Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 88
DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: rak gruczołowy płuca z przerzutami do kości
Marcin J

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 7285

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-11-09, 16:37   Temat: rak gruczołowy płuca z przerzutami do kości
::rose:: ::rose:: ::rose::
  Temat: Rak niedrobnokomórkowy płuc,przerzuty,co dalej?
Marcin J

Odpowiedzi: 63
Wyświetleń: 12451

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-11-04, 10:31   Temat: Rak niedrobnokomórkowy płuc,przerzuty,co dalej?
_kasia* napisał/a:
chciałabym potrafić tak zaopiekować się tatą.


Uwierz mi ze znajdziesz sile i umiejetnosci, ja tez bylem przerazony, nie wierzylem ze On umiera, ze nie ma ratutku w czasch w ktorych samochody same parkuja.

Bylem dosc knabrnym krewnym pacjenta, potrafilem w sobote wywalczyc dokumentacje w celu konsultacji z USA, dwa razy lekarz nakazal mi opuszczenie gabinetu, wiedze w wiekszej mierze czerpalem z forum i innych histori.

Natomiast w leczeniu objawowym pomogli mi ludzie ktorym dozgonnie bede wdzieczny, ludzie z HD, Lekarz i Pielegniarka ktore pomogly nam odprowadzic Tescia z godnoscia.

Pytaj tu na forum, jest wielu ludzi doswiadczonych ta choroba, zawsze ktos pokieruje, wesprze, podpowie...

Pozdrawiam Serdecznie
  Temat: rak pluc
Marcin J

Odpowiedzi: 14
Wyświetleń: 2845

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-11-04, 09:49   Temat: rak pluc
luki1,

Choroba jest wysoko zaawansowana, jezeli bedzie jakiekolwiek leczenie to bedzie ono leczeniem paliatywnym, w takim stanie jest juz mozliwosc zarejestrowania do opieki Hospicyjnej. Beda pod ich opieka bedziecie wiedzieli co sie dzieje, a Oni natomiast pomoga, wzmocnia, zabezpiecza p. bolowo.

Wez pod uwage ze sa tam kolejki, ostatnio jedna z forumowiczek napisala ze okres oczekiwania w poniektorych placowkach siega 4 miesiecy! I chyba nawet byla z waszej okolicy.

Przykro mi bardzo.
Pozdrawiam Serdecznie i zycze Wam duzo sily.
  Temat: Rak niedrobnokomórkowy płuc,przerzuty,co dalej?
Marcin J

Odpowiedzi: 63
Wyświetleń: 12451

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-11-03, 12:50   Temat: Rak niedrobnokomórkowy płuc,przerzuty,co dalej?
_kasia* napisał/a:
że tata ma dopiero 57 lat...


Mlody czlowiek, w podobnym wieku jak moj Tesc...
W Hospicium mozesz troszke wychodzic, poplakac, jezeli z Tata bedzie sie cos dzialo.

Ja wprost mowilem ze mam w bagazniku drabine i jak Pani mnie wyprosi drzwiami to przez okno wleze, smieli sie ale pomagali, warto czasem byc otwartym i wylozyc "kawe na lawe".

W Hospiciach pracuja ludzie o wielkich sercach i napatrzeni na cierpienia, dlatego tam da sie cos ugrac, wyprosic, wyblagac

_kasia* napisał/a:
ten miesiąc

Poinformowano Ciebie ze miesiac jest terminem oczekiwania? Troszke dlugo ale maja rece pelne roboty, rak bierze zniwo, jak mi powiedzial ksiadz ktory zarzadza Hospicium wnioski sklada 20 osob dziennie.

Nie mniej jednak jezeli by sie cos dzialo, Tata by cierpial bolowo mysle ze warto bylo by przez okienko wskoczyc.

Pozdrawiam serdecznie
  Temat: Rak niedrobnokomórkowy płuc,przerzuty,co dalej?
Marcin J

Odpowiedzi: 63
Wyświetleń: 12451

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-11-03, 12:01   Temat: Rak niedrobnokomórkowy płuc,przerzuty,co dalej?
_kasia* napisał/a:
tata zaczyna mieć problemy z pamięcią

Jest to wynik przerzutow do OUN, bedzie postepowalo, u nas Tesc nazywal zone imieniem corki, milil fakty, siadalem na krzeslo a On mowil jasne "kladz sie posiedz ze mna"

Na to przy przerzutach do mozgu musicie byc przygotowani.
Ciezki jest to okres dla chorego a takze rodziny.

