DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak szyjki macicy
Autor Wiadomość
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #1  Wysłany: 2010-04-18, 23:42  Rak szyjki macicy


Moja 57-letnia mama od ok. roku miała silne krwawienia z dróg rodnych. Znosiła to, myśląc, że to objawy menopauzy. W nocy z Wigilii na Boże Narodzenie krwotok był tak silny, że straciła przytomność. Pogotowie dało odpowiedni zastrzyk przeciwkrwotoczny i zaleciło zgłoszenie do lekarza.

Wyniki badań:
'Carcinoma planoepitheliale macrocellulare focale keratodes colli uteri [M-8070/3].
Infiltrationes carcinomatosae isthmi uteri.
Endometrium involutivum partim hyperplasticum et fibrosis intestitialis myometrii.
Leiomyoma hyalinisans intramurale 7mm.
Tela ovarii et fibrosis oviducti I.
Tela parametrii I.
Lymphadenitis reactiva.'

Przetłumaczone jako:
"Rak płaskonabłonkowy wielkokomórkowy ogniskowo rogowaciejący szyjki macicy
Naciek rakowy cieśni macicy
Śluzówka macicy zanikowa częściowo przerostowa i włóknienie wewnętrzne mięśniówki macicy
Mięśniak gładkokomórkowy szkliwiejący wewnąrzścienny o średnicy 7 mm
Tkanka jajnika i zwłóknienie jajowodu
Tkanka okołomaciczna
Zapalenie węzłów chłonnych odczynowe".

Prof. Jan Kotarski (Lublin, PSK 4) operował mamę 20.01. Następnie dostała skierowanie na radioterapię: 25 naświetlań. Kończy je 26.04. i potem ma mieć brachyterapię.

Moje pytania:
1. Czy według Was ta postać choroby jest bardzo groźna?
2. Jakie są szanse, że brachyterapia może być ostatnim etapem jej leczenia (czyli, co za tym idzie, czy wystąpienie przerzutów jest prawdopodobne?)?
3. Jak w ogóle wygląda ta brachyterapia (np. na naświetlania mama codziennie przychodzi z domu, bo mieszkamy niedaleko do Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej - czy nadal będzie mogło tak to wyglądać)?

Z góry dziękuję.

[ Dodano: 2010-04-19, 00:07 ]
Dodam, że to był zabieg rozszerzonego wycięcia macicy z przydatkami sp. Meigsa i wycięcia biodrowych węzłów chłonnych.
Ponadto, na wynikach badań w języku polskim było napisane, że nowotwór ogniskowo nacieka mankiet pochwy, a guz o wymiarach 5x3 cm był otoczony mankietem pochwy i dochodził do cieśni.
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 6083
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 2434 razy


 #2  Wysłany: 2010-04-19, 18:51  


Wygląda to na dość poważny stan. Na pewno mamy do czynienia z nowotworem złośliwym.
Zabieg był dość rozległy - usunięcie również przydatków oraz węzłów chłonnych.

Nie wiemy, czy zajęte przerzutami lokalnymi są węzły chłonne, czy występują przerzuty odległe,
nie wiemy jakie jest zróżnicowanie komórek nowotworowych,
zatem nie znamy stopnia zaawansowania nowotworu (wg klasyfikacji TNM) ani stopnia złośliwości histologicznej.

Odpowiedzi na te istotne pytania udzieliłyby wyniki badań pobranych wycinków tkanek,
wydaje mi się, że w tej chwili jest to sprawa najpilniejsza dla postawienia diagnozy co do dalszego sposobu postępowania i rodzaju leczenia.

Proszę osoby lepiej zorientowane w miarę możliwości o uzupełnienie mojej wypowiedzi.

Pozdrawiam serdecznie.

____________________________
uzupełnienie do poniższego postu:

skoro jest to wynik histopatologii, to może (przynajmniej częściowa ?) odpowiedź zawarta jest tutaj:
" Tela ovarii et fibrosis oviducti I. / Tela parametrii I. "
co miałoby odpowiadać najniższemu (Io) stopniowi złośliwości ... Ale 'głowy za to nie dam'.
Czekam na bardziej wnikliwe komentarze / sprostowania.
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #3  Wysłany: 2010-04-19, 19:44  


To, co napisałam po łacinie, było właśnie wynikami histopatologicznymi. Sama się zdziwiłam, że nigdzie nie ma określonego stopnia zaawansowania nowotworu...
Przed rozpoczęciem radioterapii mama miała wykonywaną mammografię i lekarze "czegoś się dopatrzyli", więc skierowali ją na USG piersi. To badanie nie wykazało na szczęście żadnych niepokojących zmian i okazało się, że doktora zaniepokoiła jedynie anatomiczna asymetria :) To chyba dobry znak?
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #4  Wysłany: 2010-05-08, 11:50  


Wiem, jak wiele osób szuka tu pomocy, dlatego cały czas cierpliwie czekam :)
Ale teraz podniosę trochę temat, dodając garść informacji.

