DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak przełyku
Autor Wiadomość
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #166  Wysłany: 2018-07-09, 17:22  


asia19 napisał/a:
czy nie starać się o sanatorium w ramach prewencji ZUS.

Taki mały fragmencik, reszta do poczytania w linku
Cytat:
Rehabilitacja uzdrowiskowa chorych na nowotwory
Podobnie jak fizykoterapia i masaż, także rehabilitacja uzdrowiskowa budzi wiele wątpliwości
i obaw, wynikających przede wszystkim z bodźcowego charakteru stosowanych czynników
mogących zwiększać ryzyko nawrotu miejscowego lub uogólnienia choroby. Obowiązujące
poglądy wskazują na możliwość stosowania rehabilitacji uzdrowiskowej w przypadku
większości nowotworów dopiero po roku od zakończenia leczenia (w przypadku niektórych
nowotworów nawet dopiero po 5 latach). Należy podkreślić, że nie ma racjonalnych przesłanek
dla wspomnianych zaleceń — poglądy te nie mają uzasadnienia w wynikach badań
naukowych..............

http://www.onkologia.zale...nternet2014.pdf
pozdrawiam
 
asia19 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 29 Gru 2010
Posty: 578
Skąd: Mazowsze
Pomogła: 105 razy

 #167  Wysłany: 2018-07-10, 01:08  


Wiem to Marzenko. Ogólnie też poszperałam po różnych okołosanatoryjnych forach i wiem, jak podchodzą do pacjentów onkologicznych orzecznicy - bez względu nawet na przeszłość, czy leczenie zakończone jest 5 czy 7 lat temu jest takie przeświadczenie, że nie można w zasadzie nic takiemu pacjentowi robić... U taty na rozpoznaniu mamy brak cech wznowy i podejrzewam, że onkolog kierujący tatę z Bydgoszczy nie widziałby przeciwwskazań, łącznie z wypisaniem zaświadczenia o stanie zdrowia taty. Oczywiście kluczowy będzie hist-pat po zabiegu.
ata idzie w piątek do rehabilitanta, zobaczymy, co zaproponuje i co powie na ew. leczenie sanatoryjne z punktu widzenia samej choroby stawów i kolan.
Chciałabym, żeby tata po prostu gdzieś wyjechał, bardziej się uspokoił, po prostu odpoczął. Bardziej może zadbał o spokój podczas jedzenia (chociaż też przypuszczam, że częściowo z jedzeniem u niego będzie problem, bo nie może jeść zupełnie wszystkiego po operacji). Te zabiegi na kolana i stawy byłyby dodatkowe, choć bezwzględnie ważne. Zakładam jednak, że nic z tego i pozostaje jakaś aktywność na własną rękę, ale zamierzam tym razem chociaż spróbować i po prostu namówić tatę na złożenie tych papierów etc.
_________________
Practise random kindness and senseless acts of beauty.
Dobro jest w każdym z nas.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #168  Wysłany: 2018-07-11, 20:01  


asia19 napisał/a:
le zamierzam tym razem chociaż spróbować i po prostu namówić tatę na złożenie tych papierów etc.

Spróbować Asiu możecie ale jak sama już wiesz wszyscy się boją pacjentów onkologicznych i przepisy też nie są łaskawe.

Życzę powodzenia.
 
asia19 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 29 Gru 2010
Posty: 578
Skąd: Mazowsze
Pomogła: 105 razy

 #169  Wysłany: 2018-09-27, 19:46  


Nic się Marzenko nie ruszyło w temacie sanatorium... nie miałam siły się tym zająć. :(
Tata został zakwalifikowany do zabiegu ESD - endoskopowej dyssekcji podśluzówkowej. Nie wiem w sumie, dlaczego, ale "najgorszy" wynik (dysplazja dużego stopnia punktowo) wyszedł w Płocku w czerwcu. Tata miał w Warszawie ponownie gastroskopię z płynem Lugola, z miejsc, które się nie wybarwiły, pobrano wycinki - wynik dysplazja małego stopnia. Mimo wszystko lepiej to usunąć. Bardzo ufam lekarzowi prowadzącemu, wydaje się chyba być najlepszym specjalistą.
Martwię się oczywiście bardzo, czy nie będzie zwężenia, czy nie dojdzie do jakiejś perforacji... Może to i dobrze, że nie znajduję żadnych przypadków ESD po polsku/angielsku dot. przełyku, szczególnie po raku, bo tak to się chociaż nie nakręcam. Co ma być to będzie, wierzę, że będzie dobrze. Jak tata będzie po zabiegu to opiszę dokładnie wykonane zabiegu, przygotowanie itd. - mam nadzieję, że ESD będzie wykonywane jak najczęściej i ludzie nie będą tak często chorować na tego potwornie rokującego raka :-(

