DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
D 37.7
Autor Wiadomość
crayzy 



Dołączyła: 16 Lut 2019
Posty: 210
Skąd: Dolnyśląsk
Pomogła: 20 razy

 #1  Wysłany: 2020-01-07, 19:24  D 37.7


Niestety ale koniec roku 2019 nie był dla nas miły...Mówią, że nieszczęścia chodzą parami. Jak pewnie wiadomo mój tato walczy od roku z rakiem jamy ustnej. Teraz do tej walki dołącza teściowa.
Pani lat 62.

Zacznę od początku:
-Wrzesień2019- wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, pieczenie skóry na ciele- leki na alergię
-Październik2019- kolejna wizyta, potęgujące pieczenie skóry-podniesienie dawki leku na alergię-
-Listopad2019-brak poprawy-skierowanie do alergologa-wykonano próby alergiczne-wypisano ten sam lek co lekarz 1 kontaktu, w innych dawkach.
-koniec listopada-zupełny brak poprawy, wręcz odwrotnie, pieczenie nasila się i jest nie do wytrzymania.
-bliscy zauważają zażółcenie skóry.
-wizyta u lekarza 1 kontaktu i skierowania na badania. Ze względu na złe wyniki wątroby skierowanie do szpitala- rozpoznanie- żółtaczka nie określona.
-koniec listopada pobyt w szpitalu, tam przeprowadzono badania Usg, TK.

Dodam że wszystkie markery nowotworowe w normie.

Opis TK z kontrastem:
Wątroba niepowiększona, bez zmian ogniskowych. Znacznie poszerzone wewnątrzwątrobowe drogi żółciowe oraz PŻW w górnym zadwunastniczym odcinku do ok 1,2cm.
Pęcherzyk żółciowy hyperdensycyjny, obkurczony, możliwe że licznych drobnych złogach. Niejednorodne zakontrastowanie głowy trzustki, z widocznym w fazie zwrotnej słabo odgraniczonym i słabo hypodensyjnym obszarem wielkosci 1,3cm na granicy z wyr haczykowatym a poniżej poszerzonego PŻW. Poszerzony również symetrycznie p. Wirsunga z niewielkim zanikiem miąższu trzonu i ogona trzustki.
Poza tym dyskretne pasmowate zagęszczenia i podwyższenie gęstości okołodwunastniczej tk. tłuszczowej i kilka nieznamiennych węzłów chłonnych do 0,7 cm w osi kródszej w okolicy głowy trzustki i wyr haczykowatego trzustki. Obraz nie jest jednoznaczny , w pierwszej kolejności silnie podejrzany o zmianę npl głowy trzustki ( adca.sups) wymaga jednak różnicowania z ogniskowym przewlekłym zapaleniem trzustki- groov pancreatitis.
Nieprawidłowy w stosunku do wieku obraz trzonu macicy , niejednorodny ze zwapnieniami (możliwe mięśniaki) oraz z szeroka jama endometrium do ok 2 cm - zalecana wizytata ginekologiczna. Poza tym nie wykazano w zakresie j.brzusznej miednicy innej patologii.
Kosci w zakresie badania bez zmian podejrzanych o npl. Zmiany zwyrodnieniowe kręgów i w stawach biodrowych. Uwidocznione w badaniu partie miąższu płucnego bez podejrzanych zmian o npl.
Wniosek: patologia w zakresie trzustki w obrazie tk silne podejzenie npl głowy trzustki, do różnicowania z nietypowym zapaleniem.

Ze względu że czeka mnie jeszcze sporo pisania zanim wszystko przekaże, będę zapisywać tekst.

[ Dodano: 2020-01-07, 19:45 ]
USG JAMY BRZUSZNEJ 27,11,2019
Badanie wykonano w trybie ostrodyżurowym.
Wątroba o prawidłowej wielkości i echogenicznosci, bez zmian ogniskowych. Wyranzne poszerzenie dróg żółciowych wewnątrzwątrobowych w zakresie obu płatów wątroby, przewody przywnękowo śr do ok 7 mm.
Pęcherzyk żółciowy słabo widoczny , całkowicie obkurczony, zagięty-w tych warunkach nie wykazano złogów pęcherzyka.
PŻW poszerzony do 14mm dystalnie w obrębie głowy trzustki ulega amputacji-obraz budzi podejrzenie przybrodawkowej zmiany npl. Konieczna dalsza diagnostyka w tym kierunku. Ewidentnych złogów w drogach żółciowych nie stwierdzono.
Przewód Wirsunga osiąga śr do około 2,5mm.
Trzustka bez ewidentnych zmian strukturalnych.
Obie nerki położone prawidłowo, odpowiedniej wielkości, bez złogów i cech zastoju moczu. Śledziona prawidłowa, bez zmian ogniskowych.
Aorta szerokości w granicach normy.
Nie wykazano powiększonych węzłów chłonnych okołoaortalnych.
Pęcherz moczowy bez patologicznych odbić w swietle.
Nie wykazano wolnego płynu w jamie brzusznej.


