DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: absenteeism
2011-10-31, 09:06
nowa szczepionka
Autor Wiadomość
awkat 


Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 19
Skąd: katowice

 #1  Wysłany: 2011-10-31, 01:20  nowa szczepionka


proszę o wszystkie możliwe informacje na temat nowej szczepionki na raka płuc dla osób w zaawansowanym stadium tej choroby, dziękuję

[ Dodano: 2011-10-31, 01:28 ]
czy to możliwe , że w końcu mamy do czynienia z przełomem w NDRP ? pozdrawiam!
 
 
jo_a 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 1951
Skąd: Górny Śląsk
Pomógł: 313 razy

 #2  Wysłany: 2011-10-31, 06:46  


Polecam przeglądanie nowych wątków i korzystanie z wyszukiwarki.
Podpowiadam gdzie znajdziesz "newsy":
http://www.forum-onkologi...ologii-vf30.htm
Pozdrawiam :)
_________________
„Żółw musi być aż tak twardy, bo jest aż tak miękki”. St.J.Lec
Lider czerwonej kreski./Kuba Wojewódzki (tego forum).
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #3  Wysłany: 2011-10-31, 09:08  


jo_a napisał/a:
Polecam przeglądanie nowych wątków i korzystanie z wyszukiwarki.

I z shoutboxa :)

Chodzi o to badanie: Phase III Lucanix™ Vaccine Therapy in Advanced Non-small Cell Lung Cancer (NSCLC) Following Front-line Chemotherapy (STOP)
_________________
 
awkat 


Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 19
Skąd: katowice

 #4  Wysłany: 2011-11-01, 02:34  szczepionka na rp - kolejna próba...


Czytam to forum od 1,5r. , kilka dni temu założyłem temat odnośnie nowej szczepionki na raka płuc. Temat ten został przeniesiony w jakieś odludne miejsce, wraz z radami, że mam przeglądać forum i szukać w wyszukiwarce. Nie wiem...??? być może coś robię źle i nie znajduję gorącej dyskusji na ten temat ale pokopałem tutaj trochę i faktycznie coś na ten temat znalazłem ale jedynie w wątkach przeniesionych (???) podobnie jak mój w które nikt się nie angażuje a chyba warto rozmawiać o czymś co nie jest tylko światełkiem w tunelu a prawdopodobnie szansą na życie dla tych , którzy tej szansy już nie mają!!!! po pierwsze droga absenteeism, link który mi wysłałaś nie dotyczy chyba tego badania o którym mowa, wprawdzie mój english nie jest doskonały więc mogę się mylić ale chyba mamy na myśli coś innego. Ja w każdym razie tocze kopie o to : CimaVax-EGF ,
link1: http://technologie.gazeta..._raka_pluc.html link2: http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Onkologia/Skuteczniejsza-terapia-raka-pluca-coraz-blizej-Czy-bedzie-stosowana-w-kraju,113264,1013.html
Być może jestem naiwny ale wydaje mi się, że ten temat powinien być rozpatrywany w innych kategoriach szczególnie , że to forum jest dla chorych na nowotwór płuc a ta szczepionka dotyczy właśnie tego!
w każdym razie ja po załapaniu tego news'a zabrałem się za dzwonienie i w sumie to byłem w szoku, że tak łatwo poszło- każdy kto podnosił słuchawkę był bardzo miły i zaledwie po dwóch dniach kręcenia dodzwoniłem się do docenta ..... który poinformował mnie,
że badania przed rejestracyjne odbywają się w Poznaniu i Lublinie ( nie jestem pewien co do Warszawy ) i 50% to placebo a 50% to szczepionka
że faktycznie szczepionka może okazać się ( jest?) przełomem w leczeniu rp ,
że osoby te powinny być po drugim rzucie leczenia ale bez dalszej progresji,
że szansa na zakup tej szczepionki będzie dopiero w momencie gdy zarejestrują ją w USA i na koniec,
że skoro została podana już tarceva osoba taka nie kwalifikuje się do tych badań oraz że powinna brać udział w standardowym leczeniu. Tyle mi wiadomo i pewnie wielu z tego forum również. Tyle, że nie bardzo rozumiem dlaczego taka cisz w tym temacie...... zapraszam więc na tym przecudnym forum ( tylu praktycznych porad nie uzyskałem z żadnego innego źródła) do dyskusji o czymś innym niż umieranie a jeśli gdzieś toczy się gorąca dyskusja na ten temat to z góry dzięki za przekierowanie, pozdrawiam!
 
