DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Zmiany meta na wątrobie
Autor Wiadomość
hatifnat 


Dołączyła: 11 Gru 2015
Posty: 16

 #1  Wysłany: 2015-12-12, 19:05  Zmiany meta na wątrobie


Mam prośbę o informację co dalej zrobić, czego nie przegapić.
Na początku roku mama miała usunięty woreczek żółciowy. Jakiś miesiąc temu mamę bolał prawy bok tułowia (jakby z tyłu pod żebrami). Było to na tyle dokuczliwe, że zrobiono USG jamy brzusznej.
U mamy wykryto na USG jamy brzusznej zmiany meta na wątrobie (opis wątroby: wątroba o wymiarze strzałkowym 13 cm, w prawym i lewym płacie wątroby widoczne liczne okrągłe struktury hypoechogeniczne największa w prawym płacie śr. 8 cm, podejrzenie zmian meta).
Zmiany meta potwierdziła tomografia komputerowa.
Przeprowadzono dodatkowe badania- RTG płuc, gastroskopię, kolonoskopię, usg ginekologiczne i nie stwierdzono żadnych niepokojących zmian (a przynajmniej tak powiedzieli nam lekarze ponieważ mama ciągle jest w szpitalu).
Lekarze przemierzają się do operacji, która ma na celu wycięcie guza z wątroby.

Nie wiem czy jest jeszcze jakieś badanie, które może wykazać źródło.
Wiem, że być może to zbyt mała liczba informacji, ale nie mam więcej. Mama miała się dobrze, zabolało ją w boku i dalej boli no i wyszło takie coś.

Można jeszcze coś zrobić, żeby wykluczyć, potwierdzić? Można mieć czas na namysł? Boję się operacji ze względu na strach, że się już po niej nie pozbiera.
Mama nie jest świadoma co te "meta" oznacza. My nie mamy odwagi powiedzieć, albo nie chcemy, a lekarze nic jej nie powiedzieli.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4277
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1133 razy


 #2  Wysłany: 2015-12-12, 19:11  


hatifnat,
Pierwsze pytanie - jaki był wynik po wycięciu pęcherzyka żółciowego?
 
hatifnat 


Dołączyła: 11 Gru 2015
Posty: 16

 #3  Wysłany: 2015-12-12, 20:26  


Dziękuję za szybką reakcję. Nie mam pojęcia jaki był wynik. Czy chodzi o badania histopatologiczne? Nie otrzymaliśmy żadnych informacji na ten temat.

Woreczek był wycinany ze względu na kamienie i silny atak.
Postaram się dotrzeć do wypisu, jednak jest to utrudnione ze względu na odległość i zajmie mi to parę dni.

Przyznaję, że jest to nasza pierwsza styczność z tematem więc proszę o wyrozumiałość.
Wolę posługiwać się konkretami, ale po prostu ich nie mam.

Czy przed taką operacją powinna być przeprowadzona konsultacja z onkologiem?
Mama przebywa na oddziale chirurgii ogólnej.

Czy można tutaj podejrzewać jakiś nowotwór utajony?
Czy może są jakieś inne, które mają tendencje do przerzutów na wątrobę?

Jakie informacje mogłyby być pomocne, żeby można było coś zidentyfikować?
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4277
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1133 razy


 #4  Wysłany: 2015-12-12, 21:06  


Na pewno dobrze byłoby mieć wynik z wyciętego woreczka. Rozumiem, że wyniku tego nie otrzymaliście przy wypisie ze szpitala? Pewnie był do odbioru w terminie późniejszym.
Ten wynik pozwoliłby na wykluczenie ( bądź potwierdzenie) pierwszej opcji ogniska pierwotnego.
Generalnie do wątroby przerzutuje wiele nowotworów. Uzyskanie materiału do badania histopatologicznego pozwoli ustalić rodzaj nowotworu.
Czy lekarze nie rozpatrywali możliwości przeprowadzenia biopsji jednej ze zmian w wątrobie?
Czy możesz przytoczyć cały opis tk?
 
