DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rozsiew nowotworowy: prawdopodobnie od raka jajnika
Autor Wiadomość
bociek 


Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 96
Pomógł: 4 razy

 #1  Wysłany: 2010-04-09, 16:54  Rozsiew nowotworowy: prawdopodobnie od raka jajnika


Komentarze nie związane bezpośrednio z historią choroby znajdują się w => tym wątku <=.


Witajcie!
Moja mama skarżyła się na ból brzucha i okolic podbrzusza.
26 marca (piątek) poszła do lekarza rodzinnego, który wyczuł jakiś guz w tym miejscu, powiedział, że wg niego wygląda to groźnie i skierował na oddział chirurgii.
Mama pojawiła się tam 29 marca (poniedziałek), miała wykonany szereg badań, w tym: krwi, tomografię komputerową, USG.
Generalnie z badań tych nie wynikało, co może być przyczyną bólu, jedynie podwyższony poziom OB wskazywał, że coś jest nie tak.
Zapadła decyzja o zabiegu, otwarto mamę w piątek - 2 kwietnia.
Chirurg operujący stwierdził, że nie widział jeszcze takiej ilości guzów, że każdy organ jest zajęty i żebyśmy sobie w zasadzie nie robili większych nadziei.
Pobrano wycinek do badania histopatologicznego, na wyniki tego badania mamy czekać 2 tygodnie, a więc mniej więcej do przyszłego piątku.
Mama po zabiegu doszła do siebie dość szybko, na razie nie informowaliśmy jej o tym czego się dowiedzieliśmy, ale ona sama zapewne domyśla się, że nie wszystko jest w porządku.
Jej kondycja psychiczna jest generalnie dobra, mama jest bowiem pogodnego usposobienia, a my chcielibyśmy jej dobry stan psychiczny utrzymać możliwie jak najdłużej.
Dziś wróciła do domu, na początku przyszłego tygodnia będziemy chcieli z nią pojechać na oddział onkologiczny, więc w najbliższym czasie będziemy musieli z nią porozmawiać o jej stanie.
W karcie informacyjnej, jaką otrzymaliśmy w szpitalu widnieje opis: rozsiew nowotworowy. Niestety, nie wiem nic konkretniejszego o jej stanie, diagnoza chirurga operującego nie daje co prawda podstaw do optymizmu, ale staram się wierzyć, że będzie dobrze.

Czy możecie ewentualnie coś doradzić? Co najlepiej teraz robić? Czy stosować jakiś typ diety lub wykluczyć określone artykuły spożywcze z menu mamy? Z góry Wam za wszelkie słowa serdecznie dziękuję.
Postaram się w miarę możliwości informować w tym wątku o dalszym ciągu naszej walki z chorobą.
Pozdrawiam.
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 5932
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 1919 razy


 #2  Wysłany: 2010-04-09, 20:21  


Bociek, witaj na forum.

Moje pierwsze myśli są takie: skoro jest mowa o rozsiewie nowotworu, oraz licznych guzach zajmujących wiele narządów, to niestety najprawdopodobniej jest to już bardzo zaawansowane stadium choroby.
Prawdopodobnie więc można myśleć jedynie o leczeniu paliatywnym, a nie radykalnym (mającym za cel całkowite wyleczenie), wynik badania histopatologicznego może pomóc określić najwłaściwszy sposób tego leczenia, ale nie liczył bym na to, że znacząco zmieni to obraz sytuacji.

Bardzo cenne informacje o sposobie komunikacji z osobami chorującymi i informowaniu ich o tak niepomyślnej diagnozie - a niestety sądzę, że z taką mamy do czynienia - zawarł w swoim poście dr Tati.

Wynik badań i zalecenia onkologa są w tej chwili najbardziej istotne, na tym się teraz skoncentrujcie najbardziej.
Inne sprawy, o które pytasz, takie jak dieta, są moim zdaniem w tej chwili mniej istotne, myślę, że nie wpłyną one znacząco na Waszą sytuację.