 
billyb 
MODERATOR



Dołączył: 02 Mar 2009
Posty: 532
Skąd: z Europy ;-)
Pomógł: 275 razy


 #5  Wysłany: 2011-11-01, 08:15  


Proponuję nie ekscytować się niepotrzebnie.
Badania nad szczepionką na raka prowadzone są w bardzo wielu ośrodkach, więc jest prawdopodobne, że kiedyś przyniosą praktyczne rezultaty w postaci użytecznych leków.
Niestety, poczekamy na to co najmniej dekadę lat.
Poza tym, średnio co kwartał pojawiają się doniesienia o nowym, cudownym leku na raka. Tymczasem najskuteczniejszym lekiem na tę chorobę pozostaje od bez mała trzydziestu lat cisplatyna.
Stąd brak entuzjazmu na kredyt.
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #6  Wysłany: 2011-11-01, 09:10  


awkat napisał/a:
Temat ten został przeniesiony w jakieś odludne miejsce

To cały czas to samo Forum, żadne odludne miejsce.
A nowy, założony przez Ciebie wątek, został z poprzednim tematem scalony.
W dziale "Nowotwory płuca i opłucnej" pomagamy pacjentom i ich rodzinom, którzy zakładają własne wątki i potrzebują naszej pomocy. W dziale "Choroba nowotworowa / pacjent onkologiczny" umieszczane są często informacje dot. nowych metod i sposobów leczenia.

Dlatego właśnie ten dział jest właściwy temu wątkowi, który wcale nie musi być "rozpatrywany w innych kategoriach, bo słusznie zauważył billyb:
Cytat:
Proponuję nie ekscytować się niepotrzebnie.


Badania kliniczne nad szczepionką na raka płuca są prowadzone od dawna. To, że media temat zainteresował dopiero niedawno znaczy jedynie tyle, iż fajnie mieć małą sensację, za którą informacji będą poszukiwać tysiące ludzi.


Nie wiem jednak, czy nie pomyliłeś dwóch szczepionek: CimaVax i Lucanix.

Cimavax-EGF jak na razie jest dostępny tylko i wyłącznie na Kubie (w USA czy UK nie, co już daje do myślenia), żadne badania kliniczne na całym świecie nie były w tym temacie prowadzone (jedynie z uczestnictwem Kuby, Kanady i zdaje się USA).

Natomiast to właśnie w odniesieniu do Lucanixu prowadzone są badania w Polsce (Gdańsk, Kraków, Lublin, Poznań, Warszawa) i kryteria włączające do badania są właśnie takie, o jakich piszesz.
Zresztą wszystko to, czego dowiedziałeś się o tym badaniu przez telefon, jest podane na stronie badania klinicznego, jaką zalinkowałam w poprzednim poście - mogę wysłać Ci przetłumaczony opis kryteriów włączających i wyłączających z badania (proponowałam to już w zeszłym tygodniu w Shoutboxie).

Nie ma więc żadnej ciszy nad badaniem i pisaliśmy o nim już kilka razy na Forum, jednak nadmierny entuzjazm w temacie, który tyczy się jak na razie jedynie badania klinicznego nie jest wskazany. To oczywiście ogromna szansa na nowy lek i każdy z nas ma nadzieję, że będzie on skuteczny i szybko zarejestrowany, a następnie dystrybuowany pacjentom. Jednak póki nie będzie to miało miejsca, zamiast nadmiernego entuzjazmu polecam ostrożne podekscytowanie i dalsze poszukiwanie rzetelnych informacji.
_________________
 
awkat 


Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 19
Skąd: katowice

 #7  Wysłany: 2011-11-02, 01:49  


billyb, z całym szacunkiem ale na jakiej podstawie twierdzisz ,że poczekamy dekadę lat??? Może tak będzie ale póki co kraj który zarejestrował i wprowadził do ogólnego stosowania tą szczepionkę to ponad dziesięciomilionowy kraj z medycyną na wysokim poziomie. Potęga w dziedzinach biotechnologii i inżynierii genetycznej , kraj w którym z wiadomych przyczyn zachorowalność na rp jest na najwyższym poziomie na świecie! Poczytajcie proszę jakie leki tam wynaleziono w ostatnim czasie : http://kubaonline.pl/2009/09/kuba-medycyna/

absenteeism - to że szczepionka nie jest dostępna w usa czy uk nie znaczy że nie jest nic warta! a nie pomyślałaś nigdy że może dzieje się tak z powodu hegemonii koncernów farmaceutycznych??? że gdzieś te już i jeszcze nie wyprodukowane specyfiki trzeba zagospodarować a w sytuacji nagłego pojawienia się panaceum byłby z tym mały problem dla np takich drobnych przedsiębiorców jak roche, pfizer, novartis, ebewe itd... żeby była jasność nie twierdzę ,że te firmy nie prowadzą różnych swoich badań ale niekoniecznie muszą przychylnym okiem patrzeć na nowości wyprodukowane na praktycznie niedostępnym dla nich rynku jakim jest komunistyczna Kuba!

jeśli nadal uważacie a pewnie tak jest żeby: "nie ekscytować się , entuzjazm na kredyt , fajnie mieć małą sensacje "... itd napisze krótko : penicyline też kiedyś wynaleziono ! nagle i niespodziewanie :--: pozdrawiam i więcej optymizmu życzę!

a dla ludzi bez najmniejszej już nadziei tego typu rewelacje to coś co może podtrzymywać ich do samego końca przy sensie życia, przy sensie leczenia i toczeniu codziennej walki, Dlatego nie rozumiem Waszego podejścia oraz przenoszenia tematu z działu nowotwory płuca i opłucnej w inne miejsce skoro to właśnie tego tematu dotyczy....

