Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Guz prawego płuca
Autor Wiadomość
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1761 razy


 #31  Wysłany: 2018-04-09, 17:54  


trev,
przeważnie u każdego po poważnych operacjach apetyt jest mniejszy, siły słabsze. Tato przed operacją przechodził jakieś badania, ciągle był zapewne niedojedzony bo to jeden wynik, jeszcze inny i tak pacjent nie dostaje ciągle jedzenia i żołądek ściśnięty więc nie ma się co dziwić, że mniej teraz je, spokojnie apetyt wróci pomału. Osłabienie też sprawa normalna, ciężka operacja, płuca gorzej pracują, muszą się przyzwyczaić do innej pracy więc i na siły potrzeba czasu, małymi kroczkami do przodu.

trev napisał/a:
Ma też problemy ze snem w nocy, narzekał że nogi go bolą

Trudno powiedzieć co jest powodem ale zapewne jeszcze stan taty nie do końca prawidłowy, stres po tym wszystkim, głowa pełna myśli, powodów jest mnóstwo, można dać coś ziołowego na razie na sen.
Nogi może żylaki a może od leżenia, małej ilości ruchu, zastój w mięśniach, trzeba to wszystko na razie obserwować bez paniki.
trev napisał/a:
Tato mówi że chodzi o dmuchanie przez rurkę do butelki które robił, więc robimy to w domu (ale nie wiem czy to wszystko?)

Jak najbardziej dmuchanie w butelkę jest prawidłowe więcej tutaj od str. 454
http://www.onkologia.zale...nternet2014.pdf
trev napisał/a:
Za tydzień wizyta w poradni, powinny być wyniki badań histopatologicznych. Ciemne myśli zaczynają wracać i wiercić głowę w obawie przed tym co się w tych papierkach okaże.

Wiesz przecież, że wynik może być nienajlepszy tzn. rak czy będzie z przerzutami w węzłach niestety dowiemy się z wyniku i trzeba przyjąć już taki wynik jaki się dostaje. Plusem ogromnym jest to, że tato miał operację i na pewno lekarze, co mogli wycięli a to już ogromny plus, nie każdy ma takie szanse na operację Wy ją mieliście i to powinno Was mobilizować pozytywnie.

pozdrawiam
 
trev 


Dołączył: 11 Lut 2018
Posty: 105
Pomógł: 3 razy

 #32  Wysłany: 2018-04-26, 00:57  


Przyszły w końcu wyniki badań hist. Niestety :(
Oba usunięte węzły chłonne (nr 8, nr 11) z przerzutami raka niedrobnokomórkowego.

Ponadto:
- granica odcięcia oskrzela: ognisk nowotworowych nie znaleziono
- guz: carcinoma planoepitheliale
- guz od strony wnęki: carcinoma planoepitheliale G2. Widoczne zatory nowotworowe w światłach naczyń poza masą guza oraz naciekanie pni nerwowych
opłucna nad guzem: naciek nowotworowy położony ogniskowo w styczności z opłucną, której nie nacieka
- granica cięcia naczyń: ognisk nowotworowych nie znaleziono
- miąższ płuca poza zmianą: miąższ płuca z cechami niewielkiej rozedmy

No i oczywiście jeszcze ta zmiana drobnoguzkowa w segmencie 6 lewego płuca, którą do tej pory lekarze odsunęli na plan dalszy.

Jak bardzo źle to wygląda?

Dziś miało się odbyć konsylium, ale jego wyniki poznamy najwcześniej w piątek. Następna planowa wizyta w poradni chirurgi dopiero za dwa tygodnie.

Jeszcze jedna rzecz o której nie wspominałem, ale prawdę powiedziawszy sam dopiero teraz ją sobie uświadomiłem. Tata ma bardzo słaby słuch, nosi aparaty na obydwoje uszu i w dodatku ma lekkie problemy z równowagą. Nie żeby się przewracał albo miał problem z poruszaniem się - ale kiedy wyjdzie gdzieś na dwór i chodzi to się lekko chwieje. Sprawa jest stara i ma już przynajmniej kilka lat, lekarze próbowali chyba sprawdzać (sądząc po lekach) chorobę Meniera ale koniec końców nic nie znaleźli. Samemu w to mi się nie chce wierzyć, ale czy to możliwe aby tu był jakiś związek?

Po za tym tato czuje się dobrze. Rany po operacji się ładnie zagoiły, wychodzi już na spacery, apetyt też w miarę w porządku. Ze snem wciąż bywa różnie, ale ostatnio nawet też i tu się polepszyło.
Słowem - byłaby sielanka, gdybyśmy tylko tymi wynikami właśnie nie dostali prosto w twarz.
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2505
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 260 razy

 #33  Wysłany: 2018-04-26, 08:26  


trev faktycznie zasięg nowotworu był większy niż zakładano ponieważ jednak węzły były zajęte i stwierdzono też nacieki nowotworowe. Zapewne lekarze usunęli wszystko co było możliwe do usunięcia ale niestety nieraz - np. w przypadku nacieków - mogą zostać jakieś resztki.
trev napisał/a:
Dziś miało się odbyć konsylium, ale jego wyniki poznamy najwcześniej w piątek.

Konsylium ustali zapewne plan dalszego leczenia. Myślę że zaproponowana zostanie chemioterapia uzupełniająca aby zniszczyć ewentualne pozostałości komórek raka.
trev napisał/a:
Samemu w to mi się nie chce wierzyć, ale czy to możliwe aby tu był jakiś związek?
Związek czego z czym?
trev napisał/a:
Po za tym tato czuje się dobrze. Rany po operacji się ładnie zagoiły, wychodzi już na spacery, apetyt też w miarę w porządku. Ze snem wciąż bywa różnie, ale ostatnio nawet też i tu się polepszyło.
To bardzo dobrze. Tak trzymać.
trev napisał/a:
Słowem - byłaby sielanka, gdybyśmy tylko tymi wynikami właśnie nie dostali prosto w twarz.
Oczywiście sytuacja nie jest taka jak byście sobie życzyli ale tego się nie zmieni. Trzeba teraz zobaczyć co zaproponują lekarze i po prostu dalej walczyć. Jest prtzecież o co i są duże szanse na pomyślne zakończenie.
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1761 razy


 #34  Wysłany: 2018-04-26, 16:09  


trev,
Na pewno zaawansowanie raka się zmienia jest rak płaskonabłonkowy, były przerzuty w węzłach chłonnych, były przerzuty w naczyniach, to nie są dobre informacje bo tym mogły komórki nowotworowe już powędrowac sobie dalej, to droga ich rozsiewu.

Trochę o dalszym leczeniu
Cytat:
Leczenie chirurgiczne
U chorych na NDRP w stopniach I i II oraz u wybranych chorych w stopniu IIIA (bez cechy
N2) leczeniem z wyboru jest pierwotna doszczętna resekcja miąższu płucnego. U chorych
w stopniu IIIA z obecnością cechy N2 wyniki pierwotnego leczenia chirurgicznego są złe.
Resekcja miąższu płucnego może być rozważana u niektórych chorych w tej grupie, pod
warunkiem zastosowania wstępnej CTH i uzyskania odpowiedzi w obrębie węzłów chłonnych.
Metodą z wyboru u chorych, którzy kwalifikują się do resekcji, jest lobektomia. Pneumonektomię
wykonuje się w zasadzie wyłącznie w sytuacji, gdy lobektomia nie zapewnia
doszczętności wycięcia. Obu rodzajom resekcji musi towarzyszyć usunięcie węzłów chłonnych
wnęki i śródpiersia. Materiał pooperacyjny powinien zawierać przynajmniej 6 węzłów chłonnych z grup N1 (3 węzły) i N2 (3 węzły). Wpływ rozległości limfadenektomii na wyniki
leczenia chirurgicznego nie został ostatecznie ustalony, ale bardziej rozległe wycięcie układu
chłonnego pozwala na pełniejsze określenie pooperacyjnego zaawansowania nowotworu
i ułatwia kwalifikację do uzupełniającego leczenia. U chorych w I stopniu zaawansowania
i z guzem o średnicy poniżej 5 cm lobektomię można wykonać metodą wideotorakoskopową.
Resekcja bardziej ograniczona niż lobektomia ma uzasadnienie jedynie u chorych z istotnym
ograniczeniem rezerw oddechowych..............

Radioterapia pooperacyjna
Wyniki badań z  losowym doborem chorych oraz ich metaanalizy wskazują, że pooperacyjna
RTH w stopniach zaawansowania pI–pIIIA zmniejsza ryzyko wystąpienia nawrotów
miejscowych bez wydłużenia czasu przeżycia, a w stopniach I i II może mieć niekorzystny
wpływ na przeżycie.
Uzupełniającej RTH pooperacyjnej nie zaleca się w  przypadku doszczętnego wycięcia
nowotworu (margines chirurgiczny wolny od nowotworu) i stwierdzenia w mikroskopowym
badaniu pooperacyjnym cechy pN0 lub pN1, pod warunkiem wiarygodnego oznaczenia cechy
pN. Pooperacyjna RTH u chorych z cechą pN2 nie znalazła dotychczas oparcia w dowodach
najwyższego stopnia i jest obecnie oceniana w klinicznym badaniu III fazy.
Wskazania do stosowania pooperacyjnej RTH obejmują:
— obecność komórek nowotworowych w linii cięcia w pooperacyjnym badaniu histologicznym;
— niewiarygodne określenie cechy pN2.
W uzupełniającej RTH stosuje się dawkę 55–65 Gy (dawka frakcyjna 1,8–2,0 Gy dziennie)
z frakcjonowaniem konwencjonalnym i przy użyciu wiązki megawoltowej (4–15 MeV).
Leczenie powinno się rozpocząć w ciągu 6 tygodni od operacji.............................
Chemioterapia pooperacyjna
Wyniki badań z  losowym doborem chorych wskazują, że zastosowanie pooperacyjnej
CTH wiąże się ze zwiększeniem wskaźników 5-letniego przeżycia w granicach 0–15% (w metaanalizie
— 5%). Znamienne korzyści z zastosowania uzupełniającej CTH dotyczą wyłącznie
chorych w stopniu II i IIIA (w tym również chorych poddanych pooperacyjnej RTH), natomiast
nie są związane z płcią, wiekiem i histologicznym typem nowotworu. U chorych w stopniu IA
uzupełniająca CTH nieznacznie pogarsza rokowanie, natomiast w stopniu IB ma nieokreślone
znaczenie.
Pooperacyjna CTH obejmuje 3–4 cykle 2-lekowego schematu zawierającego cisplatynę
w dawce 80–100 mg/m2 w dniu 1. w skojarzeniu z winorelbiną w dawce 25–30 mg/m2
w dniach 1. i 8. (rytm — co 3 tygodnie), którego skuteczność jest najlepiej udokumentowana.
Uzupełniającą CTH można stosować jedynie u chorych w bardzo dobrym lub dobrym
stanie sprawności, z pełną rekonwalescencją po operacji oraz bez istotnych chorób współ-
istniejących i przeciwwskazań medycznych do CTH. Ryzyko niepożądanych działań podczas
pooperacyjnej CTH jest wyższe u chorych powyżej 70. roku życia oraz u chorych poddanych
pneumonektomii. W  przypadku jednoczesnych wskazań do RTH (np. „dodatni” margines
chirurgiczny) można rozważyć sekwencyjne zastosowanie uzupełniającej CTH i RTH. Przydatność
molekularnych czynników rokowniczych i predykcyjnych w kwalifikacji do pooperacyjnej
CTH nie została ostatecznie potwierdzona

Do poczytania więcej z Zaleceń od str. 81 http://www.onkologia.zale...%20oplucnej.pdf

pozdrawiam i życzę sił do dalszej walki.
 
trev 


Dołączył: 11 Lut 2018
Posty: 105
Pomógł: 3 razy

 #35  Wysłany: 2018-04-30, 01:48  


Ola Olka, Tak tylko świrowałem i myślałem czy przypadkiem te problemy z równowagą nie mają związku z rakiem i nie daj boże są jakimś przerzutem.
Ale tak na chłodno analizując, to mało prawdopodobne bo ta sprawa ciągnie się już latami.

Dostaliśmy wiadomość że w piątek odbyło się konsylium i zgodnie z przewidywaniami tato ma zostać skierowany do onkologa na chemioterapię... ALE skierowanie ma być dopiero na początek czerwca... czy naprawdę taki termin jest normalny?
Po rozpoznaniu raka na oddziale płucnym mieliśmy (ponad) miesiąc czekania na operację. Potem po operacji czekaliśmy następny miesiąc na wyniki badań hist. I teraz znów mamy czekać ponad kolejny miesiąc do onkologa - a to i tak dopiero na pierwszą wizytę, a kiedy rozpocznie się leczenie bóg jeden wie. A nowotwór przecież nie czeka. Gdzie tu jakaś logika, gdzie sens?
I to wszystko zapewne już przy uwzględnieniu tej karty DILO, swoją drogą - rozumiem że teraz taką dostaniemy ze szpitala, czy też musimy się jakoś o nią specjalnie upomnieć?
Tato znów trochę narzeka że czasem czuje się jakiś otumaniony. Trudno powiedzieć od czego, sypia niestety wciąż nieregularnie i w kratkę.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1761 razy


 #36  Wysłany: 2018-04-30, 17:44  


trev napisał/a:
ALE skierowanie ma być dopiero na początek czerwca... czy naprawdę taki termin jest normalny?

