DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
uzdrowiona z raka płuc
Autor Wiadomość
Irina48 


Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 21
Skąd: Kołczewo
Pomogła: 5 razy

 #1  Wysłany: 2013-04-03, 13:25  uzdrowiona z raka płuc


Witam!
Postanowiłam sie ujawnic i dac nadzieje tym którzy tego potrzebują. 2004 wykrto u mnie drobnokomórkowego raka płuc guz o wielkosci 4 na 8 cm z naciekami. Przeszłam chemie radioterapie i nietylko. Od tych chwil mineło juz sporo czasu. Teraz jestem zdrowa i szczesliwa. Zycze wszystkim tego samego. Jest to mozliwe bo jestem tego zywym przykładem. :)
_________________
Irina
 
bladze 


Dołączyła: 04 Lut 2013
Posty: 112
Pomogła: 7 razy

 #2  Wysłany: 2013-04-03, 13:32  


Opisz jak przebiegało leczenie, jaki schemat chemii, ile cykli, jaki schemat naświetlań, jakie dawki?

I co rozumiesz przez "przeszłam chemie radioterapie i nietylko" ?
_________________
Błądzę, czyli Agata

Mama zasnęła 4.03.2013
 
młoda 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 376
Skąd: Kraków
Pomogła: 47 razy

 #3  Wysłany: 2013-04-03, 14:04  


Irina48, cieszę się i gratuluje wytrwałości:)
 
Irina48 


Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 21
Skąd: Kołczewo
Pomogła: 5 razy

 #4  Wysłany: 2013-04-03, 14:37  uzdrowiona z raka


Rozpoznanie : carcinoma microcellulare pulmonis dextri. Leczona byłam w Szpitalu w Szczecinie na ul. Janosika.
Miałam tak zwana duzą chemie 6 cykli co 3 tygodne. Pierwszy ( spisuje z karty leczenia szpitalnego) 21-23.10.04 otrzymała I wlew z cytostatyków wg schematu PE o skłdzie CP 140 mg (1dzień), VP 200 mg (1.2.3 dzień), Atossa, płyny infuzyjne. I tak 6 razy.
Tylko zaznaczam , że to było w 2004 roku nie wiem czy od tamtego czasu juz nie stosuje się zupełnie czegos innego mniej zatruwającego organizm. Po chemii miałam radioterapie ( też tzw dużą) po pól roku od chemii przezemnie wywalczona, bo nie chciano mi jej dać bo lekarze nie wierzyli w moje wyleczenie, dla nich to były stracone pieniadze uważali ze jestem beznadziejnym przypadkiem nie do wyleczenia. Z persprktywy czasu wiem ,że to było nie potrzebne. Zastosowana radioterapia 27 seansów leczona od 30.06.05 do 12.08.2005.
Jednoczesnie leczyłam sie metoda niekonwecjonalna. Jestem wdzieczna lekarzą ,że dali mi chemie bo dano mi czas na leczenie metodą niekonwencjonalną. Udało sie mi , żyje mimo rokowań lekarzy.
_________________
Irina
 
irene 


Dołączyła: 02 Kwi 2013
Posty: 34
Skąd: Szczecin
Pomogła: 2 razy

 #5  Wysłany: 2013-04-03, 15:27  


Rokowania, rokowania...
Mojemu Tacie dawano max 2-3 miesiace życia po diagnozie. Przeżył ponad dwa lata.
Nadzieja umiera ostatnia.
_________________
Tato odszedł 01.03.2013r. na raka przełyku.
 
Irina48 


Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 21
Skąd: Kołczewo
Pomogła: 5 razy

 #6  Wysłany: 2013-04-03, 15:38  


Mi dawano pół roku życia, od wyroku lekarzy żyje 9 lat i juz nie boje sie nawrotu tego raka. Choć przyznaje bałam się długo nawrotu choroby. Badania paralizowały mnie bałam sie odebrac wyniki. Dzis juz jestem wolna od tego leku. życze wszystkim tego samego. :)
Pozdrawiam
_________________
Irina
 
tam-tam-taram 
PRZYJACIEL Forum


Dołączył: 02 Kwi 2012
Posty: 763
Skąd: daleko
Pomógł: 628 razy

 #7  Wysłany: 2013-04-03, 15:41  


Irina48,

nie zgadzam sie z okresleniem ''uzdrowiona''.

