Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Drobnokomórkowy u mamy (radioterapia).
Autor Wiadomość
Gerd 


Dołączył: 07 Sty 2020
Posty: 18

 #1  Wysłany: 2020-01-13, 21:43  Immunoterapia - rak płuca drobnokomórkowy


Witam,

Czy ktoś słyszał cokolwiek o tym, żeby w Polsce gdzieś leczyli za pomocą immunoterapii DRP?
Może jakieś badania kliniczne, cokolwiek? W którym momencie najlepiej to podać?
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3340
Skąd: warszawa
Pomogła: 1784 razy

 #2  Wysłany: 2020-01-13, 21:55  


wejdź na portal immuno-onkologia tam są aktualne informacje.
_________________
sprzątnięta
 
Gerd 


Dołączył: 07 Sty 2020
Posty: 18

 #3  Wysłany: 2020-01-14, 11:48  


Dziękuję bardzo :)
 
Gerd 


Dołączył: 07 Sty 2020
Posty: 18

 #4  Wysłany: 2020-04-17, 20:54  Drobnokomórkowy u mamy (radioterapia).


Witam, sytuacja wygląda następująco:
23.11.2019 - wynik TK płuc - guz o średnicy 68x50x48mm, z naciekiem na aortę + przerzuty do węzłów chłonnych. Mamie zrobiono TK ponieważ zgromadziło się jej 1.5L wody w jamie opłucnej.
17.12.2019 - wynik bronchoskopii: rak drobnokomórkowy.

W między czasie TK głowy - czysto, ale TK miednicy mówi o przerzutach do kości.

Dzisiaj mama skończyła 6 cykl według schematu PE. W międzyczasie, między 3 a 4 chemią miała talkowanie opłucnej w Zakopanem(ciągle się jej gromadziła woda).
W środę ma być kontrole TK + kolejne za dwa tygodnie. Lekarka prowadząca, powiedziała że teraz mama dostanie 10 cykli naświetlań klatki i głowy. Tutaj rodzi się pytanie, czy aby nie za późno? Zdaję sobie sprawę że w IV stopniu nie ma szans na wyleczenie, ale czy ta radioterapia nie powinna być włączona szybciej? Jak już woda się przestała gromadzić?
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4390
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1151 razy


 #5  Wysłany: 2020-04-17, 21:15  


Witaj Gerd,
Mogę tylko przytoczyć fragment wytycznych:
Cytat:
U chorych na drobnokomórkowego raka płuca w IV stopniu zaawansowania należy zastosować chemioterapię, a w przypadku uzyskania odpowiedzi rozważyć elektywne napromienianie ośrodkowego układu nerwowego (I, A) oraz — u wybranych chorych — napromienianie klatki piersiowej

http://onkologia.zaleceni...ej_20190517.pdf str.44
 
Gerd 


Dołączył: 07 Sty 2020
Posty: 18

 #6  Wysłany: 2020-04-17, 21:20  


missy, dzięki, właśnie już to przestudiowałem bo znalazłem w innym wątku ;) Po 3 chemii było TK, wyszła regresja, czyli pewnie stąd decyzja o naświetlaniach, co pasuje do opisu z Twojego linku :)

[ Dodano: 2020-04-17, 22:24 ]
A powiedzcie mi, bo nie chce guglować, wolę zapytać ludzi którzy mieli rzeczywiście zderzenie z radio. Czy powoduje ona jakieś skutki uboczne? Obecnie, po chemii, oprócz braku włosów, mama znosi to elegancko, gotuje, sprząta. Oczywiście mogę to robić za nią, ale skoro sama chce to niech to robi? Na co się przygotować w razie radioterapii? Będzie kompletny brak sił czy jak to wygląda? Brak apetytu?
 
MalgorzataB 


Dołączyła: 01 Lip 2017
Posty: 143
Pomogła: 8 razy

 #7  Wysłany: 2020-04-25, 10:19  


Naświetlania mają być na klatkę i na głowę jak doczytałam. Jeśli chodzi o głowę to prawdopodobnie wyjdą znowu włosy jeśli już zdążyły odrosnąć. Bardzo delikatnie trzeba głowę i w ogóle miejsca naświetlania myć, najlepiej nie mydłem a jakimś preparatem typu emolium lub oilatum, natłuszczać oliwką i NIE TRZEĆ ręcznikiem tylko delikatnie osuszać. Mogą wystąpić problemy z jedzeniem , trzeba podawać produkty rozdrobnione, pić galaretkę z siemienia. Może być utrata sił, to wszystko przechodzi i po naświetlaniu ok 3, 4 tygodni chory czuje się zazwyczaj lepiej.
 
Gerd 


Dołączył: 07 Sty 2020
Posty: 18

 #8  Wysłany: 2020-05-11, 14:05  


Mama jednak nie dostanie naświetlań na klatkę piersiową. Stwierdziła że w płucach wszystko na tyle się zmiejszyło, że nie ma takiej potrzebny, dopiero jak coś się będzie działo.
Nic z tego nie rozumiem, to mama rozmawiała z radiolog. Z opisu ostatniego TK wynikało że wszystko uległo regresji. Nie było nawet podanych wymiarów guza(za każdym razem były). Coś mi się tu nie podoba...