Pozdrawiam serdecznie :tull:
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
moli 


Dołączyła: 19 Kwi 2010
Posty: 24

 #3  Wysłany: 2010-04-19, 15:04  


Witaj Bociek, u mnie sytuacja z Tata (53lata) bardzo podobna. jestesmy załamani, tata ma przerzuty na węzłach i nie mogli znaleźć skad to sie wzieło, zadne badania nie pomogły. Wykonano laparoskopie i mamy taka sama diagnozę nowotwór rozsiany w całej otrzewnej. Siedzę i czytam w internecie, i zainteresował mnie temat "chemioterapii dootrzewnowej w hipertermii", robia to w Gdańsku i Lublinie. Nie wiem co mamy robić, tata tez nie wie wszystkiego. Wie tylko ze musi leczyc chemia guzki, bo sie ich nie operuje. Napisz co u was.
 
bociek 


Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 96
Pomógł: 4 razy

 #4  Wysłany: 2010-04-19, 17:13  


Witaj Moli.
Moja mama ma 60 lat, w tej chwili już wie o tym, że ma rozsiew nowotworowy w jamie otrzewnej, przyjęła to dość spokojnie, aczkolwiek na pewno ją to dość mocno przygnębiło. Od zeszłego piątku, czyli już półtora tygodnia jest w domu, czuje się dobrze, zarówno fizycznie jak i psychicznie (obawiałem się, że tragedia w Smoleńsku ją bardziej przygnębi, ale też ją przyjęła bez widocznych powiązań z własną chorobą). Jesteśmy w stałym kontakcie z dr onkolog, czekamy na wyniki badania histopatologicznego do jutra, gdy już te wyniki będą mama idzie na oddział onkologiczny.
Z badaniem histopatologicznym też wyszła sprawa, która mnie nieco (może niepotrzebnie) zdenerwowała. Szpital w którym mamie pobrano wycinek guza wysłał go do analizy do ośrodka w innym mieście. Ośrodek ten miał już te wyniki w piątek, do szpitala zawozili je dopiero we wtorek, ale okazało się, że mogę odebrać je osobiście w piątek, tyle że potrzebuję zgodę lekarzy ze szpitala w którym mama miała zabieg. Okazało się, że lekarze tej zgody mi nie udzielą, w związku z czym straciłem (a raczej mama straciła) 4 dni. Może te 4 dni przy jej stanie nie mają znaczenia, jednak niemożność jakiegokolwiek działania w tej sytuacji bardzo mnie przygnębiła.
Szczerze mówiąc Moli, o hipertermii nie słyszałem (czytałem jedynie o jakichś nowatorskich technikach), dziękuję Ci więc za zwrócenie mojej uwagi na ten typ terapii, postaram się skonsultować go z dr onkolog, z którą jestem w kontakcie.

Przedstawiam tu również wyniki badań mamy, jakie wykonano jej w szpitalu - może ktoś z Was coś zauważy, albo zwróci na coś uwagę. Dane te również przekazałem dr onkolog, jednak na razie nie napiszę jaka jest jej wstępna diagnoza z racji tego, że jak sama powiedziała, diagnoza ta jest na podstawie niepełnych danych (najważniejszy dla niej jest wynik badania histopatologicznego), ponadto nie chcę tu nic sugerować :)

ROZPOZNANIE: Rozsiew ognisk nowotworowych w jamie otrzewnej D48
LECZENIE: Laparotomia zwiadowcza. Biopsja. Drenaż zagłębienia Douglasa (2.04.2010).
Augmentin, KCL, Ketonal, Relanium, PWE, glukoza, Dormicum, Fraxiparyna, Estazolam
BADANIA LABORATORYJNE:
Morfologia: WBC: 7,6; RBC: 3,75; HGB: 10,5; HCT: 32,8; MCV: 87; MCH: 28,1; MCHC: 32,1; PLT: 664
Morfologia: WBC: 10,8; RBC: 3,85; HGB: 10,7; HCT: 33,5; MCV: 87; MCH: 27,7; MCHC: 31,8; PLT: 609
Morfologia: WBC: 8,9; RBC: 3,98; HGB: 11,1; HCT: 35,8; MCV: 90; MCH: 27,8; MCHC: 30,9; PLT: 573
Mocznik 13,6 mg/dl
Sód 145 mEq/l
Potas 4,55 mEq/l
Glukoza 143,9 mg/dl
Lipaza sur 13 U/L
ALT 26 U/L
AST 20 U/L
Amylaza sur 34 U/L
Amylaza mocz 417 U/L
Kreatynina 0,52 mg/dl
Białko CRP 15,29 mg/dl
CA125 503,5 U/ml
CA 199 4,05 U/ml
CEA 0,93 ng/ml
Bilirubina 0,32 mg

Mocz:
ciężar wł. 1,024
odczyn ph 6,0
leukocyty ślad
azotyny neg
białko ślad
cukier neg
ciała keton neg
bilirubina nieliczne
erytrocyty neg
barwa ciemnożółta
przejrzystość mętny