Na Waszym miejscu szybko ogarnol bym temat Hospicium Domowego, sytuacja przy tak zaawansowanej chorobie zmienia sie bardzo szybko, u nas praktycznie byly to dwa dni a ta instytucja wie doskonale co robic w takich wypadkach, wiedza kiedy wzmacniac aby byla sila do walki a takze wiedza kiedy odpuscic.

Jezeli masz ochote i chwile to zapoznaj sie z mojim tematem.

Pozdrawiam i zycze duzo sily.
  Temat: Proszę o interpretacje wyników
Marcin J

Odpowiedzi: 24
Wyświetleń: 7501

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-03-16, 13:01   Temat: Proszę o interpretacje wyników
Od tego schematu chemioterapi sie zazwyczaj zaczyna, u nas tez tak bylo i lekarz tez mowil ze po dwoch cyklach chemi bedzie TK i jezeli badanie wykaze regresje to jednoczesnie zastosuja radioterapie.
Takie leczenie uwaza sie za leczenie radykalne porownywalne do leczenia operacyjnego.

Natomiast musicie byc swiadome ze niedrobnokomorkowy jest odporny na chemie i nieczesto nastepuje regresja, powoduje stabilizacje na jakis czas.

Bardzo dobrze ze zalatwilas opieke HD one opanuja temat i wzmocnia tez Mame.

Pozdrawiam serdecznie
  Temat: Czy takie fora jak to są potrzebne? - wypowiedz się :-)
Marcin J

Odpowiedzi: 75
Wyświetleń: 56581

PostDział: Życie Forum   Wysłany: 2017-03-03, 09:29   Temat: Czy takie fora jak to są potrzebne? - wypowiedz się :-)
Madzia70 napisał/a:
Muszę powiedzieć, torunianko, że zrobiło mi się przykro


Droga Madziu, my wszyscy doceniamy Twoja prace, zarowno ta tutaj na forum jak i ta hospicyjna, dlatego tez nie powinno byc Tobie smutno z powodu wypowiedzi jednej z forumowiczek, zapewne to frustracja i zal po stracie siostry targaja jej emocjami, (nie tlumacze w zadnym wypadku postepowania torunianka, gdyz uwazam to za bardzo niewdzieczny gest), ale w zadnym wypadku nie pownno byc Tobie przykro, "jednym wpusc drugim wypusc" i spojrz jaka liczba stoji pod Twojim Nickiem POMOGLA 1684!!!, a ilu forumowiczow nie kliknela "pomogla"?

Ja osobiscie uwazam ze wszystkie Twoje posty pomogly komus, jestes profesionalnym LEKARZEM o wielkim sercu.

Uwazam ze to forum jak i wszyscy sie tu Udzielajacy jest bardzo potrzebne, niezbedne w walce z choroba nowotworowa, ja osobiscie czerpalem wiedze z tego forum i uczylem sie choroby, ale na "zajecia" szedlem zawsze przygotowany, wiedzialem o co pytac lekarza prowadzacego, jak i wszystkich profesorow z ktorymi konsultowalem chorobe SP Tescia.

Dzis go juz ponad rok nie ma a ja chodze z glowa w gorze, bo wiem ze zrobilismy wszystko co moglismy aby Jego ratowac i to tez jest w duzym stopniu zasluga tego forum.

Pozdrawiam wszystkich i zycze spokojnego dnia.
  Temat: choroba psychiczna na tle choroby nowotworowej?
Marcin J

Odpowiedzi: 4
Wyświetleń: 3523

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2017-03-02, 09:25   Temat: choroba psychiczna na tle choroby nowotworowej?
Malgo07,

Dziwnie to wszystko wyglada, wskazuje na przerzuty do mozgu, natomiast TK to wyklucza.

Byc moze jest to skutek uboczny chemioterapi ktora Mama przyjela, skoro bezposrednio po jej podaniu nastapilo zalamanie. Byc moze zaszly jakies zmiany w mozgu, trudno powiedziec skoro lekarze rozkladaja rece.

Czy stan Mamy jest zwiazany z podaniem sterydu, czy Mama wczesniej go juz brala.

Co do powrotu do domu to masz racje, ktos musi z Mama byc caly czas, Tobie nalezy sie 2 tyg. urlopu opiekunczego, pytanie co dalej...

Jestescie pod opieka HD, moze czas na HS, tam Mama bedzie pod stala opieka, a Ty bedziesz mogla z nia przebywac ile chcesz. Mysle ze w Waszej sytuacji to najlepsze wyjscie.

Ty tez odpoczniesz psychicznie i fizycznie gdy bedziesz widziala ze Mama jest pod fachowa opieka.

