DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
UMIERANIE - jak rozpoznać, że to już blisko?...
Autor Wiadomość
n 


Dołączył: 27 Lip 2010
Posty: 32
Pomógł: 4 razy

 #61  Wysłany: 2011-02-19, 09:25  


Moj tata miał założoną jejunostomie i karmiliśmy go dojelitowo. Takie karmienie nie jest tanie bo dieta wysokokaloryczna będzie kosztowała około 500 zl miesięcznie. Od 2007 roku jest to dofinansowanie od NFZ, ale niestety trzeba mieć w wypisie ze szpitala skierowanie na oddział Kliniczny Żywienia i Chirurgii. Później trzeba czekać około 4-6 tygodni w kolejce(szpital w wawie). Moj tata nie doczekał , radze wiec ludziom którzy maja chorobę układu pokarmowego aby wraz z początkiem problemów z przełykaniem zarezerwowali miejsce w szpitalu. To nie wyleczy nowotworu, jedynie troszkę polepszy stan chorego.
ALaska - a może objawy Twojej mamy są spowodowane działaniem leków i chemioterapii ?
 
alaska 


Dołączyła: 18 Sty 2011
Posty: 23
Pomogła: 2 razy

 #62  Wysłany: 2011-02-19, 13:30  


skutki chemii? raczej nie...

moja mama ostatnia chemie wziela na poczatku grudnia. Jej stan byl do poczatku stycznia dobry, chodzila, gotowala. Ale potem dostala okropnych boli glowy, po ktorych zaczela miec problemy z mowa, swiadomoscia i obsluga prostych urzadzen, jak np telefon. Ten stan psychiczny pogarszal sie z dnia na dzien, potem zlamala noge i trafila do szpitala, od 3 tygodni jest w domu i jej stan jest okreslany przez lekarza domwego jako terminalny, dlatego nie sadz, ze to skutki chemii albo lekow.

Ostatnio mecza ja dziwne skurcze, wykreca jej cialo i robi sie czerwona, nie wiemy co to jest, lekarze z pogotowia podali mamie relanium, ale nie pomoglo. Morfina tez nie pomaga, skurcze caly czas sa obecne . Od 2 dni praktycznie nie znikaja, chwytaja ja co 5 minut a my tylko probujemy mame uspokoic, bo lekarze stweirdzili, ze to normalne przy przerzutach do mozgu i ze tak juz bedzie i oni nic tu juz nie pomoga!!!
 
Mark 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 325
Skąd: Polska
Pomógł: 26 razy

 #63  Wysłany: 2011-02-19, 19:24  


alaska napisał/a:
... Morfina tez nie pomaga, ... ze tak juz bedzie i oni nic tu juz nie pomoga!!!

Bzdura, mama jest dobrze nawodniona :?: Pytam, bo podobno przy kiepskim nawodnieniu organizmu chorego morfina nie działa jak należy. O leczeniu bólu nie gadaj z lekarzem pogotowia, czy kimś takim, bo on nie od tego. Poszukaj pomocy w poradniach leczenia bólu lub hospicjach, ci lekarze mają znacznie większą wiedzę na temat "leczenia" bólu. Przeczytaj ten: [Gazeta.pl : Error 404 artykuł.
_________________
c'est la vie
 
 
kaja115 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Lut 2009
Posty: 710
Pomogła: 117 razy

 #64  Wysłany: 2011-02-21, 12:38  


[*][*][*]
_________________
kaja
 
 
monia... 


Dołączyła: 01 Lut 2011
Posty: 39
Pomogła: 3 razy

 #65  Wysłany: 2011-02-21, 20:54  


Witam. Alaska mysle ze z hospicjum lekarz by przepisal cos na te skurcze. Moj brat mial podobne, chwytalo go to co jakis czas, nie tak czesto jak twoją mame ale spinal sie caly i tez tak jakby nim wykrecalo i wtedy byl nie swiadomy, glaskalam go i mowilam do niego, po chwili puszczalo. Odkad hospicjum u Nas bylo to przepisalo leki na to i ustapilo. Trzymaj sie! sciskam.
 
Mark 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 25 Sty 2010
Posty: 325
Skąd: Polska
Pomógł: 26 razy

 #66  Wysłany: 2011-02-21, 22:07  


kaja115 napisał/a:
[*][*][*]

Współczuję, trzymaj się, zachowaj tylko dobre wspomnienia, bo jak napisał Sztautynger: " jak atutowy as zabija wszystko czas".
_________________
c'est la vie
 
 
alaska 


Dołączyła: 18 Sty 2011
Posty: 23
Pomogła: 2 razy

 #67  Wysłany: 2011-02-25, 16:51  


Kochani. dzis znow wzywalismy pogotowie, oddech mamy byl bardzo plytki i przyspiesony. Lekarz z pogotowia zbadal mame obejrzal jej karte i poweidzial, ze lewego pluca juz nie ma i dlatego mamma ma klopoty z oddychaniem. Potem powiedzial, ze to jest stan agonalny i mamy mu powiedziec co ma robic. Ja poprosilam go zeby mamie pomogl, zeby nie cierpiala, wstrzyknieto jej 8mg dexavenu i sie uspokoila. Teraz spi caly czas.