 
 
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3313
Skąd: warszawa
Pomogła: 1780 razy

 #8  Wysłany: 2011-11-02, 17:51  


Jak słyszę o zmowie koncernów żeby nie wprowadzać nowych rozwiązań zanim nie zwrócą się stare to nie mogę sobie wyobrazić osoby tak niezorientowanej we współczesnym świecie interesów która w to może uwierzyć.

1. Prawdziwą żyłą złota jest nowy lek, większość chorych i lekarzy na początku taką nowość wypróbuje, co daje niezłe zyski tak długo jak długo nie wygaśnie patent. Zniszczenie całego zapasu wyprodukowanego specyfiku kosztowałoby ułamek procenta spodziewanych zysków z nowego leku i nikt nie wahałby się tego zrobić. Trzeba tylko ten nowy lek mieć.

2.Jeżeli pojawia się cokolwiek nowego to każdy z tych koncernów ma odpowiedni personel który śledzi i analizuje na bieżąco wszystkie interesujące prace. Jeżeli jakaś substancja jest na takim etapie że widać już szansę na nowy lek, to projekt jest kupowany i prace są kontynuowane już pod kuratelą nowego właściciela. (tak sprzedano parę polskich substancji).

3. Kuba nie ma potencjału żeby wyprodukować w pełni wartościowy lek, potrzebni są do tego ludzie z odpowiednim doświadczeniem i mający możliwości zorganizowania badań na całym świecie. Nie wiem czy na Kubie są kliniki i specjaliści mogący monitorować stan pacjentów na wymaganym dziś poziomie.

4. W obliczu prawdziwej nowości i przełomu nie będzie żadnej zmowy, spodziewane zyski są tak duże, że nikt nie będzie się bawił w żadne "umawianie się". Zwycięzca bierze miliardy i to jest gwarancją że nikt niczego nie ukryje (konkurencja mogłaby się dowiedzieć i wyprzedzić)

Co roku jest kilkaset różnych poważnych konferencji onkologicznych, na takich zjazdach wszyscy nawzajem informują się o różnych nowościach i to co napisał billyb jest powszechną opinią wśród onkologów.
_________________
sprzątnięta
 
billyb 
MODERATOR



Dołączył: 02 Mar 2009
Posty: 532
Skąd: z Europy ;-)
Pomógł: 275 razy


 #9  Wysłany: 2011-11-04, 13:29  


@awkat

Jest jeszcze jeden aspekt kuracji "szczepionkowych", o których żądna sensacji prasa milczy, a który znany jest bardzo dobrze fachowcom: ich kosmiczna CENA.

Problem jest właściwie łatwy do wyjaśnienia:
Rak jest zawsze trochę inny, więc jeżeli się to w ogóle uda, trzeba będzie dla każdego pacjenta hodować i produkować indywidualne serum. Oznacza to indywidualną produkcję w laboratorium dla indywidualnego pacjenta przez właściwie nieograniczony okres czasu, bo rak- podobnie jak dziś AIDS- stanie się w idealnym wypadku chorobą chroniczną.
Dzisiaj, koszt takiej kuracji eksperymentalnej leży między 20 tysięcy i 100 tysięcy Euro miesięcznie. Nawet jak ta cena znacznie się zmniejszy, to i tak pozostanie poza zasięgiem zarówno indywidualnych możliwości finansowych większości pacjentów, jak i przekroczy możliwości finansowe większości powszechnych systemów ochrony zdrowia.

Mówimy więc o kuracjach dla bardzo bogatych jeszcze przez bardzo długi czas.
 
awkat 


Dołączył: 29 Maj 2010
Posty: 19
Skąd: katowice

 #10  Wysłany: 2011-11-08, 01:44  


przykład szczepionki na czerniaka dr Andrzeja Mackiewicz najlepiej pokazuje jak w tym wszystkim nie chodzi o pieniądze i wszystko jest logiczne a tylko media szukają sensacji jak twierdzą niektórzy przyjaciele tego forum!!! 128osób jest w trakcie badań klinicznych, i okazuje się ,że nagle nie ma kasy na te badania!
Ale nie o to mi chodzi i nie to dla mnie jest najistotniejsze - w ciągu tych wszystkich lat na czerniaka zmarło pewnie setki tysięcy albo miliony osób na całym świecie(nie znam danych i nie będę kopał w googlach) a ten wynalazek od lat utrzymuje przy życiu ludzi, którym nie dawano szans na przeżycie kilku miesięcy. Jak chory jest cały system , że coś co ratuje życie od wielu lat tak niewielu osobom , jest niedostępne dla tak wielu???
podobnie dzieje się z tym czymś co wynaleziono na Kubie. Udowodniono ,że ta szczepionka znacznie wydłuża ludziom życie (nawet do 5lat 50% leczonych) a tymczasem żeby weszła do ogólnego użytku trzeba czekać aż zostanie przetestowana i zarejestrowana w USA. W międzyczasie na raka płuc wymrze miasto wielkości Warszawy !!! Umrą ludzie dla których jest lekarstwo a nie jest im podawane dlatego ,że trzeba trzymać się procedur bo przecież nie można im podać czegoś co może im zaszkodzić !!! nie wiadomo jakie przyniesie konsekwencje i czy aby na pewno zadziała.Nieważne że dla nich to jedyna nadzieja!!! Jeżeli uważacie ,że to jest normalne to ja nie mam słów! Faktycznie nie chodzi o pieniądze , macie rację..... Wystarczy policzyć koszt leczenia , wypłat rent i emerytur tym wszystkim chorym, których życie zostałoby uratowane....
 
 
Gazda 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 5148
Skąd: Beskid
Pomógł: 1581 razy

 #11  Wysłany: 2011-11-08, 08:28  


awkat napisał/a:
Udowodniono ,że ta szczepionka znacznie wydłuża ludziom życie (nawet do 5lat 50% leczonych)


Przez kogo udowodniono? Kto prowadził badania, i na jak dużej grupie osób? Jakie były rokowania tych osób PRZED rozpoczęciem badań? Możesz przytoczyć źródło tej informacji? Ja ze swojej strony mogę powiedzieć jedno... co jakiś czas różne "kliniki" puszczają w świat news, że opracowały skuteczną metodę walki z rakiem To kliniki z Meksyku, Chin, USA. Kuracja w nich jest cholernie droga, i najczęściej nic nie dająca. Prowadzi z reguły do krótkotrwałej poprawy samopoczucia chorego (a bardziej jego rodziny), co skutkuje entuzjastycznym wywiadem wykorzystywanym w celach reklamowych. Pacjent wraca do domu (no bo przecież po cudownej kuracji nie trzeba chodzić na kontrole, i wkrótce niestety umiera. Takich statystyk owe "kliniki" nie podają, gdyż nie mają żadnego kontaktu z chorym. Posługują się całkowicie niewiarygodnymi statystykami "wyleczonych", którzy opuścili kliniki... Zdziwiłbyś się, jak wielka jest rzesza "akwizytorów" tego rodzaju klinik. Zaś entuzjazm - wybacz, takich osób jak Ty, które wierzą w niesprawdzone często informacje, dodatkowo uwiarygadnia sensacyjne doniesienia. A tymczasem badania trwają, i dopóki się nie zakończą, nie można mówić o ich wynikach. Tołpa też ogłaszał w trakcie prac nad preparatem torfowym, że wynalazł lek na raka... Rzetelne badania zweryfikowały te rewelacje. A pogłoski o doskonałym systemie leczenia na Kubie... cóż. Jak na razie na "doskonałym" poziomie są tam kliniki zajmujące się operacjami plastycznymi. Pracują tam lekarze którzy stracili prawo wykonywania zawodu w USA i Brazylii, a klientkami bogate turystki. A onkologia? W kraju który jest bankrutem, a przerwy w dostawach prądu nagminne? Którego lekarze nie uczestniczą w międzynarodowej wymianie informacji medycznych? Na wysokim poziomie? To propaganda siana przez Kubańczyków. Pewnie niedługo usłyszymy o jakiejś kubańskiej klinice, w której leczą każdy rodzaj raka za jedyne 200 000 euro.
_________________
Każdy ma swoje walety i zady
THINK BEFORE YOU SAY SOMETHING STUPID
 
andromeda 


Dołączyła: 28 Lip 2011
Posty: 87
Pomogła: 8 razy

 #12  Wysłany: 2011-11-08, 08:39  


Tak, świetny poziom służby zdrowia na Kubie to rzeczywiście brzmi jak slogan z Telezakupów Mango...;)
Tymczasem zamieszczam artykuł o immunoterapii - myślę, że rzetelny.

Źródło: Polityka - nr 43 (2830) z dnia 2011-10-19;
http://archiwum.polityka....uza,432979.html


Szukanie guza
Do walki z rakiem zaangażowano naszą naturalną odporność. Jest nadzieja, że immunoterapia obok chirurgii, chemio‑ i radioterapii wejdzie do arsenału broni przeciwnowotworowych.

Tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie medycyny przyznano naukowcom, którzy zrewolucjonizowali wiedzę o układzie odporności. Trzy dni przed ogłoszeniem werdyktu na raka trzustki umiera jeden z trójki laureatów, 68-letni prof. Ralph Steinman. Trzy dni potem podobny nowotwór zabija 56-letniego Steva Jobsa, twórcę firmy Apple. Nic właściwie nie łączy tych zdarzeń poza pytaniem, które zadają sobie śledzący rozwój onkologii: czy lepsze poznanie tajemnic układu immunologicznego, naszego naturalnego oręża w walce z wieloma chorobami, mogłoby ich uratować?

Próby zmobilizowania odporności do walki z nowotworami mają już niemal stuletnią historię, ale dopiero ostatnie lata pokazały, że to obiecujący kierunek badań. To między innymi zasługa uhonorowanych tegorocznym Noblem immunologów. Jak przyznały władze Uniwersytetu Rockefellera w Nowym Jorku, gdzie pracował i leczył się Ralph Steinman, korzystał on z pionierskiej immunoterapii, do której wynalezienia sam się przyczynił.

Czy jego śmierć to porażka nowej metody? Zdecydowanie za wcześnie na takie stwierdzenie. Potrzeba lat, by – nieraz metodą prób i błędów – potwierdzić słuszność jakiejś hipotezy w codziennej praktyce klinicznej. Na to najwyraźniej zabrakło Steinmanowi czasu, ale jego dzieło kontynuuje wielu badaczy. Nie wiadomo też, czy rak trzustki to właściwie wybrany cel dla immunoterapii; odkryte przez Amerykanina w 1972 r. komórki dendrytyczne służą do produkcji szczepionek testowanych z większym powodzeniem w przypadkach czerniaka, raka prostaty i nerki. Próba na trzustce w jego przypadku nie powiodła się. Może inni będą mieli więcej szczęścia?

Chytry przeciwnik

Stevowi Jobsowi i Ralphowi Steinmanowi przydarzył się paskudny nowotwór. Co prawda zachorowali na różne jego odmiany, ale bez względu na spore odrębności między gruczolakorakiem a guzem neuroendokrynnym wyleczyć się z nich zawsze trudno. Trzustka znajduje się wprawdzie w brzuchu, który w porównaniu np. z mózgiem łatwiej zbadać, lecz w odróżnieniu od większości sąsiednich narządów leży poza otrzewną (cienką błoną, wyścielającą ściany jamy brzusznej i miednicy), która otacza żołądek, wątrobę, śledzionę, większą część jelit. Wszystko, co się dzieje w obrębie otrzewnej, daje o sobie szybciej znać – najlepszym przykładem jest zapalenie wyrostka robaczkowego, które manifestuje się wyraźnymi objawami: ostrym bólem i obroną mięśniową. Rak w trzustce długo nie wysyła niepokojących sygnałów. W chwili rozpoznania u 90 proc. chorych guz ma już spore rozmiary; w węzłach chłonnych, nieraz nawet w wątrobie i płucach obecne są przerzuty.

– Każdy nowotwór złośliwy w początkowej fazie jest uleczalny: guzek piersi, polip w jelicie grubym, czerniak na skórze – wymienia niektóre tylko przykłady prof. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w warszawskim Centrum Onkologii. Zauważalne lub wyczuwalne zmiany łatwo można wyciąć. O raku trzustki chorzy dowiadują się zazwyczaj wtedy, gdy na interwencję chirurga jest już za późno. Dlaczego jednak mijają lata, w których komórki rakowe rozwijają się skrycie, a nie reaguje na to nasz wewnętrzny obrońca – układ odporności?

– Aby tak było, jednostki patrolujące zwane limfocytami muszą rozpoznawać na powierzchni komórek określone białka. To antygeny – charakterystyczne znaczniki pozwalające odróżnić komórki obce od własnych, zdeformowane od prawidłowych – wyjaśnia prof. Andrzej Mackiewicz, kierownik Katedry Biotechnologii Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Wciąż nie wiadomo, dlaczego na niektórych komórkach nowotworowych – na przykład w trzustce – takich charakterystycznych znaczników nie ma. Może nie potrafimy ich tam odnaleźć?

Zdaniem prof. Mackiewicza, na tym polega niewyjaśniona wciąż tajemnica transformacji nowotworowej, podczas której dochodzi do przekształcenia prawidłowej komórki w raka (to pewne uproszczenie, gdyż zgodnie z poprawną terminologią nie każdy nowotwór powinniśmy nazywać rakiem – nazwa carcinoma zarezerwowana jest wyłącznie dla złośliwych guzów wywodzących się z tkanki nabłonka). O biologii jednych nowotworów możemy powiedzieć więcej, na temat innych – wciąż wiadomo niewiele.

