Witam . Przepraszam, jeśli mojego posta umieściłam w złym dziale . Jeśli tak to proszę o przeniesienie . Mam taką propozycję - czy można byłoby stworzyć osobny dział dla wątków osób, które odeszły ? Jakoś mi nie pasują te wątki naszych zmarłych w działach gdzie większość osób nadal dzielnie walczy . Czy można byłoby zmarłym stworzyć taki kącik z ich wątkami ?
_________________ Moje dzieciątko zmarło zanim przyszło na świat - grudzień 2005 (*) . Moja mamunia ur. 01.08.1955 - zm. 28.11.2011 godz.22.27 (*) . Bez Ciebie umieram mamo.....................
w dziale Psychoonkologii sa takie tematy wiec chyba nie potrzeba ich po raz kolejny zakładać
przejrzyj jest tam temat Żałoba, i wiele wiele innych,
akurat to dział dosyć poważnych tematow o naszych emocjach i zalu,wspomnienia bliskich.Moim zdaniem jest tam odpowiednie miejsce
_________________ ..:: potrzebne są szare dni by słońce mogło wschodzić ::..
Chodzi mi o to, żeby wątki osób, które już nie żyją nie mieszały się z wątkami osób, które chorują . Jak wchodzę na wątek mojej mamusi to za każdym razem jakoś tak odruchowo chcę napisać, że mama czuje się dobrze i będzie kolejna chemia i że nadal walczymy . Poprostu muszę przestać włazić w wątek mamuni . Przepraszam, miesza mi się od tego żalu w głowie i różne głupie pomysły przychodzą . Proszę o zamknięcie tego wątku i jeszcze raz przepraszam za kłopot .
_________________ Moje dzieciątko zmarło zanim przyszło na świat - grudzień 2005 (*) . Moja mamunia ur. 01.08.1955 - zm. 28.11.2011 godz.22.27 (*) . Bez Ciebie umieram mamo.....................
Treść merytoryczna wątku nie jest tylko dla jednej osoby, Ci co czytają zdobywają na tym wiedzę, czyta mnóstwo osób nie zarejestrowanych. Wątki powinny zostawać w swoich działach.
Myślę że w Twoim przypadku można poprosić administratora o zamknięcie wątku na Twoją prośbę wtedy już nikt nic nie dopisze, a opisana historia pozostanie. Tak długo jesteś na forum, to był jeden z pierwszych wątków jakie przeczytałam, współczuję Ci bardzo.
soja... ja sobie nie wyobrażam zeby osoba /rodzina walczących z rakiem nie mogli przeczytać jakie były doświadczenia tych którzy walczyli... W odpowiednim dziale znajdą odpowiednie dla siebie informacje. Ja po prostu rzadko już zagladam do mojego wątku :( jeszcze nie mogę :(
Ja również nie wyobrażam sobie aby nie móc czytać wszystkich tych wątków (nawet tych bolesnych dla osób już nieżyjących) z których "czerpiemy" z mamą mnóstwo wiadomości i informacji z "pierwszej ręki". Dziękujemy wam za to że możemy je czytać i uczyć się, bo od kogo tą wiedzę można "pobrać" jak właśnie nie od samych chorych, chorujących, wygrywających/przegrywających i ich krewnych. Jeszcze raz dziękuję i pozwólcie mimo swojego bólu na analizowanie waszych wątków. Serdecznie pozdrawiam
_________________ "Moim sąsiadem jest anioł
on strzeże ludzkich snów
dlatego wraca późno do domu
na schodach słyszę dyskretne kroki
i szelest
zwijanych skrzydeł
on rano staje w moich drzwiach
otwartych na oścież
i mówi:
twoje okno znowu świeciło długo w noc"
soja, ja też czuję się nieswojo wchodząc na temat mojej Mamy, gdzie dopiero co pisałam tak pełna nadzieji.
Na początku choroby Mamy pożałowałam nawet, że czytałam to forum. Naczytałam się o cierpieniu, o miżliwych scenaruszach choroby mojej Mamy i śmierci - czasem bardzo ciężkiej. To fakt - nie działa to budująco. Zaczynałam czytać jakis wątek, a na końcu zawsze była śmierć.
Czasami żałowałam, że "wiem". Moja Mama jeszcze było sprawna a ja już czytałam o objawach umierania, o śmierci w wyniki krwotoku, o umieraniu w bólu ...
Ale jednocześnie czytając miałam mozliwość porównać leczenie, wiedziałam na co zwrócic uwagę, czego pilnować, o co pytac lekarzy ... Otrzymałam wsparcie.
Coś za coś.
Choć może dobrze byłoby podzielić działy na: "wciąż walczący" i "tematy zamknięte" (czy jakoś tak). Jedne służyły by do pomagania i otrzymywania pomocy a drugie - informacyjnie. Czy o to Tobie chodziło?
_________________ Nie potrafię teraz wrócić do "normalnego" życia. Do życia bez raka. Zbyt wiele mi zabrał.
Choć może dobrze byłoby podzielić działy na: "wciąż walczący" i "tematy zamknięte" (czy jakoś tak). Jedne służyły by do pomagania i otrzymywania pomocy a drugie - informacyjnie. Czy o to Tobie chodziło?
Właśnie o to mi chodziło .
_________________ Moje dzieciątko zmarło zanim przyszło na świat - grudzień 2005 (*) . Moja mamunia ur. 01.08.1955 - zm. 28.11.2011 godz.22.27 (*) . Bez Ciebie umieram mamo.....................
Może i ja się wypowiem, jeśli można. Na początku naszej walki z nowotworem ktoś bardziej doświadczony poradził mi przejrzenie wpisów jeżozwierza, gdyż On miał historię bardzo podobną do naszej. Wszystko było OK... do czasu , kiedy nagle przeczytałam wpis kogoś z rodziny, że jezozwierz odszedł.... poczułam się bardzo nieswojo, nagle sparaliżował mnie strach....pomyślałam wtedy, że my też nie mamy szans, że Tatuś z tego nie wyjdzie, co też kilkanaście miesięcy stało się faktem; podsumowując, myślę, że to bardzo dobry pomysł żeby sklasyfikować posty:) pozdrawiam
_________________ *14.03.2012* godz. 9.43
kocham Cię Tatuniu
do widzenia, kiedyś się spotkamy...
plamiasta
Dołączyła: 30 Gru 2011 Posty: 724 Pomogła:135 razy
-myślę,że na tym forum jak w soczewce zbiegły się historie tych,którzy odeszli.
Brak tych,a jest ich bardzo wiele,którzy walkę z chorobą zakończyli powodzeniem.Nie chca pisac lub nie wiedza o istnieniu tego forum.Niech przykładem będzie historia mojego Brata-leczył się długo i chorował poważnie i od lat ma się dobrze.Obecnie zwiedza swoje ukochane Bieszczady.Ja specjalnie opisałam Jego leczenie,aby pokazać,że raka można pokonać.
On sam,nie chce wracac do owych trudnych dni.Wizyty kontrolne u onkologa,ja umawiam.Bo,wiadomo,że czujność onkologiczną trzeba zachować.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum