Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
martita44 - komentarze
Autor Wiadomość
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #1  Wysłany: 2012-05-19, 07:16  martita44 - komentarze


>> Komentarze dotyczą tego wątku <<


Martita
Witaj na Forum.
Rozumiem obawy Twojej Mamy odnośnie bronchoskopii, jest to trudne badanie, i mimo, że odbywa się w znieczuleniu miejscowym, do przyjemnych nie należy.
Jeżeli Mamusia trafiła na pacjentkę, która reagowała podobnie do mnie to wcale się nie dziwię, że nie chce wykonywać tego badania.

Choroba nowotworowa jest trudna w leczeniu dla kilku zasadniczych powodów...
Niska efektywność leczenia, a właściwie to słaba świadomość, o ilości pacjentów wyleczonych powoduje że wokół tematu narosło cała masa legend i plotek.
Mamusia wystraszona jest, że jak coś się zacznie robić, to jej rak zezłośliwieje i szybko umrze.
Często słyszała, że kogoś otworzyli i szybko umarł.

Boimy się w kontaktach ze swoimi bliskimi, rozmawiać otwarcie i uczciwie o problemie nowotworowym, nie chcemy wywoływać wilka z lasu..
absenteeism, zgodnie z prawdą powiedziała, że dopuki nie będzie prawidłowej diagnostyki, prawidłowego rozpoznania trudno liczyć na prawidłowe leczenie ze strony lekarzy, dlatego trochę nie dziwię się że niekoniecznie chcą rozmawiać i tłumaczyć, są tylko ludźmi, a doktor Burski przyjmuje tylko w jakiejś Leśnej Górze...

Martito.
Madzia70, może udzielać Ci rad, wskazówek, my możemy wspierać Cię swoim doświadczeniem i empatią, ale Mamusię muszą leczyć realni lekarze w realnym szpitalu, dlatego Mamusia musi współpracować na 150%
Wiem że przekonywanie chorego człowieka jest trudne, zwłaszcza, gdy istnieje kilka schorzeń współistniejących...
Możesz podobnie jak Mariola przekonywać tygodniami swojego Tatusia o konieczności leczenia...
Możesz cynicznie powiedzieć, że istnieją dwa rodzaje śmierci: można cierpieć męki, bo uniemożliwia się wykonywanie pracy lekarzom, przez odmowę współpracy, zgody na badania, zjadania dziesiątków specyfików bez informowania lekarzy o tym co Paciorkowej pomogło jak ją też bolało...
Można umrzeć też w możliwie największym komforcie i fizycznym i psychicznym, dodatkowo zyskując szansę na wyleczenie swoich dolegliwości, lecząc się zgodnie ze stanem wiedzy medycznej...
Bo umieramy wszyscy, prędzej lub później... to jak umrzemy, częściowo zależy od nas

Wybacz bezpośredniość mojej wypowiedzi, ale tak jak powiedziała Mariola, czas odgrywa tu pewną rolę.
Jesteśmy w Polsce, gdzie królują terminy, kolejki do specjalistów...Dla wielu lekarzy kolejne dni są tylko kolejnymi dniami pracy, dla chorych są to kolejne, być może nieliczne już dni życia.
Życzę siły Tobie i zdrowego rozsądku Mamusi
_________________
romek
 
 
balagan 


Dołączyła: 22 Lis 2011
Posty: 330
Pomogła: 42 razy

 #2  Wysłany: 2012-05-19, 12:46  


I Roman ma jak zwykle rację!
Marito czas tu jest najważniejszy! Jak pisze Roman terminy i na wszystko trzeba czekać.
W przypadku mojej Mamy tego czasu zabrakło.
Więc musisz szybko Mamę przekonać.
Życzę siły WAM.
_________________
balagan
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #3  Wysłany: 2012-05-28, 15:01  


:???: |bezradny| :/pociesza:/
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #4  Wysłany: 2012-06-01, 20:17  


martita44, Wiem że może wydawać się to dziwne, ale większość z nas przejmuje się losem innych chorych. Stanowimy w jakiś sposób rodzinę stosunkowo bliskich sobie osób, bo choroba zbliża do siebie obcych ludzi. z czasem zauważysz ile osób jest zaangażowanych, chętnie niosących wsparcie i pomoc.

Narośl na skórze w okolicach kręgosłupa nie jest prawdopodobnie związana z chorobą nowotworową, trudno wyrokować co to może być, ale raczej mało prawdopodobne są takie przerzuty.

Działanie Twojej Mamusi niesie ze sobą duże niebezpieczeństwo. lekarz innej specjalności, nie poinformowany o chorobie nowotworowej może w jakiś sposób przyczynić się do rozrostu tkanek nowotworowych lub ich przerzutów.