W wykonanych badaniach obrazowych wysunięto podejrzenie zmiany npl głowy trzustki.

Zalecenia:
założenie karty dilo oraz zgłoszenie do poradni onkologicznej.

Na początku grudnia odbyła się wizyta i ustalono operację na 10 stycznia. Ze względu na coraz mocniejsze zażółcenie i podnoszący się poziom bililubiny, zabieg wykonano dnia 18,12,2019.

[ Dodano: 2020-01-07, 19:56 ]
Epikryza:
Pacjentke operowano- śródoperacyjnie stwierdzono nieoperacyjnego guza głowy trzustki z naciekiem na naczynia. Wykonano zespolenie omijające i odbarczające PŻW oraz pobrano wycinki do badań histo-pat. Przebieg pooperacyjny niepowikłany. W kontrolnych badaniach obserwowano stopniową normalizacje poziomu bililubiny.

Dodatkowo dodam iż badanie RTG klatki piersiowej nie wykazało żadnych nieprawidłowości oraz zmian.

[ Dodano: 2020-01-07, 20:06 ]
Jak wiadomo, teraz oczekujemy na wyniki histo-pat. Myslę jednak że jest to już kwestia jaki to dokładnie typ raczyska. Chora cały czas ma nadzieje, że wynik może okazać się czymś łagodnym. Staram się ja przygotowywać na wynik.
W szpitalu na prośbę rodziny, poinformowano Teściową, że operacja częściowo się udała i wycięto cześć zmiany. Teraz będzie chemia a potem kolejna operacja wycięcia tego co pozostanie.
Nam jednak powiedziano że rokowania są bardzo złe. Chemia zostanie podana, ale w celu wydłużenia życia i żadnej operacji nie bedzie. Orientujemy się, że z trzustką nie ma żartów. Że słabo reaguje na chemię. Jednak ze względu na dobry stan pacjetki oraz brak przerzutów nie da się naprawdę nic zrobić. Nie wiem, może NanoKnife lub cos innego?
Trudno tak siedzieć i czekać na wyrok, który ma nastąpić za 3. 6 miesięcy lub rok, dwa....

Ma ktoś jakiś pomysł, gdzie się udać?



Pytanie jednak, czy na takim etapie ch
_________________
Nadzieja umiera ostatnia :)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9806
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1753 razy


 #2  Wysłany: 2020-01-09, 14:55  


crayzy,

Przykro mi, rzeczywiście wyniki nie wyglądają najlepiej ale to już sama wiesz dokładnie. Oczywiście histopad to podstawa ale skoro lekarze w szpitalu mówili o chemii to podczas operacji już widzieli, że wynik raczej bedzie negatywny, ten gorszy.

crayzy napisał/a:
W szpitalu na prośbę rodziny, poinformowano Teściową, że operacja częściowo się udała i wycięto cześć zmiany.

Sama wiesz, że częściowe wycięcie niewiele pomoże, bo jeśli to raczysko to siedzi dalej i dalej rozsiewa.
crayzy napisał/a:
Nam jednak powiedziano że rokowania są bardzo złe.

Przy trzustce rzeczywiście mało optymistyczne.
crayzy napisał/a:
Nie wiem, może NanoKnife lub cos innego?

Tu już musi decyzję podjąć lekarz ale skoro są nacieki to słabo to widzę.

Życzę sił w kolejnej walce.
 
crayzy 



Dołączyła: 16 Lut 2019
Posty: 210
Skąd: Dolnyśląsk
Pomogła: 20 razy

 #3  Wysłany: 2020-01-09, 15:05  


Witam,
Ja nie mam złudzeń co wyniku i wiem że to będzie potwierdzenie faktu.
Staram się jednak szukać sposobu aby pomóc.
Na temat rokowań wiem wszystko. Nie chce po prostu niczego przeoczyć lub mieć wyrzuty że można było ale...