Czy jednak komórka nowotworowa to dla organizmu obcy twór? Dr Tomasz Świtaj, onkolog z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków, który doktoryzował się właśnie z immunologii, zgłasza wątpliwości. – Różnice między antygenami ludzkimi a bakterii lub wirusów są na tyle duże, że łatwo je rozpoznać. Nowotwór celowo stara się być niewidoczny. To chytry przeciwnik. Wywodzi się z własnych komórek organizmu, a to sprawia, że nie może być łatwym celem ataku dla składających się z limfocytów plutonów egzekucyjnych naszej odporności. Kiedy w pierwszej fazie rozwoju raka dochodzi do zmian w DNA komórki, trudno liczyć na jakąkolwiek reakcję. Dopiero gdy białka będące produktem tych zaburzeń staną się widoczne na powierzchni, układ immunologiczny przystępuje do ataku.

Wyrafinowana umiejętność kamuflażu komórki nowotworowej polega jednak na tym, by swoiste dla guza antygeny jak najdłużej ukrywać w swoim wnętrzu albo pokryć je od zewnątrz substancjami przez siebie produkowanymi. – Spryt komórki nowotworowej wynika też stąd, że poprzez rozmaite mechanizmy potrafi tłumić reakcje immunologiczne w swoim otoczeniu – dodaje prof. Rutkowski. – Dlatego bez pomocy z zewnątrz, która zdoła pobudzić układ immunologiczny do walki z rakiem, organizm sam niewiele może zdziałać.

Hamowanie hamulca

Do nowotworów łatwiej zauważalnych przez komórki odpornościowe zalicza się czerniaka, raka prostaty, nerki i płuca (choć jeszcze niedawno nikt nie przypuszczał, że szybko rozwijające się guzy w płucach będą mogły być zaliczane do tej grupy). – Przy wolniej rosnących nowotworach limfocyty mają więcej czasu na rozpoznanie antygenów obecnych na powierzchni raka – wyjaśnia prof. Piotr Rutkowski. Czerniak stał się doskonałym polem doświadczalnym, odkąd zauważono, że w niektórych przypadkach jego ogniska pierwotne zanikają, co jest świadectwem wzmożonej aktywności układu immunologicznego, który z tym nowotworem walczy i we wczesnej fazie może go nawet pokonać.

– Już 30 lat temu zaczęto sięgać po substancje, które miały pobudzić naturalną odporność w tej chorobie: interferon, interleukiny. Niestety, okazały się mało przydatne – ocenia prof. Rutkowski. – W 2006 r. pojawiło się przeciwciało, którego podanie w zaawansowanym czerniaku po raz pierwszy istotnie wydłużyło czas przeżycia chorych. Odblokowuje ono uśpione limfocyty T, które z większym impetem atakują raka.

Sama nazwa przeciwciała – ipilimumab – brzmi zagadkowo, lecz jeszcze bardziej intrygujący jest mechanizm tej substancji działającej na zasadzie „hamowania hamulca”. Otóż blokuje ona w organizmie chorego antygen (podczas całej kuracji trwającej trzy miesiące chory otrzymuje cztery zastrzyki), który w normalnych warunkach trzyma w ryzach jego układ immunologiczny. W wyniku tej blokady dochodzi do uwolnienia limfocytów T skierowanych przeciwko nowotworowi. Nie jest to terapia dla wszystkich, bo u 30 proc. chorych pojawia się ryzyko poważnych efektów niepożądanych. Ale przy braku innej możliwości leczenia śmiertelnego czerniaka w stadium zaawansowanym, mimo skutków ubocznych, eksperci nie wahają się mówić o sukcesie.

Czy jest on do powtórzenia ze szczepionkami wymierzonymi bezpośrednio w komórki czerniaka? Zastosowanie ipilimumabu to przykład pionierskiej immunoterapii pobudzającej cały układ odporności. Jest to tzw. immunoterapia nieswoista, która może u niektórych wywołać przykre konsekwencje, gdyż zmotywowane do walki limfocyty zwracają się nieraz przeciwko zdrowym komórkom. Mniej dotkliwa dla chorych byłaby immunoterapia swoista, wycelowana za pomocą szczepionki w konkretne komórki nowotworu.

Z wiarą, że to się kiedyś uda, prof. Andrzej Mackiewicz od 1995 r. prowadzi w Wielkopolskim Centrum Onkologii zaawansowane badania nad takim lekiem i zamierza właśnie przystąpić do trzeciej, ostatniej fazy z udziałem 600 pacjentów. Już teraz 130 kontynuuje kurację i otrzymuje podskórny zastrzyk z zawartością 50 mln specjalnie zmodyfikowanych komórek pobranych wcześniej z linii czerniaka. Ich zadaniem jest przygotowanie limfocytów do uderzenia bezpośrednio w nowotwór.

