DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
rak jajnika pT3b
Autor Wiadomość
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4219
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1126 razy


 #61  Wysłany: 2020-02-28, 13:42  


Kredka131313,
Czy oprócz wzrostu markera zmieniło się też coś w ogólnym samopoczuciu Mamy? Pojawiły się jakieś mniej lub bardziej wyraźne dolegliwości?
Co do TK to sprawdź oczywiście najpierw terminy na NFZ. Generalnie nie ma zaleceń aby rozpoczynać II linię chemii tylko w sytuacji wzrostu markera. Ale skoro lekarz dopuszcza ewentualną możliwość przeprowadzenia operacji to oczywiście warto tę tomografię zrobić w miarę szybko - rozumiem, że wcześniejsze problemy neurologiczne nie są przeszkodą w myśleniu o leczeniu chirurgicznym?
 
Kredka131313 


Dołączyła: 07 Maj 2018
Posty: 49
Pomogła: 4 razy

 #62  Wysłany: 2020-02-28, 16:06  


Jeżeli chodzi o dolegliwości to mama ostatnio uskarżała się na pobolewanie w prawym boku, promieniujące do pleców i na zaparcia. Z tymi zaparciami to bym dyskutowała, bo spora ilość osób myśli, że jak nie wypróżni się raz dziennie, to już ma problem, moja mama ma podobnie. Chyba to już "wchodzi w głowę" onko pacjenta, że jak coś się dzieje inaczej niż zwykle z orgnizmem to zaraz zakłada się najczarniejszy scenariusz. W kwestii bólu to odstawiła leki na cholesterol, zaczeła łykać esentiale forte i podobno trochę przeszło.

Mama o udarze mówiła już na wcześniejszej wizycie w listopadzie, teraz też o tym wspomniała, ale Pani Onkolog nie widzi w tym istotnych przeszkód w leczeniu (szczęście w nieszczęściu).

Powiedziała też mamie, że jak tylko będą wyniki TK to ma od razu walić z nimi do szpitala. Krótko, rzeczowo i konkretnie w temacie. Dobrze, że te problemy neurologiczne nie wykluczają leczenia onkologicznego.

Zastanawia mnie jeszcze to dlaczego ten marker tak szybko rośnie, bo chyba nie można założyć, że róznica 30 (jakiśtam jednostek) miedzy dwoma badaniami wykonanymi w przeciągu tygodnia można podciągnąć pod granicę błędu.
 
Kredka131313 


Dołączyła: 07 Maj 2018
Posty: 49
Pomogła: 4 razy

 #63  Wysłany: 2020-03-13, 16:15  


Mam krótkie pytanie.
Czy onkologowi potrzebna jest płyta z TK i opis, czy wystarczy sama płyta?
Mamy wyniki TK miały być na jutro, jest poślizg, dowiedziałam się, że w poniedziałek mogę odebrać samą płytę. Tylko pytanie, czy sama płyta wystarczy lekarzowi?
Próbuję się dodzwonić na oddział żeby o to zapytać, ale nikt nie odbiera.
Jeśłi ktoś mógłby się wypowiedzieć w temacie to bardzo o to proszę i z góry dziękuję. ;)
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3285
Skąd: warszawa
Pomogła: 1772 razy

 #64  Wysłany: 2020-03-13, 17:00  


95% albo i więcej onkologów bazuje tylko na opisach, nawet nie próbuje obejrzeć płytki, robią to tylko niektórzy chirurdzy i specjaliści od płuc.
_________________
sprzątnięta
 
Kredka131313 


Dołączyła: 07 Maj 2018
Posty: 49
Pomogła: 4 razy

 #65  Wysłany: 2020-03-13, 17:46  


gaba, dziękuję za informacje.
 