W medycynie mowi sie o wyleczeniu, a to forum jest forum merytorycznym, opartym na faktach i dostepnej wiedzy medycznej.

Nie podajesz wlasciwie zadnych konkretow, poza rozpoznaniem po lacinie i wymiarami guza, a brak wiadomosci nt. TK czy RMI, dokladnego wyniku hist.pat., wiec nie wiemy, jakie bylo zaawansowanie choroby. Chociaz guz 4cm na 8cm rzeczywiscie duzy.

Niemniej gratuluje tak dlugiej remisji, oby trwala jak najdluzej!

Pozdrawiam
 
bladze 


Dołączyła: 04 Lut 2013
Posty: 112
Pomogła: 7 razy

 #8  Wysłany: 2013-04-03, 16:35  


Co do nazewnictwa, to zgadzam się z przedmówcą.

To remisja, pytanie po jak długiej remisji lekarze uznają to za wyleczenie? Czy to już zawsze jest remisja?
_________________
Błądzę, czyli Agata

Mama zasnęła 4.03.2013
 
Aniaha 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 655
Skąd: trzeci swiat
Pomogła: 136 razy

 #9  Wysłany: 2013-04-03, 16:43  


:?ale?:
Irina48 napisał/a:
nie wiem czy od tamtego czasu juz nie stosuje się zupełnie czegos innego mniej zatruwającego organizm

stosuje czy nie stosuje?

Irina48 napisał/a:
Po chemii miałam radioterapie ( też tzw dużą) po pól roku od chemii przezemnie wywalczona,

wywalczona chemioterapia czy radioterapia?

Irina48 napisał/a:
dla nich to były stracone pieniadze uważali ze jestem beznadziejnym przypadkiem nie do wyleczenia. Z persprktywy czasu wiem ,że to było nie potrzebne.

co było niepotrzebne?

Irina48 napisał/a:
żyje mimo rokowań lekarzy

kto żyje? :--:

Po wyjaśnieniu w/w niedomówień i ponownym zapoznaniu się z regulaminem, prosimy o załączenie opisów badań obrazowych sprzed i po leczeniu.
_________________
jest dobrze
http://raknieborak-aniaha.blogspot.com/
 
vioom 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 18 Sty 2010
Posty: 1286
Pomógł: 1048 razy

 #10  Wysłany: 2013-04-03, 16:59  


To cudowne uzdrowienie to za sprawą naładowania Cię energią przez szacownego mnicha Wołodia Sankt Petersburg? :lol:
_________________
www.rjforum.pl - Nowotwór jądra to nie wyrok! Masz wątpliwości? Dowiedz się więcej!
 
Terlewa 


Dołączyła: 28 Cze 2011
Posty: 645
Skąd: Warszawa
Pomogła: 87 razy

 #11  Wysłany: 2013-04-03, 17:06  


Niestety, podejrzewam, że będą wysyłane na pv "metody leczenia" niekonwencjonalnego, przepraszam, jeżeli się mylę, kogoś uraziłam. Najlepszym dowodem na moje wątpliwości będzie umieszczenie skanów z leczenia, wyników.
Wychodząc ze szpitala, za wycieraczką prawie zawsze miałam ulotki "tylko my wyleczymy raka ............ itp.
Pozdrawiam
_________________
Teresa
Mąż odszedł 19.09.2011 DRP
 
irene 


Dołączyła: 02 Kwi 2013
Posty: 34
Skąd: Szczecin
Pomogła: 2 razy

 #12  Wysłany: 2013-04-03, 17:12  


Wątek prężnie żyje :-D
Powinnam dopisać, że mój tato tyle przeżył dzięki szybkiej reakcji lekarzy i temu, że się nie poddawał. Bez konwencjonalnego leczenia już dawno by odszedł. Modlitwy, zmiana stylu życia itd. napewno mają wpływ, chociażby na komfort psychiczny, ale wszystko po konsultacji z lekarzami.
 