[ Dodano: 2020-05-11, 14:06 ]
Radiolog stwierdziła*

[ Dodano: 2020-05-11, 14:21 ]
Chciałbym to skonsultować z innym lekarzem. Szukać onkologa czy radiologa?
 
bluemoon87 


Dołączyła: 16 Sty 2020
Posty: 43
Skąd: Mazowieckie
Pomogła: 1 raz

 #9  Wysłany: 2020-05-12, 23:26  


Nie wiem, czy to pomoże, ale znalazłam takie informacje. Według zaleceń Polskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej;
Cytat:
Wyniki badania III fazy wskazują, że zastosowanie RT klatki piersiowej (30 Gy — 10 frakcji) po uzyskaniu obiektywnej odpowiedzi na CHT u chorych na DRP w IV stopniu zaawansowania wydłuża czas do progresji choroby i zwiększa wskaźnik dwuletniego przeżycia (odpowiednio 13% i 3%) Korzyści dotyczą przede wszystkim chorych, u których rozsiew jest ograniczony do narządów klatki piersiowej. Wymienione obserwacje uzasadniają rozważanie RT klatki piersiowej także u chorych na DRP w IV stopniu zaawansowania po uzyskaniu odpowiedzi na CHT.

Ale to chyba już wiesz. Skoro nie ma już płynu w płucach, to może są jakieś inne przeciwskazania do naświetlania? Na Twoim miejscu próbowałabym, o ile to możliwe, porozmawiać o tym z radioterapeutą prowadzącym, albo szukałabym drugiej opinii lekarskiej, najlepiej u jakiegoś autorytetu w dziedzinie radioterapii. Podobno można napisać maila do prof. Jassema (Gdańsk) albo prof. Krzakowskiego (Warszawa, Ursynów) i umówić się na konsultację. Jest jeszcze prof. Dziadziuszko (Gdańsk) - był czy jeszcze jest konsultantem krajowym w dziedzinie radioterapii. Nie wiem tylko, czy odpowiada na maile. Może ktoś podpowie...Wszystko zależy od tego, skąd jesteście. Może spróbuj napisać do któregoś z profesorów, może odpowiedzą Ci w mailu?
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4390
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1151 razy


 #10  Wysłany: 2020-05-14, 10:47  


Gerd,
Sądzę, że lekarz nie chce wykorzystywać radioterapii w momencie uzyskania pewnej kontroli nad chorobą - jeśli nowotwór nie wywołuje aktualnie konkretnych dolegliwości w obrębie klatki piersiowej to z pewnoscią warto zachować opcję z radioterapią paliatywną na później.
Teraz korzyść dla pacjenta w postaci wymiernego zmniejszenia dolegliwości nie miałaby zapewne miejsca. Chodzi o właściwe, trafione w punkt wykorzystanie możliwości terapeutycznych.
Domyślam się, że dla Ciebie takie postępowanie nie musi być łatwe do zaakceptowania, ale uwierz mi, leczenie paliatywne to sztuka przygaszania pożaru a nie jego radykalne zdławienie.

Pozdrawiam ciepło, m.
 
Gerd 


Dołączył: 07 Sty 2020
Posty: 18

 #11  Wysłany: 2020-05-14, 14:12  


missy, dzięki za super wyjaśnienie :) Nic, warto się cieszyć tym co jest, bo obecnie mama nie ma żadnych objawów.
 
MalgorzataB 


Dołączyła: 01 Lip 2017
Posty: 143
Pomogła: 8 razy

 #12  Wysłany: 2020-05-17, 16:06  


missy napisał/a:
Gerd,
leczenie paliatywne to sztuka przygaszania pożaru a nie jego radykalne zdławienie.

Pozdrawiam ciepło, m.

Nic dodać nic ująć. Mogę tylko napisać że w przypadku tej choroby mozna niektóre rzeczy przewidywać, są statystyki. Ale to nie jest matematyka, tu rzadko 2+2=4, dlatego dobry stan mamy może utrzymywać się miesiącami, latami. Naświetlania zawsze mogą być jeszcze kiedyś przydatne, kiedyś jak coś się złego zadzieje. Zwłaszcza że człowiek nie może być wielokrotnie naświetlany, przeważnie 2 serie na jeden obszar.
Ciszcie się chwilą, niech trwa jak najdłużej.
 
Gerd 


Dołączył: 07 Sty 2020
Posty: 18

 #13  Wysłany: 2020-07-21, 09:53  


Witam.

Mama jest po radioterapii profilaktycznej głowy jakieś 2.5 miesiące.
Ostatnio narzeka że trochę się jej kręci w głowie. W dodatku czasami z rana wymiotuje(chyba z 4 razy się jej zdarzyło w przeciągu dwóch tygodni). Czy możliwe że są to późne skutki uboczne radioterapii? Poza tym tak jakby ma mniej siły. Nie wiem co myśleć :cry: , wizytę u onkologa mamy 28.07.
 
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 4390
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 1151 razy


 #14  Wysłany: 2020-07-21, 17:22  


Tak, to mogą być skutki uboczne leczenia. I to wcale nie późne, mniej więcej do pół roku po leczeniu to jeszcze tzw. wczesne. Ale nazewnictwo nie jest w tej chwili tak istotne jak zgłoszenie tego lekarzowi - warto uzyskać konkretną pomoc farmakologiczną, Mama nie musi „wytrzymywać” tych niedogodności.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group