DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
xeloda- wydłużenie cyklu
Autor Wiadomość
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 18

 #1  Wysłany: 2018-02-08, 15:10  xeloda- wydłużenie cyklu


Witam, onkolog zapisał mojej babci po operacji raka okrężnicy XELODĘ 2x3tabletki 500mg w cyklach 14 dni lek/14 dni przerwa. W ulotce i wszędzie czytam o schemacie 17dni-7dni. Babcia jest mała, chuda i ma chore serce- może dlatego ma mieć dłuższą przerwę na regenerację? Tylko zastanawia mnie skuteczność takiego leczenia? Tym bardziej, że całość ma trwać 6 miesięcy, więc otrzyma mniej leku niż przy cyklach 21 dniowych.
Proszę o informację, czy taki schemat jest prawidłowy, czy skonsultować babcię u innego onkologa?
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #2  Wysłany: 2018-02-09, 07:49  


Cytat:
Preparat doustny. Tabletki należy połykać i popijać wodą w ciągu 30 minut po posiłku. W przypadku stwierdzenia postępu choroby lub wystąpienia objawów nietolerancji należy skonsultować się z lekarzem, który może zalecić przerwanie leczenia. Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości dotyczące stosowania preparatu skonsultuj się z lekarzem. Lekarz dobierze schemat dawkowania indywidualnie w zależności od wskazania, oczekiwanego rezultatu, sytuacji klinicznej, oraz od tego czy preparat stosowany będzie w monoterapii czy jako składnik chemioterapii wielolekowej (skojarzonej). W trakcie leczenia lekarz będzie dostosowywał dawkowanie w zależności od wyników badań hematologicznych (liczby granulocytów obojętnochłonnych [neutrofilów], liczby płytek krwi), a także, w zależności od nasilenia działań niepożądanych (objawów toksycznego działania leku). Działania toksyczne preparatu mogą zostać zmniejszone poprzez leczenie objawowe lub przez odpowiednie dostosowanie dawkowania przez lekarza.
Monoterapia:
Rak okrężnicy, rak okrężnicy i odbytnicy, rak piersi miejscowo zaawansowany lub z przerzutami: 1250 mg/m2 powierzchni ciała 2 razy na dobę (rano i wieczorem) przez 14 dni a następnie 7 dni przerwy. Leczenie uzupełniające w przypadku raka okrężnicy w stadium III powinno być prowadzone przez 6 miesięcy.
Leczenie skojarzone:
Rak okrężnicy oraz rak żołądka: 800–1000 mg/m2 powierzchni ciała 2 razy na dobę (rano i wieczorem) przez 14 dni a następnie 7 dni przerwy lub 625 mg/m2 powierzchni ciała 2 razy na dobę bez przerw.
Rak piersi (w skojarzeniu z docetakselem): 1250 mg/m2 powierzchni ciała 2 razy na dobę (rano i wieczorem) przez 14 dni a następnie 7 dni przerwy
Lekarz zaleci regularne badania hematologiczne oraz badania czynności wątroby i nerek. Należy zachować ostrożność u osób z zaburzeniami czynności nerek i wątroby (porównaj akapit Kiedy zachować szczególną ostrożność stosując ten preparat?). U osób z łagodnymi zaburzeniami czynności nerek nie ma konieczności dostosowywania dawkowania. U osób z umiarkowanymi zaburzeniami czynności nerek lekarz zaleci odpowiednia modyfikację dawkowania. U osób z ciężką niewydolnością nerek stosowanie preparatu jest przeciwwskazane.
U osób w podeszłym wieku w przypadku monoterapii nie ma konieczności dostosowywania dawki początkowej. W przypadku leczenia skojarzonego z docetakselem lub irynotekonem zmniejszenie dawki początkowej preparatu jest zalecane. Osoby w podeszłym wieku są bardziej narażone na wystąpienie działań niepożądanych i poważne działania niepożądane mogą u nich występować częściej (zarówno w przypadku monoterapii jak i leczenia skojarzonego).
Nie ma wystarczających danych, które pozwoliłyby na określenie bezpieczeństwa i skuteczności stosowania preparatu u osób poniżej 18. roku życia.

