Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
rak płaskonabłonkowy przełyku - PROSZĘ O POMOC
Autor Wiadomość
asia_m25 


Dołączyła: 31 Lip 2015
Posty: 41
Pomogła: 3 razy

 #16  Wysłany: 2016-03-12, 18:03  


Jak mój tata chorował to polecano mi dr Wysockiego i przede wszystkim dr Szczylik - niestety my nie zdążyliśmy dotrzeć na wizytę
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 912
Pomogła: 127 razy

 #17  Wysłany: 2016-03-12, 20:15  


Nie wiem czy to coś pomoże, ale moja Mama nie była operowana w placówce onkologicznej, tylko w szpitalu na Barskiej (Moja Mama po otrzymaniu wyników histopatologicznych została przyjęta na oddział dwa dni później). Co prawda był to rak jelita grubego, więc nieco inna kategoria, ale może mimo wszystko warto spróbować i tą drogą? Każdy szpital ma oddział gastroenterologiczny. W szpitalu na Banacha jest Klinika Chirurgii Ogólnej, Gastroenterologicznej i Onkologicznej.
- kompleksowe leczenie chirurgiczne nowotworów trzustki, jelita grubego, żołądka, przełyku i rzadkich postaci nowotworów jamy brzusznej w tym guzów endokrynnych i guzów nadnerczy
- kompleksowe leczenie ostrego i przewlekłego zapalenia trzustki oraz chorób zapalnych jelit (choroba Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego)
- kompleksowe leczenie powikłań chirurgicznych, a w szczególności powikłań ostrego zapalenia trzustki oraz leczenie przetok jelitowych
- prowadzenie leczenia żywieniowego (żywienia pozajelitowego i dojelitowego) na terenie SP CSK
- leczenie chirurgiczne chorób tarczycy i grasicy.

Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Mamcie :tull:
 
Yoa 


Dołączyła: 25 Lut 2016
Posty: 2
Skąd: Krk

 #18  Wysłany: 2016-03-13, 00:33  


Być może nie pomogę, bo to chodzi o Kraków, ale napiszę

prof. dr hab. n. med. Piotr Kołodziejczyk - Chirurg, Onkolog, Gastrolog

Słyszałam o nim pozytywne opinie.

Pozdrawiam
 
Szarak 


Dołączyła: 30 Lis 2015
Posty: 2

 #19  Wysłany: 2016-03-22, 21:07  


Wiem co czujesz, mój tato też ma raka przełyku u nas wyglądało to trochę inaczej bo tato ma guza bardzo wysoko na górze przełyku przez co guz jest nieoperacyjny. Niestety wszędzie trzeba czekać, terminy kolejnych wizyt wydają się tak dalekie. Mój tato jest już po chemii i radioterapii niestety mimo że czuje się dobrze z dnia na dzień zatkało mu przełyk,leczenie tylko obudziło guza rokowania są bardzo złe 3 do 6 mies. Nie pisze tego aby Cię nastraszyć po prostu WALCZ o każdy dzień z mamą. Szukaj w różnych szpitalach i nie dawaj się zbyć, uporem można wiele zdziałać. Trzymam kciuki za Ciebie i mamę! Pozdrawiam!
 
aniaszcz 


Dołączyła: 19 Lut 2016
Posty: 55
Pomogła: 3 razy

 #20  Wysłany: 2016-03-29, 14:30  


Hej, dziękuję Wam wszystkim za odzew, ciepłe słowa i rady :)
Zdecydowaliśmy się jednak przenieść leczenie Mamy z Ursynowa na Wawelską i myślę, że to była dobra decyzja. W przyszłym tygodniu 04.04 mamy mieć już plan leczenia u radiologa i chemioterapeuty i mam nadzieję, że lada dzień rozpocznie się leczenie.
_________________
Ania
 