Wyniki badań morfologii krwi obwodowej z 22.04.:
napiszę tylko te parametry, które są odchylone od normy:
LYM% 9,1% (norma 25-40);
LYM# 0,39 10^3/mm^3 (norma 1,12-4,73);
MON% 8,8% (norma 2-8);
EOS% 26,4% (norma 2-4);
EOS# 1,14 10^3/mm^3 (norma 0-1);
BAS% 1,1% (norma 0-1);
RDW 15% (norma 11,5-14,4);
MPV 7 fl (norma 8-12);
PCT 0,193% (norma 0,2-0,5).

Badania moczu:
barwa: żółty,
przejrzystość: mętny,
glukoza: ujemny,
bilirubina: mało,
ciała ketonowe: ślad,
ciężar właściwy >= 1,03 g/ml (norma 1,015-1,025),
krwinki czerwone: ślad, wyługowane,
PH 5 (norma 4,8-7,4),
białko: ślad,
urobilinogen: 3,2 umol/l (norma <3,2),
azotyny: ujemny,
leukocyty: ujemny.

Osad moczu:
leukocyty: 1-2 wpw (norma 1-5),
erytrocyty: 3-4 wpw, wyługowane,
bakterie: nieliczne,
kryształy szczawianów wapnia: bardzo liczne.


23.04. zakończyło się leczenie w Zakładzie Radioterapii. Na karcie informacyjnej jest:
Rozpoznanie: Ca colli uteri. St post operationem.
Wyniki badań hit.pat: Ca planoepitheliale macrocellulare focale keradotes.
Zastosowano leczenie: Prom. X 6MV.
Podano dawki: Na obszar podbrzusza podano 48Gy/g.


5.05. zakończono leczenie w Pracowni Brachyterapii. Na karcie informacyjnej jest:
Rozpoznanie: Ca colli uteri. St. post hysterectomiam tot. cum adnex. bil. m. Meigs. 20.01.10. St. post radiotherapiam.
Wyniki bad. hist-pat.: Ca planoepitheliale macrocellulare focale keradotes.
Zastosowano leczenie: Brachyterapia endovaginalna HDR.
Podano dawki: Podano 14,8Gy/0,5cm od powierzchni aplikatora. 2 frakcje po 7,4Gy w odstępach 6-dniowych.


Owego 5.05. zalecono mamie zrobienie badań laboratoryjnych (morfologia + płytki, mocz - badanie ogólne) za 2 tygodnie, a za 6 tygodni zgłoszenie się na badanie kontrolne w Poradni Onkologii Ginekologicznej.


Jak Wam się widzi? Czy to możliwe, aby już zakończyła się "przygoda" z rakiem...?

[ Dodano: 2010-05-08, 12:06 ]
Dodam, że poszperałam trochę w dokumentach i znalazłam kartę informacyjną z pobytu w szpitalu (19.01.-25.01.2010).
Rozpoznanie: rak szyjki macicy.
Zastosowane leczenie: Rozszerzone wycięcie macicy z przydatkami sp. Meigsa. Wycięcie biodrowych węzłów chłonnych. Drenaż. 2 j ME.
Epikryza: Pacjentka przyjęta do Kliniki z rozpoznaniem jw. celem diagnostyki i leczenia operacyjnego. Zabieg i przebieg po zabiegu bez powikłań. Wypisana do domu w stanie dobrym.

19.01.2010 wykonano Rtg klatki piersiowej: Pola płucne bez zagęszczeń miąższowych, sylwetka serca w normie. Przepona wolna.

Operacja: Cięciem Pfannenstiela otworzono jamę brzuszną i stwierdzono: trzon macicy gładki, ruchomy, przydatki makroskopowo niezmienione, szyjka macicy twarda, rozdęta, średnicy około 6 cm. Pozostałe narządy jamy brzusznej makroskopowo i palpacyjnie bez zmian. Podkłuto i odcięto więzadła obłe i wieszadłowe jajników obustronnie. Wypreparowano węzły chłonne biodrowe wewnętrzne, zewnętrzne i zasłonowe obustronnie. Odpreparowano moczowody na całej ich długości w miednicy mniejszej do wejścia do pęcherza moczowego. Podkłuto i odcięto tętnice maciczne w miejscu skrzyżowania z moczowodami. Wycięto macicę z przydatkami i mankietem pochwy. Kikut pochwy zaszyto na głucho. Kontrola hemostazy. Peritonizacja. Drenaż zat. Douglasa. Szew warstwowy powłok. Zabieg bez powikłań. Mocz czysty. Materiał wysłano do badania hist.-pat.


