DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Czerniak Clark III Breslow 0.9 mm
Autor Wiadomość
Saovine 


Dołączyła: 20 Mar 2017
Posty: 2
Skąd: Warszawa

 #1  Wysłany: 2017-03-20, 23:51  Czerniak Clark III Breslow 0.9 mm


Witam wszystkich serdecznie.
Czytam to forum od grudnia 2016, kiedy to odebrałam wyniki badania histopatologicznego wyciętych znamion. Niestety, jedno z nich okazało się być czerniakiem :cry:
Wynik:
Czerniak złośliwy skóry, typ szerzący się powierzchownie w wertykalnej fazie wzrostu. Grubość wg Breslowa 0,9 mm, stopień Clarka stopień III
Indeks mitotyczny 2/1 mm.
Na powierzchni obecne jest niewielkie owrzodzenie.

Po tej szokującej wiadomości od razu powędrowałam po skierowanie do CO w Warszawie, gdzie mieszkam. Mój chirurg onkolog jak zobaczył wynik natychmiast stwierdził, że jedyna rzecz która jest tu niepokojąca to występowanie owrzodzenia. Powiedział też, że czeka mnie biopsja węzła wartowniczego, poszerzenie marginesów no i standardowe RTG klatki oraz USG jamy brzusznej. 25.01 miałam docięcie marginesów wraz z biopsją, zabieg prowadził mój wspaniały lekarz prowadzący. Byłam dobrej myśli, w końcu 0,9 mm to cienki czerniak... Niestety po 6 długich tygodniach (10.03.'17) tygodniach czekania na wyniki stawiłam się na umówioną wizytę u mojego lekarza, to co usłyszałam dotarło do mnie jakby z oddali, myślałam, że jestem w innej rzeczywistości: W jednym węźle wartowniczym jest przerzut, musimy operować... :-(
Wynik mikroskopowy:
1) Podtorebkowy przerzut czerniaka do jednego węzła wartowniczego (1/3). Największy wymiar przerzutu 1.3 mm. Nie stwierdzono przekroczenia torebki węzła chłonnego.
2) Fragment skóry i tkanki podskórnej z blizną łącznotkankową i ziarniną zapalną. Utkania czerniaka nie stwierdzono.

Dodam, że do gabinetu weszłam z uśmiechem, byłam pewna, że wszystko jest dobrze, niestety wynik go skutecznie zgasił. 15 marca miałam limfadenektomię lewej pachy, jutro idę na kontrolę drenu, fizycznie czuję się dobrze :) Psychicznie cóż, jak jeszcze nigdy w życiu nie wiem co myśleć... Mam 27 lat, planowałam założenie rodziny. Teraz już nic nie planuję :/
 
mmmariuszekkkk 



Dołączył: 30 Wrz 2016
Posty: 32
Skąd: Radom

 #2  Wysłany: 2017-03-21, 08:24  


Spokojnie. Jeszcze wszystko przed Tobą. Pierwsza diagnoza pewnie jest dla Ciebie ciosem ale nie możesz się poddawać. Na razie nie stwierdzono żadnych innych przerzutów więc spokojnie. Dużo siły życzę.
_________________
Nie masz żad­nej szan­sy, ale ją wykorzystaj - Arthur Schopenhauer
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 946
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 79 razy

 #3  Wysłany: 2017-03-21, 11:11  


Cytat:
Mam 27 lat, planowałam założenie rodziny. Teraz już nic nie planuję
Jak jużmmmariuszekkkk napisał nie stwierdzono żadnych dalszych przerzutów. Dlaczego masz zarzucić plany? Planuj, realizuj, żyj. Patrz do przodu. Ten rozdział narazie jest mam nadzieję, zamkniety - nie zapomnij jednak o dobrej kontroli i to nie rok nie dwa - ale zawsze.
Pozdrawiam serdecznie.
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać. (Jan Pawel II)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 4757
Skąd: gdańsk
Pomogła: 936 razy


 #4  Wysłany: 2017-03-21, 11:50  


Saovine napisał/a:
Psychicznie cóż, jak jeszcze nigdy w życiu nie wiem co myśleć... Mam 27 lat, planowałam założenie rodziny. Teraz już nic nie planuję

Masz prawo do gorszego samopoczucia psychicznego ale nie masz jeszcze zamkniętych furtek leczenia gdyby takie były potrzebne, nie masz stwierdzonych przerzutów a to bardzo dużo, musisz być czujniejsza, ostrożniejsza, robić systematyczne kontrole a między tym wszystkim żyć, cieszyć się życiem, korzystać z niego.

Na forum jest dużo wątków z czerniakiem jak i dużo pozytywnych osób, które maja taką jak Ty lub podobną drogę i żyją, pomagają takim wystraszonym osóbkom jak Ty, poczytaj sobie, zarazisz się Ich pozytywnym myśleniem i uwierzysz, że masz prawo planować i cieszyć się życiem.

pozdrawiam
_________________

 
lady_carrot 



Dołączyła: 30 Gru 2016
Posty: 58
Skąd: Łódź
Pomogła: 1 raz

 #5  Wysłany: 2017-03-21, 13:22  


marzena66 napisał/a:
Na forum jest dużo wątków z czerniakiem jak i dużo pozytywnych osób, które maja taką jak Ty lub podobną drogę i żyją, pomagają takim wystraszonym osóbkom jak Ty, poczytaj sobie, zarazisz się Ich pozytywnym myśleniem i uwierzysz, że masz prawo planować i cieszyć się życiem.


