Lektura obowiązkowa dla każdego, pokazuje jak żyć nie tylko w chorobie. Tzw. zdrowi też powinni poczytać, wyciągnąć na pulpit i jeśli się komuś wydaje, że ma potwornie źle w życiu to powinien sobie przypominać te wpisy JaInki.
Właśnie trafiłam na wątek Inki - przeczytałam go z zapartym tchem, na przemian ciesząc się i płacząc. Żałuję, że nie było mi dane poznać Jej wcześniej. Ogrom optymizmu, wiary i dobrych myśli...Cudna osobowość, wspaniały Człowiek. I choć poznałam Inkę teraz, kiedy już Jej wśród nas nie ma, będzie codziennie towarzyszyć mi w modlitwie. Chciałabym, aby moja Mama miała takie podejście do choroby, do życia...
Pozdrawiam i pamiętam...[*],
Bernadeta
_________________ --
Bernadeta
...nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury...
Mamusia 08.01.2012 r [*]
betka13
Dołączyła: 28 Wrz 2011 Posty: 39 Pomogła:10 razy
Właśnie trafiłam na wątek Inki - przeczytałam go z zapartym tchem, na przemian ciesząc się i płacząc. Żałuję, że nie było mi dane poznać Jej wcześniej. Ogrom optymizmu, wiary i dobrych myśli...Cudna osobowość, wspaniały Człowiek. I choć poznałam Inkę teraz, kiedy już Jej wśród nas nie ma
czuję, jakbym straciła najdroższą przyjaciółkę.
Jeszcze nikt, nigdy mi tak bardzo w życiu nie pomógł jak Ty Inko.
Właśnie trafiłam na wątek Inki - przeczytałam go z zapartym tchem, na przemian ciesząc się i płacząc. Żałuję, że nie było mi dane poznać Jej wcześniej. Ogrom optymizmu, wiary i dobrych myśli...Cudna osobowość, wspaniały Człowiek. I choć poznałam Inkę teraz, kiedy już Jej wśród nas nie ma, będzie codziennie towarzyszyć mi w modlitwie. Chciałabym, aby moja Mama miała takie podejście do choroby, do życia...
Podpisuję się pod tym wpisem Cudowna kobieta...
_________________ "Moim sąsiadem jest anioł
on strzeże ludzkich snów
dlatego wraca późno do domu
na schodach słyszę dyskretne kroki
i szelest
zwijanych skrzydeł
on rano staje w moich drzwiach
otwartych na oścież
i mówi:
twoje okno znowu świeciło długo w noc"
Wczoraj wieczorem przeczytalam wszystkie posty Inki.BOZE, co to byla za kobieta?!jak ona dawala radę?w pełni ją podziwiam, szkoda ze mojemu tacie pod koniec zabraklo sił do walki.... nigdy Cie nie zapomnę Ineczko...
_________________ Tatko 17-12-2011 godz 8.44 Tatusiu, opiekuj się Nami....
Właśnie trafiłam na wątek Inki - przeczytałam go z zapartym tchem, na przemian ciesząc się i płacząc. Żałuję, że nie było mi dane poznać Jej wcześniej. Ogrom optymizmu, wiary i dobrych myśli...Cudna osobowość, wspaniały Człowiek. I choć poznałam Inkę teraz, kiedy już Jej wśród nas nie ma, będzie codziennie towarzyszyć mi w modlitwie.
female, 100% się pod tym podpisuję .....
To NIESAMOWITE!!! Czytałam ten wątek bardzo dlugo - jak niezwykła powieść, opowiadanie.... siła walki i chęć życia - NIESAMOWITE!!!! Jak nadszedł moment o że Inka odeszła - zapłakałam strasznie ......
Ineczko - ODPOCZYWAJ W POKOJU KOCHANA [*] [*] [*]
[ Dodano: 2012-02-03, 15:17 ]
Coś NIESAMOWITEGO - może się powtarzam, ale odkąd przeczytałam ten wątek - nie mogę wyjść z podziwu i zaglądam tutaj z częstotliwością co 10 min. ....... ciągle ..... chyba w nadziei że może JaInka jednak jeszcze tutaj coś napisze ...... to była ;( FANTASTYCZNA KOBIETKA !!! Z 'piekielnie' ciepłym serduszkiem, tyle nadziei, wiary, miłości ..........
Przeczytałam, poleciało kilka łez.
Spoczywaj w pokoju. Byłaś taka silna i walczyłaś z tym gadem.
Jesteś wzorem, więcej chorych powinno byc tak zdeterminowanych do walki-jak ty byłaś.
[*]
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum