DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Płyn w opłucnej, skierowanie do szpitala
Autor Wiadomość
Piotrek_DS18B20 


Dołączył: 07 Sty 2019
Posty: 2

 #1  Wysłany: 2019-01-07, 11:33  Płyn w opłucnej, skierowanie do szpitala


Dzień dobry,
Chciałbym zapytać o mojego tatę (59l). Od listopada narzekał na ból pod łopatką i spadek kondycji. Ponad miesiąc temu był u lekarza rodzinnego, tam dostał antybiotyk i polecenie by zgłosić się ponownie za miesiąc jak nie pomoże. Nie pomogło to wysłaliśmy go pulmonologa prywatnie. Tam dostał pilne skierowanie na RTG.
Przyznam że zdjęcie trochę nas przeraziło, ponieważ prawego płuca prawie wcale nie widać, podobno to płyn. Dostał skierowanie do szpitala i jest tam dziś pierwszy dzień.
Trochę pani na izbie przyjęć nas uspokoiła, że osłuchując go nie sądzi że jest to nowotwór i może to być równie dobrze zapalenie płuc albo gruźlica (??).
Obiecałem sobie nie diagnozować przez internet bo nie mam na to zdrowia - w internecie każda choroba to rak :) .
Skąd mogło mu się to wziąć? Wygląda na zdrowego, kondycja spada tylko jak trzeba szybko gdzieś przejść na nogach. Poza bólem pod łopatką i ostatnio spadkiem kondycji nie miał żadnych najmniejszych niepokojących objawów a do lekarza zgłosił się bardzo szybko jak tylko pojawiły się objawy...
 
megi88 


Dołączyła: 24 Wrz 2018
Posty: 63
Pomogła: 2 razy

 #2  Wysłany: 2019-01-07, 12:07  


Witaj,
Chyba trochę za mało informacji, żeby coś powiedzieć.
Mój tata nie miał żadnych objawów, w osłuchu było dobrze, a miał guza 5cm i raka w III stadium. Rak często nie daje objawów a uwodczniony zostaje w badaniach bardziej szczegółowych jak TK.
Na pewno zrobią badania w szpitalu i powiedzą coś więcej. RTG jest badaniem raczej mało miarodajnym.
Cierpliwości. Grunt to dobra diagostyka.
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2408
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 245 razy

 #3  Wysłany: 2019-01-07, 13:37  


Piotrek_DS18B20 napisał/a:
Trochę pani na izbie przyjęć nas uspokoiła, że osłuchując go nie sądzi że jest to nowotwór i może to być równie dobrze zapalenie płuc albo gruźlica (??).
Tak może być. Poczekaj na wyniki dokładniejszych badań, rentgen faktycznie nie jest miarodajny. Czy tato wcześniej miał problemy onkologiczne?
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
Piotrek_DS18B20 


Dołączył: 07 Sty 2019
Posty: 2

 #4  Wysłany: 2019-01-07, 14:40  


Pierwszy raz w życiu jest w szpitalu, żadnych problemów ze zdrowiem. No... może nadciśnienie, ale na zasadzie że przepisał mu lekarz tabletki bo miał wysokie ciśnienie parę lat temu.
Jak wspominałem pani nas uspokoiła, ale niepokoi mnie że w szpitalu stawiliśmy się od razu w piątek, to powiedzieli że przez weekend nie zrobią badań i nie ma sensu leżeć, proszę przyjść w poniedziałek. Chyba nie odsyłaliby chorego z gruźlicą lub zapaleniem płuc na weekend??
Z drugiej strony jakby mieli jakieś podejrzenia to by z człowiekiem w kulki chyba nie lecieli..
 
Misteria 


Dołączyła: 19 Paź 2018
Posty: 57
Pomogła: 4 razy

 #5  Wysłany: 2019-01-07, 15:26  


Ból i spadek kondycji to już są jakieś objawy. Ból w okolicy łopatek właśnie powinien budzić szczególną czujność, ponieważ czesto bóle w tej lokalizacji kojarzone są z nowotworami.

Czekajcie spokojnie na jakieś konkretne badanie
 
Bonaj 


Dołączył: 10 Kwi 2014
Posty: 453
Pomógł: 53 razy

 #6  Wysłany: 2019-01-07, 15:44  


A jak z wagą Taty?
Póki nie zrobią badań to nik Ci nic nie powie. A jak powie to raczej na odczepnego.
Trzeba zrobić TK klatki piersiowej. Jak coś będzie niepokojącego to bronchoskopia.
Na razie spokojnie. Trzeba dać lekarzom czas.
_________________
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą. – (Aureliusz Augustyn z Hippony)
 
Ulax 


Dołączyła: 19 Sie 2017
Posty: 137
Pomogła: 3 razy

 #7  Wysłany: 2019-01-07, 21:01  


Nie ma co wyrokować przed badaniami. U nas tak się zaczęło. Woda w płucach, może guz, nie nie ma, woda schodzi, a jednak jest, wielki jak pięść ... śmiertelny :(
Bez innych objawów, wyszło przy czym innym.
Życzę aby wyniki były pomyślne. Akurat swoim wpisem przypomniałeś mi początek tej koszmarnej drogi. Trzymam kciuki i czekam na wpis że wszystko gra.
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3396
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1773 razy

 #8  Wysłany: 2019-01-07, 21:32  


Piotrek_DS18B20,
Gruźlicę leczy się normalnie w domu, leczenie trwa wiele miesięcy i nikt chorego, poza stanem ostrym, w szpitalu nie trzyma. Co nie zmienia faktu, że pacjent z jednym płucem powinien być uważany za stan ostry ;)
Ból pod łopatką wynika z podrażnienia opłucnej i zawsze towarzyszy wysiękowi w płucach, na tej podstawie nie można o niczym wyrokować.