Żeby podać chemię czy poddać radioterapii pacjent musi być zagojony po operacji. Rany zewnętrzne goją się w miarę szybko, wewnętrzne niestety wolniej bo jest tam środowisko wilgotne.

pozdrawiam
 
trev 


Dołączył: 11 Lut 2018
Posty: 105
Pomógł: 3 razy

 #37  Wysłany: 2018-06-07, 01:08  


Kiedy tak sobie myślę co jest (na tym etapie... obyśmy nie musieli zaznać dalszych) najgorszego w tym, że ktoś z twoich bliskich zachorował na raka, to jest to chyba tego świadomość. Tato już dożył sędziwych lat, i każdy z nas zdaje sobie sprawę co taki wiek oznacza. Ale w normalnym życiu codziennym nie rozmyślamy nad tym zanadto. Zresztą, co to niby znaczy że ktoś już ma prawie 80 lat? Kto powiedział że nie dożyje w spokojnej starości jeszcze 10, a może i 20 lat więcej? Tym bardziej że tato do tej pory zestarzał się godnie. Był niczym wiekowe, trochę już wyleniałe, ale ukochane kanapowe kocisko. Już nie takie ruchliwe jak dawniej, ale wciąż mruczące gdy go ktoś pogłaszcze jak za dawnych lat.
Teraz to się wszystko zmieniło. Kiedy tylko coś tato się skrzywi, coś go zaboli - zaraz najgorsze myśli człowiekowi przebiegają przez głowę. Na szczęście póki nic poważnego się nie dzieje. CHYBA. Najgorsza póki co sprawa to że pojawił się jakiś płyn po operowanej stronie. Tato niestety zaniedbał ćwiczenia oddechowe, ale też lekarze nie wbili nam do głowy jak długo i intensywnie ma je robić. Teraz już wiemy, że praktycznie wciąż aż do odwołania. Oprócz tego tato narzeka że czuje się ogólnie słabo. Trudno coś więcej z tego wywnioskować niestety.
Dziś wreszcie dostaliśmy się na pierwszą wizytę do onkologa. Tylko po to, aby dostać skierowanie na TK. Za dwa tygodnie. I potem kolejną rewizytę z wynikami i opisem. Kolejne dwa tygodnie. Znów minie kolejny miesiąc, mimo że decyzja o chemii już praktycznie zapadła. Lekarz jednak mówi ze chce wpierw sprawdzić co się dzieje z tym guzkiem na lewym płucu.
Naprawdę nie wiem co robić. Może spróbować pójść zrobić te TK prywatnie? Niby to tylko miesiąc, ale to znów kolejny miesiąc bezczynności. Po operacji już minęły dwa.
Na piśmie nie widziałem, ale jeśli dobrze usłyszałem to lekarz sklasyfikował nowotwór na T3N2MX. Niestety rzeczywistości nie da się zaklinać.
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2505
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 260 razy

 #38  Wysłany: 2018-06-07, 09:12  


trev napisał/a:
T3N2MX

T3 - guz większy niż 5 cm lecz mniejszy od 7 cm, naciekający jakąkolwiek ze struktur: opłucna ścienna, ściana klatki piersiowej (włącznie z guzem szczytu płuca), nerw przeponowy, osierdzie; lub obecność innych zmian guzowatych w tym samym płacie co guz pierwotny
N2 - przerzuty śródpiersiowe po stronie guza pierwotnego lub/i do węzłów chłonnych położonych poniżej ostrogi tchawicy
MX -nie można ocenić przerzutów odległych
trev napisał/a:
Niestety rzeczywistości nie da się zaklinać.
Niestety nie. Ale tato został zoperowany i to daje szansę na wyleczenie. Chemia powinna - jeżeli odpowiednio zadziała- dobić resztę.
Tato musi odpocząć i zregenerować sią po operacji. Do chemioterapii - wbrew pozorom potrzeba dobrych wyników krwi i dużo siły.
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1761 razy


 #39  Wysłany: 2018-06-07, 18:24  


trev,

Tak pięknie opisujesz tatę.
trev napisał/a:
Zresztą, co to niby znaczy że ktoś już ma prawie 80 lat?