Weź do siebie mądre słowa Marzeny, ma rację :) Mam również 27 lat i jestem 3 miesiące po operacji ww. Nie miałam przerzutów w węzłach, ale jak wiadomo czerniak jest nieprzewidywalny. Na początku też byłam w kiepskim stanie psychicznym, ale teraz jakoś żyję i nauczyłam się tym życiem cieszyć bardziej :) Planuję, uśmiecham się i zaczęłam doceniać to co mam.

Trzymam kciuki za Twoje zdrowie i plany - nie rezygnuj z nich! _itsme_

Pozdrawiam ciepło!
 
Saovine 


Dołączyła: 20 Mar 2017
Posty: 2
Skąd: Warszawa

 #6  Wysłany: 2017-03-21, 14:03  


Dziękuję Wam za dobre słowa :) :*
Macie rację. Staram się nie załamywać, muszę sobie wszystko poukładać w głowie. To uczucie jest bardzo dziwne, jeszcze kilka miesięcy temu myślałam, że jestem zupełnie zdrowa, trudno mi przyjąć do wiadomości, że wyhodowałam sobie tak złośliwy nowotwór |wht?!|

W nocy miałam bardzo nieprzyjemną sytuację z drenem, zahaczyłam o kant i mi się wysunął o dobre 2 cm, aż się szew naciągnął - bolało strasznie, od pachy po czubki palców. Brrr. Na szczęście mieszkam na Ursynowie niemal przy samym CO właśnie wróciłam z kontroli, podobno dren nadal siedzi i spełnia swoje zadanie.
Mam pytanie do osób które drenowały, po jakim czasie Wam usunęli to ustrojstwo? Ja dziś się dowiedziałam, że musi być przynajmniej 1.5 tyg :/ mimo, że chłonki zbiera się już mniej niż 100 ml.
Chciałabym już wrócić do formy fizycznej bo teraz nie wiem co ze sobą zrobić i mam za dużo czasu na złe myśli.

Pozdrawiam Was ciepło.
 
lady_carrot 



Dołączyła: 30 Gru 2016
Posty: 58
Skąd: Łódź
Pomogła: 1 raz

 #7  Wysłany: 2017-03-21, 14:52  


Saovine napisał/a:
Chciałabym już wrócić do formy fizycznej bo teraz nie wiem co ze sobą zrobić i mam za dużo czasu na złe myśli.


Kochana, wiem jak pomocna byłaby teraz aktywność fizyczna, ale obawiam się, że póki chłonka spływa to nici z tego :-( najlepiej zapytaj lekarza.

Ja miałam usuwane tylko 2 węzły z pachwiny 3 miesiące temu i do tej pory zbiera mi się chłonka - mam również od lekarza zakaz chodzenia na siłownię/fitness. Za tydzień idę do mojego onkologa, bo właśnie chłonka znalazła swe ujście i od 2 dni już mi nie rośnie gula w pachwinie, i mam nadzieję, że pozwoli mi ćwiczyć :)

[ Dodano: 2017-03-21, 14:54 ]
A do formy jako takiej po operacji dochodziłam ok 2 miesięcy (jakiś miesiąc temu przestałam utykać na nogę)... na wszystko trzeba poczekać, ale jestem przekonana, że będzie dobrze :* trzymaj się!
 
mf54 


Dołączył: 23 Lis 2016
Posty: 29
Pomógł: 6 razy

 #8  Wysłany: 2017-03-21, 17:06  


Saovine napisał/a:
Dziękuję Wam za dobre słowa :) :*

Mam pytanie do osób które drenowały, po jakim czasie Wam usunęli to ustrojstwo? Ja dziś się dowiedziałam, że musi być przynajmniej 1.5 tyg :/ mimo, że chłonki zbiera się już mniej niż 100 ml.
Chciałabym już wrócić do formy fizycznej bo teraz nie wiem co ze sobą zrobić i mam za dużo czasu na złe myśli.

Pozdrawiam Was ciepło.

Witaj
Mnie przytrzymali 4 doby dłużej w szpitalu ze względu na ilość dobową chłonki (120). I bardzo dobrze, bo byłem pod opieką lekarzy :) . Mam wycięte wszystkie węzły z lewej pachy. Dren wyciągnęli ostatniego dnia.
Po pozbyciu się drenu - rehabilitacja. W trakcie pobytu w szpitalu otrzymałem wskazówki i materiały "jak to się robi" :-D Niezastąpiony jest trójkąt (40 zł) i bloczek do rozciągania ręki. (12 zł z części z castoramy, mogę dać fotkę jak to wykonać).
Teraz, 2 miesiące po wycięciu węzłów ręka jest całkowicie sprawna,mimo tego, że nie przestrzegam zaleceń rehabilitantki(obciążenie max 2kg, żadnych prac w ogrodzie itd). Myślę, że to dzięki ułożeniu ręki w czasie snu(śpię w ... sorry, z trójkątem).
Pozdrawiam i myśl pozytywnie.
ps.
Jak chcesz to przeczytaj mój wątek, dziwny :-D ClarkV Breslow 36
 
arawis 



Dołączyła: 05 Lis 2015
Posty: 308
Pomogła: 24 razy

 #9  Wysłany: 2017-03-21, 21:02  


Saovine, nie pamiętam dokładnie ale też się trochę nachodzilam z towarzyszem drenem. Czekałam, aż zejdzie do 50 ml i trwało to ciyba ok 2 tygodni.Dosłownie sie nachodzilam, bo jedyną formą ruchu był dla mnie wowczas spacer. Szybko natomiast po usunięciu wróciłam do innych firm ruchu, typu rower czy fitness, ale mysle ze to indywidualna kwestia..jeszcze trochę i będzie dobrze, zwłaszcza ze pora roku będzie Ci sprzyja, żeby zacząć od delikatnego ruchu. Pozdrawiam :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group