Może jest tu ktoś kto dzięki chemii żyje nadal?

Może jest tu ktoś kto dzięki jakieś metodzie żyje mimo że szans nie dawano?

Może jest tu ktoś kto zna wybitnego lekarza od trzustki?

Proszę o pomoc.
_________________
Nadzieja umiera ostatnia :)
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2472
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 256 razy

 #4  Wysłany: 2020-01-10, 13:33  


crayzy napisał/a:
Może jest tu ktoś kto zna wybitnego lekarza od trzustki?
Profesor Paweł Lampe – najwybitniejszy specjalista w Polsce od raka trzustki - ZOBACZ: Rak trzustki. Czyli jak wygrać z cichym zabójcą https://www.zwrotnikraka.pl/?p=15674
crayzy bardzo ci współczuję - dwie bliskie osoby tak ciężko chore to naprawdę ciężka sytuacja... Zyczę wiele sił...

Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
crayzy 



Dołączyła: 16 Lut 2019
Posty: 210
Skąd: Dolnyśląsk
Pomogła: 20 razy

 #5  Wysłany: 2020-01-10, 20:26  


Ola Olka,
Dziękuję za odp.
Jakiś czas temu czytałam o tym doktorze.
Tak czy siak jesteśmy zarejestrowani już do Niego na 22 stycznia.

Tak poza tym to dziś dzwonił bo że szpitala że są wyniki histo-pat.
W poniedziałek jadę z teściową je odebrać.

Cała sytuacja jest ciężka. Koszmarnie boję się przyszłości. Ale pewnie nie jestem jedyną osobą która tak ma....i która to przeżyła. Myślę że w takich sytuacjach człowiek dowiaduje się o sobie bardzo dużo, a przede wszystkim jak dużo jest w stanie znieść.
_________________
Nadzieja umiera ostatnia :)
 
megi88 


Dołączyła: 24 Wrz 2018
Posty: 71
Pomogła: 3 razy

 #6  Wysłany: 2020-01-10, 21:51  


crayzy, współczuję Ci bardzo. Nie wiem czy ta informacja Ci pomoże, ale nasza pielęgniarka hospicyjna jak zaczęliśmy próby z medyczną marihuaną powiedziała, że miała pacjenta z rakiem trzustki, na którym wszyscy już postawili kreskę a ta medyczna marihuana przedłużyła mu życie o półtora roku... Koniec końców zmarł na zawał. Niestety jest na temat jej właściwości terapeutycznych mało informacji. Głównie badania są prowadzone w USA na szczurach.

Trzymam kciuki i życzę powodzenia.
 
bar62 


Dołączyła: 11 Gru 2009
Posty: 18

 #7  Wysłany: 2020-01-10, 22:35  


Crayzy
Korzystam z wiedzy tego forum już dawno,pisałam tylko o guzie naczyniówki oka
choroba nowotworowa jest obecna ciągle w mojej rodzinie.
Nie piszę ,bo mam problem z logowaniem-dzisiaj mi się udało.
Od maja 2019 bliska mi w rodzinie osoba walczy z rakiem trzustki
W lipcu miała byc operowana -wawa-otworzono wycięto pęcherzyk ż ze złogami.Cięcie ogromne,nic poza tym nie udało się zrobić-trzon i ogon trzustki
od 12 08 włączona chemia folfirnox w dawce zredukowanej dla możliwości pacjenta-rożne odstępy rza 2 raz 3tyg
Jednocześnie zaczęliśmy stosować ( dostanę bana-dostępny środek już w Polsce)
nie jest dobrze i nie będzie.ale może to wydłuża życie ?
Wczoraj dostała 7 kurs ,po 5 był kontrolny tk lekarz określiła jako stagnacja-guz się nie powiększył.jednak wczoraj dostaliśmy skierowanie na neurolizę splotu trzewnego-nie udało mi się znaleźć miejsca na nfz-umówiłam konsultację prywatnie w wawie i ew po zakwalifikowaniu neurolizę też prywatnie
Pamiętaj by o to pytać w miarę wcześnie-ja pytałam już w dniu operacji ,profesor mi odpowiedział ,że nie można było jej wtedy wykonać
Teraz boję się że nie będzie jej już można wykonać.mimo że guz zwiększył się prawie nieznacznie ,ale nie można wykluczyć naciekania na żołądek i chyba dwunastnicę ( jest poszerzona czego wcześniej nie było)
Trzymam kciuki
 
crayzy 



Dołączyła: 16 Lut 2019
Posty: 210
Skąd: Dolnyśląsk
Pomogła: 20 razy

 #8  Wysłany: 2020-01-12, 20:31  


Megi88
Myślę że na tym etapie, nikt nie przepisze nam marihuany leczniczej. Ale dziękuję za podpowiedź, będę miała na uwadze.