ZABIEGI I BADANIA

BADANIE GINEKOLOGICZNE 31 marca
Stwierdzam znaczne obniżenie przedniej ściany pochwy, spowodowane zapewne w dużej mierze przez dużą ilość płynu w jamie brzusznej. Ocena narządu rodnego z powodu tego wodobrzusza niemożliwa. Proponuję oznaczenie Ca125, ewentualnie TK miednicy małej oraz USG Endo V i rekonsultacja po ewentualnym odbarczeniu jamy brzusznej

KOMPUTEROWA TOMOGRAFIA BRZUCHA Z KONTRASTEM
Wątroba prawidłowej wielkości, o gładkich obrysach, jednorodna, bez zmian ogniskowych.
Drogi żółciowe wewnątrzwątrobowe, PŻW i żyła wrotna nieposzerzone.
Pęcherzyk żółciowy prawidłowej wielkości, cienkościenny, bez widocznych w TK złogów.
Trzustka niepowiększona, ostro konturowana, jednorodna, bez zmian ogniskowych.
Kształt, wielkość, położenie i typ zakontrastowania w kolejnych fazach badania obu nerek prawidłowe.
Funkcja obu nerek zachowana.
Oba nadnercza niepowiększone, jednorodne.
Śledziona prawidłowej wielkości, homogenna.
Zwapnienia w ścianach aorty - zmiany miażdżycowe, poza tym widoczne naczynia przestrzeni zaotrzewnowej zmian nie wykazują.
Nie uwidoczniono powiększonych węzłów chłonnych wewnątrz- i zewnątrzotrzewnowych.
Drobne zwapnienia w niepowiększonych węzłach chłonnych krezki.
Duża ilość płynu w jamie otrzewnowej - okołowątrobowo, okołośledzionowo i międzypętlowo.
Pętle jelita cienkiego w większej części nie różnicują się między sobą, wypełnione treścią o mieszanych (częściowo gazowych) gęstościach.
W miąższu płucnym uwidocznionego zakresu zmian patologicznych nie uwidoczniono.
Wnioski: Wodobrzusze. Podejrzenie patologii (zmiany zapalne?) jelita cienkiego. Zmiany miażdżycowe aorty brzusznej. Zwapnienia w węzłach chłonnych krezki.


DIAGNOSTYKA ULTRASONOGRAFICZNA PRZEWODU POKARMOWEGO
Wątroba jest prawidłowej wielkości i wzmożonej echostruktury. PŻW i żyła wrotna mają prawidłową szerokość. Pęcherzyk żółciowy prawidłowej wielkości, cienkościenny bez złogów. Trzustka i aorta niewidoczna. Śledziona prawidłowej wielkości i homogenna.
Nerka prawa jest prawidłowej wielkości, bez cech zastoju, złogów nie uwidoczniono, stosunek miąższowo-rdzeniowy jest prawidłowy.
Nerka lewa jest prawidłowej wielkości, bez cech zastoju, złogów nie uwidoczniono, stosunek miąższowo-rdzeniowy jest prawidłowy.
Pęcherz moczowy symetryczny, gładki.
Duża ilość wolnego płynu w jamie brzusznej.

USG ENDO-V
Trzon macicy o dł. 4,5 cm, wys. 4 cm
Endometrium linijne gr 0,6 cm
W obrębie przedniej ściany macicy heteroechogeniczna struktura śr. 1,8 cm mogąca odpowiadać mięśniakowi. W miednicy małej duża ilość płynu. Przydatki obustronnie sztywne, pogrubiałe, bez zmian guzowatych.

BADANIE GINEKOLOGICZNE 2 kwietnia
Badaniem palpacyjnym śródoperacyjnym stwierdzam mały trzon macicy i małe zanikowe jajniki bez zmian nekrodopowych (? nie jestem pewien - badanie opisane odręcznie).
Otrzewna zatoki Douglasa oraz jelita znajdujące się w niej pokryte drobnymi zmianami guzkowymi.
Brak uzasadnionych wskazań do rozszerzenia operacji o usunięcie narządu rodnego.

100.01 Znieczulenie ogólne dotchawicze z monitorowaniem rozszerzonym (do 2 godzin)
54.11 Laparoktomia zwiadowcza
89.511 Elektrokardiogram z 1-3 odprowadzeniami
93.57 Założenie opatrunku na ranę - inne
99.18 Wstrzyknięcie/influzja elektrolitów

Moli, trzymajcie się mocno i ciepło, pozdrawiaj Tatę i życz mu dużo zdrowia i sił do walki.
 