Kredka131313 


Dołączyła: 07 Maj 2018
Posty: 49
Pomogła: 4 razy

 #66  Wysłany: 2020-03-16, 11:15  


Opis TK z dnia 5.03.2020
Wątroba powiększona, długości 170mm w wymiarze c-c.
W segm VI wątroby na powierzchni trzewnej nieregularny, niejednorodnie wzmacniający się lto-torbielowaty obszar wy, ok 41x26x28 niewidoczny w poprzednim badaniu. Podejrzenie meta.
Ponadto w segmencie III hipodensyjna, dobrze ograniczona zmiana ogniskowa wielkości ok 9mm o obrazie porównywalnym z badaniem poprzednim.
Słabo widoczny obszar nieznacznie obniżonej densyjności w segm VI wątroby podtorebkowo o wym ok 25x5 mm niewidoczny w badaniu poprzednim.
Poza tym wątroba jednorodna, bez innych zmian ogniskowych. Wokół wątroby płyn grubości warstwy do ok 12 mm.
Drogi żółciowe wewnątrzwątrobowe nieposzerzone PŻW szer do 12 mm jak poprzednio. Pęcherzyk żółciowy o pogrubiałej ścianie w świetle złogi zawierające gaz - obraz jak w badaniu poprzednim.
Trzustka niepowiększona jednorodna , bez zmian ogniskowych. Przewód Wirsunga nieposzerzony.
W tkance tłuszczowej okolicy wnęki wątroby, głowy trzustki i pogranicza ogona trzustki i żółądka, a także w łączności z biegunem górnym śledziony kilka niewidocznych poprzednio, patologicznych, okrągłych węzłów chłonnych/wszczepów średnicy do ok 11 mm. Niewielka ilość płynu o podwyższonej gęstości w torbie sieciowej.
Poza tym śledziona jednorodna/ niepowiększona bez zmian ogniskowych.
Nieregularny wydłużony obraz lity w tkance tłuszczowej krezki prawego śródbrzusza układający się międzypętlowo wym ok 94x20x17 mm z cechami nacieku ścian pętli jelita krętego ( w odcinku końcowym) wszczep meta.
Ślad płynu w zachyłku Morrisona i zatarcie przylegającej do niego tkanki tłuszczowej wewnątrz powięzi Geroty naciek?
W korze nerki prawej hipodensyjna zmiana ogniskowa o wym 15x12x8 mm o obrazie i wielkości jak w badaniu poprzednim w kontakcie ze zmieniną tkanką tłuszczową (j.w)
POza tym nerki bez zmian w miżśzu, bez cech zastoju i widocznych złogów. .
Nadnercza obustronnie niepogrubiałe, bez zmian ogniskowych.

Stan po panhisterektomii. W miednicy mniejszej w łączności ze szczytem kikuta pochwy patologiczna masa torbielowato-lita wym ok 65x46x54 mm otoczona przez pętlę esicy oraz modelująca odbytnicę od przodu - najprawdopodobniej wznowa procesu rozrostowego, nie można jednoznacznie wykluczyć naciekania jelita grubego do oceny w MR. .
Pęcherz moczowy słabo wypełniony, jednorodny. DO przodu od niego niewielka ilość wolnego płynu. . Objęte badaniem segmenty płuc bez widocznych zmian ogniskowych.
Objęte badaniem kości bez cech patologicznej przebudowy..
Uwapnione blaszki miażdzycowe w ścianie aorty brzusznej i jej gałęzi. (zw naczyń nerkowych)
Wnioski: podejrzenie wznowy miejscowej w miednicy z obecnością wszczepów meta w otrzewnej ( w tym na powierzchni wątroby)"

Teraz mam pytanie. Jak bardzo źle to wygląda? Można to wszystko jeszcze wyleczyć?
 
