Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Guz płuca prawego.
Autor Wiadomość
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #1  Wysłany: 2010-12-29, 23:07  Guz płuca prawego.


Komentarze nie związane bezpośrednio z historią choroby znajdują się w => tym wątku <=.


Witam wszystkich. Niestety i ja musiałam się tu znaleść:( Z tego co zauważyłam wszyscy bardzo chętnie pomagają i doradzają,więc i ja postanowiłam napisać. A więc chodzi mi o mojego tatę,ma 50lat ,większość swojego życia pali papierosy i był też alkoholikiem. Od 3 lat nie pije,bo stwierdził,ze musi nadrobić to co stracił przez alkohol i postawił rodzinne na pierwszym miejscu! ....Zaczął chorować,najpierw badanie krwi. OB 132:( Wysłany został do szpitala. Tam po serii wielu badań okazało się,ze ma guza na płucu prawym. Opis podam niżej. Następnie został wysłany na badanie bronchoskopijne. Gruzlicy nie ma i komórek rakowych także nie wykryto,więc co to za guz. Badanie trzeba było ponownie zrobić. I znowu ujemne. Zdjęcie rtg kl.piersiowej: masa lita -tu susp zajmuje wnękę prawą,nacieka płat górny prawy i łączy się z poszerzonym cieniem srodpiersiowym. WYNIK KT Śródpiersie-w górnym przednim środpiersiu niejednorodna masa o wymiarach pop.40*54mm i wymiarach podłużnych 90mm. Rozpoczyna się ku tyłowi od pnia ramienno-głowowego a kończy na poziomie wnęk płuca prawego wpuklując się w jej obłeb. Masa uciska na zyłe główną górną,w jej obrębie zachowany brzezny śladowy przepływ -zarys zyły nie regularny-prawdopodobnie częściowo wykrzepnięta. Tata ma jeszcze robione badanie :cytologia i hist.Pat ale za wynikami musimy jeszcze zaczekać. Wczoraj dowiedziałam się,ze prawdopodobnie tata będzie operowany:( (ale jeszcze jutro zadzwonie do lekarzy i dowiem sie czegoś więcej,co zamierzają itd.) W styczniu idzie do szpitala. Tata teraz jest w domu. Muszę dodać,ze od tygodnia tata bardzo mocno puchnie na twarzy,podobno to przez słabe krążenie krwi,bo jednak ten guz uciska na żyłe. Nie wiem co o tym myśleć,bo Nasz lekarz rodzinny po usłyszeniu tego ode mnie powiedział,ze to ryzykowna operacja,bo guz jest blisko ważnej żyły i chirurdzy muszą dobrze sie nad tym zastanwić. Jestem załamana,moj tata tak bardzo chciał sie zmienic i robił to a tu nagle takie wiadomości. Lekarzwi rodzinnemu niestety nie wierze,bo przed pójściem do szpitala tata był u niego i lekarz powiedział,ze ma grype i nawet nie wysłał taty na prześwietlenie płuc a skarzył sie,ze ma bole w plecach podczas kaszlu. W szpitalu po rtg okazało sie,ze miał zapalenie płuca. Tata jest bardzo smutny i zamyślony (z reszta ja tez) a ja nie wiem jak mu pomóc. Co to może być za guz? Dlaczego dwukrotne badanie nie wykazało komórek rakowych,czy było zle wykonane? Dlaczego chcą to operować i czy to dobrze ze chca to robic? Czuje sie bardzo zle ,bo nie moge pomóc,taka bezradna:( Nie chce stracic mojego taty. Kocham go tak bardzo !!! Tak z całego serca starał sie być dobrym ojcem. Nie mogę patrzeć jak cierpi z myślą,ze ma nowotwór. Proszę pomózcie mi. Co mam o tym wszystkim myśleć??? Z góry wszystkim dziękuje!!!