[ Dodano: 2018-09-27, 19:47 ]
Nie mogę edytować: oczywiście jakieś tam przypadku znajduję, ale są zbyt wąskie, więc nie są dla mnie punktem odniesienia. Dr powiedział, że ze względu na to, że zmiany nie obejmują dużego obszaru, ryzyko zwężenia nie jest bardzo wysokie, ale z drugiej strony zabieg wykonywany jest BARDZO rzadko.
_________________
Practise random kindness and senseless acts of beauty.
Dobro jest w każdym z nas.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #170  Wysłany: 2018-09-28, 19:40  


asia19 napisał/a:
Bardzo ufam lekarzowi prowadzącemu, wydaje się chyba być najlepszym specjalistą.

Asiu jeżeli ufasz to czasami trzeba zaryzykować, więcej możecie zyskać a to chyba w taty przypadku jest najistotniejsze.
asia19 napisał/a:
ryzyko zwężenia nie jest bardzo wysokie, ale z drugiej strony zabieg wykonywany jest BARDZO rzadko.

Zawsze trzeba uprzedzić o każdej ewentualności, czasami nawet na wyrost, jest to jakieś zabezpieczenie, że informowali lekarze. To, że rzadko robione nie znaczy, że coś pójdzie nie tak, ważne żeby robił to dobry specjalista, który się zna w temacie.

pozdrawiam i trzymam kciuki.
 
asia19 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 29 Gru 2010
Posty: 578
Skąd: Mazowsze
Pomogła: 105 razy

 #171  Wysłany: 2018-10-10, 20:42  


Marzenko, masz rację, ja to wszystko wiem. Po prostu jestem panikara, mimo mojego ogromnego szacunku dla medycyny i wiary w nią, ufam też statystyce i matematyce, lubię mieć jakiś punkt odniesienia. Jeśli chodzi o takie zmiany to jest okrutnie ciężko mieć ten punkt odniesienia, pozostaje więc zaufanie do lekarzy - tutaj jak pisałam, jestem spokojna.
Tata jest już w domu i czuje się dobrze. Nie odczuwa bólu w obrębie usuwanej zmiany, jedyne dolegliwości wynikają z podrażnienia gardła - nie jest to dziwne, biorąc pod uwagę czas wykonywania zabiegu (na chłopski rozum - zabieg trwał kilkanaście razy dłużej, niż gastroskopia i tata miał grubszą rurę). Wszystko oczywiście wykonywane w znieczuleniu ogólnym.
Sam opis zabiegu zamieszczam tutaj:
Cytat:
Stwierdzono w kikucie przełyku między 21 a 23 cm od siekaczy zmianę tylu lia o wielkości 15-20 mm (z której w badaniu histopatologicznym stwierdzono uprzednio LGD*). Zmianę oznakowano markerem koagulacji, a następnie całą zmianę odpreparowano i usunięto w jednym fragmencie metodą dyssekcji podśluzówkowej. W części dystalnej zmiana nie oddzielała się całkowicie od mięśniówki właściwej z powodu obecności metalowego klipsa/zszywki (po poprzednim leczeniu chirurgicznym). W tej okolicy doszło do uszkodzenia mięśniówki (rozejścia włókien warstwy mięśniowej), bez cech perforacji. Na to miejsce założono jeden klips metalowy.