Leczenie choroby nowotworowej jest niezwykle trudne, choroby współistniejące nie ułatwiają a wręcz niekiedy uniemożliwiają leczenie nowotworu.
Zamiatanie śmieci pod dywan nie powoduje, że salon będzie czysty, dlatego unikanie i zapominanie o raku nie rozwiąże żadnego problemu.
Choroba nowotworowa jest trudna do leczenia, ale leczenie jest możliwe, możliwe jest WYLECZENIE, ale determinacja i konsekwencja jest podstawą każdego działania.

Nikt z nas nie wybiera sobie terminu i rodzaju śmierci, ale może spowodować, że umieranie można odwlec w czasie, a to jak i dlaczego będziemy umierać też ma znaczenie i w dużej mierze zależy od nas samych
Życzę siły i odwagi, bo jest naprawdę potrzebna razem z e szczęściem :flower: |uscisk|
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #5  Wysłany: 2012-06-02, 19:30  


martita44, Witaj.
Mój najstarszy brat zmarł na raka płuc blisko 28 lat temu.(w lipcu będzie 28 lat)
Zmarł po operacji usunięcia części płuca, ten fakt powinien wystraszyć mnie do tego stopnia, że powinienem obawiać się leczenia...
Biorę pod uwagę, że wiedza medyczna przez te blisko 30 lat wzrosła, że bardzo liczyłem na operację, że byłem rozczarowany, że w moim wypadku zabieg chirurgiczny był niemożliwy.

Nie wiem czy potrafiłbym pogodzić się z myślą że pozostało mi 6 miesięcy życia, myślę że żaden lekarz nie może jednoznacznie dać takiego rokowania, zwłaszcza bez wszystkich badań diagnostycznych i wyników testów cytologicznych.

Nikt nie może nikomu niczego nakazać, jesteśmy dorośli i podejmujemy niekiedy tragiczne w skutkach decyzje, zwłaszcza gdy mamy niepełną wiedzę na dany temat.
Mam zawsze mieszane uczucia w takich sytuacjach, z jednej strony wiem że należy z szacunkiem podchodzić do decyzji chorej osoby, a z drugiej nie jestem w stanie pogodzić się z rezygnacją, z zaprzestaniem walki, nawet jeśli jej się nie podjęło.

Musisz uświadomić Mamie, że jeśli pojawi się ból, to lekarz może nie przepisać Jej właściwych leków uśmierzających, bo chcąc zastosować leczenie musi mieć do tego podstawę w postaci badań.

Męczą mnie bóle kręgosłupa i prawego barku.
Lekarz zlecił badanie rtg, aby uzyskać przesłanki do tego czy ból jest pochodzenia reumatycznego czy może w wyniku przerzutów do kości.
W zależności od pochodzenia przyczyn bólu zastosuje odpowiednie leki, ale na razie przepisał lek, który mimo stosowania od środy nie przynosi ulgi, lekarz może się domyślać przyczyn bólu, wykonał zwykłe badania werbalne, ma jakieś pojęcie o moim stanie ale lek może przepisać dopiero po odczytaniu rtg, lub scyntygrafii.

Spróbuj wyjaśnić to Mamusi.
Pozdrawiam
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #6  Wysłany: 2012-06-05, 12:18  


martita44, Przykre jest to, że nasze służby medyczne często ignorują lub bezczelnie odmawiają wprost pomocy, lub co gorsza błędnie rozpoznają i leczą...
Dlatego ogromne znaczenie ma nasza czujność i uwaga, dlatego ogromne znaczenie ma zgłaszanie wszelkich uwag i wątpliwości lekarzowi prowadzącemu, a jeśli reakcja lekarza jest niezadowalająca innemu lekarzowi.
Leczenie onkologiczne jest trudne z uwagi na pojawianie się mnóstwa dolegliwości, które mogą równie szybko pojawić się i zniknąć, ale powinny być zgłoszone, możliwe że utrudniając lekarzom życie, ale... dla lekarzy jest to praca, na pewno trudna i odpowiedzialna, ale dla nas i naszych bliskich jest to życie i cierpienie, którego można często uniknąć.

martita44, przed Tobą niewdzięczne zadanie, upór i świadomość, że jeśli wyrzucą Cię drzwiami... musisz wrócić oknem, ale musisz osiągnąć swój cel.
Dlatego pytaj zawsze gdy masz wątpliwości lub coś Cię niepokoi.
Nie przejmuj się jeśli ktoś okaże zniecierpliwienie, stawka jest zbyt wysoka abyś miała patrzeć na drobnostki.
pozdrawiam serdecznie :flower:
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #7  Wysłany: 2012-06-06, 15:47  


martita44,
Nie odzywam się, ale chcę abyś wiedziała że każdego dnia wielu z forumowiczów zagląda i wysyła do Was swoje emocje i wsparcie...
Pamiętaj że nie jesteście same... :flower: :flow: :tull:
_________________
romek
 