Moje zdjęcie 5.png
Pobierz Plik ściągnięto 638 raz(y) 5,18 KB

_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3340
Skąd: warszawa
Pomogła: 1784 razy

 #2  Wysłany: 2010-12-29, 23:34  


Jeżeli puchnięcie jest spowodowane zwężeniem żyły głównej to trzeba próbować pilnie operacji, przestaje się liczyć dalsza diagnostyka, on jest młody więc dają mu szansę.
_________________
sprzątnięta
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #3  Wysłany: 2010-12-29, 23:36  


aha zapomniałam dodać,ze o operacji nie poinformował mnie osobiście lekarz,dlatego tez jutro do niego zadzwonie i sie dokładnie dowiem. Lekarz kazał zadzwonić do izby przyjęc,(co zrobiła moja mama) zarejestrować tatę jak najszybciej i powiedzieć : Mediatinoskopia po ujemnym ebusie. Hmm??! (Moja mama dzwoniła,nie ja,więc dokładniej informacji nie mogę podać), a po tym kobieta w Izbie przyjęc powiedziała o operacji. Czy to ta Mediatinoskopia to jakiś zabieg,operacja???
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #4  Wysłany: 2010-12-29, 23:36  


Czy umieszczony przez Ciebie opis TK jest podany w całości? Nie było nic o węzłach chłonnych?

Mediastinoskopia to badanie, które w Waszym przypadku być może pomoże w postawieniu diagnozy, skoro z bronchoskopii nie udało się niczego dowiedzieć. Lekarz ogląda śródpiersie pacjenta i pobiera wycinek tkanki do badania histpat.
Myślę, że lekarze zaczekają z ostateczną decyzją co do operacyjności do otrzymania tego właśnie wyniku. Naciekanie żyły głównej górnej na pewno utrudni ewentualny zabieg, o ile go nie uniemożliwi.

Bronchoskopia może wyjść fałszywie negatywna - wynika to z faktu, iż guz nowotworowy składa się zarówno z komórek rakowych, jak i kom. zdrowych. Dlatego jeśli lekarz podczas badania natrafi akurat na ten fragment guza, w którym znajdują się zdrowe komórki, bronchoskopia wychodzi fałszywie negatywna. Nie jest to wynikiem źle przeprowadzonego badania, tak po prostu bywa.
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #5  Wysłany: 2010-12-30, 00:02  


Dziękuję za szybkie odpowiedzi. Co do opisu TK to mam jeszcze takie informacje: Zmiana przylega na 1\4 obwodu do aorty występującej od środka śródpiersia oraz do tchawicy i obejmuje od przodu carinę i przylega do oskrzela górnego prawego,obejmuje miejsce podziału na oskrzele górnopłatowe i pośrednie-brak separującej warstwy tłuszczowej. Oskrzela na poziomie guza zwężone. Poniżej podziału cariny wezeł chłonny 32 Aorta piersiowa nie poszerzona. Nic z tego co tu wyżej napisałam mi nie mówi,więc jeżeli to mozliwe prosze o jakies informacje. Niestety w tej chwili nie mam dostępu do wszystkich wyników taty ,ponieważ ma je przy sobie a ja mieszkam w innym miejscu. Jutro postaram sie podać więcej informacji,jeżeli jakieś jeszcze wogole mamy. Już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć,staram sie chociaż cokolwiek tu dowiedzieć. Jestem załamana a łzy nie przestają mi cieknąć po policzkach,tak bardzo sie martwie!