ania9000 


Dołączyła: 28 Mar 2015
Posty: 3
Pomogła: 1 raz

 #21  Wysłany: 2016-03-30, 21:48  


Hej, Ja byłam w podobnym przypadku 2 lata temu kiedy u mojego taty wykryto raka przełyku. Szczerze mówiąc jestem w szoku, że kazano wam tak długo czekać na rozpoczęcie leczenia. Mój tata już 3 tygodnie po rozpoznaniu choroby miał operację usunięcia przełyku. Operował go dr Dziedzic w Szpitalu na ul. Płockiej w Warszawie. W przypadku mojego taty jednak wynik tomografii nie wykazał żadnych przerzutów do węzłów chłonnych jednak stopień złośliwości określany był na G3. Jeśli chodzi o samą operację to dla nas było to straszne przeżycie. Sama operacja jest bardzo skomplikowana i rozległa. Mój tatus miał chyba wszystkie możliwe komplikacje jakie tylko mozna mieć po takim zabiegu jednak przetrwaliśmy to i już od 2 lata tata ma dobre wyniki .
Podobno w leczeniu raka przełyku najlepsze jest leczenie skojarzone, czyli chemio i radioterapia połączone wraz z usunięciem guza. Najczęściej leczenie paliatywne stosuje sie aby zmniejszyć guz do rozmiaru operacyjnego i potem usuwa się przełyk. Na szczęście w naszym przypadku wystarczyła jedynie operacja i usunięcie przełyku wraz z węzłami chłonnymi.
Bardzo trzymam kciuki za waszą walkę! :)
Oby leczenie rozpoczęło się jak najszybciej. Nie traćcie nadziei.
Jeśli będziesz mieć jakieś pytania służę pomocą :*
 
aniaszcz 


Dołączyła: 19 Lut 2016
Posty: 55
Pomogła: 3 razy

 #22  Wysłany: 2016-03-30, 22:33  


No właśnie to czekanie i przekładanie papierów i kolejne wizyty, które nic nie wnosiły spowodowały, że zmieniliśmy placówkę na Wawelską.
U Mamy też jest G3 i z powodu tych przerzutów do węzłów chyba najpierw radio i chemioterapia.
Nie wiem jak to Mama wytrwa, będzie jej ciężko psychicznie bo jest bardzo aktywną i zawodowo i normalnie w życiu Kobietą. Na nic się do tej pory nie leczyła, nie pali, nie pije, nic kompletnie jej nie dolega. W szpitalu była 40 lat temu na porodówce.
Jakie komplikacje mieliście po operacji i ile czasu w szpitalu przebywał Twój Tata ?
Jak długo dochodził do normalności ? Gdzie był zlokalizowany rak u Taty, przy wpuście ? Czy ma pozostawiony żołądek ?
Czy teraz po operacji normalnie funkcjonuje ?
Pytam, bo przyznam, że myślę też o tym jak zapewnić jej opiekę w trakcie całego leczenia tzn. kiedy będzie już w domu. Tata nie żyje, ja pracuję i nie mam zupełnie nikogo kto mógłby podzielić opiekę nad Mamą ze mną. Wiem, że przysługuje mi 14 dni zwolnienia na rodzica, mam też ok. 18 dni urlopu, ale nie wiem jak to będzie wszystko wyglądało, jak to zorganizować/zaplanować.
_________________
Ania
 