W Twoim opisie brakuje wywiadu, bo prawdopodobnie na tej podstawie lekarz zminimalizował szanse na nowotwór:
-czy Tata pali/ł papierosy?
-czy ktoś w otoczeniu palił?
-czy pracował w skażonym środowisku (kopalnia, kotłownia, azbest)?
-czy schudł ostatnio?
-jakie, oprócz NT ma choroby towarzyszące?
-czy w rodzinie występują choroby nowotworowe?
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
PiotrekDs18b20 


Dołączył: 22 Sty 2019
Posty: 7

 #9  Wysłany: 2019-01-22, 16:39  


Po 10 dniach tata wyszedł ze szpitala, wreszcie przynajmniej wiemy co mu jest: mesothelioma opłucnej prawej. Swoją drogą przy wypisie lekarka mówiła, że to bardzo rzadka choroba a na forum natknąłem się na nią wiele razy...

Postanowiłem sobie że nie będę czytał w internecie żadnych głupich opisów choroby, którymi się człowiek tylko dołuje. Sama ordynatorka nas kiedyś ochrzaniła żeby się nie diagnozować u dra Google i wziąłem sobie to do serca. Na razie jesteśmy nastawieni bojowo i nie wyobrażamy sobie, żeby choroba nas pokonała. Jutro wizyta w poradni chirurgicznej, tam wypytamy o wszystko.
Dobrze, że przynajmniej niski stopień zaawansowania. Dziwne że na karcie wypisowej nie ma tego całego TMN, tylko nazwa choroby. Ale wnioskuję że zaawansowanie jest małe, bo tata od razu jak coś zaczęło być niepokojące biegł do lekarza, poza tym w drugim dniu pobytu w szpitalu miał robiony tomograf i nie znalazło żadnego guza. Wynik TK z karty wypisowej:
Cytat:
Duża ilość płynu w prawej jamie opłucnej grubości do ok. 90mm w okol. przypodstawnej. Następcza, częściowa niedodma płata dolnego tego płuca.
Miąższ płucny po stronie lewej o prawidłowej powietrzności, bez zmian ogniskowych.
Pojedyncze powiększone ww. chłonne o charakterze odczynowym - grubości do 15mm.
Narządy śródpiersia w normie.
Struktura kostna bez ognisk destrukcji npl, zmiany zwyrodnieniowe kręgosłupa Th.

Z resztą wygląda jak w 100% zdrowy człowiek. Może łapie nieco zadyszkę na schodach, ale nie schudł ani gram i apetyt jaki był taki jest.
Trzymajcie kciuki żeby jak najszybciej wyleczyć ten syf :)

I uwaga do moderatorów: piszę z drugiego konta, bo poprzednie zostało zablokowane jak chciałem sobie zmienić email. Od 2 tygodni jestem w kontakcie emailowym z ludźmi z forum i przez ponad 2 tygodnie nikt mi nie pomógł odblokować konta.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9749
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1742 razy


 #10  Wysłany: 2019-01-22, 21:25  


PiotrekDs18b20 napisał/a:
I uwaga do moderatorów:

Zgłoszone gdzie trzeba.

pozdrawiam
 
dominit1990 


Dołączyła: 17 Gru 2018
Posty: 27

 #11  Wysłany: 2019-01-23, 13:37  


[quote="PiotrekDs18b20"]Po 10 dniach tata wyszedł ze szpitala, wreszcie przynajmniej wiemy co mu jest: mesothelioma opłucnej prawej. Swoją drogą przy wypisie lekarka mówiła, że to bardzo rzadka choroba a na forum natknąłem się na nią wiele razy...


Witaj. Mojej mamie tez niedawno zdiagnozowali międzybłoniaka opłucnej lewej. Póki co wzięła pierwsza chemię w planie są jeszcze 1-2 i operacja a później radioterapia.
Po pierwszej chemii czuje się w miarę ok, na pewno ją mniej kaszle. Nie radze czytać tych wszystkich informacji w google. Pomimo, ze jest to choroba uważana za rzadką, w naszej miejscowości znamy co najmniej kilka osób które się z nią borykają. Czy Twojemu tacie zdiagnozowali raka na podstawie płynu w opłucnej czy na podstawie biopsji. Jaki jest jego typ?
 