Znalazłam też wyniki badania hist.-pat. wycinka okolicy szyjki macicy (części pochwowej) pobranego jeszcze 28.12.2009 r. w Poradni Ginekologicznej.
Niestety ledwo co widać, bo to wygląda, jakby skończył im się tusz w drukarce... Ale spróbuję coś napisać:

Wynik badania: Carcinoma planoepitheliale akeratodes G2 praecipue praeinvasium cum focis invasiones parvis CM 8071 31.
Materiał przebadany w całości i seryjnie.

Z góry przepraszam za przekręcenia.
 
zosia bluszcz
PRZYJACIEL Forum


Dołączył: 06 Lut 2009
Posty: 362
Pomógł: 123 razy

 #5  Wysłany: 2010-05-08, 15:39  


Wynik badania: Carcinoma planoepitheliale akeratodes G2 praecipue praeinvasium cum focis invasiones parvis CM 8071 31.

Rak plaskonablonkowy NIErogowaciejacy G2 - to jest ten element , o ktory dopytywal sie Richelieu. G2 czyli srednio zlosliwy (w skali 3 stopniowej). Nieinwazyjny z malymi ogniskami inwazyjnymi (naciekania). Duzy (3x5, o ile dobrze pamietam?)

Ale w dalszym ciagu brakuje klasyfikacji w skali TNM...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rak_szyjki_macicy

TIb2N0M0?

Cytat:
Jak Wam się widzi? Czy to możliwe, aby już zakończyła się "przygoda" z rakiem...?

W onkologii przyjmuje sie, ze o wyleczeniu mozna mowic dopiero po uplywie 5 lat od zakonczenia leczenia...

Pozdrawiam serdecznie,
Zosia
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #6  Wysłany: 2010-05-09, 15:43  


Dziękuję za odpowiedź, Zosiu. Niestety nie znalazłam nigdzie danych przypominających klasyfikację w skali TNM...
Jeżeli ktoś ma jeszcze coś do dodania w sprawie mojej mamy, to bardzo proszę. Wchodzę tu codziennie i czekam na wpisy.
Pozdrawiam i dziękuję za poświęcony czas!

[ Dodano: 2010-05-09, 23:53 ]
Przyszło mi do głowy takie pytanie:
skoro na wynikach histopatologicznych z 28.12.2009 r. jest napisane, że to CA akeratodes (czyli nierogowaciejący), a badania tego, co wycięto w trakcie operacji 20.01. głoszą, że to CA keratodes (rogowaciejący) - czy to może wskazywać na postęp choroby, czy badali jakieś inne tkanki?
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #7  Wysłany: 2010-05-27, 09:03  


Mama jest już po morfologii i badaniu moczu. Wyniki przedstawię w porównaniu do poprzednio zamieszczonych (z kwietnia).

LYM% 20,4% (norma 25-40), wcześniej: 9,1%
LYM# 1,08 10^3/mm^3 (norma 1,12-4,73), wcześniej: 0,39 10^3/mm^3
MON% 7% (norma 2-8), wcześniej: 8,8%
EOS% 11,9% (norma 2-4), wcześniej: 26,4%
EOS# 0,63 10^3/mm^3 (norma 0-1), wcześniej: 1,14 10^3/mm^3
BAS% 1% (norma 0-1), wcześniej: 1,1%
RDW 16,3% (norma 11,5-14,4), wcześniej: 15%
MPV 7,2 fl (norma: 8-12), wcześniej: 7 fl
PCT 0,245% (norma 0,2-0,5), wcześniej: 0,193%

Mocz:
barwa - pomarańczowy,
przejrzystość - lekko mętny,
glukoza - ujemny,
bilirubina - ujemny,
ciała ketonowe - ślad,
ciężar właściwy - 1,025 g/ml (norma 1,015-1,025),
krwinki czerwone - ślad-liza,
PH - 5 (norma 4,8-7,4),
białko - ślad,
urobilinogen - 3,2 umol/l (norma <3,2),
azotyny - ujemny,
leukocyty - ujemny.

Osad moczu:
leukocyty - 0-2 wpw (norma 1-5),
erytrocyty wyługowane - 0-3 wpw,
bakterie - nieliczne,
pasma śluzu - bardzo liczne wpw,
kryształy szczawianów wapnia - dość liczne.