ania9000 


Dołączyła: 28 Mar 2015
Posty: 3
Pomogła: 1 raz

 #23  Wysłany: 2016-03-31, 11:05  


Tata łącznie w szpitalu był miesiąc. Guz zlokalizowany był w środkowej części przełyku z tego co pamiętam. Tata wycieli cały przełyk w przemieścili żołądek do tylnego śródpiersia. Wyciągneli żołądek i z jego kawałka zrobili coś w rodzaju bardzo krótkiego przełyku. Jeśli chodzi o operację to trwała ona ok. 6 godzin razem z wybudzaniem z narkozy. W pierwszej dobie po zabiegu lekarze zauważyli że zespolenie przełykowo-żołądkowe jest nieszczelne i treść pokarmowa wydostaje się do śródpiersia. Natychmiast zrobili reoperację (trwało to ok. 2 godziny) i poprawili zespolenie. Potem u taty wystąpiła niewydolność oddechowa (wydaje mi się że wpływ na to miały te dwie silne narkozy w tak krótkim czasie.) Przez tydzień tata był podłączony do respiratora i w tym czasie pojawiło się także zapalenia śródpiersia spowodowane wyciekiem treści z żołądka. Na szczęście lekarze szybko trafili z antybiotykiem i wyleczyli to farmakologicznie. Potem było tez zapalenie płuc.
Tata przez ten okres bardzo schudł. Po operacji żołądek jest mniejszy. Pamiętam że początkowo wyczynem było dla niego zjedzenie jednej kanapki czy talerza zupy. Z czasem jednak żołądek się rozciągnął i teraz je dużo większe porcje. Po wyjściu ze szpitala tata potrzebował opieki drugiej osoby tylko przez pierwsze dni. Po miesiącu funkcjonował już normalnie i nawet jeździł sam samochodem. Po 2 miesiącach wrócił do pracy (ma swoja wulkanizację więc nie jest to lekka praca). Dziś funkcjonuje jak zdrowy człowiek jedyne co mu doskwiera to to że zespolenie się zwęża i nie raz ciężko mu się przełyka. Mniej więcej raz na 2 miesiące jeździ do szpitala gdzie go operowano na tzw. 'poszerzenie' i wszystko wraca do normy. Wiadomo nie je wszystkiego. Może zapomnieć o ziemniakach czy kotlecie schabowym ale nie jest tak że je tylko zupy i przecierki.

[ Dodano: 2016-03-31, 22:42 ]
Pamiętaj że rak to nie wyrok. Onkolog, do którego chodzi mój tata ma pacjenta który 8 lat temu miał złośliwego raka przełyku (niestety nie znam dokładniejszych szczegółów wiem tylko że miał również chemioterapię nie wiem jednak czy było to przed czy po operacji) i od tylu lat nie ma przerzutów ani wznowy :) Nam to daje nadzieje że wszystko będzie dobrze a najgorsze jest już za nami! Zawsze musimy walczyć i mieć nadzieje.
Pisałaś że Twoja Mama jest bardzo aktywna osobą - to bardzo dobrze. Nie pozwól aby rezygnowała ze swoich przyzwyczajeń. Nie chodzi mi tu o pracę zawodową ale np. o zwykłe codzienne zwyczaje. Choroba taka jak nowotwór może bardzo załamać człowieka. Niech mama wychodzi z domu i spotyka się z ludźmi. Nawet zwykłe zakupy w supermarkecie czy wyprawa na spacer stanowią oderwanie od tego wszystkiego. Mój tata gdy dowiedział się o swojej chorobie w ogóle nie pokazywał po sobie zmartwienia nawet gdy my z mamą bardzo się martwiłyśmy jak to będzie dalej on przychodził i mówił że wszystko będzie dobrze i nie ma się o co martwić. Najgorsze przyszło właśnie po operacji. Tata gdy wrócił do domu ze szpitala był kompletnie załamany. Myślę że było to skomplikowanie nie samym rakiem co 3 tygodniowym pobycie na OMIOMie i tymi wszystkimi komplikacjami. Wtedy bardzo pomógł mu mój bratanek - jego wnuk. Miał wtedy zaledwie roczek jednak jego obecność bardzo pomogła. Tata bawi się z nim i zaczął wychodzi z domu właśnie na spacery z malutkim.
Twoja Mama i Ty musicie być dzielne i nie poddawać się. Teraz najważniejsze jest aby jak najszybciej rozpocząć leczenie. Nastawienie psychiczne mamy też jest bardzo ważne. Chemioterapia na pewno nie będzie łatwa, chodź znam osoby które przechodziły ją bardzo łagodnie.
Jak u Twojej Mamy jest z jedzeniem? Czy guz przeszkadza w przełykaniu pokarmów?
Schudła w ostatnim okresie?
 