*jednocześnie w wyniku hist-patu z Płocka była tam punktowa HGD, więc czekam na hist-pat, raczej z pozytywnym nastawieniem
Tata ma kontrolę za ok 3 tygodnie. Mam nadzieję, że dzięki diecie przecieranej i odpoczynku w domu uda mu się utrzymać dobrą kondycję. Teraz tam przełyk musi się "zabliźnić". Zalecenia są takie, żeby min. te 3 tygodnie unikać zgagotwórczych i drażniących "technicznie" rzeczy - np. chleba. Siłą rzeczy będzie to dieta częściowo płynna, częściowo przecierana i lekkostrawna.
Wielki kamień z serca. Tata był hospitalizowany na 8 piętrze COI. W życiu nie widziałam tylu lekarzy, którzy są tak nastawieni z sercem dla pacjentów. Widziałam, jak rozmawiali z innymi chorymi, młode pokolenie wspaniałych, empatycznych lekarzy. Szkoda tylko, że tak mało tego personelu - niestety służba zdrowia jest tragicznie niedofinansowana. :-(
Tacie wykonywał zabieg dr Kamiński (prawdopodobnie w COI wykonuje także dr Rupiński, który pomagał ojcu wcześniej przy zwężeniach), w Polsce można jeszcze liczyć na pomoc chyba tylko dr Białka ze Szczecina i dr Spychalskiego w Brzezinach (wiem, że zabiegi, np. POEM w przypadku achalazji, są także wykonywane na koszt NFZ, pewnie ESD także) - to jeśli chodzi o przełyk, bo zabieg wykonuje się także np. w jelicie i tutaj być może grono specjalistów jest szersze. Oglądałam jakiś filmik o ESD wykonywanym przez lekarza z Japonii i mówił on, że rocznie wykonuje ok. 2 tys. takich zabiegów (zakładam, że nie chodziło o sam przełyk, tylko ogólnie o metodę). Przypuszczam, że w Polsce lekarze mają rzadszą możliwość wykonywania takiego zabiegu :-( Wielka szkoda, że często te zmiany są tak późno diagnozowane i w efekcie nie nadają się do małoinwazyjnej resekcji. Z ojcem leżało 2 pacjentów (ogólnie tata był hospitalizowany i poddany zabiegowi w trakcie warsztatów w COI), którzy zostali zdyskwalifikowani z leczenia endoskopowego - inne zmiany, ale mimo wszystko czeka ich operacja. :cry:
No nic, czekamy na wyniki z dobrym nastawieniem i ojciec trzyma rękę na pulsie.
_________________
Practise random kindness and senseless acts of beauty.
Dobro jest w każdym z nas.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #172  Wysłany: 2018-10-11, 20:51  


asia19,
Na pewno Asiu opisałaś bardzo przydatne informacje dla innych chorych.
asia19 napisał/a:
jedyne dolegliwości wynikają z podrażnienia gardła - nie jest to dziwne

Nie jest, raczej jest to normalne.
Tacie dobrej rekonwalescencji ale przy takiej córce to pewne, że będzie idealna.

Trzymajcie się dzielnie i czekamy razem z Wami na wynik, pozdrawiam serdecznie.
 
asia19 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 29 Gru 2010
Posty: 578
Skąd: Mazowsze
Pomogła: 105 razy

 #173  Wysłany: 2018-10-17, 11:01  


Ja pilnuję tatę już tylko zaocznie, ale staram się. Wizyta kontrolna za dwa tygodnie, tata czuje się bardzo dobrze, dochodzi do siebie na zwolnieniu. Nie ma żadnych towarzyszących dolegliwości.
Tacie wyszła niska hemoglobina (w dniu przyjęcia 14, norma od 14 do iluśtam), po czym spadła w dniu operacji do 13. Ciężko go wzmocnić jedzeniem, bo wielu produktów nie może jeść, póki co je chociaż buraki i dużo warzyw, mięsa niewiele, bo musi uważać, a zmiksowanego nie zje. Pisałam już wcześniej, że tata ma problemy z bólem stawów, zastanawiam się, czy może mieć na to wpływ może niedobór B12, biorąc pod uwagę jego dietę - jest to kwestia do oznaczenia jak najszybciej. Ojciec kilka miesięcy temu w gabinecie POZ usłyszał, że osoby z historią nowotworową nie mogą przyjmować (!) tej witaminy ;) więc ciężko mi go zmotywować do badania, bo tata lubi tą doktor, ale czuję, że na takiej diecie od wielu lat może być problem z niedoborami, plus nawracający refluks, zapalenie błony śluzowej żołądka - doskonałe środowisko do takiego problemu. Mam nadzieję, że rodzice o to zapytają doktora, bo ja nie będę mogła być podczas wizyty - przygotowuję listę pytań.
_________________
Practise random kindness and senseless acts of beauty.
Dobro jest w każdym z nas.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group