Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
śluzak rzekomy otrzewnej
Autor Wiadomość
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #1  Wysłany: 2010-05-15, 21:55  śluzak rzekomy otrzewnej


Witam. U mojego taty lekarze podejrzewają międzybłoniaka otrzewnej. Ponad dwumiesięczna diagnostyka nie doprowadziła do ostatecznego rozpoznania, masywne wodobrzusze uniemożliwiło wykonanie biopsji. TK z marca wykazała zmiany guzowate na otrzewnej, w płynie puchlinowym z marca i kwietnia nie znaleziono komórek nowotworowych. Płyn jest gęsty i trudno "schodzi". W marcu udało się ewakuować ok.. 6 l płynu, natomiast w kwietniu niecałe 3. Skutkiem tego tato po 3 tygodniach ponownie znalazł się w szpitalu z objawami duszności. Zmieniliśmy szpital i lekarza. Tym razem tacie ściągnięto ponad 12 litrów płynów i w przyszłym tygodniu lekarze planują ponowną TK.

W okresie "międzyszpitalnym" dwukrotnie konsultowaliśmy tatę prywatnie u różnych chirurgów- onkologów. Pierwszy na podstawie dokumentacji zaproponował laparotomię zwiadowczą, natomiast drugi po zbadaniu taty stwierdził, że to może być śluzak rzekomy otrzewnej.

Dodam jeszcze, że tato jest wyniszczony. W styczniu stracił ok. 15% wagi. Wodobrzusze zaczęło narastać w grudniu, ale dopiero w marcu poszedł do szpitala.

Proszę o informacje o tym śluzaku, czy to się leczy tylko operacyjnie? Jakie są rokowania?
 
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #2  Wysłany: 2010-05-16, 23:09  


czy ktoś mi pomoże :cry:
_________________
Pomiędzy ziemią a niebem kwitną pola nadziei
 
zufed 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 10 Kwi 2009
Posty: 2473
Skąd: Kraków
Pomogła: 348 razy

 #3  Wysłany: 2010-05-17, 21:04  


Witaj wiki,
czy jest to śluzak czy nie można jedynie powiedzieć na podstawie badania histopatologicznego. Tak na ślepo można gdybać i gdybać. Jedno jest pewne- trzeba działać. Jakaś przyczyna tak ogromnego wodobrzusza musi być.

Czy możesz tutaj przepisać wynik badania TK?
Gdzie się leczycie?
Napisz coś więcej o sobie proszę.

Z obrazu Taty jaki przedstawiłaś, można wnioskować, że mamy do czynienia z zaawansowanym procesem nowotworowym najprawdopodobniej. Trzeba działać i to szybko.

pozdrawiam
_________________
Amor vincit omnia...
 
 
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #4  Wysłany: 2010-05-19, 21:39  


Dzięki Kochana . Też jestem z Krakowa i pewno wiesz jak u nas wygląda diagnostyka.
Czytałam cały Twój wątek i wiem, że mnie zrozumiesz. A tak poza tym to jesteś WIELKA :lol:

Jutro postaram się przytoczyć TK z marca, a jak się uda to wkrótce z maja, bo tato teraz jest w szpitalu i miał TK. Jutro też mamy rozmowę z lekarzami. Dam znać na czym stanęło.

Już dwóch lekarzy postawiło wstepną diagnozę śluzaka. Zosia Bluszcz napisała do mnie na priv :) Stwierdziła, że trzeba będzie otworzyć brzuch. Ale gdzie szukać tych najlepszych w Polsce? Może ktoś podpowie, bo bardzo chciałabym pomóc tacie, a on taki załamany, chyba najbardziej tym, że stoimy w miejscu...

Buziaczki :papap:

[ Dodano: 2010-05-20, 20:29 ]
Jak sądzicie czy w stanie taty nie lepiej zdecydować się na laparoskopię zwiadowczą, czy od razu na laporotomię, żeby stwierdzić czy to rzeczywiście śluzak?
a oto wynik Tk z marca:

TK jamy brzusznej i miednicy małej wykonano przed i po dożylnym podaniu środka cieniującego.

