Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak wpustu
Autor Wiadomość
jestemJA 


Dołączyła: 25 Sie 2016
Posty: 2

 #1  Wysłany: 2016-08-26, 22:35  Rak wpustu


Witam Wszystkich!

W połowie iipca po wykonaniu gastroskopii i pobraniu wycinków do badania hist. okazało się że moja mama (65 lat) ma raka wpustu żołądka.

W wyniku biopsji jest napisane: wpust- rak gruczołowy śluzowy; przełyk- naciek raka gruczołowego. W wyniku z gastroskopii jest napisane że na około 35cm od linii zębów uwidoczniono egzofityczny guz zajmujący cały obwód przełyku. Przejście aparatem sprawne bez oporów. O

bjawy choroby były takie że mama miała zgagę, wymiotowała po jedzeniu, schudła 15 kg w około 4 miesiące.
Po tych badaniach zlecono TK z podwójnym kontrastem jamy brzusznej i miednicy małej.

W wyniku z badania czytamy że ściana dystalnej części przełyku okrężnie(początek zmiany poza zakresem badania) oraz tylna ściana żołądka asymetrycznie pogrubiałe do 22mm. Wątroba bez zmian ogniskowych, pęcherzyk żółciowy bez zmian, drogi żółciowe nieposzerzone, trzustka, śledziona bez zmian, nadnercza, obie nerki, pęcherz moczowy, narząd rodny bez zmian uchwytnych w TK. Nie stwierdza się powiększonych węzłów chłonnych w przestrzeni zaotrzewnowej.

Ponieważ mama odczuwała ból przy przełykaniu i bóle zamostkowe od chirurga dostała plastry Transtec 35mikrogramów?/godz. które poprawiły jej samopoczucie. Zostałyśmy skierowane do Centrum Onkologii gdzie onkolog po zapoznaniu z dokumentacją mojej mamy dał nam skierowanie do Poradni Torakochirurgicznej. Tam chirurg w rozpoznaniu napisał: rak gruczołowy wpustu żołądka z naciekiem przełyku. Kod ICD10: C16.0 i skierował nas na konsylium do Kliniki Klatki Piersiowej.

W dokumentacji z konsylium czytamy że: W TK guz T4 przełyku i żołądka naciek tętnic i wątroby. Konieczna pogłębiona diagnostyka TK klatki piersiowej i HER2. Do rozważenia chemioterapia. Zdyskwalifikowana z zabiegu operacyjnego i radioterapii z powodu wielkości guza i nacieku tętnic.

Z tą informacją wracamy znów do onkologa który kieruje nas do Pani Doktor która zleca mamie chemię. Plan Pani doktor jest taki: trzy wlewy cyklem EOX co trzy tygodnie i tabletki Capecytabina 1500mg.
W tej chwili mama jest po pierwszym wlewie i zażywa zalecone leki. We wtorek 30sierpnia jedziemy na kontrolne badanie krwi i mam nadzieję kolejny wlew...

Jak na razie mama chemie znosi dobrze tzn. zauważyła że kruszą się jej włosy i jest ich mniej, pogorszył się wzrok zaczęła nosić okulary, trochę jest zagubiona w rzeczywistości czasem, inaczej niż my odczuwa zimno i ciepło, podpuchły jej kostki ale dziś już wszystko wróciło do normy, jest trochę bardziej blada, trochę zmęczona ale kontynuuje swoje codzienne zajęcia, nie poddaje się. Mówi że czuje się dobrze...Spożywa pokarmy płynne powolutku je sączy, miksuje. Dodatkowo wspomagamy się Nutridrinkami proteinowymi.

Wracając do Pani Doktor od chemii... zleciła echo serca i prześwietlenie klatki piersiowej które wyszły w normie. Gdy zapytałam o HER2 i dodatkową diagnostykę to się zdenerwowała i powiedziała ze jak będzie potrzebna to będzie zlecać ale teraz nie widzi takiej potrzeby. Podtrzymała nas na duchu że niby jak chemia zadziała i guz się zmniejszy to skieruje nas na ponowne konsylium w celu rozważenia ponownie operacji. W rozmowie ze mną w cztery oczy powiedziała żebyśmy modlili się by chemia pomogła bo jak nie to założą jakieś przejście??? (nie znam się na tym) omijające cały przełyk bo guz się rozrośnie w końcu i mamie zostaną 3-4 miesiące życia...

Wyniki mamy skonsultowałam drogą mailową u doktora z Centrum Onkologii w Warszawie. Napisał mi że każdy dzień walki jest cenny, że dobrze że mama tak szybko dostała tą chemię bo to zawsze jakieś leczenie lepsze niż nic...Zlecił dalsze badania bo ponoć brakuje tego badania HER2, kolonoskopii i TK klatki piersiowej. I kazał jak najszybciej zgłosić się na konsultacje do pewnego doktora onkologa z Warszawy.

Czuje się trochę zagubiona, walczę z różnymi myślami, nadzieja przeplata się z beznadzieją i łzami. Miałam tyle pytań ale gdzieś mi umknęły bo pod sercem czuje ruchy mojego dziecka i dziś po prostu jestem już bardzo zmęczona od pracy przy komputerze. To 7 miesiąc ciąży. Bardzo bym chciała by moje dzieci miały babcie, by ją pamiętały, by jeszcze wzięła je nie raz na ręce...by miała na to siłę...

Dziękuję że ktoś to przeczytał. Jeśli możecie poradźcie co jeszcze można zrobić...będę tu zaglądała pozdrawiam jestemJA
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #2  Wysłany: 2016-08-27, 05:17  


Witaj na forum.