łyżka 


Dołączyła: 19 Lut 2010
Posty: 35
Skąd: Warszawa
Pomogła: 2 razy

 #5  Wysłany: 2010-04-20, 11:23  


Witaj Bociek :)
Moja Mama również walczy z wodobrzuszem, zaczęło sie na poczatku roku ( w zasadzie 1,5 roku temu bo miała miesakoraka macicy i wtedy przez 8 mieisecy chemie ) od bóli brzucha i zbierania sie płynu w otrzewnej.
Teraz miała 4 chemie podana w tym rzucie, jest ciężko ale dosłownie walczymy o Mame w szpitalu bo niestety bywa różnie, że nawet nie chca jej na punkcje przyjac. Wiem że jest to niepoerowalne czyli..... ale próbujemy.
Czy u Twojej Mamy tez zbiera sie płyn w otrzewnej?
Życzę Mamie, Tobie i całej rodzinie dużo siły i nigdy nie trać wiary.

[ Dodano: 2010-04-20, 11:27 ]
Co do diety, w szpitalu i lekarze i pielęgniarki powiedziały żeby jadła to na co ma ochote, oczywiscie w rozsądnych ilościach.
Pozdrawiam
 
bociek 


Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 96
Pomógł: 4 razy

 #6  Wysłany: 2010-04-20, 15:18  


W wyniku badania histopatologicznego mamy jest napisane:
Adenocarcinoma papillare metastaticum probabiliter ovariogenes -A,B [M-S260/3]
A - guzek przerzutowy krezki j. cienkiego - fr. 1 cm
B - wyc. z guza - fr. 5 cm z szarawymi naciekami

Wysłałem wyniki do dr onkolog. Czy ktoś mógłby na forum napisać co ten wynik oznacza?
Pozdrawiam
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 5932
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 1919 razy


 #7  Wysłany: 2010-04-20, 16:01  


Adenocarcinoma papillare metastaticum probabiliter ovariogenes -A,B [M-S260/3]:

gruczolakorak brodawkowaty przerzutowy prawdopodobnie pochodzenia od nowotworu jajnika,

M-S260/3: ... |hmm| ... :?ale??:

Nie umiem tutaj dopatrzyć się określenia stopnia złośliwości nowotworu,
chociaż niestety pewnie nie ma to już decydującego znaczenia ze względu na znaczne zaawansowanie rozsiewu choroby.

Bardzo mi przykro, że nie mam dla Was bardziej optymistycznych wiadomości.
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 6681
Pomogła: 1773 razy


 #8  Wysłany: 2010-04-20, 16:59  


Wygląda na to, że punktem wyjścia jest rak jajnika.
Wydaje się to potwierdzać przebieg choroby, wyniki markerów nowotworowych i przede wszystkim wynik badania histopatologicznego.
Wyniki krwi nie wydają się być na tyle niezadowalające by uniemożliwiały rozpoczęcie chemioterapii.
Chemioterapia powinna się rozpocząć jak najszybciej. Być może zostanie zastosowany schemat karboplatyna+taxol lub cisplatyna+taxol.
Jest szansa na dobrą odpowiedź i powstrzymanie choroby na wiele miesięcy, rak jajnika to nowotwór chemiowrażliwy. Oczywiście żadnej gwarancji nie ma - reakcja na leczenie to sprawa indywidualna (nie zawsze na przykład chemioterapię można kontynuować).
Na tę chwilę najważniejsze jest rozpoczęcie leczenia, bez zbędnej zwłoki.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
bociek 


Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 96
Pomógł: 4 razy

 #9  Wysłany: 2010-04-20, 17:57  Bociek - komentarze


Dzięki za określenie diagnoz. Dziękuję również za słowa otuchy i za to, że jesteście. Oczywiście mama jak najszybciej (jutro lub najpóźniej pojutrze, mam nadzieję) trafi na oddział onkologiczny. W tej chwili czekam na konsultację onkologa. Pozdrawiam Was gorąco i jeszcze raz dziękuję za wsparcie.
 
bociek 


Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 96
Pomógł: 4 razy

 #10  Wysłany: 2010-04-21, 22:30  


Mama już jest na oddziale chemioterapii, jutro rano zaczyna pierwszą chemię, ma trwać 3 dni. Ma dostać 4 chemie (z odstępami 3-tygodniowymi), potem zabieg z próbą usunięcia guza na jajniku (być może z całym jajnikiem) i potem jeszcze 2 chemie. Nie znam jeszcze szczegółów leczenia, jutro mam nadzieję porozmawiać z doktor która mamę prowadzi. Modlę się i staram się być przy Mamie ile mogę i ile Ona tego potrzebuje. Wierzę, że damy sobie z tym radę.