Bar62
U nas cięcie też było od łona po biust. Duzaaa rana. Niestety z operacji radykalnej skończyło się na odbarczeniu drug żółciowych.
Jutro wynik histo-pat i skierowanie do poradni onkologicznej na chemię.
Na całe szczęście puki co teściową brała tylko tabletki przeciwbólowe po operacji i kilka dni w domu. Teraz już nie bierze i nie boli jej.
Oczywiście dziękuję za podpowiedź z neurolizą bo pewnie z czasem zaczną się problemy.
Jeżeli chodzi o olejki legalne jak i te mniej, narazie myślimy.
_________________
Nadzieja umiera ostatnia :)
 
bar62 


Dołączyła: 11 Gru 2009
Posty: 18

 #9  Wysłany: 2020-01-12, 21:00  


Crayzy

Dobrze odgadłaś ,mamy te legalne-podobno bez sensu,ale może jednak coś w tym jest
guz na starcie miał 6x3,5,w listopadzie po 5 kursach różnica w granicach błędu-tylko ten żołądek i dwunastnica ,liczne obecne przerzuty do otrzewnej już w momencie otwarcia-nie powiększyły się

niestety bóle są obecne
 
crayzy 



Dołączyła: 16 Lut 2019
Posty: 210
Skąd: Dolnyśląsk
Pomogła: 20 razy

 #10  Wysłany: 2020-01-13, 11:12  


Przedstawiam wynik histo-pat.
1) materiał, guz głowy trzustki
2) materiał, naciek z dwunastnicy

Rozpoznanie
1) fragment uznania trzustki z przewlekłym procesem zapalnym
2) tkanka tłuszczową z rozsianym naciskiem raka gruczolowego ( Adenocarcinoma).

Badania immunohisyochemiczne
Preparat nr 1
CK 1/3(-), CK19 (-)

Preparat nr 2
CK1/3 (+++), CK19 (+++).

Czy ktoś może mi to wyjaśnić.
Jaki to typ nowotworu to rozumiem, ale z tego wynika że trzustki nie jest zajęta, tylko to dzieje się koło niej.
Czy dobrze rozumiem.
No i te badanie immunohisyochemiczne, czy jest korzystne czy nie?

No i jak rokowania, są lepsze dzięki temu że trzustki nie jest zajęta?
_________________
Nadzieja umiera ostatnia :)
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4183
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1120 razy


 #11  Wysłany: 2020-01-13, 12:27  


crayzy,
Wynik histopatologiczny dotyczy wycinków czyli małych fragmentów danego narządu - chirurg pobrał wycinki z tych miejsc, które uznał za najwłaściwsze, nie usuwano całości guza.

Najistotniejszą informacją dotyczącą rokowania jest nie wynik histpat wycinków lecz opis operacji - stwierdzono podczas niej nieoperacyjny guz głowy trzustki naciekający naczynia. Guza nie usunięto, wykonano jedynie kilka procedur paliatywnych, usprawniających nieco funkcje zajętych przez nowotwór narządów.
To oznacza, że tego nowotworu nie da się już niestety leczyć radykalnie, ogromnie mi przykro. Wiadomo bowiem, że nowotwór jest zaawansowany lokalnie i będzie się rozrastał dalej wywołując kolejne objawy oprócz żółtaczki.

Samo określenie adenocarcinoma nie definiuje punktu wyjścia raka - nie wiadomo z tego wyniku czy to pierwotny rak trzustki, brodawki Vatera ( pogranicze trzustki i dwunastnicy) czy może zewnątrzwątrobowych dróg żółciowych.
Dla ewentualnego dalszego leczenia paliatywnego przy pomocy cth to doprecyzowanie nie wydaje się być bezwzględnie koniecznie ponieważ w tych rodzajach raka ( tzn.umiejscowieniu) stosuje się takie same cytostatyki ( przede wszystkim gemcytabina i cisplatyna).