Kredka131313 


Dołączyła: 07 Maj 2018
Posty: 49
Pomogła: 4 razy

 #67  Wysłany: 2020-03-17, 13:49  


Onkolog zaleciła mamie chemię, zaczyna od poniedziałku i powiedziała, że operacji nie będzie, bo guzy są nieresekcyjne. Więcej nie wiem, mama sama była w gabinecie.
Czy to oznacza, że chemia będzie tylko paliatywna?
Jeżeli mógłby mi ktoś odpowiedzieć na to pytanie to byłabym ogromnie wdzięczna. Jestem jednym wielkim kłębkiem nerwów i martwię się bardzo o swoją mamę. ;(
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3285
Skąd: warszawa
Pomogła: 1772 razy

 #68  Wysłany: 2020-03-17, 16:41  


Tak dużych zmian chemią się nie wyleczy. Natomiast poprzednia dobra i długa odpowiedź na platynę daje nadzieję na częściowe cofnięcie zmian, jeżeli chory jest w dobrym stanie to chemia paliatywna nie różni się niczym od zwykłej. Teraz będzie się liczyć stan chorej, nie będzie (a raczej nie powinno być) podawania chemii za wszelką cenę.
_________________
sprzątnięta
 
Kredka131313 


Dołączyła: 07 Maj 2018
Posty: 49
Pomogła: 4 razy

 #69  Wysłany: 2020-03-23, 19:36  


Gaba, bardzo dziękuję za odpowiedź.
Mama dostała dziś pierwszą chemię. Samą karboplatynę, paklitakselu jednak nie dostała ze względu na ostatni wrześniowy udar.
Mamie ostatnio urósł brzuch, jest niesymetryczny, ręce i nogi ma wychudzone, tylko ten brzuch jest wizualnie coraz więszy. Mama narzeka ostatnio na ból, głównie w dole brzucha i pod żebrami. W skali od 1 do 10, określa go na 4.
Znowu przychodzę z pytaniami i bardzo proszę o odpowiedź.
Czy taka chemia, którą dostaje mama może zmniejszyć jej dolegliwości bólowe?
Bo o ile dwa tygodnie temu w ogóle o chemii nie chciała słyszeć tak wczoraj powiedziała, że cieszy się, że tą chemię dostanie, to ją może przestanie boleć.
Mama też bardziej niż zwykle ma problemy z wypróżnianiem się i widzę, że ją to realnie męczy. Czy pomogą zwykłe syropki na przeczyszczenie?
Co tak właściwie daje taka chemia składająca się z samej karboplatyny? Czy to pozwoli mamie uzyskać chociaż częściową remisję raka, czy na to już za późno?
Czy możliwe jest to żeby tak zaawansowane zmiany powstały w przeciągu ostatnich paru miesięcy? Mama od początku stycznia przeżywała ogromną stratę i zastanawiam się czy ten przewlekły stres mógł przyczynić się do jej stanu zdrowia.
Z góry bardzo dziękuję za wszystkie wskazówki i odpowiedzi.
Pozdrawiam ciepło.
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3285
Skąd: warszawa
Pomogła: 1772 razy

 #70  Wysłany: 2020-03-23, 22:01  


Po to tą chemię podają żeby zmniejszyć dolegliwości. I przy okazji zatrzymać dalszy wzrost, a jak się uda to trochę cofnąć zmiany.Przy raku jajnika to nadmierne gazy i inne kłopoty związane z układem trawiennym są zwykle pierwszym objawem. Chora powinna unikać węglowodanów prostych i przestawić się na warzywa, mięso i tylko trochę kasz. Lactoluloza oczywiście pomoże, ale należy wszystko regulować odpowiednią dietą. Jak teraz bierze chemię to te zalecane 2 litry płynów powinny same w sobie pomóc. Do tego pomarańcze i jabłka (nie soki), trochę bananów. Większość raków jajnika rośnie bardzo szybko i stres lub jego brak nie ma na to wpływu. Jeżeli już występuje zanik mięśni (chude nogi i ramiona) to minimum jeden nutridrink białkowy dziennie jest konieczny.
_________________
sprzątnięta
 
Kredka131313 


Dołączyła: 07 Maj 2018
Posty: 49
Pomogła: 4 razy

 #71  Wysłany: 2020-03-23, 22:58  


gaba jak zwykle jesteś niezastąpiona. Bardzo dziękuję. :heart: :cmok:
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group