PiotrekDs18b20 


Dołączył: 22 Sty 2019
Posty: 7

 #12  Wysłany: 2019-01-28, 12:33  


Cóż.. mieliśmy pozytywne podejście, wierzyliśmy, nie czytaliśmy internetów, żeby sobie nie robić wody z mózgu.
Pierwsze pytanie lekarza: "czytali państwo o tej chorobie w internecie?"... :shock:
Ogólnie wizytę można streścić tak: trafiliśmy na jedną z najgorszych chorób na jakie się dało, leczenie bardzo słabo działa, rokowanie fatalne, sorry. Generalnie pozytywne podejście nie ma za bardzo zastosowania w tym przypadku.
Obejrzał tomografię, powiedział, że ogólnie nie jest w stanie powiedzieć jaki jest stan zaawansowania choroby.
Za kilka dni będzie talkowanie żeby nie zbierała się woda, potem 2 tygodnie odpoczynku i przyjęcie na oddział.
Są 2 leczenia:
- albo częściowe usunięcie guza, ale to nie wyleczy choroby i przeżycie to kilka-kilkanaście miesięcy,
- albo całkowite usunięcie płuca, ale żebyśmy się za bardzo nie cieszyli to operacja jest bardzo ciężka i średnia przeżywalność jest jeszcze gorsza niż w pierwszym przypadku choć niby całkowite wyleczenie wchodzi w grę.
Nie jest dla mnie do pojęcia jak można człowiekowi który wygląda i czuje się całkowicie zdrowym powiedzieć, że sorry, ale cię nie wyleczymy. Wszędzie w mediach kampanie społeczne, że rak to nie wyrok, medycyna robi postępy, itp.
Ja jeszcze rozumiem, że jak ktoś zaniedba, boli go miesiącami, ale wstydzi się lekarza, nie dba o siebie. Ale tutaj reagowaliśmy natychmiast.. no to pytam jak niby się przed tym zabezpieczyć?

Ale na razie na spokojnie, głęboki wdech i działamy. Wierzę ciągle, że damy radę tatę wyleczyć. Choć amerykańskie źródła mówią:

Cytat:
It’s one of the first questions mesothelioma patients ask their doctors after learning of their diagnosis: “Is there a cure?”

Unfortunately, the answer is no. While remission and recurrence is common, there is no cure for mesothelioma — at least not right now.
 
megi88 


Dołączyła: 24 Wrz 2018
Posty: 63
Pomogła: 2 razy

 #13  Wysłany: 2019-01-28, 12:58  


PiotrekDs18b20, nie opieraj się na opinii jednego lekarza co do leczenia. Taka moja rada.
 
dominit1990 


Dołączyła: 17 Gru 2018
Posty: 27

 #14  Wysłany: 2019-01-28, 13:59  


PiotrekDs18b20 niewątpliwie jest to choroba nieuleczalna ale w naszym rejonie (gdzie była fabryka azbestu i zachorowanie na tego raka jest dużo częstsze niż w skali kraju) są osoby żyjące po 5 lat i dłużnej z tym nowotworem. Dużo zależy od tego jaki typ histopatologiczny ma Twój tata. Najdłużej żyjąca osoba z tym nowotworem jest aktualnie Paul Kraus, zdiagnozowany w 1997 roku czyli żyje już 23 rok. Statystyki owszem nie napawają optymizmem ale tez często jest to choroba diagnozowana u ludzi w podeszłym wieku wiec i przeżywalność jest dużo niższa. Wiem, ze jest to bardzo trudne patrząc na wizualnie zdrowego człowieka pogodzić się z taką informacją, ale uważam że trzeba myśleć pozytywnie i w waszym przypadku powinniście szukać innego lekarza, takiego który wierzy ze może znacznie przedłużyć życie pacjenta. Nasz lekarz sam deklarował że ma pacjentów żyjących 5 lat i więcej.
 
Marcin J 


Dołączył: 01 Gru 2015
Posty: 618
Skąd: Trojmiasto
Pomógł: 90 razy

 #15  Wysłany: 2019-01-28, 14:40  


Piotr,

Odpowiedz na pytania ktore zadala Madzia, to bardzo istotne w tej chorobie.
Wstaw wyniki badan w formie zalacznika, cytat fragmentu opisu nie wiele mowi osoba na forumznajacym temat.

Jak juz zapewne wiesz choroba jest powazna i nie nalezy jej ignorowac.

Tata to mlody czlowiek, ale, to ze nigdy nie chorowal, nie chodzil do lekarza z byle przeziebieniem, jest okazem zdrowia to nie znaczy ze jego te choroby nie dotycza, przeczytaj tu kilka/wiele/wiekszosc histori ktore tak samo sie zaczely i nie skonczyly happy end-em..

Nikt z nas w to nie wierzyl, kazdy sie dziwi ze to XXI wiek, ze samochody same parkuja, ze wszystko prze do przodu.... a na ta chorobe nie ma lekarstwa.

Badz czujny i dmuchaj na zimne.

Pozdrawiam Serdecznie
_________________
NDRP, Tesc walczyl 4 miesiace i 1 dzien. Na zawsze w naszych sercach.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group