Wiele eksperymentów wykorzystujących podobne szczepionki spaliło na panewce. Polscy onkolodzy również ścierają się w poglądach, czy poznański eksperyment oznacza przełom, ale prof. Mackiewicz odpowiada niedowiarkom krótko: – Nie u wszystkich szczepionka działa, ale mam pacjentów, którzy bez niej nie żyliby już od 14 lat.

Terapie celowane

Sporym kłopotem jest to, że lek trzeba przyjmować co miesiąc. Czy nie można nauczyć limfocytów raz na zawsze, by potrafiły bezbłędnie lokalizować antygeny raka? – Niestety, genom komórki rakowej jest niestabilny – odpowiada prof. Mackiewicz. – Każdy przerzut i nowy klon to niemal inny guz. Sytuacja jest podobna do tej, z którą mamy do czynienia w zakażeniach – przecież pojawiają się nowe szczepy dobrze znanych wirusów i bakterii, wobec czego musimy się na niektóre choroby doszczepiać.

Duży przełom w tej dziedzinie ogłoszono w połowie ubiegłego roku w związku z rejestracją pierwszej szczepionki antynowotworowej – preparatu Provenge na raka prostaty. Jest on wykonywany dla każdego chorego oddzielnie z jego własnych, zmodyfikowanych komórek dendrytycznych. Nazywane są tak z powodu długich wypustek przypominających neurony, ale występują w skórze i błonach śluzowych, skąd przechwytują antygeny zarazków, by w węzłach chłonnych zaprezentować je limfocytom; to właśnie ich potencjał przydatny w onkologii odkrył jeden z tegorocznych laureatów Nagrody Nobla.

W odróżnieniu od polskiej szczepionki na czerniaka, Provenge podawano do tej pory jednorazowo. Lecz choć na początku odsetek żyjących chorych zwiększył się dzięki szczepionce z 15 do 35 proc., po trzech latach wynik wyraźnie się pogorszył. Eksperci przewidują, że trzeba będzie podać następne dawki, co nie cieszy chorych ani amerykańskich towarzystw ubezpieczeniowych, gdyż jedna dawka tego spersonalizowanego specyfiku kosztuje 93 tys. dol.

– Ze względu na olbrzymie zróżnicowanie układu odporności będzie bardzo trudno poszerzyć wachlarz leczenia w onkologii o metody immunologiczne – studzi optymizm dr Tomasz Świtaj. Chirurgia, chemioterapia, leczenie naświetlaniami – choć dalekie od doskonałości, są udowodnionym standardem, bez którego nie można sobie wyobrazić żadnej kuracji w chorobie nowotworowej. Świtaj przyznaje, że coraz częstsze sięganie po przeciwciała monoklonalne, czyli tzw. terapie celowane, to pewna odmiana immunoterapii: – Przeciwciała te skierowane są przeciwko komórkom nowotworowym z obecnymi na powierzchni specyficznymi receptorami, ale przy okazji angażują mnóstwo mechanizmów immunologicznych, które wspomagają ich działanie.

Może więc nie warto wierzyć sceptykom i jednak bardziej angażować do walki z rakiem niewykorzystywane wciąż w pełni siły odporności? Dr Świtaj chciałby jednak poznać odpowiedzi na kilka pytań, bez których trudno sobie wyobrazić przyszłość eksperymentalnych szczepionek: czy wiadomo, u których chorych układ immunologiczny jest na takim poziomie, iż warto go stymulować; jak ustalić dawki mogące taką odpowiedź wywołać i wreszcie – po ilu tygodniach wypatrywać efektów (skoro wiadomo, że stymulacja limfocytów do ataku na guza musi zabrać trochę czasu)?

Prof. Andrzej Mackiewicz jest dużo większym optymistą: – Gdybym od początku prowadził swoje badania w USA i nie musiał walczyć z polską biurokracją, bylibyśmy już dużo dalej. Inna sprawa, że na całym świecie rozwój tej nowej kuracji spowalniają stare przyzwyczajenia i dogmaty.

Onkolodzy nauczeni są na przykład wiązać sukces każdej terapii ze zmniejszającym się rozmiarem nowotworu. Ale mechanizm działania leków immunologicznych jest inny niż tradycyjnych cytostatyków. Nie można stosować dla nich tych samych kryteriów i przerywać podawanie szczepionki lub leku stymulującego limfocyty, kiedy guz, zamiast maleć w pierwszym okresie, rośnie. – To korzystna reakcja będąca świadectwem, że wokół raka gromadzą się komórki odpornościowe, które za kilka tygodni zaczną go niszczyć – wyjaśnia prof. Piotr Rutkowski.

Obecnie na świecie prowadzonych jest aż 212 badań naukowych z zastosowaniem szczepionek terapeutycznych w różnych odmianach raka, co dowodzi, jak wielki potencjał odkryto w tej metodzie. Pewnie wiele z nich z powodu nadmiernej toksyczności nie doczeka się rejestracji. Ale nawet jeśli co dziesiąta okaże się skuteczna, tysiące chorych otrzymają nową szansę, która dziś zaledwie drzemie w ich własnym organizmie.
 