Z jaką chorobą macie do czynienia wiesz, niestety nie jest to łatwy przeciwnik i wszystkiego można się po nim spodziewać.
Sytuacja jest ciężka ale musisz również myśleć o sobie bo nosisz w sobie nowe życie i każdy Twój stres to stres dziecka.

Nie mam w tej chwili czasu na dłuższe odpisanie ale choć dwa zdania, żebyś wiedziała, że jesteś na forum na którym na pewno znajdziesz pomoc i wsparcie.

Poczytaj sobie na razie to, żebyś miała większą wiedzę i na pewno wiele cennych informacjii http://onkologia.zaleceni...pokarmowego.pdf

pozdrawiam ciepło
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2549
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 267 razy

 #3  Wysłany: 2016-09-01, 14:41  


jestemJA napisał/a:
Zlecił dalsze badania bo ponoć brakuje tego badania HER2, kolonoskopii i TK klatki piersiowej. I kazał jak najszybciej zgłosić się na konsultacje do pewnego doktora onkologa z Warszawy.

Witaj - z tego wynika że trzeba dalej działać. Według tego co wiem oznaczenie receptora HER2 jest istotne dla prognozowania przebiegu choroby oraz zastosowania właściwego leczenia. Jest zalecane u chorych z istniejącymi przerzutami przy rozpoznaniu.

Postarajcie się przeprowadzic je jak i też te pozostałe - zalecone przez doktora z CO - badania.
Pozdrawiam serdecznie i życzę wiele siły.
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
jestemJA 


Dołączyła: 25 Sie 2016
Posty: 2

 #4  Wysłany: 2018-02-18, 20:28  rak przełyku


Bardzo proszę o pomoc. Chodzi o moją mamę lat 66 rak gruczołowo-śluzowy przełyku i żołądka nieoperacyjny ze względu na naciek na aortę. Leczona chemią paliatywną. Ostatni wlew miała we wrześniu. Ze względu na spadek masy ciała i niemożność jedzenia stałego założono jej pół roku temu pega (żywienie do żołądka). Włączona została do programu żywieniowego. Przez jakiś czas podczas tego żywienia przytyła nabrała sił ale od stycznia zaczęła narzekać że już nie daje rady sobie wstrzyknąć całego worka bo jej ciężko po wstrzyknięciu, bo jej kula rośnie w żołądku, bo się beka, bo odczuwa dyskomfort więc te racje żywnościowe sobie zmniejszyła nic nam o tym nie mówiąc, okłamując całą rodzinę. Bardzo schudła.
W czwartek pojawiła się biegunka, chrypka, mokry kaszel, jakby takie wymiotowanie pianą. Opadła z sił do tego stopnia że nie da rady dojść do łazienki i trzeba jej było założyć pampersa. Jest teraz w szpitalu gdzie ją nawadniają waży 36kilo przy wzroście 165cm. Próbują mamę odżywiać tymi workami z pokarmem ale nie wiem czy to ją dodatkowo nie męczy nie obciążą....mama nie czuje bólu ale te objawy są takie jakie są i nie wiem szykować się na najgorsze? Będzie jeszcze dobrze? Co to za piana? Ja wiem że ciężko by było wyrokować ale napiszcie co myślicie macie tu przecież takie duże doświadczenie...Umieram ze strachu

[ Komentarz dodany przez Moderatora: missy: 2018-02-19, 17:33 ]
Wątki scalone.

 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #5  Wysłany: 2018-02-19, 13:37  


jestemJA napisał/a:
i nie wiem szykować się na najgorsze? Będzie jeszcze dobrze? Co to za piana?

Mama jest pod opieką lekarzy, zapewne zrobią Jej badania biochemiczne, może prześwietlenia, TK i coś się więcej wyjaśni. Jeżeli mama coraz mniej jadła, może to świadczyć o postępującej chorobie ale nie ma co wyrokować, mama jest w dobrych rękach.

Trudno nam powiedzieć w którym kierunku to pójdzie, czy jeszcze będzie lepiej czy już tylko gorzej, nie znamy mamy wcześniejszych wyników, nie znamy obecnych więc trudno tutaj cokolwiek powiedzieć.

Na pewno mama jest wyniszczona, niska waga, niedożywienie a co dalej, zobaczymy po badaniach wstępnych w szpitalu.
A co mówią lekarze?

pozdrawiam i witam na forum.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4610
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1195 razy


 #6  Wysłany: 2018-02-19, 17:51  


jestemJA,
Kiedy była ostatnia tomografia? Jaki był jej wynik? Co działo się od sierpnia 2016? Ile schematów ( rodzajów) chemii Mama dostała?
Twój opis wskazuje na duże prawdopodobieństwo wznowy raka. Przy tak ciężkim stanie ogólnym Mamy wynikającym z niedożywienia ( spowodowanego chorobą nowotworową) nie da się myśleć o kolejnym leczeniu chemią - w tej sytuacji najważniejsze jest leczenie objawowe czyli dążące do wyeliminowania wszelkich dolegliwości. Czy organizowaliście już pomoc ze strony hospicjum domowego? W szpitalu mogą próbować Mamę nawodnić i dokarmić, ale jeśli pojemność żołądka jest zmniejszona przez rozrastajacy się guz to niewiele niestety uda się zrobić. Jeżeli Mama zostanie wypisana ze szpitala to będziecie potrzebowali fachowej pomocy w opiece nad tak ciężko chorą osobą - stąd moje pytanie o hospicjum domowe.
Pozdrawiam ciepło.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group