Irina48 


Dołączyła: 03 Kwi 2013
Posty: 21
Skąd: Kołczewo
Pomogła: 5 razy

 #13  Wysłany: 2013-04-03, 17:22  


Nie wierze w żadne guru, ani w cudownych uzdrowicieli. Nawet przestrzegam przed nimi. Co do udowodnienia całkowitego wyleczenia, to nikt mnie po leczeniu na takie badania nie skierował. Dowodem jestem ja sama i moje dobre samopoczucie. Kontrolne badania mam teraz u lekarza rodzinnego, a na specjalistyczne badania nikt nie chce mnie skierować, bo nie ma podstaw. Natomiast szczegółowo moge przedstawiś dowody badań przed chemioterapia i podczas chemioterapi i na jakiej podstawie zdiagnozowano u mnie tego raka.
Rak drobnokomórkowy atakuje bardzo szybko, po tylu latach zjadł by mnie kilka razy gdyby sie jeszcze jakoś uchował. Wiem że odszedł bezpowrotnie i bardzo sie z tego ciesze.

[ Dodano: 2013-04-03, 17:34 ]
A propo remisji raka -wyjaśniam. Pani ordynator po udanej chemii powiedzia mnie i mojej rodzinie , że mamy sie nie cieszyć, bo remisja guza nie zmienia rokowań i mimo wszystko mam najwyżej tylko 6 miesiecy życia. Myślę, że dlatego nie chciano mnie już skierowć na radioterapie. Wzwiązku z powyższym nie cierpie słowa "remisja". Ciekawe ile z drobnokomórkowcem człowiek powinien przeżyć by uznano go za wyleczonego i jak czuć się dobrze mimo upływajacych lat.
_________________
Irina
 
irene 


Dołączyła: 02 Kwi 2013
Posty: 34
Skąd: Szczecin
Pomogła: 2 razy

 #14  Wysłany: 2013-04-03, 19:25  


Irina48 napisał/a:
Nie wierze w żadne guru, ani w cudownych uzdrowicieli.

Myślę, że od razu tak powinnaś rozpocząć swój post. Bo szczerze mówiąc, można było pomyśleć, że jesteś z jakiejś firmy reklamującej "super" specyfiki czy "magiczne" plastry. Na pewno większość zgodzi się, że nasza psychika odgrywa ogromną role podczas leczenia ale jednak leczenie konwencjonalne to podstawa.
_________________
Tato odszedł 01.03.2013r. na raka przełyku.
 
ananav 


Dołączyła: 17 Mar 2012
Posty: 343
Pomogła: 51 razy

 #15  Wysłany: 2013-04-03, 22:04  


hmm
forum to , to przedewszystkim emocje, chorych i w wiekszej mierze najblizszych osob , ktore zachorowaly na raka.
Czytamy kazdy post i w jakiejs mierze identyfikujemy sie z nim i podpinamy pod nasza sytuacje...
Ale przychodzi taki moment , kiedy wszystko co tu czytamy bardzo dokladnie selekcjonujemy i budza sie watpliwosci..
Irina48 przedstawiasz informacje na ktore czeka mnostwo osob , lapie sie ich jak brzytwy....
wiec bardzo prosze wklej wypisy ze szpitali , TK przed chemia i po radioterapii by byc wiarygodna....Ja ogromnie Ci gratuluje obecnego stanu zdrowia i jest on bardzo potrzeby ..ale poparty dowodami
Mam ogromna nadzieje , ze Twoj wyjatkowy przypadek bedzie jedna , najwieksza nadzieja wszystkich chorych na DRP
Goraco pozdrawiam

[ Dodano: 2013-04-03, 22:15 ]
Przepraszam , ze jeszcze dopytam , Irina48, ile masz lat , czy palilas papierosy ?
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group