DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Chłoniak złośliwy DLBC st II A
Autor Wiadomość
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 310
Pomogła: 23 razy

 #1  Wysłany: 2013-01-03, 16:58  Chłoniak złośliwy DLBC st II A


Komentarze nie związane bezpośrednio z historią choroby znajdują się w => tym wątku <=.


Witam od dawna chciałam napisać, ale jakoś brak m było odwagi.

Otóż mój mąż ma chłoniaka - obojem mamy po 31 lat - także dla wszystkich to dla nas szok, ze mój mąż, takla dobra osoba, lubiana przez ludzi, właśnie ją tak los spotkał.
To wszytsko trwa od listopada 2011 roku, Mąż miał na szyi powiększony węzeł,który po antybiotyku zniknął. Pod koniec stycznia 2012 znowu się pojawił, antybiotyk nie pomógł, morfologia ok. To rosło mi w oczach, w lutym kolejna wizyta, morfologia ok, dentysta - bo może od zębów.

W maju miała odbyć się operacja, bo stwierdzona torbiel boczną szyi. Odsyłali ze szpitala 3 razy a bo to nie ma lekarza, nie ma miejsc, niech się pan nie martwi to tylko torbiel - tomografia szyi też niczego nie wtkazała.
W lipcu operacja, co tydzień kontrola - teraz to dopiero wiem, ze już coś podejrzewali, Za około 3 tyg, telefon - wiedzieliśmy że już najgorsze. Póżniej wizyty, konsultacje, onkolog jak zobaczyła migdały męża to się przeraziła, powiedziała,ze jak najszybciej trzeba leczyć, bo pan się udusi.
To typowe chłonicze zmiany. Nie miał wogóle przełyku, każdy kęs musiał dobrze przeżuwać. W ciągu 4 dni, mąż był po wszystkich badaniach.

We wrześniu była pierwsza chemia. Po niej już była poprawa w głosie - bo mąż mówił tak jakby go ktoś trzymał za gardło :cry: po 3 chemii tomograf, wszystko ok.

Mąż jest po 6 chemiach. Teraz wrócił z konsultacji, miał słabe wyniki wątrobowe, dostał kroplówkę. jUtro tomograf, a we wtorek wyniki i może jeszcze chemia. Ale doktor prowadzaca powiedziała, ze jest już ku końcowi. J bardzo się boję o męża, tak mi go szkoda, mam nadzieję, e tomograf wyjdzie ok :-( Boję się, też że ja mam raka, prawie wszystko mnie boli!
 
Saphi19 


Dołączyła: 10 Lis 2012
Posty: 27

 #2  Wysłany: 2013-01-03, 17:07  


A gdzie leczycie? Bo z opowieści trochę to wygląda jakby lekarze nie wiedzieć czemu zostali lekarzami.
 
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 310
Pomogła: 23 razy

 #3  Wysłany: 2013-01-03, 17:33  


Wogóle to mam żal do nich,że zajęli się nie ci specjaliści co powinni.Teraz jest w porządku.Mąż leczy się w rzeszowie
 
jo_a 
PRZYJACIEL Forum



Dołączył: 15 Lut 2011
Posty: 1951
Skąd: Górny Śląsk
Pomógł: 314 razy

 #4  Wysłany: 2013-01-03, 17:49  


betsi, czego konkretnie oczekujesz od forum? Bo nie doczytałam(?).
_________________
„Żółw musi być aż tak twardy, bo jest aż tak miękki”. St.J.Lec
Lider czerwonej kreski./Kuba Wojewódzki (tego forum).
 
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 310
Pomogła: 23 razy

 #5  Wysłany: 2013-01-03, 18:22  


Może ktoś miał do czynienia właśnie z takim chłoniakiem
 
DorotaP 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 28 Lut 2011
Posty: 967
Pomogła: 352 razy

 #6  Wysłany: 2013-01-03, 18:25  


betsi napisał/a:
e tomograf wyjdzie ok :-(

Wyjdzie na pewno dobrze :-D .
Chłoniaki dobrze się leczą.
betsi napisał/a:
Boję się, też że ja mam raka, prawie wszystko mnie boli!

Musisz zadba o siebie, bo myślenie o tym, że masz raka źle wpływa na Twoją psychikę
 
greg1990 



Dołączył: 25 Wrz 2012
Posty: 203
Pomógł: 55 razy

 #7  Wysłany: 2013-01-03, 19:40  


Betsi. 6 chemia to już faktycznie jedna z ostatnich. Nawet jeśli zmiana na badaniu będzie dalej widoczna, to zostaje jeszcze parę dodatkowych i równie skutecznych terapii. Jedną z nich jest radioterapia, także skuteczna. Potem jest jeszcze chemioterapią mieloablacyjną która potrafi poradzić sobie z każdym dziadostwem, jednakże działa bardzo destrukcyjnie na organizm, potem przeszczepia się komórki macierzyste i organizm odbudowuje się po pewnym czasie.(poczytaj sobie w internecie o przeszczepie komórek macierzystych)

II stopień zaawansowania oznacza że nie było aż tak źle, ja zaczynam dopiero i mam IV stopień także DLBCL. Mam dopiero 22 lata. Niestety problem ten dotyka coraz więcej osób w młodym wieku. Jednakże medycyna w tej kwestii też się rozwija i jest wiele całkiem skutecznych broni w walce z chłoniakiem.
 
kobiecinka 


Dołączyła: 05 Lip 2011
Posty: 269
Pomogła: 30 razy

 #8  Wysłany: 2013-01-04, 10:23  


betsi, u twojego męża to już faktycznie końcówka leczenia.
Ja na DLBCL zachorowałam mając 30 lat, za misiąc będzie 3 lata oda zakończenia leczenia.
Chemia zostawai czasem dużo skutków ubocznych, ale z czasem powoli wiele rzeczy się wyprostowuje.
Jak twój mąż ma problemy z watrobą to warto o nią zadbać, porozmawiaj z lekarzem prowadzącym na ten temat.