Pozdrawiam i witam na forum.
  Temat: Rak niedrobnokomorkowu plaskonablonkowy I,II stopień.
Marcin J

Odpowiedzi: 148
Wyświetleń: 27232

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-01-26, 12:55   Temat: Rak niedrobnokomorkowu plaskonablonkowy I,II stopień.
Witaj na forum.

Ingerencja chirurgiczna daje duza szanse calkowitego wyleczenia, jest to najbardziej skuteczna metoda przy leczeniu raka pluc.

Natomiast czesto tej wielkosci guzy sie obserwuje.

Przeciwnik jest ciezki ale jezeli Mama sie zakwalifikuje do operacji nawet sie nie zastanawiajcie.
Po leczeniu radykalnym (operacji) moga tez Mame poddac leczeniu chemioterapia tzw. leczenie uzupelniajace.

Rozumiem ze bylo wykonane badanie his-pat w ktorym stwierdzono wlasnie ten typ raka.

Zycze szczescia i pozdrawiam serdecznie.
  Temat: DRP płuca prawego z przerzutami do wątroby
Marcin J

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 7000

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2016-12-30, 17:52   Temat: DRP płuca prawego z przerzutami do wątroby
Natalie napisał/a:
właśnie lekarz zalecił cięcie i próbowanie na własną rękę jak mamie pasuje z tymi plastrami (internista).

Wlasnie a co na to lekarz Hospicyjny?

Natalie napisał/a:
ma obecnie 70mg plaster

tu do poczytania
https://bazalekow.mp.pl/leki/doctor_subst.html?id=1000
Wystepuje rozne sterzenie plastow, mozna np. uzyc 12,5μg/h+50μg/h dwa rozne plastry naklejone w inne miejsc, waznym jest aby byle przyklejone idealnie, nam nawet powiedziano ze jezeli zrobila sie faudka, podeszlo powietrze, odkleja/nie trzyma sie rozek, natychmiast wymienic.

Mysle ze u Was rozsadnie byloby aby leczeniem objawowo-p.bolowym zajol sie jeden lekarz, tu nacisnol bym na lekarza z HD.

Natalie napisał/a:
Odnośnie dexamethasonu - no właśnie, każdy mówi co innego

Ponownie jeden lekarz, to bardzo wazny lek i nie odstawia sie go od tak.

Natalie napisał/a:
wczoraj dosłownie lekki "haj",

Tak sie dzieje po pierwszej dawce leku, pozniej organizm sie oswaja.

Natalie napisał/a:
Czy jest możliwe że człowiek zapada w jakąś śpiączkę?

Tak miedzy innymi watrobowa.

Natomiast w tych ostatnich dniach celowo przepisuje sie silniejsze lekai aby wprowadzic chorego moze nie w spiaczke ale w stan uspania, wtedy nie cierpi, tak bylo w naszym przypadku, i chwala lekarzowi i pielegniarce z HD za to, nie zniosl bym gdyby musial sie tak meczyc tydzien.

Natalie napisał/a:

Takie myśli - czy zrobiłam wszystko będą wracały... wiem.

Nie koniecznie, chwile zadumki owszem, bo to bliska nam osoba, ja to widze tak ze niestety nie udalo nam sie w pore zlapac tej choroby, natomiast jest satysfakcja ze nie pozwolono na cierpienie, to jest wazne, jakos zycia...

Musicie zaczac zyc chwila, dniem dzisiejszym, nie wybiegaj w przyszlosc, zrobilas co moglas, konsultowalas z kilkoma lekarzami, wszyscy mowia to samo, teraz czas dac Mamie odpoczac i spedzac z nia milo czas, spelniac zachcianki...

Pozdrawiam Serdecznie
  Temat: DRP płuca prawego z przerzutami do wątroby
Marcin J

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 7000

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2016-12-29, 10:29   Temat: DRP płuca prawego z przerzutami do wątroby
Natalie,

Nie dzieli sie lekow p. bolowych, nie powinno sie brac "pol" plastra, jezeli Mama chce zmiejszac dawki to popros o slabszy plaster, natomiast to zludne uczucie zmiejszenia bolu, dziala plaster wprowadza do organizmu odpowiednia ilosc leku co zwalcza bol, Mama czuje sie lepiej i zmiejsza dawke, nadal przez kilka godzin dziala lek w dawce z poprzedniego plastra plus lek z nowego, w momencie kiedy substancja z duzego plastra wchlonie sie calkowicie Mama zaczyna odczowac bol, bo polowa nie jest odpowiednia dawka.

Zaufaj lekarzowi i temu forum, jezeli bol sie rozhusta opanowanie go bedzie bardzo trudne, takze lepiej pozostac przy zalecanej dawce.
Kiedys uslyszalem od lekarzaze nawet tabletke typu "Apap" nalezy brac w calosci.