Wątroba cieniuje jednorodnie. W segm. 7 zmiana hypoechogeniczna śr.7mm - najpewniej torbiel. Śledziona bez zmian ogniskowych. Trzustka niewidoczna. Nerki prawidłowego położenia, wielkości i kształtu o zachowanej budowie koronowo-rdzeniowej, wzmacniaja symetrycznie po podaniu kontrastu, wydzielają cieniujący mocz równoczasowo.
UKM i moczowody nieposzerzone.

Pecherz moczowy miernie wypełniony o gładkich obrysach. Prostata o wym. na przekroju poprzecznym 52x47mm.

Aorta brzuszna nieposzerzona. Przepuklina roztworu przełykowego.


Bardzo duża ilość płynu w jamie otrzewnowej z obecnością obszarów litych. Guzkowato pogrubiała otrzewna z pogrubieniem sieci większej.
Obraz odpowiada w pierwszej kolejności przerzutom nowotworowym do otrzewnej (nie mozna jednak wykluczyć międzybłoniaka otrzewnej).
W nadprzeponowych odcinkach płuc zmiany drobnopguzkowe.

Upss. Pomóżcie proszę:([/b]
 
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #5  Wysłany: 2010-05-24, 19:43  


Tato w czwartek ma laaroskopię zwiadowczą i może wreszcie dowiemy się co mu jest. Jak długo czeka się na wynik hist-pat.?

Buziaczki dla wszystkich :)
_________________
Pomiędzy ziemią a niebem kwitną pola nadziei
 
zufed 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 10 Kwi 2009
Posty: 2473
Skąd: Kraków
Pomogła: 348 razy

 #6  Wysłany: 2010-05-24, 20:31  


wiki, tak jak rozmawiałyśmy, dobrze, że Tata będzie mieć laparoskopię i pobrane wycinki do badania hist pat. Na wyniki trzeba czekać do 2 tygodni nawet niestety, ale zapytajcie o to lekarza przy przyjęciu.

trzymam kciuki
_________________
Amor vincit omnia...
 
 
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #7  Wysłany: 2010-05-24, 21:37  


Zuzanko, moja dobra duszko. Dobrze, że jesteś ;) Tak bardzo się denerwujemy tą laparoskopią, ale cóż mus to mus. Najważniejsze, ze trochę będziemy do przodu. Tak sobie myślę, że najgorsza jest niewiedza.

Tatko ma wybiórczy apetyt. Ostatnio wcina rosołki domowe i namietnie pije bobo-fruty. Czekają nas trudne dni...

Miałaś imieniny? Jeżeli tak to :flower:

Buziaczki dla Ciebie i wszystkich :cmok:

[ Dodano: 2010-05-25, 11:24 ]
O kurczę :cry: Dzisiaj dowiedziałam się, że tatkowi przetaczają krew, ponoć ma anemię i wogóle nie mogą mu się wkłuć w żyły. Tak się boję, czy laparoskopia dojdzie do skutku?

Poradźcie coś, może to ma na celu wzmocnienie tatki przed operacją. Jutro mają Go przenieść na chirurgię. A w czwartek ma mieć zabieg.

Proszę napiszcie coś, bo strasznie się martwię...

[ Dodano: 2010-05-25, 11:32 ]
I jeszcze jedno pytanko czy to poprawianie parametrów krwi nie jest za późno? Laparoskopia zwiadowcza ma być w czwartek?

Proszę niech ktoś mi pomoże i napisze parę słów wyjaśnień :-( :-( :-(
 
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #8  Wysłany: 2010-05-27, 19:55  


Szkoda, że nikt do mnie nie zagląda :-(

Muszę chociaż tutaj wylać swoje żale i taką wewnętrzną złość, Tati już po operacji laparoskopowej. Nawet w niezłym stanie. Ale nie o tym chciałam napisać. Tak bardzo się cieszył, że idzie na ten zabieg, że wreszcie może ktoś mu pomoże, że będzie wiedział na czym stoi. Do końca bał się, że Go nie dopuszczą do zabiegu, choćby ze względu na ogólny stan zdrowia, wyniszczenie etc.
I miał przeczucie. Rano podczas obchodu szacowny pan profesor, ordynator??? stwierdził przy jego łóżku, że po co to robić, jak to i tak nic nie da!!!!!!!!!!!
Tak mi to przekazał Tato. O mój boże, nóż się w kieszeni otwiera!!!