Od 4 tygodni slysze od lekarzy ze to juz stan agonalny, ile trwa taki stan? Ja zawsze myslalam, ze agonia to ostanie dni zycia, a to juz trwa od tygodni...Mama nadal dostaje 1 litr plynow dozylnie i jest od 4 tygodni nieswiadoma, nie reaguje na bodzce z zewnatrz- jak lalka.

Czy ktos z was mial podobny prypadek?
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 6319
Pomogła: 1603 razy


 #68  Wysłany: 2011-02-25, 17:34  


Agonię przedłuża nawadnianie dożylne.
Polecam -> tę lekturę <-

pozdrawiam ciepło.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
alaska 


Dołączyła: 18 Sty 2011
Posty: 23
Pomogła: 2 razy

 #69  Wysłany: 2011-02-25, 17:55  


Lekarz rodzinny stwierdzil, ze mama nie moze urzec z lodu i pragnienia i dlatego podaje jej kroplowki. DSS a co sadzisz o postawie lekarza z pogotowia? Powinnam go byla poprosic aby nic nie robil i dal mamie odejsc? Ale ona sie meczyla??
 
czkawka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 07 Cze 2010
Posty: 910
Pomogła: 209 razy

 #70  Wysłany: 2011-02-25, 22:57  


alaska, jak czytam o Twojej Mamusi włos mi się jeży na głowie.
Jestem wdzięczna losowi, że trafiłam na lekarkę- mądrą kobietę, która radziła na nawadniać Mamy. Nie wyobrażam sobie aby miała dodatkowo tak cierpieć. Podawaliśmy kroplówki tylko, dwa dni i tylko 0,250 l., podskórnie. Teraz widzę, że dobrze się stało, że nie dłużej. Myślę, że wpływ miał na to czas, gdyby były dożylnie (które zlatują szybciej) to pewnie byśmy podawali dłużej, a podskórnie robi się balon i szła taka kroplówka jakieś 3 godz.- nie chciałam na tak długo Mamy obarczać.
Trzymaj się, życzę dużo siły i oby Mamusia nie cierpiała.
_________________
Nie re­zyg­nuj z nadziei, nie daj się po­nieść roz­paczy z po­wodu te­go, co się stało. Opłaki­wanie te­go, co nie wróci, co zos­tało stra­cone bez­powrot­nie, jest naj­gor­szą z ludzkich słabości.

-Khalil Gibran
 
Gonia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1071
Skąd: Warszawa
Pomogła: 121 razy

 #71  Wysłany: 2011-02-25, 23:29  


alaska,
Trzymaj sie kochana
_________________
Kocham Cię Tatulo !!! Ty Tylko Go poprowadz,Tobie powierza swa droge..Panie moj.
 
alaska 


Dołączyła: 18 Sty 2011
Posty: 23
Pomogła: 2 razy

 #72  Wysłany: 2011-02-26, 17:45  


Prosze o pomoc, nie wiem juz co robic!!!!

Mama dzis miala kolejne dwa ataki dusznosci, podalismy morfine i sie uspokoila. Zupelnie nie wiem co robic, czy mam wzywac pogotowie za kazdym razem kiedy mama ma ataki, czy mama jeje nadal podawac morfine i miec nadzieje, ze szybko ustana?
Podobno mozna tez podawac choremu tlen i jakies srodki uspokajajace w szpitalu oczywiscie, zeby umniejszyc cierpienie w umieraniu. Prosze pomozcie, ja juz nie wiem do kogo sie zglaszac i co robic, mama wrazenie, ze lekarze u nas sa zupelnie niekompetentni i bez serca. W poniedzialaek mama ma miec pobrana krew a potem we wtorek bedzie lekarz- jak sobie radzic do wtorku???
 
Katarzynka36 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2188
Skąd: Poznań
Pomogła: 355 razy

 #73  Wysłany: 2011-02-26, 19:04  


Alasko
Przykro mi potwornie, ale nie potrafie pomóc:(
Wiem, że sa koncentratory tlenu - można kupić, albo wypożyczyć...
Nie pojmuję, że żaden dr nie potrafi Mamie ulżyć cierpieniu, by odeszła w miare spokojnie i bez bólu...

ściskam mocno
_________________
Katarzynka36
 
 
pixi 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 24 Sty 2009
Posty: 460
Skąd: Poznań
Pomogła: 72 razy

 #74  Wysłany: 2011-02-26, 19:32  


alaska, jest lek , który może pomóc w przypadku silnych duszności- midanium ( midazolam) - jest skuteczny i pomoże Twojej mamie.Zapytaj lekarzy.

[ Dodano: 2011-02-26, 19:34 ]
lekarzy z hospicjum - oni wiedzą, co to jest

[ Dodano: 2011-02-26, 19:57 ]
a jeśli chodzi o koncentrator, to zapytaj w hospicjum
 
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 235
Skąd: Człuchów/Miastko

 #75  Wysłany: 2011-02-26, 20:25  


Alasko, czytam co piszesz i płaczę. Można powiedzieć, że ja mam to już za soba. Bądź dzielna kochana, trudne chwile przed tobą. Dobrze, że jesteś przy mamusi.



[Z tego miejsca wydzielono wątek Eweliny "Rak płuca w stadium końcowym"]
_________________
Kamila
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group