hatifnat 


Dołączyła: 11 Gru 2015
Posty: 16

 #5  Wysłany: 2015-12-12, 22:08  


Cytat:


Jeszcze raz dziękuję za szybką odpowiedź.
Wynik z wyciętego woreczka miał być w porządku.
Do wyników TK nie mam dostępu ponieważ one były robione po przyjęciu mamy na oddział, na którym mam ciągle przebywa i mają je lekarze. Przekazano mi, że TK potwierdziło zmiany z USG i tyle. Wtedy kiedy jestem w szpitalu u mamy to nie mam z kim rozmawiać.

Lekarze jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji, bo komplet wyników mieli w piątek, a teraz weekend. Mają w poniedziałek się zebrać.

Rozumiem, że w takim przypadku kolejnym etapem diagnostyki jest pozyskanie materiału do badania histopatologicznego? Jaki jest termin oczekiwania na wynik?
Czy powinniśmy (na podstawie tego co przeczytałam chyba w ABC pacjenta) gdzieś te próbki na własną rękę zawozić?

Czy jest jakakolwiek szansa, że mimo potwierdzenia przez TK zmian meta to jednak nie jest nowotwór?
Czy może być również tak, że tą zmiany pierwotne? Że to wątroba jest źródłem?

Powiem szczerze, że jak moje dzieci mają kaszel to już wiem co i jak, kiedy do lekarza, ale w tym temacie to nawet nie wiem jakie pytania zadawać ... :-(
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9824
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1759 razy


 #6  Wysłany: 2015-12-13, 00:16  


hatifnat napisał/a:
Rozumiem, że w takim przypadku kolejnym etapem diagnostyki jest pozyskanie materiału do badania histopatologicznego? Jaki jest termin oczekiwania na wynik?


Tak, trzeba ustalić co to za zmiany w wątrobie, czy to rak, jeśli tak to jaki, bez tego nikt nie rozpocznie leczenia. Dobrze by było zrobić biopsję wątroby, tak jak napisała Missy. Średnio na wynik hist.pat czeka się 10 -14 dni, zdarza się dłużej.
hatifnat napisał/a:
Czy powinniśmy (na podstawie tego co przeczytałam chyba w ABC pacjenta) gdzieś te próbki na własną rękę zawozić?

Nie, po pobraniu materiału, próbki ze zmiany przekazuje lekarz do badań. jeśli chcielibyśmy potwierdzić wynik w innym laboratorium to wtedy sami wypożyczamy próbki i oddajemy ponownie do badania gdzieś w inne miejsce, ale teraz to czekacie na badania.
hatifnat napisał/a:

Czy jest jakakolwiek szansa, że mimo potwierdzenia przez TK zmian meta to jednak nie jest nowotwór?

Szansa jest zawsze, ale jeśli piszą w badaniach meta w wątrobie radiolodzy to wskazuje na przerzuty raka.
hatifnat napisał/a:
Czy może być również tak, że tą zmiany pierwotne? Że to wątroba jest źródłem?

Meta oznacza przerzut, u nas jak był guz na wątrobie to nie pisali meta a guz wątroby więc raczej chodzi o przerzuty z innego miejsca. Nie ma co gdybać, trzeba koniecznie pobrać zmiany z wątroby do badań, żeby stwierdzić z czym walczycie.
hatifnat napisał/a:
nie wiem jakie pytania zadawać ...

