Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Nowotwór gardła środkowego
Autor Wiadomość
4rest 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 21

 #1  Wysłany: 2018-12-12, 15:40  Nowotwór gardła środkowego


Witam serdecznie. Piszę w sprawie taty (67l), u którego zdiagnozowano nowotwór gardła środkowego. Wynik tomografu komputerowego zakwalifikował nowotwór jako T4an2c. Co świadczy o znacznym stopniu zaawansowania guza, a przynajmniej tyle wyczytałem na ten temat. Zalacze tutaj zdjęcie z dokładnym opisem badania. Proszę o poradę, czy jest szansa na jakiekolwiek leczenie radykalne czy tylko paliatywne. Na 14 grudnia jesteśmy umówieni na pobranie wycinka do badań. Pozdrawiam


sketch-1544624949632.png
Pobierz Plik ściągnięto 203 raz(y) 1,69 MB

 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2546
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 267 razy

 #2  Wysłany: 2018-12-13, 08:15  


4rest witaj na forum.
4rest napisał/a:
T4an2c
Faktycznie to wysokie zaawansowanie. Rak nacieka liczne sąsiednie struktury. Decyzja o rodzaju leczenia w takim przypadku jest podejmowana indywidualnie. Nie sądzę by resekcja wszystkich zmian była możliwa.
Jak ogólnie czuje sie tato? Ma jakieś choroby towarzyszące?

O leczeniu tego rodzaju raka poczytaj tu http://www.onkonet.pl/dp_...lyku.php#menu52

Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
4rest 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 21

 #3  Wysłany: 2018-12-13, 13:24  


Dziękuję za odpowiedź. Samopoczucie taty jest w miarę dobre, ale od wczoraj narzeka na problem z oddychaniem. Z jedzeniem też nie najlepiej, je tylko miękkie produkty, głównie zmielone blenderem. Tak naprawdę nie wiemy od kiedy choruje bo gwałtowny spadek wagi nastąpił w ciągu ostatniego miesiąca. Natomiast wyniki tomografu wyraźnie wskazują, że trwa to dość długo. Sam lekarz laryngolog stwierdził, że gdybyśmy przyszli wcześniej to jest to w stu procentach wyleczalne, a teraz nie wiele da się zrobić (stąd też moje pytanie o sposoby leczenia). To że udało nam się wyciągnąć tatę do lekarza to chyba znak, że faktycznie jest źle bo gdy tylko mówiliśmy o lekarzu nie chciał o tym słyszeć.. Tata jest bardzo ciężkim przypadkiem w tym temacie :)
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4570
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1189 razy


 #4  Wysłany: 2018-12-13, 18:05  


4rest,
Witaj na forum.
Tak jak sam napisałeś - zaawansowanie choroby jest duże. Bardzo istotną sprawą, poza oczywistym badaniem wycinka, jest także wykonanie badań oceniających obecność lub brak przerzutów odległych - rtg płuc i usg jamy brzusznej.
Operacja nie jest w ogóle przewidziana dla tak zaawansowanych miejscowo nowotworów- o ile to możliwe stosuje się chemioradioterapię. Niemniej obecnie nie wiemy jeszcze z czym mamy do czynienia ( w sensie histopatologii).
Leczenie będzie można zaplanować po ustaleniu rodzaju nowotworu oraz tego czy są obecne przerzuty odległe.

Pozdrawiam ciepło.
 
4rest 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 21

 #5  Wysłany: 2018-12-13, 18:38  


Mam nadzieję, że jutro oprócz samego wycinka zostaną wykonane USG i RTG . Jak długo czeka się na wynik histopatologii a co za tym idzie kiedy może zostać wprowadzona ewentualna chemio czy też radioterapia? Dodam,że dostaliśmy skierowanie na leczenie do Wielkopolskiego Centrum Onkologii. Tata skarży się na swędzenie języka, czy jest jakiś sposób żeby mu jakoś ulżyć? ( jakaś płukanka czy coś w tym stylu). Jest to dla mnie zupełnie nowa sytuacja i dopiero się wdrażam w temat nowotworów stąd też moje liczne zapytania. Pozdrawiam
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4570
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1189 razy


 #6  Wysłany: 2018-12-13, 19:01  


Oczekiwanie na histpat jest różne w różnych ośrodkach - zazwyczaj ok.2-3 tygodni, ale może też być wcześniej. Najlepiej zapytaj jutro lekarza w WCO.
Co do leczenia to jego wprowadzenie musi uwzględniać stan ogólny pacjenta - czyli ogólny stan zdrowia ( ewentualne inne choroby). Nie umiem Ci teraz napisać nic konkretnego bez konkretnych wyników - wszystko zależy od rodzaju nowotworu oraz jego faktycznego zaawansowania.