https://bazalekow.mp.pl/lek/53616,Xeloda-tabletki-powlekane
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 18

 #3  Wysłany: 2018-02-09, 08:58  


Znam treść ulotki. U mojej babci ma być naczej niż schemat określony przez producenta i boję się, że nie będzie tak skuteczne, że to po prostu oszczędność a takie leczenie to tylko pozory. Babcia ze względu na wiek, kondycję nie ma wlewów, ma monoterapię, którą okazało się, że lekarz jeszcze ogranicza. Zapytałam, czy takie wydłużenie cyklu jak u niej to norma, czy inny onkolog zapisze zgodnie z ulotką i warto z babcią pojechać gdzieś indziej? Dodatkowo martwię się, że takie delikatne podawanie teraz chemii spowoduje, że przy wznowie, przerzutach komórki nowotworu będą już uodpornione i nie będzie czym leczyć babci.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #4  Wysłany: 2018-02-09, 18:54  


ferta,
Wszystko ma wpływ waga, stan, wiek, choroby współistniejące i na pewno to jest powód, że cykle są wydłużone. Jak najbardziej możesz to skonsultować z innym lekarzem żeby była pewność, że postępowanie jest słuszne.
Tutaj proszę poczytaj o leczeniu raka okrężnicy od str. 179, to sa obecne Zalecenia stosowanego w leczenia
http://www.onkologia.zale...pokarmowego.pdf

pozdrawiam
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 18

 #5  Wysłany: 2018-02-12, 11:05  


Poszłam porozmawiać jeszcze raz z onkologiem babci. Uzyskałam wyjaśnienie, że babcia będzie leczona w cyklach 28 dniowych ze względu na serce, ale w związku z tym całe leczenie będzie wydłużone, by podać tyle cykli ile normalnie byłoby w ciągu 6 miesięcy. Wcześniej mówił o 6 miesięcznej chemioterapii pooperacyjnej, ale to było chyba zanim miał opinię kardiologa.
Brzmi to sensownie i czuję się przekonana
Jednak w kwestii skuteczności takiego leczenia lekarz powiedział wymijająco, że efekt chemii nigdy nie jest pewny, że ważne że pacjentka w ogóle może mieć chemię. Zapytany o ewentualne leczenie przy wznowie, przerzucie, zrugał że zakładam czarny scenariusz, że mam teraz o tym nie myśleć, że o dalszym leczeniu będzie decydował jak będzie taka potrzeba a nie teraz.

Mam jednak kolejny problem. Lekarz zapytany o jakąś suplementację, witaminy itp. polecił nutridrinki. Babcia je normalnie, ogólnie jest w dobrej formie, ale skoro zostały opracowane dla pacjentów onkologicznych to ok. Jednak poczytałam. W nutrinku jest kwas foliowy a :
Cytat:
Interferon alfa, radioterapia i kwas foliowy mogą nasilać toksyczność preparatu i wymagać zmniejszenia stosowanej dawki preparatu.


https://bazalekow.mp.pl/lek/53616,Xeloda-tabletki-powlekane

Czy coś źle rozumiem, nie chciałabym znowu iść do lekarza i podważać jego zaleceń, ale czy to na pewno bezpieczne i korzystne dla mojej babci? Boję się, że te nutrdinki trochę polecił z automatu. Jestem zagubiona.
  