Poczytaj sobie trochę forum, znajdziesz tu wiele odpowiedzi na nurtujące Cię pytania, obeznasz się z tematem, choroba jeśli takowa u mamy wyjdzie sama będzie podsuwała pytania.

pozdrawiam i czekamy na konkretne wynik.
 
karol2012 


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 281
Pomógł: 32 razy

 #7  Wysłany: 2015-12-13, 19:23  


"prawym i lewym płacie wątroby widoczne liczne okrągłe struktury hypoechogeniczne największa w prawym płacie śr. 8 cm."
Zacytowałem Ci twoje slowa z pierwszego postu, mówi się o licznych/ chyba to oznacza sporo więcej niż 2 lub 3/ guzach i to na obu płatach. Najważniejsza jest ocena chirurgiczna czy jest to operacyjne? Jeżeli tak ,to jest mała nadzieja na wycięcie, ale czy wszystkiego trudno bez analizy TK to ocenić.
Trzeba wcześniej spróbować to zrobić i tak zaplanować operację aby pacjent miał szansę jeszcze pożyć. Niekiedy tą ocenę trzeba zmieniać "jak mamy wątrobę na talerzu" jak mawia mój znajomy chirurg.
Ja miałem taki incydent, zaplanowano mi 3 operację na podstawie TK i USG na wycięcie 2 dużych guzów 5 i 7 cm i jak watroba była na talerzu okazało się, że są 4 w tym jeden nie do wycięcia, więc go termoablowano, zresztą skutecznie, jak pozostałe 3 ale robili to "artyści" jak po operacji powiedziała moja pani onkolog.
Przy operacji wątroby trzeba zostawić tyle zdrowej masy watroby, aby pacjent miał gwarancje przeżycia i regeneracji wątroby.
Co do zasady powinno to być 30%, ale mnie zostawiano mniej a nadal żyję, czyli można wiecej ciąć zwłaszcza, zwłaszcza gdy chodzi o przeżycie.
Co do biopsji 8 cm guza tu mam swoje zdanie, więc je powtórzę, biopsja jest dość ryzykowna bo przebijana jest torebka guza i stanowi to drogę do potencjalnego rozsiewu raka.
Ale jak to wcześniej napisałem na tym forum , pewien geniusz tego forum powiedział, że nie wiem co piszę. Ale ja wiem co piszę, a najnowsze badania to potwierdzają. Okazało się że komórki rakowe są zakaźne i potrafią zakażać zdrowe komorki. Organizm broni się przez otorebkowywanie tych guzów.
_________________
karol2012
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4277
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1133 razy


 #8  Wysłany: 2015-12-13, 22:19  


W przypadku stwierdzenia w tk licznych zmian meta lekarze planując operacyjne usunięcie jednej z nich mają na myśli uzyskanie materiału do zweryfikowania rodzaju guza - usuwanie wszystkich zmian przerzutowych bez ustalenia z czym się ma do czynienia nie jest postępowaniem z wyboru.
 
karol2012 


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 281
Pomógł: 32 razy

 #9  Wysłany: 2015-12-14, 08:12  


Myślę, że skuteczny byłby PET, ale ze względu na koszty nie jest zbyt często przypisywany..
_________________
karol2012
 
hatifnat 


Dołączyła: 11 Gru 2015
Posty: 16

 #10  Wysłany: 2015-12-14, 09:26  


Bardzo dziękuję za odpowiedzi. Mam nadzieję, że moja mama trafi też na "artystów" jak to napisał karol2012.
Z tego co przekazała mi mama operacja ma być na dniach ponieważ lekarze sami nie wiedzą co to jest.
Brzmi to dosyć dziwnie.

Czy ta termoablacja jest powszechnie stosowana czy to raczej trzeba trafić do dobrego szpitala?
Można o to zapytać lekarza?
Wychodzi chyba mój brak zaufania...
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4277
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1133 razy


 #11  Wysłany: 2015-12-14, 18:35  


hatifnat,
Czy lekarze przymierzają się do operacji usunięcia wszystkich przerzutów? Czy jednego, do badania histpat?
Czy w szpitalu robionę są jeszcze jakieś badania? Mammografia? Jakieś konkretne badania biochemiczne z krwi?
Co do termoablacji - nie jest to zabieg prosty i na pewno nie wykonuje się go w każdym szpitalu automatycznie w przypadku stwierdzenia licznych zmian przerzutowych w wątrobie.
 