Nie wiem czym jest spowodowane swędzenie języka więc trudno cokolwiek doradzić ( nie ma leków na taki konkretnie objaw...). Jeśli to podrażnienie któregoś z nerwów na skutek nacieku nowotworowego to tylko leczenie przeciwnowotworowe może coś zdziałać. Płukanki są skuteczne w przypadku stanów zapalnych, aft, grzybicy - czy język ( jego powierzchnia) wygląda nietypowo?
 
4rest 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 21

 #7  Wysłany: 2018-12-13, 19:37  


Jeśli chodzi o choroby towarzyszące to tylko nadciśnienie. Rozumiem, że bez wyników ciężko cokolwiek powiedzieć, dlatego jak tylko będę miał więcej danych na pewno tu wrzucę. Na języku nic nie ma, tylko właśnie takie jakby szczypanie /swędzenie się pojawia. Jutro już będziemy mądrzejsi po wizycie w WCO. Póki co dziękuję za zainteresowanie naszym przypadkiem.
 
4rest 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 21

 #8  Wysłany: 2018-12-14, 21:04  


Witam. Jesteśmy po wizycie w WCO. Dziś pobrano tacie wycinek do badania histopatologicznego (jak to powiedział lekarz "na super CITO"). Dziś też założono tacie sondę przeznosową ze względu na to żeby nie podrażniać gardła podczas połykania posiłków. Na 18 grudnia dostaliśmy skierowanie do szpitala w celu wykonania tracheotomii (Czy ktoś wie jak długo trwa taki zabieg tzn jak długo tata zostanie na oddziale?) . Mieliśmy konsultacje z anestezjologiem, który zakwalifikował tatę do zabiegu. Wykonano EKG i pobrano krew. Zdaje sobie sprawę, że stan jest poważny i jeszcze długa droga przed nami, ale jestem dobrej myśli. Wierzę, że jesteśmy w dobrych rękach (jestem pozytywnie zaskoczony obsługą w WCO). Jutro mamy spotkanie z profesorem z Wielkopolskiego Centrum Onkologii, zobaczymy co zadecyduje, jakie dalsze kroki. Pozdrawiam
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #9  Wysłany: 2018-12-18, 20:29  


4rest,
Zapewne już jesteście po zabiegu i jak się po nim czuje tato?

pozdrawiam
 
zaniedbała 


Dołączyła: 04 Sie 2014
Posty: 125
Pomogła: 4 razy

 #10  Wysłany: 2018-12-23, 02:17  


4rest, odezwij się, jak TATA??
 
4rest 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 21

 #11  Wysłany: 2018-12-23, 12:48  


Witam, przepraszam za nieobecność. Podczas konsultacji z profesorem z Wielkopolskiego Centrum Onkologii okazało się, że tracheotomia nie będzie konieczna. Okazało się, że krtań jest nienaruszona a tym samym tata nie ma problemu z oddychaniem (to w ciągu ostatnich trzech tygodni jedyna dobra wiadomość). Nadal tata ma sondę, przez którą podajemy pokarmy. Póki co mamy czekać na telefon od konsultanta z WCO, który poinformuje nas o dalszym leczeniu, już wiemy że będzie to wyłącznie radioterapia paliatywna. Powiedzcie mi proszę, czy taka forma terapii jest w stanie zatrzymać rozrastanie się guza, bo o cofnięciu chyba nie ma mowy? Pozdrawiam i Życzę Wesołych Świąt, przede wszystkim Zdrowia :)
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4570
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1189 razy