Odnosnie Twojej i Mamy walki jest to normalne, na poczatku nie wiele rozumiemy co sie wokol nas dzieje, i walczymy bo nie godzimy sie z opinia lekarza.
Ja sam osobiscie potrzebowalem wizyty u trzech wybitnych profesorow specializujacych sie w raku pluc, ktorzy wyjasnili mi stan choroby i bezsensownosc ingerencji chirurgicznej.
Pozniej to samo nastapilo po odmowie podania chemi.

Dzisaj, siedzac w fotelu zastanawiam sie czasem czy gdyby podano jeszcze chemie Tesc pozyl by dluzej, natomiast jak przypone sobe dwa ostatnie dni jego zycia to wiem ze lekarze wiedzieli co robia i nie wydluzyli cierpienia odstepujac od chemii.

To bardzo trudne pogodzic sie z faktem zakonczenia leczenia, nawet tego paliatywnego, ale uwierz nam ktorzy maja to wszystko za soba, nie warto za wszelka cene przedluzac tego zycia, bo w ostatnim stadium, kiedy rak wytoczy juz ciezkie dziala to juz nie zycie, choroba ta jest podstepna i nie ma skrupulow...

Skoro Mama zostala w domu to koniecznie zalatw opieke Hospicium Domowego.
Chorzy naprawde wola przebywac w swojim domu, szpitale sa przygnebiajace, znam to z wlasnego doswiadczenie, za kazdym razem SP Tesc odzywal nam w domu, szpitale odbieraly mu chec zycia.

Pozdrawiam Serdecznie.
  Temat: czy mojemu tacie można jeszcze jakoś pomóc?
Marcin J

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 3880

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2016-12-21, 13:43   Temat: czy mojemu tacie można jeszcze jakoś pomóc?
WiewiooR napisał/a:
zasmakowały nutridrinki

To dobre wiesci, troszke go wzmocnia, a jak organizm wejdzie w ostatnia faze Tata sam zaprzestanie ich pic

WiewiooR napisał/a:
Jeszcze 3 miesiące temu tato był aktywnym człowiekiem, dziś patrzy śmierci w oczy

To postep choroby oslabia Tate, obawiam sie ze ten lepszy stan moze nie powrocic, aczkolwiek to tez jest sprawa idywidualna kazdego organizmu.

WiewiooR napisał/a:
dziś patrzy śmierci w oczy

Tak to wlasnie jest kiedy swiadomego czlowieka zaprzestaje sie leczyc, w glowie uklada sie zdanie "teraz to juz tylko smierc"

WiewiooR napisał/a:
Strach i niemoc na wypisaną na twarzy

U nas tez tak bylo, ja probowalem z "atam jakos tam bedzie", z tym ze Tesc nie mial swiadomosci ze odstapiono od leczenia, byl przekonany o stabilizacji.

WiewiooR napisał/a:
cały czas powtarza że miał jeszcze tyle planów

Kazdy je ma, masz je Ty mial je i Tata, teraz musisz Tacie wytlumaczyc ze zyjemy dzis, liczy sie tu i teraz, jutro bedzie jutro i to jutro bedziecie zyli jutrem.

Wiem ze serce sie kraja jak widzisz ze bliska twemu sercu osoba marnieje z dnia na dzien, a ty nic nie mozesz zrobic, to chyba takie normalne podczas tej ciezkiej choroby.

Tata moze byc zly, rozdrazniony ze wzgledu na ta bezsilnosc, czytalem tez ze to taki w ich mniemaniu parasol ochronny rodziny, " jak wam dam w kosc to mnie znienawidzicie, jak mnie znienawidzicie to nie bedziecie cierpiec po mojej smierci", nie wiem ile w tym prawdy, u nas tez byla taka chwila, kilka dni pozniej wszystko wrocilo do normy.

W HD jest psycholog, moze warto zalatwic jego wizyte, skoro Tata nie chce isc do lekarza, ale wy chyba dopiero oczekujecie na opieke ze strony HD. Mysle ze kontakt z psychologiem pomog by Tacie poukladac to sobie w glowie, jezeli Tata wierzacy to byc moze wizyta ksiedza.

Nie wiem co jeszcze mozecie zrobic, pocieszanie czasami tez nie jest dobre...