Niby wiemy, że kiedyś Ci nasi rodzice odejdą, tak jest skonstruowany świat ale dla nas najbliższych żaden wiek do odejścia nie jest odpowiedni więc rozumiem Twoje myślenie i każdy to rozumie, to jest dla Ciebie ktoś bardzo ważny.
trev,
Jak pisałam wcześniej, po operacji tato musi się wygoić dobrze, rany zewnętrzne goją się szybko ale wewnętrzne niestety to proce dłuższy bo tam mamy wilgotne środowisko więc tak ok. 3 miesiące po operacji podają chemię.
Lekarz chce wszystko posprawdzać, zazwyczaj tak sie dzieje. Jest to Wasza pierwsza wizyta u onkologa, lekarz chce zobaczyć jak to wszystko wygląda po operacji, czy nie ma jakiś nowych zmian bo od tego będzie zależne dalsze leczenie. Ja wiem, że się stresujesz bo to takie czekanie, które tylko wywołuje złość, takie zawieszenie ale są rzeczy, których nie można przyśpieszyć. Jak już będą wyniki to pójdzie już to wszystko szybko.

Trzymaj się
 
trev 


Dołączył: 11 Lut 2018
Posty: 105
Pomógł: 3 razy

 #40  Wysłany: 2018-06-11, 01:21  


Dzięki Ola Olka, marzena66 za słowa otuchy. Oraz trochę chłodnej wody na moje rozpalone czoło. To nie tak że mi się bardzo spieszy aby potraktować tatę chemią, co to to nie. Ba, serce by wręcz chciało od tego jak najdalej uciec. Ale rozum podpowiada coś zupełnie innego. A raz już rozum postawił na swoim - z decyzją o operacji i rezultaty nawet nie były takie złe. Ale skoro trzeba jeszcze czasu na zagojenie ran po niej, to rozum to chyba przyjął do wiadomości. I da sobie trochę na wstrzymanie. I jednocześnie nam wszystkim (tfu, tfu, nie zapeszać) jeszcze trochę spokoju w tym miesiącu :)
 
Loqa 


Dołączyła: 16 Cze 2018
Posty: 10

 #41  Wysłany: 2018-06-16, 16:27  


Trev, ja Wam - Twojemu tacie i Tobie kibicuje i każdy post czytam ze łzami w oczach, bo to wszystko przede mną choć my jeszcze nie mamy diagnozy, no ale może juz nie długo ...
Życzę Ci wiele sił a Tacie zdrowia
 
trev 


Dołączył: 11 Lut 2018
Posty: 105
Pomógł: 3 razy

 #42  Wysłany: 2018-06-17, 23:02  


Dziękuję Loqa, ja też czytuję inne wątki tylko w sumie się nie odzywam za bardzo bo nie mam nic konkretnego od siebie do dodania i co siądę do klawiatury to potem kasuję bo mi się wszystko co napiszę wydaje głupie albo strasznie banalne. Albo dodatkowo jeszcze łzy mi się cisną do oczu i tyle byłoby mojego czynnego udziału na forum. Trzymaj się mocno i wszystkiego co najlepsze dla Twojego taty
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2505
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 260 razy

 #43  Wysłany: 2018-06-18, 07:58  


trev napisał/a:
co siądę do klawiatury to potem kasuję bo mi się wszystko co napiszę wydaje głupie albo strasznie banalne.
Tu nie ma rzeczy głupich i banalnych. Nie w przypadku chorób nowotworowych. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości albo po prostu chcesz się wygadać to pisz.
Po to tu jesteśmy...by się wzajemnie wspierać...
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
trev 


Dołączył: 11 Lut 2018
Posty: 105
Pomógł: 3 razy

 #44  Wysłany: 2018-06-28, 22:23  


Tato miał zrobione TK i czekamy na wyniki. Wizyta u onkologa w następną środę.
Niestety tato wciąż czuje się słabo, w dodatku ostatnio miewa nawroty kaszlu a dziś nawet mówił że czuje się jakby lekko przeziębiony :( Boję się pomyśleć co zobaczymy na wynikach i co będzie z tą chemią. I czy w ogóle ona będzie.
 
Loqa 


Dołączyła: 16 Cze 2018
Posty: 10

 #45  Wysłany: 2018-06-29, 09:26  


trev, myślec to i tak pewno myślisz, ale jesli to może Ci pomóc ja wysyłam od siebie dużo sił i wiary, mocno ściskam i trzymam kciuki, żeby było najlepiej jak moze być dla Was
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group