Gazda 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 5148
Skąd: Beskid
Pomógł: 1581 razy

 #13  Wysłany: 2011-11-08, 08:58  


awkat, zapomniałeś dodać, że szczepionka nad którą tak piejesz jest lekiem stosowanym PALIATYWNIE, nie zaś zapobiegawczo. Pozwolę zostać Ci jedynym kogutem na tym podwórku i do Twojego piania się nie przyłączę. Mnie najbardziej interesują leki prowadzące do wyleczenia lub zapobiegania chorobie.

"Gisela Gonzalez z hawańskiego Centrum Immunologii Molekularnej stwierdziła, że szczepionka „generując przeciwciała zwalczające proteiny ułatwiające niekontrolowaną proliferację chorych komórek, zmienia nowotwór w chroniczną chorobę, którą można kontrolować. Zapobieżenie chorobie nie jest możliwe, ale szczepionka znacząco poprawia zdrowie krytycznie chorych pacjentów"."

źródło: http://kopalniawiedzy.pl/...Kuba-13869.html

No i teraz to już się wściekłem... Linkujesz do propagandowej strony kubańskiej, na której czytam:

TheraCIM – kubański farmaceutyczny produkt przeznaczony do leczenia raka mózgu i szyi u dzieci. Jest to kolejny, rewelacyjny i unikalny wynalazek w skali światowej. Ten cudowny lek redukuje masę rakową i pozwala na eliminację nowotworu.

Otóż bzdura. To "lekarstwo" zawiera nimotuzumab, który kilka lat wcześniej brazylijczycy nieskutecznie próbowali wprowadzić na europejski rynek pod nazwą Theraloc. Więc ten "kubański farmaceutyczny produkt" jest zwykłym generykiem. W dodatku tak ocenionym przez European Medicines Agency:

Zastrzeżenia CHMP dotyczyły niedostarczenia przez firmę wystarczających danych, aby wykazać, że preparat Theraloc może być wytwarzany w godny zaufania sposób, a także przedstawienia niedostatecznych informacji dotyczących przetwarzania produktu leczniczego w organizmie. Komitet wyraził obawy, że korzyści wynikające ze stosowania preparatu Theraloc nie zostały wykazane, ponieważ w głównym badaniu nie wykazano korzystnego wpływu na przeżycie, i u żadnego z pacjentów leczonych preparatem Theraloc nie obserwowano całkowitego zniknięcia guza. Ponadto nie było jasne, czy wszyscy pacjenci włączeni do badania mieli oporną na leczenie lub nawracającą chorobę.
CHMP miał także zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa leku. Nie przedstawiono informacji, czy organizm będzie wytwarzać przeciwciała przeciwko lekowi i zaobserwowano wysoki odsetek działań niepożądanych. Dlatego też w momencie wycofania, według CHMP nie przedstawiono w wystarczającym stopniu korzyści związanych ze stosowaniem preparatu Theraloc, i nie przeważały one nad rozpoznanym ryzykiem.

Źródło: http://www.ema.europa.eu/...WC500063197.pdf

zanim zabłyśniesz kolejną "rewelacją", sprawdź dokładnie czy komuś nią nie zaszkodzisz.
_________________
Każdy ma swoje walety i zady
THINK BEFORE YOU SAY SOMETHING STUPID
 
andromeda 


Dołączyła: 28 Lip 2011
Posty: 87
Pomogła: 8 razy

 #14  Wysłany: 2011-11-08, 09:16  


Gwoli ścisłości - ta zmiana nowotwora w chroniczną chorobę, nie oznacza tu podejścia paliatywnego. To trzecia droga pomiędzy "paliatywnie" i "radykalnie" - np. część osób z czerniakiem z badań prof. Mackiewicza żyje od 14 lat z tymże nowotworem. Z NOWOTWOREM, kontrolowanym, nierosnącym, trzymanym w ryzach przez siły obronne organizmu pobudzane przez szczepionkę.
 
Gazda 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 31 Paź 2010
Posty: 5148
Skąd: Beskid
Pomógł: 1581 razy

 #15  Wysłany: 2011-11-08, 09:38  


Gdyby kubański wynalazek oznaczał przełom w leczeniu raka płuc, za grube miliony zostałby odkupiony przez któryś z dużych koncernów, i w tym momencie na całym świecie kończyłyby się badania kliniczne nad dopuszczeniem go do obrotu. Każda firma która opracowuje skuteczny lek stara się jak najszybciej rozpocząć jego sprzedaż, gdyż czas ochrony patentowej jest ograniczony.
_________________
Każdy ma swoje walety i zady
THINK BEFORE YOU SAY SOMETHING STUPID
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group