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #6  Wysłany: 2018-02-12, 16:59  


Nutridrinki są słodkie i niezbyt dobre więc pacjenci nie zawsze chcą je pić ale wszystkim pacjentom onkologicznym są zalecane, mają mnóstwo wartości odżywczych i są zalecane nie z automatu ale dla "zdrowotności", możesz śmiało babci podawać jak będzie chciała pić. Jesli babcia je normalnie to nie futruj Jej dwoma dziennie ale jeden może sobie śmiało wypić. Są różne nutridrinki więc możesz wybrać/przetestować, który będzie najlepszy.

pozdrawiam
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 18

 #7  Wysłany: 2018-02-14, 12:34  Jak ochronić się przed przerzutami


Moja babcia ma III stopień zaawansowania raka jelita grubego. Jest po operacji, zaczęła chemioterapię uzupełniającą Xeloda. Nie wiem jakie ma szanse na wyzdrowienie, bo nie znalazłam odpowiednich statystyk. Ale chciałabym tę szansę zwiększyć. W związku z tym mam pytanie, czy są jakieś sposoby ochrony przed wznową, przerzutem? Choćby minimalnie mogące pomóc? Czy pozostaje tylko liczenie na szczęście?

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2018-02-14, 16:01 ]
Proszę nie zakładać do różnych pytań osobnych wątków, masz już jeden i jeżeli pytania dotyczą tej samej osoby, tej samej choroby to proszę o wszystko pytać w "swoim" wątku. Posty scalone.

 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #8  Wysłany: 2018-02-14, 16:16  


ferta napisał/a:
Nie wiem jakie ma szanse na wyzdrowienie, bo nie znalazłam odpowiednich statystyk.

Raczej nikt nie jest w stanie powiedzieć jak zadziała chemioterapia na babcię, na ile zadziała, czy w ogóle zadziała, każdy przypadek jest inny. Kolejne badania obrazowe dadzą odpowiedź jak wygląda stan po obecnym leczeniu.
ferta napisał/a:
czy są jakieś sposoby ochrony przed wznową, przerzutem? Choćby minimalnie mogące pomóc? Czy pozostaje tylko liczenie na szczęście?

Nie ma, wszystko zależy od leczenia, jak chemia zadziała na raka, jak rak będzie agresywny/bądź nie, jak babci organizm zniesie leczenie, wszystko ma wpływ. W razie nawrotu istnieje jeszcze druga i trzecia linia leczenia więc jakieś szanse na ujarzmienie choroby są no i najważniejsze kontrola po leczeniu to jest istotne, żeby czegoś nie przegapić i uchwycić w razie wznowy, przerzutu bardzo szybko.
Cytat:
Obserwacja po leczeniu i postępowanie w przypadku nawrotów
Chorzy na raka okrężnicy odnoszą korzyść ze stosowania w miarę intensywnego rytmu
badań kontrolnych po radykalnym leczeniu — według zaleceń ESMO zasady ich prowadzenia
są następujące:
— badanie podmiotowe i przedmiotowe oraz oznaczenie CEA co 3–6 miesięcy przez 3 lata
i co 6 miesięcy w 4. i 5. roku;
— KT brzucha i klatki piersiowej co 6–12 miesięcy przez 3 lata u chorych z dużym ryzykiem
nawrotu;
— kolonoskopia w ciągu 1. roku, później co 3–6 lat;
— badanie PET-KT nie jest rutynowo zalecane.
O ile nawrót choroby jest izolowany, zawsze należy rozważyć możliwość terapii miejscowej
(zabieg operacyjny, techniki ablacyjne). W pozostałych przypadkach stosuje się systemowe
leczenie paliatywne.

http://www.onkologia.zale...pokarmowego.pdf

pozdrawiam
 
nena 


Dołączyła: 04 Mar 2009
Posty: 36
Pomogła: 3 razy

 #9  Wysłany: 2018-02-14, 20:00  


Ferta - powiedz babci tak jak my z siostra powiedziałysmy/ wykrzyczałyśmy/ mamie po operacji > nie ma tego, wycięte, jesteś zdrowa! Byc może to też pomogło/deko sygestii/ bo od operacji mijaja 4 lata i /odpukac/ wszystko jest O.K. Odezwałam się tutaj poniweważ nasza mama też brała Xelode, tylko. Na szczęście. / plus suplementy i witaminy takie jakie mamie pasowały, te, które sama chciała, nic na siłę/.
Skoro babcia ma apetyt to po co Nutridrinki? Lekarz poleci, owszem.. tylko po co?