Pytania: czemu RDW mogło wzrosnąć? skąd te pasma śluzu w moczu?
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #8  Wysłany: 2010-06-02, 23:50  


Mam jeszcze kilka pytań:
1. Słyszałam, że po radioterapii trzeba unikać słońca. Dlaczego i jak się przed nim ukrywać? W przypadku radioterapii na dole brzucha trzeba mieć zawsze zakryty brzuch na slońcu czy jakieś inne części ciała też?
2. Śledzę różne wątki na forum i widzę, że przy badaniu krwi mierzy się także poziom markerów (np. CA-125). Jak myślicie, czemu w przypadku mojej mamy ten parametr jest zupełnie pomijany? Co sygnalizują markery?

Wiem, że jest tu wiele potrzebujących osób, ale bardzo proszę o odpowiedź. Jak widzicie, czekam cierpliwie... ;)
 
Aniaha 
MODERATOR



Dołączyła: 21 Mar 2010
Posty: 645
Skąd: trzeci swiat
Pomogła: 66 razy


 #9  Wysłany: 2010-06-03, 10:11  


Droga K
1. Unikac narazenia skory na zbyt silne operowanie slonca, czyli po prostu sie nie opalac (przez rok). Uwazac tez na ostre slonce podczas zwyklych spacerow. Podczas slonecznych dni na glowe kaszkiet, kapelusz, koszula z dlugim rekawem (z doswiadczenia polecam biale, cienkie - bawelna, len - o szerokich, przewiewnych rekawach).
Pytanie dlaczego unikac slonca juz padlo gdzeis na forum. chyba pozostalo bez odpowiedzi. ;)

2. Nie wiem, czy to norma, ale ja rowniez podczas leczenia nie mialam robionych poziomow markerow. Lekarz powiedzial, ze w przypadku raka szyjki macicy i leczenia radykalnego, znajomosc ich poziomu w trakcie terapii niewiel nam da. Wazniejszy bedzie ich pomiar po zakonczeniu terapii i podczas regularnych kontroli.
Lecz podkreslam - nie wiem, czy to jest standard w Polsce.
_________________
jest dobrze
 
aina


Dołączył: 18 Lis 2009
Posty: 81
Pomógł: 5 razy

 #10  Wysłany: 2010-06-03, 10:21  


k2196

Mi lekarz powiedział, że przez minimum pól roku nie moge wystawiać na słońce miejsc naświetlanych, nie musiałam całkowicie unikać słońca . Radioterapie miałam w lipcu.

Jestem juz rok po zakonczonym leczeniu i nie miałam ani razu robionych poziomów markerów

Pozdrawiam
 
daria 


Dołączyła: 29 Maj 2010
Posty: 10
Skąd: piekary slaskie

 #11  Wysłany: 2010-06-03, 10:36  Rak niedrobnokomorkowy pluca prawego,stadium IV


:(

[ Dodano: 2010-06-03, 10:37 ]
Moja mama 5 lat temu miala raka szyjki macicy w poczatkowym statdium,Miala robione markery na poczatku co kilka miesiecy ale z czasem coraz rzadziej co wydaje mi sie cholernym bledem!! Gdyby byly robione czesciej , nie okazalo by sie ze ma raka pluc bardzo zaawansowanego ,byly by wieksze szanse na leczenie a tak..:(
_________________
Daria
 
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #12  Wysłany: 2010-06-03, 14:47  


Bardzo dziękuję za odpowiedzi!
22.06. mama idzie na pierwszą kontrolę po zakończeniu leczenia. Czego się na niej spodziewać (jakich badań itp.)?
 
aina


Dołączył: 18 Lis 2009
Posty: 81
Pomógł: 5 razy

 #13  Wysłany: 2010-06-05, 22:11  


Witaj k2196

U mnie podstawą na pierwszych czterech kontrolach było badanie ginekologiczne. Po sześciu miesiącach miałam pobieraną cytologię . Teraz minął rok od leczenia i dostałam skierowanie na usg.

Pozdrawiam _littleflower_

[ Dodano: 2010-06-05, 22:14 ]
U mojej teściowej było tak samo przez pól roku podstawą było badanie ginekologiczne.
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #14  Wysłany: 2010-06-06, 11:30  


Dzięki, aina :)
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 6083
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 2434 razy


 #15  Wysłany: 2010-06-07, 08:45  


Aniaha napisał/a:
[...]
2. Nie wiem, czy to norma, ale ja rowniez podczas leczenia nie mialam robionych poziomow markerow. Lekarz powiedzial, ze w przypadku raka szyjki macicy i leczenia radykalnego, znajomosc ich poziomu w trakcie terapii niewiel nam da. Wazniejszy bedzie ich pomiar po zakonczeniu terapii i podczas regularnych kontroli.
Lecz podkreslam - nie wiem, czy to jest standard w Polsce.


Zobacz te posty:
http://www.forum-onkologi...p?p=16936#16936
http://www.forum-onkologi...p?p=22979#22979
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group