A odnośnie ciebie, polecam wizytę u dobrego psychologa, bo twoje obawy o zdrowie mogą się pogłebiać a hipochondria jest chyba gorsza od chłoniaka:)

[ Komentarz dodany przez Moderatora: absenteeism: 2013-01-05, 11:02 ]
Część postów została wydzielona do wątku w dziale Tu trzymamy kciuki - bardzo proszę o trzymanie się podziału na działy merytoryczne dotyczące choroby i leczenia pacjenta, oraz na działy niemerytoryczne.
 
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 310
Pomogła: 23 razy

 #9  Wysłany: 2013-02-08, 22:50  


Mój mąż miał badanie PET,mamy wyniki,wszystko jest w normie :) ma jeszcze me mieć wizytę ze swoim lekarzem prowadzącym i będziemy wiedzieć dokładnie co i jak. :)
 
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 310
Pomogła: 23 razy

 #10  Wysłany: 2014-06-28, 22:53  


To prawie 2 lata od rozpoznania choroby.W kwietniu mąż miał tomograf i wszystko było ok. W maju po drugiej stronie szyi wyskoczył węzeł.Antybiotyk nie pomógł. Wczoraj USG wykazało, że węzeł jest powiększony i pod nim jeszcze są 2 małe.9 lipca, ma być biopsja. Lekarz prowadzący powiedziała, że może być wznowa ale nie musi. A teraz każda infekcja u niego, jest gorzej przechodzona. po niedzieli mąż jeszcze zrobi sobie morfologię.Boję się, jesteśmy młodzi, mamy wakacje, i znowu stres.
 
JustynaS1975 
MODERATOR



Dołączyła: 24 Cze 2011
Posty: 10722
Skąd: Warszawa
Pomogła: 1690 razy


 #11  Wysłany: 2014-06-29, 07:55  


Betsi, jak pewnie sama dobrze wiesz, że trzeba poczekać na wynik biopsji i nikt teraz nie powie Ci ci to jest na 100%.
betsi napisał/a:
może być wznowa ale nie musi.

Możemy tylko tak.
A te węzły się powiększają, zwiększa się ilość węzłów powiększonych?
Życzę, aby to nie była wznowa.
Pozdrawiam :tull:
_________________
Choroba moim nauczycielem, nie panem. Chwila, która właśnie trwa może być najlepszą z Twoich chwil.
 
 
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 310
Pomogła: 23 razy

 #12  Wysłany: 2014-06-29, 10:05  


Justyna, kochana jest ich tyle co napisałam, są na szczęście tylko w jednym miejscu.
Mąż dziś mówił,że miał tyle planów a tu znowu to :-(
 
JustynaS1975 
MODERATOR



Dołączyła: 24 Cze 2011
Posty: 10722
Skąd: Warszawa
Pomogła: 1690 razy


 #13  Wysłany: 2014-06-29, 10:32  


Chłoniak DLBCL jest chłoniakiem agresywnym, tzn. dość szybko te zmiany rosną. Od maja do teraz, zmiana w wielkości powiększonego węzła chłonnego byłaby zauważalna. Jak i również w ilości. Także może to 'tylko jakieś zapalenie'.
Ale jak wiesz to tylko gdybanie, bo oczywiście mogą być zmiany (głębiej) takie, którymi palcami nie wyczuje się.

A teraz tak niemerytorycznie.
Betsi, choroba (ja też miałam wznowę) nauczyła mnie przede wszystkim cieszyć się tym co mam teraz, a nie tym co planuję/przyszłością. Raczej mało planuję, a jeśli już, to za specjalnie do planów się nie przywiązuję. ;)
Korzystajcie teraz z danego Wam czasu. Ten czas, który teraz macie przeminie, a potem może być szkoda, że się go zmarnowało.
Przytulam i życzę, aby obawy co do wznowy się nie sprawdziły.
_________________
Choroba moim nauczycielem, nie panem. Chwila, która właśnie trwa może być najlepszą z Twoich chwil.
 
 
ileene 



Dołączyła: 13 Maj 2014
Posty: 511

 #14  Wysłany: 2014-06-29, 10:48  


Nic nie jest przesądzone, węzły mogą być też powiększone od infekcji lub stanu zapalnego.

Pisałaś, że mąż teraz infekcje gorzej przechodzi, więc to może mieć też jakiś skutek.

Trzeba czekać na wynik biopsji i być dobrej myśli.

Pozdrawiam
 
 
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 310
Pomogła: 23 razy

 #15  Wysłany: 2014-06-30, 13:25  


JUSTYNA raczej to nie jest zapalenie :-( dzwoniłam do znajomej onkolog, i powiedziała,że to prawdopodobnie wznowa i chemioterapia:-( musimy czekać na biopsję.Bardzo się boję, teraz jeszcze bardziej niż wcześniej bo wiem co to jest!!! :roll:
Pozdrawiam
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group