Ty się ciesz, że macie >tylko< Xelodę,
/nie jest to takie draństwo jak np Folfox4, który wcześniej bardzo szybko zabił mojego tatę/.

Jesli będziesz chciała to prześlę Ci ostatnie wyniki badań mojej mamy./77lat/

Pozdrawiam serdecznie.
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 18

 #10  Wysłany: 2018-02-15, 10:01  


Dzięki nena, strasznie martwię się że to "tylko" Xeloda, a z drugiej strony Babcia póki co znosi ją świetnie i poza tym, że musi pamiętać o tabletkach, nie skupia się na chorobie, więc psychicznie daje radę.
Z nutridrinkami się wstrzymaliśmy, skoro babcia je to może to wystarczy. W ogóle starmy się by jej życie było jak najbardziej normalne. Tylko łzy nachodzą jak wspomnę o moim ślubie, dzieciach, chciałaby jeszcze trochę żyć.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #11  Wysłany: 2018-02-15, 15:41  


nena napisał/a:
/nie jest to takie draństwo jak np Folfox4, który wcześniej bardzo szybko zabił mojego tatę/.

Proszę takich teorii tutaj na forum nie pisać. Na jednych dana chemia zadziała, na innych niekoniecznie a poza tym wszystko zależy od tego jak silny jest organizm, jak zaawansowana choroba ale nie pisz, że chemia zabiła tatę.
Cytat:
Schemat FOLFOX-4 w porównaniu z LVFU2 znamiennie zmniejsza względne ryzyko wznowy
o 22% (odsetek 5-letnich przeżyć wolnych od choroby — 66,4% wobec 58,9%) i zgonu
o 20% (odsetek 6-letnich przeżyć — 72,9% wobec 68,7%). W przeprowadzonej analizie podgrup
wykazano, że korzyść ze stosowania schematu FOLFOX-4 odnoszą tylko osoby poniżej 65. roku życia — może to stanowić wskazówkę w doborze chorych do bardziej intensywnej
terapii uzupełniającej.
Każda chemioterapia jeżeli pacjent jest w ciężkim stanie może doprowadzić do zgonu tak jak i choroba.
Cytat:
Wybór konkretnego schematu zależy od obecności przeciwwskazań do podania
irynotekanu lub oksaliplatyny wynikających z oczekiwanych toksyczności oraz zaplanowanej
strategii leczenia sekwencyjnego. Chemioterapia według programu FOLFIRI lub FOLFOX-4
pozwala na uzyskanie odpowiedzi bezpośrednich u 31–53% i mediany czasu wolnego od
progresji wynoszącego 7–9 miesięcy.

http://www.onkologia.zale...pokarmowego.pdf

pozdrawiam
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 18

 #12  Wysłany: 2018-02-26, 09:59  


Dziś babcia kończy pierwszą serię, zniosła ją zaskakująco dobrze. Mam w związku z tym pytanie jak podchodzić do tego? Czy brak skutków ubocznych oznacza, że chemia nie miała czego niszczyć, czyli faktycznie nie ma innych ognisk raka? Czy raczej, że po prostu jest tak słaba, że nie działa?

Bardzo martwię się przerzutami. Czy w czasie brania chemii pooperacyjnej może dojść do przerzutów? Czy w trakcie leczenia będą robione badania na obecność przerzutów, czy tylko badania sprawdzające parametry krwi przed kolejnym cyklem?
Babcię czasem boli wwrzuch brzuchu, ale mówi, że to pewnie goi się jeszcze po opracji, a ja boje się, że tam się coś rozwija.