 
martita44 


Dołączyła: 15 Maj 2012
Posty: 96
Pomogła: 21 razy

 #8  Wysłany: 2012-06-06, 21:35  


Dziękuję Wszystkim za słowa otuchy i wsparcie w tych nie łatwych dla nas chwilach!
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #9  Wysłany: 2012-06-07, 08:30  


martita44, Zaglądam co dzień czekając na informacje o samopoczuciu Mamusi i Twoim.
Pamiętaj, że oprócz Teresy, która pomaga Ci wspaniale swoimi doświadczeniami jest dużo więcej osób wspierających Was i pamiętających o Waszych problemach :flower: |uscisk| :in_love:
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #10  Wysłany: 2012-06-10, 19:29  


:flower: :tull:
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #11  Wysłany: 2012-06-11, 20:28  


martita44, To co napisała Madzia70 w wątku merytorycznym potwierdza jeszcze raz zasadę że każdym chorym musi opiekować się lekarz z krwi i kości, wirtualna pomoc jest zbyt ryzykowna, niesie zbyt wielką szansę na wyciągnięcie fałszywych wniosków...

martita44, to co napisałaś o swoich siostrach... są tacy ludzie, nie potrafię znaleźć dla nich żadnego określenia, mają w sobie coś z modliszek... nieważne

Myślę że opinia jednego lekarza nie może być do końca miarodajna, zwłaszcza gdy opiera się o niepełną diagnostykę, dla mnie taki zadufany w sobie lekarz robi więcej szkody niżeli dobrego, jest zwyczajnie nieodpowiedzialny, bez względu na swoje dotychczasowe osiągnięcia zawodowe tytuły naukowe i zawodowe jest zwyczajnie zadufanym w sobie durniem.
Możesz mu przekazać moje słowa wraz z pełnymi danymi adresowymi, gdyby poczuł się urażony moją opinią,
Dlatego tym bardziej naciskałbym na Mamusię aby dokończyła diagnostykę, to naprawdę może zadecydować o dalszym życiu... lub rezygnacji z niego...

Pozdrawiam serdecznie :flower:
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #12  Wysłany: 2012-06-17, 11:33  


Kolejny raz wychodzi, że kontakt z lekarzem jest naprawdę niezbędny, liczenie że samo przejdzie lub że zastosujemy lek który sąsiadce pomógł jest jedną z przyczyn dla której nasi lekarze mają taką a nie inną renomę.
Cieszę się, że zastosowany lek pomaga.
Życzę powodzenia
_________________
romek
 
 
roman1130 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Gru 2011
Posty: 2050
Skąd: Alwernia
Pomógł: 557 razy

 #13  Wysłany: 2012-06-21, 13:09  


martita44, Jest mi niezmiernie przykro że rak atakuje...jeżeli lekarze stwierdzili, że są to przeżuty to nie jest to pocieszająca wiadomość :-(
Nie wiem jak Cię pocieszyć. bo mam świadomość, że widok cierpiącej Mamusi będzie dla Ciebie tak samo bolesny jak i dla niej samej.

Pozdrawiam Ciebie i Twoją Mamusię, życzę naprawdę dużo siły :flower: :/pociesza:/
_________________
romek
 
 
martita44 


Dołączyła: 15 Maj 2012
Posty: 96
Pomogła: 21 razy

 #14  Wysłany: 2012-06-21, 19:28  


Romku!
Uwierz, serce mi się rozdziera gdy patrzę na cierpienie Mamy, choć ona wydaje sie nie okazywać sojego przejęcia powagą sytuacji, nie potrafię nie okazywać przy nie swoich emocji.Tym bardziej dzisiaj, gdy szala się przeważyła.Sytuacja zaczyna się odwracać.Zamiast ja ją to ona mnie pociesza w tej sytuacji.
Może możesz służyć radą czym mogę Ją wzmocnić, bo nie bardzo chce jeść i jeszcze dziś, gdy ucieszyłam się że zjadła trochę swojej ulubionej zupy, to ją zwymiotowała w podwójnej ilości.Nutridrinkow nie chce pić za bardzo.Jutro USG.Znów się boję.
Romku!
Czekam jutro na choć odrobinę pozytywnych wieści od Ciebie.mam nadzieję, że lekarz zakproponuje Ci coś konkretnego.I wierzę, że choć Ty wygrasz!
 
Anelia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Gru 2010
Posty: 2959
Skąd: Wlkp
Pomogła: 466 razy

 #15  Wysłany: 2012-06-21, 20:30  


martita44, |przytula|

martita44 napisał/a:
I wierzę, że choć Ty wygrasz!

Chyba wszyscy bardzo zaciskamy kciuki i w to wierzymy :)
_________________
Anelia
Jeśli wiara czyni cuda,trzeba wierzyć,że się uda !
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group