[ Dodano: 2010-12-30, 23:38 ]
A więc dziś rozmawiałam z lekarzem taty. Tata będzie miał dodatkowo robioną Mediatinoskopie w styczniu. Nie wiem czy jest to skompliowane ale mam nadzieję,ze okaże się wszystko dobrze :cry: chodz coraz częściej i więcej puchnie tacie twarz i szyja. A co do tego to lekarz nie wie co może powiedzieć,bo w tej chwili nie widzi taty (mieszkamy 60km dalej) i powiedział,ze jeżeli jest bardzo opuchnięty to powinnismy jechać do lekarza rodzinnego i poprosic o wydanie skierowania do szpitala pobliskiego ALE Nasz lekarz rodzinny takiego skierowania NIE CHCE wypisać,nie rozumiem dlaczego?! Więc musimy zadzwonić na pogotowie lub tatę tam zawieść aby mogli w tej sytuacji podać sterydy :( Osobiście nazwa sterydy dużo mi nie mówi ale jakoś mnie martwi, czy ktoś może mi coś na te temat napisać??? PROSZE! (dziś tata aż tak bardzo nie był opuchnięty jak dzień wcześniej więc nie pojechalismy na pogotowie ale jeśli jutro bedzie znowu zle to natychmiast wezmę tatę i tam pojade.)
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #6  Wysłany: 2011-01-16, 15:10  Co może się dziać po mediastinoskopii?


Witam! Mam pytanie dotyczące mediastinoskopii a ogólnie objawów po niej. Mój tata ma guz na prawym płucu. Opis tego jest w temacie o którym wcześniej pisałam GUZ PŁUCA PRAWEGO. Ale doładniej to chciałabym się dowiedzieć czy są jakieś objawy po mediastinoskopii. Tata miał robioną mediastinoskopie 4 dni temu, po tym wszystko było w miare ok, czuł sie tylko lekko osłabiony i spiący ,teraz niby jest lepiej ale dziś zaczęło coś mu lecieć spod opatrunku. Jakby ropa z krwią. Więcej tego leci podczas kaszlu. Nie wiem czy to jest normalne dlatego też postanowiłam napisać tutaj, może znajdzie sie ktos kto miał tez mediastinoskopie robioną i mi udzieli szybkiej informacji . Z góry dziekuje i pozdrawiam!

[ Komentarz dodany przez: absenteeism: 2011-01-16, 19:46 ]
Anelio, scaliłam nowy temat, jaki założyłaś, z Twoim poprzednim wątkiem. Jeśli sprawa dotyczy Twojego Taty pisz tutaj, będzie łatwiej pomóc znając całość historii. Pozdrawiam.
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 7455
Pomogła: 3498 razy


 #7  Wysłany: 2011-01-16, 20:05  


Anelio, jeśli cokolwiek wyraźnie Was niepokoi wskazana byłaby konsultacja u chirurga.

Przytoczone przez Ciebie wyniki badań wskazują na zaawansowany proces nowotworowy, nieoperacyjny, oraz na rozwijający się zespół żyły głównej górnej (opisano tworzenie się krążenia obocznego).
Mediastinoskopia miała na celu uzyskanie tkanki nowotworowej do badania histopatologicznego i postawienia rozpoznania, co jest niezbędne by wdrożyć odpowiednią terapię.
Jeśli okaże się, że rozpoznano niedrobnokomórkowego raka płuca - w pierwszej kolejności powinno się rozważyć radioterapię (ze względu na ZŻGG), a następnie chemioterapię.
Jeśli to rak drobnokomórkowy - od razu powinna być zastosowana chemioterapia.

Bardzo mi przykro - sytuacja jest bardzo poważna.
pozdrawiam ciepło i życzę dużo siły.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #8  Wysłany: 2011-01-16, 23:33  


Mam jeszcze jedno pytanie. Czy ktoś z czytających to co opisałam wyżej na temat mojego taty może mi powiedzieć czy jest WOGÓLE jakaś szansa ??? Ja wiem,ze to zle wygląda ale może były przypadki,ktore udało sie w jakis sposób wyleczyć lub chociażby mocno pomóc???
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
ela1 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 27 Lut 2010
Posty: 2479
Pomogła: 516 razy