Mam nadzieję, ze paliatywna cth będzie możliwa i przyniesie jakiekolwiek pozytywne skutki.
Pozdrawiam ciepło, przykro mi, że nie napisałam nic optymistycznego.
 
crayzy 



Dołączyła: 16 Lut 2019
Posty: 210
Skąd: Dolnyśląsk
Pomogła: 20 razy

 #12  Wysłany: 2020-01-20, 20:56  


Witam,
u Nas po konsylium. Ustalono że podawana będzie chemia. Jaka dokładnie jeszcze nie wiem bo nie widziałam dokumentacji. Teściowa ma stawić się w szpitalu 3 lutego na oddział.
W środe mamy zaplanowaną wizyte w Katowicach u Dr Lampe, ale teściowa nie chce jechać. Bo tu już było konsylium, bo ma mieć chemię.
Nie chce mieszać. Trudno jest jej wytłumaczyć że to niezależna wizyta, nie mająca nic wspólnego z procedurami tu u nas podjętymi.
Dodam że lekarz na konsylium powiedział teściowej że to jest nieoperacyjne i chemia będzie po to aby przedłużyć zycie, dodał że może nawet o kilka lat...ale to raczej takie pocieszenie przy tej diagnozie, aby pacjent się nie podłamał.
W sumie tesciowa przyjęła to normalnie, stwierdziła że umie czytać i wie co tam było napisane. Widać że twarda z niej kobieta. Sama jeździ do poradni, choć chcemy ja wozić samochodem. Twierdzi że musi się ruszać i robić wszystko.
_________________
Nadzieja umiera ostatnia :)
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2472
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 256 razy

 #13  Wysłany: 2020-01-21, 07:41  


crayzy napisał/a:
Dodam że lekarz na konsylium powiedział teściowej że to jest nieoperacyjne i chemia będzie po to aby przedłużyć zycie, dodał że może nawet o kilka lat...ale to raczej takie pocieszenie przy tej diagnozie, aby pacjent się nie podłamał.
Też tak myślę. Lata przy raku trzustki są raczej nierealne ale chemia zawsze może przedłużyć życie. Oby jak najdłużej. Trzymam kciuki.
crayzy napisał/a:
W środe mamy zaplanowaną wizyte w Katowicach u Dr Lampe, ale teściowa nie chce jechać.
Możecie pojechać sami.Weźcie z sobą wszystkie wyniki. Jeżeli macie termin to szkoda by przepadł, a wysłuchacie drugiej opini. I to naprawdę dobrego specjalisty. Jeżeli potwierdzi postępowanie to wiadomo a jeżeli będzie widział jakieś inne szanse to będzie też z teściową inna rozmowa.

Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
crayzy 



Dołączyła: 16 Lut 2019
Posty: 210
Skąd: Dolnyśląsk
Pomogła: 20 razy

 #14  Wysłany: 2020-01-21, 09:17  


Właśnie tak mieliśmy zrobić i mąż miał sam pojechać jednak teściową powiedziała że nie da żadnych dokumentów.
Trzy światy.
Tak to jest, po drugie znajoma chora na raka nakazała jej że też była w Katowicach i to strata czasu. Nie da się wytłumaczyć że była gdzie indziej i na NFZ oraz zupełnie inny lekarz.
Teście starszy człowiek co mu się powie to w to wierzy i utwierdza w tym teściową.
Rozmawiałam z mężem i mu tłumaczyłam, że teraz po operacji teściową wróciła do sił ale to zacznie się sypać i to nawet szybciej niż sobie wyobraża i wtedy będzie płacz i wyrzuty że mogli A nic nie zrobili.
Brak mi sił, bo wiem jak to się skończy....
_________________
Nadzieja umiera ostatnia :)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9806
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1753 razy


 #15  Wysłany: 2020-01-25, 22:27  


crayzy,
Nic nie zrobisz, na siłę nie ma co walczyć. Też uważam, że dla własnego sumienia, że zrobiło się wszystko co można, druga niezależna konsultacja jest zawsze na plus. Przy raku trzustki słabe nadzieje ale zawsze chcemy walczyć do końca i wiedzieć jak najwięcej żeby czegoś nie zaniedbać. Jak nie chce teściowa, poczekajcie chwilę, teraz się lepiej czuje, nabrała siły do walki to dajcie Jej działać po swojemu, poprosi o pomoc to wtedy będziecie i ta pomoc dacie.

Trzymaj się.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group