aniaszcz 


Dołączyła: 19 Lut 2016
Posty: 55
Pomogła: 3 razy

 #24  Wysłany: 2016-04-07, 16:50  


Dziękuję za cenne informacje i za słowa otuchy to naprawdę bardzo mi pomaga  Nie, Mama nie ma żadnych dolegliwości. Schudła w ostatnich 2 miesiącach 5 kg, ale je normalnie. Nie wiem czy to nie przez stres.
Wczoraj była u radiloga i chemioterapeuty i wiemy, że rozpoczyna leczenie 18.04. Zrobili dodatkową tomografię na potrzeby radioterapii, ma już oznaczone punkty na ciele do naświetlania. Chemia będzie 1 raz w tygodniu, a naświetlania codziennie. Nie będzie leżeć w szpitalu tylko codziennie dojeżdżać. Nie wiem jak to zorganizować logistycznie. Czy osoba w trakcie takiego leczenia w ogóle może samodzielnie dojeżdżać ok. godziny komunikacją miejską? Wyobrażam sobie, że może jeszcze na początku tak, ale potem to już człowiek jest chyba osłabiony i nie wchodzi to w rachubę ? Cały cykl leczenia radio i chemio przed operacją ma trwać 6 tyg.
_________________
Ania
 
szukającapomocy 


Dołączyła: 15 Mar 2016
Posty: 111
Skąd: Śląsk
Pomogła: 7 razy

 #25  Wysłany: 2016-04-17, 05:30  


Trzymam kciuki za jutrzejsze rozpoczęcie radio i chemioterapii.
 
aniaszcz 


Dołączyła: 19 Lut 2016
Posty: 55
Pomogła: 3 razy

 #26  Wysłany: 2016-04-17, 07:10  


Dziękuję :) Mama jest w bardzo dobrej formie i mam nadzieję, że tak zostanie jak najdłużej. Czasem tylko skarży się na niewielki ból-dyskomfort po jedzeniu, ale nie jest to regułą.
Odezwę się niebawem.
_________________
Ania
 
aniaszcz 


Dołączyła: 19 Lut 2016
Posty: 55
Pomogła: 3 razy

 #27  Wysłany: 2016-05-13, 22:17  


Witam Was po dłuższej przerwie. Za nami 4 tygodnie radio i chemioterapii.
Mama czuje się raz lepiej raz gorzej, gorzej - szczególnie po chemioterapii, którą ma raz w tygodniu (radio codziennie poza sobotą i niedzielą).
Przed nami jeszcze tydzień radio i chemioterapii, czyli w sumie z zapowiadanych 6 tyg. lekarz skrócił cykl do 5 tyg.
Co teraz nasz czeka ? W poniedziałek mama przed chemią będzie u lekarza - o co dopytać Waszym zdaniem ? Jaki powinien być dalszy schemat leczenia ?
Wiem, że musi odczekać jakiś czas po zakończeniu radio i chemioterapii, aby móc przeprowadzić operację. Czy jeszcze przed operacją Mama powinna mieć zrobioną TK lub jakieś inne badania ?
_________________
Ania
 
szukającapomocy 


Dołączyła: 15 Mar 2016
Posty: 111
Skąd: Śląsk
Pomogła: 7 razy

 #28  Wysłany: 2016-05-14, 09:22  


Witaj, moja Mama w poniedziałek ma operację usunięcia przełyku. Będzie Ją operował profesor Lampe i zalecił Mamie wykonanie kontrolnego tk jamy brzusznej i klatki piersiowej.
 
szukającapomocy 


Dołączyła: 15 Mar 2016
Posty: 111
Skąd: Śląsk
Pomogła: 7 razy

 #29  Wysłany: 2016-06-09, 20:11  


Aniu, jak Mama ?
 
aniaszcz 


Dołączyła: 19 Lut 2016
Posty: 55
Pomogła: 3 razy

 #30  Wysłany: 2016-06-10, 20:41  


Mamy wyznaczony termin operacji na 6.07. Odliczamy.
Mama bardzo dużo śpi i odpoczywa. Miała robiony TK - nie ma żadnych nowych przerzutów, w węzłach chłonny zmiany z 12 mm uległy pomniejszeniu do 10 mm.
Codziennie zaglądam na forum i obserwuję Twój wątek i ciesze się, że Twoja Mama wraca do zdrowia :)
_________________
Ania
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group