karol2012 


Dołączył: 25 Sie 2012
Posty: 281
Pomógł: 32 razy

 #12  Wysłany: 2015-12-14, 21:44  


I tu mamy klasyczny przykład braku współpracy między onkologią i chirurgią i powiem, nigdy tego tak naprawdę nie było.
Onkolog powie co z tego, że usuniemy aktualne przerzuty jak nie znamy ich źródła i może nadal następować rozsiew raka. Chirurdzy, jest możliwość wycinania więc operujemy. Otwieramy jamę brzuszną, zobaczymy co tam jest i tniemy ile się da. Jest w tym szaleństwie jeden dobry element, to co zobaczy oko chirurga, tego nie wykryje żadne zewnętrzne badanie. Jeżeli źródło przerzutów będzie w jamie brzusznej to jest jakaś szansa jego usunięcia, a jeżeli gdzie indziej to i tak raczej potrzebna druga operacja.
Ale w mojej opowieści jest słaby punkt, jeżeli operacja jest w Polsce powiatowej a nawet wojewódzkiej to szanse pacjenta maleją bardzo. Ja już widziałem pacjentów z tych operacji z brzuchami pospinanymi "agrafkami" i ratowanych w klinice...
_________________
karol2012
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9824
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1759 razy


 #13  Wysłany: 2015-12-15, 05:54  


hatifnat,

Może być tak, że mamę otworzą i nic nie zrobią. Tak jak napisał karol2012, badania obrazowe pokazują jedno, chirurg otworzy a tam może być różnie, nie zoperują wtedy, nie powycinają wszystkiego, tylko wezmą materiał do badania i zaszyją. Musicie być przygotowani i na taką ewentualność.

Pozdrawiam
 
hatifnat 


Dołączyła: 11 Gru 2015
Posty: 16

 #14  Wysłany: 2015-12-15, 22:10  


Cytat:


Dziękuję za odpowiedzi. Wg planu operacji usunięte mają być dwa największe guzy i przekazane do badania.
Mammografię mama miała robioną w tym roku. Nic nie wiem o tym, żeby powtórzono ją w szpitalu. Obstawiam, że badań biochemicznych nie było choćby ze względu na brak wenflonu, a raczej chyba tak z żyły nie pobierają krwi do badań w szpitalu (jednak się na tym nie znam).

Jest to szpital powiatowy, o ile nie miejski (nie wiem czy takie są). Jeżeli stan wiedzy/zaangażowania lekarzy równa się stanowi ich fartuchów to źle to widzę.

Przyjmując, że jest ok- badanie nie wykaże zmian nowotworowych tematu nie ma.

Co w przypadku drugim? Jaka jest droga dostania się do porządnego leczenia onkologicznego?
Czy powinnam już rezerwować prywatną wizytę u onkologa np. pracującego w centrum w Gliwicach (jesteśmy ze Śląska)?
Czy jest szansa na leczenie w ośrodku onkologicznym mając tylko np. skierowanie na oddział onkologiczny? (o ile takie coś jest wydawane)
 
Małgosia81 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 790
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 97 razy

 #15  Wysłany: 2015-12-16, 09:40  


Badania nie są pobierane z wenflonu, tylko z bezpośrednio z żyły. Szpitale bywają różne ja spotkałam się z doskonałą kadrą w powiatówce, natomiast w CO opieka była bo była. Skierowanie do poradni możesz otrzymać od lekarza prowadzącego lub pierwszego kontaktu. Chociaż jeśli jesteście w szpitalu to na karcie informacyjnej przy wypisie powinna być, albo sugestia dalszego leczenia ze wskazaniem ośrodka, albo od razu skierowanie. U nas skierowanie otrzymałam dla mamy przy otrzymaniu wyniku histopatu. Pozdrawiam
_________________
[*] śpij spokojnie kochana moja (27.09.2015)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group