 #12  Wysłany: 2018-12-26, 21:54  


4rest,
Radioterapia może, ale nie musi powstrzymać rozwój nowotworu.
Zdecydowanie trzeba teraz zadbać o prawidłowe leczenie objawowe - chodzi mi o pomoc w przypadku trudności z oddychaniem, dalszych trudności z jedzeniem, pomoc w razie bólu i innych jeszcze dolegliwości. Takie wsparcie uzyskacie w hospicjum domowym, do którego można Tatę zapisać ze skierowaniem np. od lek.rodzinnego.
Onkolodzy nie bedą w stanie wiele zdziałać skoro możliwa jest jedynie rth paliatywna - prawdopodobnie na chemioterapię Tata jest zbyt słaby. Choroba będzie postępować i musicie być „zaopiekowani” tak, żeby nie działać potem w panice jeśli stan Taty pogorszy się nagle.
Wizyty domowe lekarza i pielęgniarki z HD mogą bardzo pomóc Tacie.

Pozdrawiam serdecznie.
 
4rest 


Dołączył: 12 Gru 2018
Posty: 21

 #13  Wysłany: 2018-12-29, 10:51  


Słuchajcie pilna sprawa! Dziś w nocy tacie wypadła sonda przeznosowa . Pojechaliśmy rano na SOR , tutaj powiedzieli ze nam nie pomogą bo sondę musi założyć placówka która jako pierwsza sondę założyła . Odesłali nas do WCO , z tym ze dziś tam nikt nas nie przyjmie a dopiero w poniedziałek . Co w takiej sytuacji kiedy tata inaczej nie może przyjmować posiłków ?
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4570
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1189 razy


 #14  Wysłany: 2018-12-29, 12:10  


Mogę czegoś nie wiedzieć, ale odesłanie pacjenta bez założenia sondy jest zastanawiające... Tej procedury nie musi wykonywać lekarz, dobrze przeszkolona pielęgniarka też to umie. Chyba, że u Taty jest to wyjątkowo trudne do przeprowadzenia z powodu nacieków nowotworowych - czy w WCO zakładanie sondy przeszło szybko i bez problemów czy odwrotnie, zabieg się przedłużał?
Jest też opcja, że w Waszym szpitalu obawiają się cokolwiek robić bo pacjent onkologiczny no to od razu niepewność co i jak.
Skoro nie macie opieki HD ( a przydałaby się bardzo) to trzeba sprawdzić SOR w którymś z poznańskich szpitali klinicznych, niemożliwe, żeby nikt nie pomógł Tacie.

[ Dodano: 2018-12-29, 12:13 ]
Zadzwoniłam na SOR do szpitala im. św.Jana Pawła II przy ul.28 czerwca 1956r. - powiedziano, żeby przyjechać do nich do opieki świątecznej a jak tam nie pomogą to przekierują do lekarza na SOR.
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3397
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1777 razy

 #15  Wysłany: 2018-12-29, 12:32  


Prawdopodobnie jest jakiś powód, dla którego nie chcieli założyć tej sondy - być może podejrzewają odleżynę w przełyku, która od sondy mogła się zrobić. W takiej sytuacji raczej należy rozważyć założenie PEG niż kolejnej sondy. Być może użyli sformułowania "najlepiej byłoby gdyby ciąg dalszy akcji (założenie ponowne sondy lub założenie PEGa) rozważany był w ośrodku, który rozpoczął leczenie objawowe". Pacjent i rodzina najczęściej czuje się wtedy odesłany z kwitkiem, odczytując informację jako: "tu nie pomożemy, MUSI to zrobić ośrodek, który sondę zakładał".

Do poniedziałku nic się nie stanie, jeśli chory nie będzie przyjmował posiłków. Natomiast prawdziwym problemem jest to, że nie będzie przyjmował płynów. jeśli więc Tata może pić - zostawiłabym sprawę do poniedziałku, podając do picia posłodzone płyny, ewentualnie preparaty wieloelektrolitowe, np. Litorsal, Orsalit, Gastrolit. Jeśli natomiast nie może pić - radziłabym skorzystać z pomocy ośrodka, który będzie mógł podłączyć kroplówkę - HD, NPL, SOR...

Na Waszym miejscu nie pozwoliłabym przypadkowemu lekarzowi zakładać sondy i zaczekałabym do poniedziałku - być może nic się nie dzieje i sonda po prostu "uciekła", a być może problem jest poważniejszy.
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group