[ Dodano: 2010-04-22, 10:41 ]
Tak jak DumSpiro-Spero przewidywała, mama dostała zestaw taxol + cysplatynum. Dziś pierwsze podanie, w sobotę rano mogę ją zabrać do domu. Czy możecie napisać jakie mogą być objawy po podaniu takiej chemii? Czy generalnie objawy dla różnych leków są zbliżone, czy też określone leki powodują określone objawy? Pozdrawiam serdecznie.
 
Jagoda2 


Dołączyła: 17 Mar 2010
Posty: 12
Skąd: Opole
Pomogła: 1 raz

 #11  Wysłany: 2010-04-22, 11:13  


Ja dostawałam taxol+ carboplatynę. Objawy następowały po 2 dniach od podania chemii.Nudności / koniecznie brać regularnie leki przeciwwumiotne,które przepiszą w szpitalu przy wypisie/, osłabienie , bardzo silne przygnębienie, drazliwość.Bywa też brak apetytu , wrażliwość na zapachy.Trwało to około tygodnia, a potem stopniowo powraca łam do normy.Oczywiście po każdej następnej chemii byłam coraz słabsza.Ogólnie rzecz biorąc jest to do przetrzymania. Zyczę wielkiej wiary w skuteczność leczenia i mimo wszystko optymizmu. Pozdrawiam,proszę przekazać pozdrowienia Mamie.
_________________
jagoda
 
bociek 


Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 96
Pomógł: 4 razy

 #12  Wysłany: 2010-04-23, 13:29  


Opis zabiegu mamy z 2 kwietnia:

Laparotomia zwiadowcza
Biopsja
Drenaż zagłębienia Douglasa

Cięciem środkowym okalającym pępek z lewej strony otwarto jamę otrzewną. Stwierdzono wodobrzusze, odessano 3,5 litra płynu. W jamie otrzewnej mnogie guzki przerzutowe na całej powierzchni otrzewnej tczewnej i ściennej oraz duże konglomeraty przerzutowe w sieci, mesokolon, poprzecznicy oraz przestrzeni zaotrzewnowej szczególnie w okolicy nerki lewej. Pobrano wycinek z korzenia krezki jelita cienkiego oraz z guza sieci. Konsultujący śródoperacyjnie ginekolog wpisał konsultację do historii choroby. Dren do Douglasa. Antywenteracyjne szwy materacowe i na skórę. Opatrunek.

Dgn: Rozsiew nowotworowy w jamie otrzewnej

--------------------------------------------------------------------------------------------------

Wynik badań mamy z 21 kwietnia (dzień przed podaniem pierwszej chemii):

ALAT (aminotransferaza alaninowa): 28 U/l
ASPAT: 31 U/l
Bilirubina całkowita: 0.20 mg/dl
CA125: 279.3 IU/ml
Chlorki: 105 mmol/l
D-dimer: 2188 ug/l
Fosfataza alkaliczna: 62 U/l
Kreatynina: 0.60 mg/dl
Kwas moczowy: 7.0 mg/dl
Mocznik w surowicy: 36.4 mg/dl
Potas: 5.0 mmol/l
Sód: 140 mmol/l
Wapń całkowity: 2.51 mmol/l

Morfologia z rozmazem aut.:
WBC: 9.17 K/uL
NEUT%: 69.3%
LYMPH%: 20.1%
MON%: 4.2%
EOS%: 3.7%
BASO%: 0.2%
LUC%: 2.4%
# NEUT: 6.35 K/uL
# LYMPH: 1.85 K/uL
# MON: 0.38 K/uL
# EOS: 0.34 K/uL
# BASO: 0.02 K/uL
# LUC: 0.22 K/uL
RBC: 4.34 M/uL
HGB: 12.3 g/dl
HCT: 37%
MCV: 84.9 fL
MCH: 28.4 pg
MCHC: 33.4 g/dl
CHCM: 33 g/dl
RDW: 12.9%
HDW: 2.76 g/dl
PLT: 520 K/uL
MPV: 6.9 fL
PCT: 0.36 %
PDW: 61.0 %