 #9  Wysłany: 2011-01-16, 23:53  


Aniela, oczywiście, że tak, medycyna może bardzo dużo pomóc. Dlatego właśnie tak ważne jest stwierdzenie z jakim rodajem nowotworu mamy do czynienia, aby wdrożyć odpowiednie leczenie. Dużym atutem jest to, że Twój tata jest młodym człowiekiem i bez zadnych dodatkowych chorób.
Trzymaj sie i pisz co u Was.
_________________
"Odnajdź w sobie zalążek radości, a wtedy radość pokona ból"- R. Campell
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #10  Wysłany: 2011-01-17, 00:30  


Martwie się, bo wiem jak to zle wygląda a nie chciałabym stracić Swojego taty,i z tąd tez biorą się te moje pytania, nawet tutaj. Dziękuje za odpowiedzi ,jestem Wam naprawdę wdzięczna za to. Oczywiście,że będe pisać co się dzieje u Nas. W tej chwili tata po badaniu mediastinoskopii czeka za wynikami (wyniki bede za około 2 tyg) A czy ktoś mógłby mi jeszcze napisać jaką dzienną diete tata powinien stosować, co powinień spożywać aby był bardziej odporny przy tego typie guza? Na dzień dzisiejszy wprowadziłam mu do dziennych pokarmów więcej czosnku,owoców i jogurtów.
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
madzieniam 


Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 39
Pomogła: 2 razy

 #11  Wysłany: 2011-01-17, 02:06  


Anelia,

Mysle, ze dieta niewiele tu pomoze ale na pewno mozna sprobowac. Mnie lekarka poradzila tran na wzmocnienie odpornosci taty.

Paradoksalnie, lepiej by w waszym przypadku byl to drobnokomorkowiec choc to najbardziej agresywna odmiana raka pluca. Jest wtedy szansa na spora remisje po chemii i nawet do paru lat zycia. Moj tata mial ogromnego guza naciekajacego wszelkie najwazniejsze narzady srodpiersia i chemia mu bardzo pomogla i zyje juz prawie 2 lata i jakos sie trzyma.

Zawsze jest szansa ze bedzie lepiej.

Trzymam kciuki ze wszystko sie jakos ulozy. Trzymaj sie kochana!
_________________
...Miasta nieczułe mijajcie jak porty
Bo życie, bo życie to bal

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony
I pij... zdrowie dam!
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #12  Wysłany: 2011-01-17, 08:26  


Niech tata je to, co lubi i na co ma ochotę. Żadna dieta nie pomoże w zwiększeniu odporności na taki a nie inny typ guza.
_________________
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #13  Wysłany: 2011-01-17, 11:33  


madzieniam, Ojjj dałaś mi więcej wiary w to, że może być jednak lepiej!!! Ojjj jak dobrze jest coś takiego usłyszeć :) Gratuluję Twojemu tacie i życzę DUZO ZDROWIA!!!! Dziękuję Ci. Mam nadzieje,że i mój tata po odebraniu wyników i pózniejszym przyjmowaniu chemii będzie się czuł lepiej. A jak Twój tata czuł sie po chemii ??? Jakie były zmiany u Niego??? Mój tata ogólnie zawsze był szczypłym męższczyzną (nie wiem czy to dobrze, bo słyszałam,ze po chemi człowiek chudnie,ale tego także nie wiem od lekarzy),ogólnie gdy chorował nie jadł dużo. Teraz staram się go kontrolować przy jedzeniu ale nie wiem jak będzie jak postanowią aby przyjmował chemię. Nie wiem dokładnie ile waży ale myślę,że OKOŁO 61kg. max do 66kg. Pozdrawiam.
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
madzieniam 


Dołączyła: 17 Maj 2010
Posty: 39
Pomogła: 2 razy

 #14  Wysłany: 2011-01-17, 13:26  


Moj tata kiepsko reagowal na chemie ale kto na nia reaguje dobrze! Pierwszy rzut chemii, na poczatku nic nie odczuwal specjalnie a potem po czwartym kursie potwornie sie czul, nic nie jadl przez tydzien. Potem bylo okolo 10 miesiecy spokoju i guz zaczal rosnac znowu i tata dostal drugi rzut chemii, ktory lepiej zniosl bo byla to chemia jednodniowa i nie musial zostawac w szpitalu ale tez byl po niej chory.