Biedny, okrutny człowiek , etyka lekarska, empatia zagubił to coś w swej lekarskiej karierze. Karierowicz a nie lekarz, chciałoby się rzec konował, biedny konował. Przypominają się mi tutaj słowa JP II "CZŁOWIEK JEST WIELKI NIE PRZEZ TO CO POSIADA, ALE KIM JEST" A więc biedny panie profesorze nie tytuły, nawet nie umiejętności, ale ludzka wrażliwość liczy się przede wszystkim ::mur::

Piszę przez łzy, tak mi żal tatka, tak sie cieszył, że wreszcie coś ruszy. Jedno stwierdzenie zabiło nadzieję. Znowu musi sie zbierać psychicznie, a tyle się mówi o roli psychiki w walce z chorobą... Koniec bo staję sie coraz bardziej rozżalona.

I jeszcze pytanie odnośnie stwierdzenia, że to nic nie da. Czy wyniki laparoskopii, a raczej brak diagnozy zdarza się często? Ico dalej, laparotomia? Kolejne tygodnie czekania? To jest chore :?ale?:

Trochę mi ulżyło. NAPISZCIE COŚ KU POKRZEPIENIU DUSZY :uuu:
_________________
Pomiędzy ziemią a niebem kwitną pola nadziei
 
kaja115 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Lut 2009
Posty: 735
Pomogła: 125 razy

 #9  Wysłany: 2010-05-27, 20:35  


To nie tak, ze nikt tu nie zaglada - ja to robie i pewnie inni tez , ale się nie znam i dlatego sie nie odzywam :|
Wiem, że jest Ci smutno i źle, ale sie dźwigniesz, bo musisz wspierac tatę!!
Trzymam kciuki, żeby sie sprawy powyjasniały i a Twojego tatę także!!!
A zachowanie lekarza....cóż ... .
_________________
kaja
 
urania 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 03 Maj 2010
Posty: 419
Pomogła: 177 razy

 #10  Wysłany: 2010-05-27, 21:13  


wiki,
Nie pozwól, żeby Tata stracił nadzieję.
A propos słów profesora, pozwolę sobie zacytować fragment książki „Cud w medycynie” - Opowiedziane przez wybitnych polskich lekarzy prawdziwe historie pacjentów, którzy wbrew najgorszym rokowaniom wrócili do zdrowia:

Cytat:
Mój przyjaciel, szef oddziału neurochirurgii w jednej z berlińskich klinik, lubi mówić, że w medycynie, jak w miłości, nie powinno się używać słów „zawsze” i „nigdy”. Bo zdarzają się takie sytuacje, gdy... No właśnie, co? Najbezpieczniej byłoby powiedzieć, że przy obecnym stanie wiedzy medycznej nie potrafimy wyjaśnić przebiegu choroby.


To bardzo mądre słowa.
 
zufed 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 10 Kwi 2009
Posty: 2473
Skąd: Kraków
Pomogła: 348 razy

 #11  Wysłany: 2010-05-27, 22:19  


wiki, zaglądamy zaglądamy, tylko nie zawsze jest czas żeby napisać coś.

Dziękuję za życzenia, ale imieniny mam w sierpniu. ;)

Dobrze, ze Tata jest już po badaniu. Zachowania lekarza nie skomentuję. Czy to był taki wysoki, starszy lekarza na M?
Jeśli chodzi o przetoczenie krwi, widocznie zachodziła taka konieczność, ale to dobrze bo to najszybciej uzupełniło "braki" w krwi.

Jeśli chodzi o brak diagnozy, powiedziałam bym raczej, że zdarza się, że trudno jest znaleźć ognisko pierwotne nowotworu. Rozpoznanie będzie znane po badaniu histopatologicznym już po zabiegu.

wiki, poczekajmy spokojnie na wyniki, będziemy wtedy się zastanawiać co dalej.
trzymam kciuki
_________________
Amor vincit omnia...
 