-------------------------------------------------------------------------------------------

Czy zmniejszona w stosunku do badania z końca marca wartość markera CA125 (z 503,5 do 279,3), nawet biorąc pod uwagę, że jest ona wysoko powyżej normy, może być rozpatrywana jako obiecująca? Czy tak po prostu się zdarza, a przy tak wysokiej wartości tego markera nie ma to większego znaczenia?
Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim za pomoc i wsparcie - jesteście nieocenieni! Pozdrawiam gorąco!
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 6681
Pomogła: 1773 razy


 #13  Wysłany: 2010-04-25, 03:45  


Poziom CA 125 najprawdopodobniej obniżył się tak znacznie w związku z drenażem płynu z jamy otrzewnej (wodobrzusze wpływa na wzrost stężenia CA 125 w surowicy).
Gdyby nie rozpoczęcie leczenia onkologicznego (chemioterapia) - marker zapewne dość szybko wróciłby do poziomu wyjściowego.

Dobrze, że rozpoczęto leczenie.
Cisplatyna jest nefrotoksyczna (działa toksycznie na nerki) - mama powinna w trakcie i kilka dni po chemioterapii dużo pić. DUŻO. Wody, herbaty - co lubi, byle dużo.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
bociek 


Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 96
Pomógł: 4 razy

 #14  Wysłany: 2010-04-25, 12:58  


@DumSpiro-Spero - dziękuję za informacje. Oczywiście, mama wie, że musi dużo pić, poinformowano nas o tym w szpitalu i się stosujemy :) Mama od wczoraj jest w domu, na razie czuje się bardzo dobrze (nie chcę pisać rewelacyjnie :) ), nie odczuwa póki co żadnego dyskomfortu związanego z chemią. Rzecz jasna zdajemy sobie sprawę, że na razie jeszcze nie minęło zbyt dużo czasu od przyjęcia chemii i że taki stan może nie trwać długo i w końcu jakieś dolegliwości mogą wystąpić. Na wypadek wymiotów mamy leki przeciwwymiotne, które mamy stosować w razie potrzeby, na dzień dzisiejszy nie było konieczności ich użycia.
Powiem Wam, że czasem zdarza mi się zapominać o chorobie mamy, bo atmosfera w domu jest taka normalna i codzienna, mama czuje się normalnie i tak też funkcjonuje (ale oczywiście staramy się, żeby prowadziła teraz raczej oszczędny tryb życia). Jej dobre samopoczucie daje mi dużo siły do dalszej walki i wspierania jej, więc się tak wzajemnie "nakręcamy" :)
Pozdrawiam Was wszystkich ciepło, najlepszości samych życzę :)

p.s. @DumSpiro-Spero - Ty sypiasz czasami? :) Mi się na razie nie zdarzyło wrzucać posta na jakimkolwiek forum za 15 czwarta nad ranem :) Jeszcze raz bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam

[ Dodano: 2010-04-25, 14:15 ]
Jeszcze jedno pytanie mam: mama chciałaby wiedzieć, czy w jej stanie nie ma przeciwwskazań do, jak to ona mówi, "wystawiania się na słoneczko" :) Oczywiście nie chodzi o opalanie się, bo ani pora na to ani mama nie jest jakoś napalona na opalanie się, ale właśnie o takie posiedzenie i poodpoczywanie sobie na słońcu na ogródku lub jakiś spacerek w słonecznej pogodzie. Mi się wydaje, że nie powinno być jakichś przeciwwskazań, tym bardziej że słoneczko teraz aż tak znów nie praży :) ale gdzieś mama słyszała, że w przypadku choroby nowotworowej nie powinno się zbyt dużo na słońcu przebywać.
 
Erevain21 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 209
Skąd: Wrocław/Lublin
Pomógł: 76 razy

 #15  Wysłany: 2010-04-25, 17:01  


Na silnym słońcu nie powinno sie długo przebywac. Skóra jest bardzo wrazliwa i moga wystapic fotodermatozy. Warto odsłoniete miejsca posmarowac blokerem i spokojnie mozna odpoczywać. czy spacerowac. Moja mama nawet nie stosowała blokerow w czasie chemioterapii a spacerowalismy w poludnie w lipcu w baaardzo słoneczne dni;)- chemia jej tylko wysuszyła skóre. Wszystko zalezy od stanu skory czy nie ma jakis odczynow zapalnych, alergicznych po chemii itp.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group