Trzymajcie sie w tych ciezkich chwilach.
  Temat: Rak złośliwy płuca prawego
Marcin J

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 4093

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2016-12-21, 10:51   Temat: Rak złośliwy płuca prawego
Cytat:
Ale Mama ma już te skierowanie na PET

No i dobrze, znajdz szybki termin i czekaj na wynik.

dolinka1978 napisał/a:
Ta choroba to nie zabawa jest ,to choroba śmiertelna

To prawda, ale zlapana "w pore" jest wyleczalna, jej wysoka smiertelnosc jest glownie spowodowana poznym wykryciem, jak sam zapewne wyczytales czesto jest za pozno na ingerencje operacyjna. U twojej Mamy taka sie odbyla co daje szanse na wyleczenie, zostala rowniez poddana chemi i radio terapi uzupelniajacej.
Trzeba byc dobrej mysli, trzeba wierzyc...

sloneczko11 napisał/a:
jestem prawie 3 lata po operacji i mam sie dobrze

Tu widzisz ze przy odrobinie szczescia i sile woli sloneczko11, swietuje 3 lata, jeszcze 2 i zostanie uznana za calkowicie zdrowa.

dolinka1978 napisał/a:
Ja myślę że rak to wynalazek żydomasonerii NWO tak jak chemtrails itp.

Ja tez tak myslalem gdy moj bliski chorowal ze to jakis spisek firm farmaceutycznych,

Ale trzymajmy sie pewnych faktow;
Wiekszosc chorych na raka pluc to wieloletni palacze tytoniu palacy po 20 papierochow dziennie.
Czyz nie prawda jest ze sami sie przyczyniaja do zachorowania?
Nie wiem bo nie wyczytalem czy twoja Mama jest obciazona nikotynizmem, ale naprawde nie wielu chorych na raka nigdy nie palila tytoniu.

dolinka1978 napisał/a:
Zdrowych Swiąt.

Wzajemnie, nie pozwolcie tylko aby ten wspanialy czas zdominowala ta choroba, w te dni zapomnijcie o niej, o badaniach. Udane swieta to rodzinna atmosfera.

Pozdrawiam Serdecznie
  Temat: Rak złośliwy płuca prawego
Marcin J

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 4093

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2016-12-20, 13:11   Temat: Rak złośliwy płuca prawego
dolinka1978 napisał/a:
A dlaczego Pani pyta?


Aby wykonac badanie PET musi minac okres czasu od naswietlen, (nie pamietam czy to byly 3 miesiace) w przeciwnym razie wynik moze wyjsc przeklamany. Jezeli cos "zaswieci" to moze tez byc to spowodowane wlasnie naswietleniem.

Mysle ze po roku to wystarczajacy okres, takze tak jakmissy, napisala, do lekarza i nagabywac o skierowanie na PET, to pozwoli mam nadzieje wykluczyc wznowe.

Pozdrawiam serdecznie

[ Dodano: 2016-12-20, 13:12 ]
Marcin J napisał/a:
po roku

Pol roku mialo byc, przepraszam.
  Temat: czy mojemu tacie można jeszcze jakoś pomóc?
Marcin J

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 3880

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2016-12-15, 11:10   Temat: czy mojemu tacie można jeszcze jakoś pomóc?
Cytat:
czy jesteśmy w stanie tacie jeszcze jakoś pomóc/ ulżyć mu w jego ostatnich dniach?


Jestescie, natychmiast zapiszcie sie w kolejke do Hospicium Domowego, w Taty stanie bol moze przyjsc w kazdym momencie.

Stan Taty jest wysokozaawansowany, nie ustalono ogniska pierwotnego. Wydaje sie ze Tata nie zakwalifikowal by sie do chemioterapi ze wzgledu stanu zdrowia, niestety do chemioterapi trzeba spelnic wiele kryteri zdrowotnych, a przy tak zaawansowanej formie zapewne nie wiele by pomogla.

W tej chwili mozecie zadbac jedynie o komfort jego zycia i godne odchodzenie w czym w 100% pomoze wam HD.

Skoro Tato nie je bo nie ma apetytu mozna by sprobowac z Megalia (na recepte), mozna tez podawac Tacie Naturdrinki lub Forticare, trzy podane w ciagu doby zapewniaja dzienne zapotrzebowanie na kalorie doroslego czlowieka.

Do jedzenia zachecajcie ale nie zmuszajcie, starajcie sie pilnowac picia. Mozna probowac z najlepszymi daniami, przyrzadzac to co tata uwielbial jesc, (ja np. w grudniu robilem grila, tylko po to aby zjadl dwa kawalki karkoweczki ktora uwielbial)

Takze teraz liczy sie komfort a nie dlugosc taty zycia, nie meczcie leczeniam, nie przedluzajcie na sile... nie nalezy przedluzac cierpienia, ale to Wam wyjasni HD na pierwszej wizycie.

Pozdrawiam Serdecznie
 
Strona 1 z 6
Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group