Prawie na pewno oczekuj, ze tata schudnie w trakcie przyjmowania chemii ale jesli ona mu pomoze i guz sie zmniejszy to apetyt sam wroci (tak bylo u mojego taty). Chyba nie ma sensu zmuszanie do jedzenia bo tylko to nasili wymioty. Mozna podawac Megace (zapytaj lekarki zeby przepisala) jak nie ma apetytu ale jak to nie pomoze to po prostu zapytaj czy tata ma na cos ochote a jak kategorycznie na nic, to nic chyba lepiej nie wmuszac. Z innych komplikacji "pochemijnych": utrata wlosow, palpitacje, napady dusznosci, raz tata zemdlal, nagle wzrosty cisnienia i pulsu, nudnosci i lekkie wymioty. U was wcale tak nie mus byc, kazdy jest inny, niektorzy wogole nie maja objawow. Na pewno zaopatrzylabym sie w Relanium, mojemy tacie bardzo pomagalo kiedy mu puls i cisnienie wariowalo, doslownie zdawalo sie pomagac na wszystko.

Mojemu tacie nigdy do konca nie zlikwidowano tego guza, po prostu go za kazdym razem zmniejszaja a on po jakims czasie odrasta wiec nie jest az tak super. Ale jakos zyje i jak na razie funkcjonuje samodzielnie. W trakcie calej choroby schudl z 85 do 73 kg.

Pozdrawiam
_________________
...Miasta nieczułe mijajcie jak porty
Bo życie, bo życie to bal

Tańcz póki żyjesz i śmiej się do żony
I pij... zdrowie dam!
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #15  Wysłany: 2011-01-18, 22:39  Guz płuca prawego. Zespół żyły głównej górnej. Pomóżcie.


Wiem,że już teraz jest troszkę pózno o to zapytać ale próbuję jakoś pomóc tacie. Nie wiem co robić. Nie wiem czy jakakolwiek dieta może coś pomóc ale wydaje mi się ,że tak. Z tego co wyczytałam jest wiele warzyw,owoców,herbat zielonych, które w jakiś sposób (może niewielki) spowalniają rośnięcie guza i niszczą komórki rakowe. Jak już wspominałam wyżej do taty diety dodałam więcej jogurtów, mleko sojowe,owoców (których wcześniej nie spożywał) warzyw w tym czosnek (tego też nie spożywał wcześniej) kupiłam także dziś w aptece Tran z czosnkiem. Czy ktoś może mi doradzić co mogę jeszcze tacie kupić??? MAM JESZCZE JEDNO PYTANIE: Czy ktoś z Państwa może mi coś powiedzieć na temat pestek moreli ??? Mój znajomy ma dziewczynę chorą na białaczkę, było już z Nią bardzo zle ale odkąd spożywa te pestki znacznie się jej poprawiło?! Wyczytałam też ,że w innych przypadkach u chorych na raka,że też to pomogło w jakimś stopniu !!! Oczywiście nie należy przesadzać, max 2 pestki na dzień. Nie kupiłam tego jeszcze, ponieważ najpierw chciałabym się doradzić tutaj. Kupić te pestki, co radzicie :uuu: ? Winiku histop.jeszcze nie mamy, będzie za około 2 tyg. Po tym prawdopodobnie CHEMIA, chciałabym tatę jakoś uodpornić ,dodać siły stąd też moje pytanie dotyczące diety.

[ Komentarz dodany przez: absenteeism: 2011-01-18, 22:46 ]
Anelio, po raz kolejny proszę - pisz w swoim wątku, jaki masz na forum. Temat ponownie scalony.
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group