Linie cięcia były czyste od nowotworu, ale czy daje to pewność, że rak został w całości wycięty i nie ma się co martwić, że są gdzieś w pobliskich organach jakieś "korzonki", które zapoczątkują wzrost guza? I teraz zagrożone są tylko miejsca typowe dla przerzutów odległych- płuca i wątroba?
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2069
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 203 razy

 #13  Wysłany: 2018-02-26, 12:39  


ferta napisał/a:
Dziś babcia kończy pierwszą serię, zniosła ją zaskakująco dobrze. Mam w związku z tym pytanie jak podchodzić do tego?
Trzeba się cieszyć że tak dobrze poszło.
ferta napisał/a:
Czy w czasie brania chemii pooperacyjnej może dojść do przerzutów?
Może - w wypadku gdy chemia adjuwantowa (pooperacyjna) nie podziała jak oczekiwano choroba może i będzie rozwijać się dalej.
ferta napisał/a:
Linie cięcia były czyste od nowotworu, ale czy daje to pewność, że rak został w całości wycięty i nie ma się co martwić, że są gdzieś w pobliskich organach jakieś "korzonki", które zapoczątkują wzrost guza?
Jeżeli linie cięcia były czyste to jest duża szansa, że zostało wszystko wycięte.
ferta napisał/a:
teraz zagrożone są tylko miejsca typowe dla przerzutów odległych- płuca i wątroba?
Tym miejscom należy się szczególna uwaga i kontrole zalecane w czujności onkologicznej : popatrz tu: https://www.zwrotnikraka....-leczeniu-raka/
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać. (Jan Pawel II)
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9030
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1599 razy


 #14  Wysłany: 2018-02-26, 15:09  


ferta napisał/a:
Czy brak skutków ubocznych oznacza, że chemia nie miała czego niszczyć,

Nie ma reguły, na jednych chemia działa powalająco, inny znoszą ją umiarkowanie a jeszcze inni prawie dobrze bo jakieś tam maleńkie niedogodności zazwyczaj występują, czy to lekkie mdłości, czy senność albo lekkie osłabienie..
Może być również tak, ze im więcej chemii zostanie podane tym skutki uboczne się dopiero zaczną, wiadomo więcej toksyn w organizmie.
ferta napisał/a:
Czy w czasie brania chemii pooperacyjnej może dojść do przerzutów?

Niestety może.
ferta napisał/a:
Czy w trakcie leczenia będą robione badania na obecność przerzutów, czy tylko badania sprawdzające parametry krwi przed kolejnym cyklem?

Przed każdym cyklem jest robiona morfologia/biochemia, a badania kontrolne typu TK, RM, co tam lekarz uzna za zasadne robi się po trzecim cyklu chemii (zazwyczaj) żeby właśnie sprawdzić jak leczenie działa, czy tworzą się przerzuty, czy zmniejszają się zmiany, które wcześniej wykazały badania.
ferta napisał/a:
Babcię czasem boli wwrzuch brzuchu, ale mówi, że to pewnie goi się jeszcze po opracji, a ja boje się, że tam się coś rozwija.


Zawsze można dla pewności zrobić chociażby usg, zgłoście to lekarzowi. Może właśnie jest to skutek chemii, może wątroba niedomaga od chemii, należałoby to sprawdzić lub rzeczywiście jest to gojenie.
ferta napisał/a:
Linie cięcia były czyste od nowotworu, ale czy daje to pewność, że rak został w całości wycięty

Tak ale istnieje zawsze ryzyko wznowy i przerzutów jeśli były jakiekolwiek zmiany w węzłach chłonnych (przerzutowe) wtedy jest niestety ryzyko, że komórki rakowe powędrowały sobie gdzieś dalej.

pozdrawiam
 
ferta 


Dołączyła: 08 Lut 2018
Posty: 18

 #15  Wysłany: 2018-03-13, 10:43  


Od dziś druga seria. Wczoraj babcia miała morfologię- wyniki prawidłowe. Ze względu na bezproblemową pierwszą serię, lekarz chce spróbować przyspieszyć leczenie. Czyli teraz ma brać 2 tygodnie i po tygodniu przyjść na kontrolę. Jak będzie wszystko ok, to nie będzie musiała czekać kolejnego tygodnia. Bardzo się cieszymy. I jakoś więcej w nas nadziei.

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2018-03-13, 11:17 ]
powodzenia dla dzielnej Babci.

 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group