 
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #12  Wysłany: 2010-05-28, 16:29  


Dzięki dziewczyny :lol: Dzisiaj już lepiej, co przepłakane to przepłakane, co przedumane, to przedumane :)

Tatko dzisiaj już lepszy, rozmawiałyśmy z lekarzem przeprowadzającym zabieg. Wszystko poszło wg planu, materiał pobrany do badania, trzeba się uzbroić w cierpliwość i czekać na wyniki. Lekarz potwierdził przypuszczenia, że to wyglada na śluzaka, ale bardzo rozsianego po całej otrzewnej.
To rzadki nowotwór, nie daje przerzutów i to jest plus, ale leczyć się go łatwo nie leczy, chemia dootrzewnowa, albo lepiej w hipertemii. Tylko kto to w Polsce robi?
I czy jest to leczenie refundowane przez NFZ?

Nie będę wybiegała zbytnio naprzód, bo wiem, że każdy lekarz który zobaczy tatę myśli, że koniec jest bliski. A on naprawdę myśli o życiu, snuje plany, ma coraz więcej zachcianek, ostatnio powiedział, że ma ochotę na tofii czekoladowe. Dostał je i był zachwycony ich smakiem.

W tej chwili jest na bieżąco odbarczany (dren) i dolegliwości z masywnym wodobrzuszem minęły. Ale utrata białek jest znaczna i stąd pewnie to osłabienie i niskie ciśnienie.

A na zewnątrz słoneczko przygrzewa, chce się żyć, ogrzewajmy nasze udręczone duszyczki i z każdej radosnej chwili czerpmy siłę by walczyć.

Wiosenne buziaczki :lol:
_________________
Pomiędzy ziemią a niebem kwitną pola nadziei
 
harieta 


Dołączyła: 26 Cze 2009
Posty: 95
Skąd: Canterbury UK
Pomogła: 13 razy

 #13  Wysłany: 2010-05-28, 18:22  


wiki, czlowiek ma ogromne poklady sily, w duzej mierze wynikajace z milosci do bliskich, sily tak wielkiej ze dzwignie naprawde wiele i niejednokrotnie zadziwi Ciebie i Twoich bliskich.
:sun:
niech to doda Wam sil do walki, trzymam kciuki
 
wiki 



Dołączyła: 15 Maj 2010
Posty: 207
Pomogła: 16 razy

 #14  Wysłany: 2010-05-29, 00:01  


Też tak myślę i wiem, że jeszcze wiele razy bedziemy upadać a potem podnosić się i przeć do przodu. Wiesz myślę sobie, że choroba wyostrza zmysły i życie chociaż cholernie ciężkie, pozwala inaczej patrzeć na świat. Dzięki harieta :)
_________________
Pomiędzy ziemią a niebem kwitną pola nadziei
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 7455
Pomogła: 3498 razy


 #15  Wysłany: 2010-05-29, 04:12  


wiki napisał/a:
W nadprzeponowych odcinkach płuc zmiany drobnopguzkowe.

wiki, a czy tata miał TK klatki piersiowej?
Jeśli w dolnych polach płucnych są guzki o charakterze przerzutowym, to pewnie nie będzie to śluzak.
Równie dobrze może być to zajęcie otrzewnej w przebiegu raka przewodu pokarmowego (w TK trzustki na przykład nie udało się ocenić).
No nic, trzeba czekać na wynik badania histpat. Chemioterapia dootrzewnowa tak, ale w nowotworach chemiowrażliwych i u pacjenta w dobrym stanie ogólnym. Najpierw więc musimy wiedzieć jaki to jest typ nowotworu.
Nie ma niestety pewności czy leczenie chemiczne będzie możliwe (wspominałaś o przetoczeniach?) - jakie tata ma obecnie wyniki morfologii i elektrolitów? A kreatynina, transaminazy?
Ciśnienie niskie, a tętno?
pozdrawiam ciepło.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group