Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 78
DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-03-28, 22:20   Temat: Zmiana rozrostowa
KasiaKasiaKasia napisał/a:
Podobno to normalne uczucie, ale ciągle czuje niedosyt, że czegoś nie zrobiłam, że mogłam inaczej....

Normalne. Mnie "nawiedza" do tej pory, na szczęście z czasem przychodzą też lepsze dni.
Przyjmij, proszę, wyrazy współczucia - przykro mi, że musieliście tyle przecierpieć... Bardzo pocieszyło mnie, gdy napisałaś, że tato po prostu zasnął... Mam nadzieję, że Ciebie choć trochę też.
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-03-26, 11:44   Temat: Zmiana rozrostowa
KasiaKasiaKasia napisał/a:
Powiedziałam mu, że jest cudownym tatą, że bedzie mi go brakować. Potem rozbeczałam się jak łajza.

Żadna łajza! Nie wiem, skąd czerpiesz siłę, ale jesteś WIELKA.
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-03-20, 21:49   Temat: Zmiana rozrostowa
Kasia,
A w Waszym hospicjum jest psycholog? Może on mógłby jakoś pomóc albo coś Wam podpowiedzieć?
W "moim" zbierał się "sztab kryzysowy" w przypadkach przedłużającej się agonii.

:/pociesza:/ Dużo siły życzę, przede wszystkim Tobie i Mamie, a Tacie, żeby znalazł spokój...
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-03-11, 22:51   Temat: Zmiana rozrostowa
KasiaKasiaKasia napisał/a:
Moja mama jest mega dzielna, podziwiam ją

Obie jesteście :/pociesza:/
Oby ten spokój, o którym piszesz, Was nie opuszczał.
Dobranoc!
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-03-07, 22:51   Temat: Zmiana rozrostowa
:/pociesza:/
Jasne, że dajecie!
Myślę, że to już bliżej niż dalej.
Spokojnej nocy Wam życzę :*
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-03-05, 17:37   Temat: Zmiana rozrostowa
DumSpiro-Spero napisał/a:
lekarze będący autorytetami w dziedzinie medycyny paliatywnej nauczyli mnie żeby patrzeć na sprawę szerzej:
ból czy duszność mogą być opanowane, a pomimo to umieranie może boleć. Bo boli również dusza i świadomość odchodzenia. I na samym końcu nawet pogodzenie z tym faktem nie łagodzi przedśmiertnego niepokoju

Dziękuję, chyba sobie te słowa gdzieś zanotuję :heart:

DumSpiro-Spero napisał/a:
KasiaKasiaKasia napisał/a:
Robimy wszystko żeby czuł się jak najbardziej komfortowo, a on i tak udręcza się, że jest ciężarem.

Można spróbować odpowiedzieć: "To nie tak. Mamy okazję by okazać ci swoją miłość. Tego, że kochamy nie da się udowodnić w sytuacjach łatwych, bezproblemowych. No więc właśnie dowiadujesz się jak bardzo jesteś przez nas kochany :-) A my jak cię kochamy... Jest w tym coś wyjątkowego."

Dokładnie. Może w tym jest sens cierpienia?

KasiaKasiaKasia napisał/a:
Nienawidzę ludzi z mojego CIEMNOGRODU, ja rozumiem, że można czegoś nie wiedzieć, ale...

Bardzo mi przykro, że w tym wszystkim musisz jeszcze borykać się z "życzliwymi" radami i komentarzami. Mam nadzieję, że wystarcza Ci jeszcze sił na ich ignorowanie ;)
Dużo sił Ci życzę na tej ostatniej prostej.
_itsme_
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-02-13, 15:12   Temat: Zmiana rozrostowa
Kasia,

Może skonsultować z lekarzem podawanie podskórne (chyba, że tato już ma"motylka",a Wy jesteście poinstruowane), moim zdaniem to odpowiedni moment.
PS. Mnie się bardzo dobrze czyta Twoje "podpunkty"😘Minimum formy, maksimum treści i łatwo odpowiedzieć!
Trzymaj się-jak przyjdzie czas, na pewno będziesz umiała pożegnać się z Tatą. Czasem wystarczą dwa zdania.
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-02-08, 21:53   Temat: Zmiana rozrostowa
KasiaKasiaKasia napisał/a:
Prawie nic nie je, mimo, że mama przygotowuje mu wszystko co tylko chce. On zje 2 łyżeczki i koniec. Waga 50kg.

Ciągle nerwowy.

Czas stoi w miejscu. Stan coraz gorszy z dnia na dzień. Wydaje mi się, że to się nigdy nie skończy

Nie zmuszajcie Taty do jedzenia, nie fiksujcie się na tym-organizm wie, co robi.Przychodzi czasem taki etap, że jedzenie przysparza choremu więcej cierpienia niż pożytku.

Co do nerwowości - zachowanie chyba powszechne i w pełni usprawiedliwione, które dzielnie z Mamą znosicie. Mnie zwykła grypa wyprowadza z równowagi, więc nie umiem nawet sobie wyobrazić, co czuje terminalnie chory. Do tego wspominalaś o zależności od innych w najprostszych czynnościach, to też przecież trudno zaakceptować i na pewno rzutuje na psychikę.

Wiem, że wydaje Ci się, że to wszystko trwa wiecznie, ale spróbuj policzyć, ile czasu faktycznie upłynęło - może to Cię jakoś pocieszy, że to na szczęście wcale nie tak długo i że niebawem się skończy.A Ty masz ten przywilej trwania teraz przy Tacie. Wiem, że czasem brak sił, a w głowie milion pytań o sens cierpienia, ale gdy ja wspominam opiekę nad moim Tatą, to pomimo całego bólu płacze z wdzięczności, że mogłam to dla niego zrobić. "Oddać" choć odrobinę tej troski i miłości, która wcześniej od niego dostałam.

Co do informacji o "przesunięciu" chemii o 2 tygodnie, to uważam to za genialne posunięcie!😉

Trzymaj się dzielnie!
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-02-04, 19:46   Temat: Zmiana rozrostowa
Kasia,

każdy, kto opiekował się osobą terminalnie chorą wie doskonale, co masz na myśli.
Trudno jest patrzeć jak choroba zmienia naszych bliskich. Możesz czasem nawet "nie lubić" swojego chorego taty - do wszystkich uczuć masz prawo, najważniejsze, że jemu nie dajesz ich odczuć :*
Co do leków przeciwwymiotnych, to mój tato dostawał Metoclopramid (akurat podskórnie, jak wszystko) i bardzo mu pomógł, choć nie miał aż takich kłopotów, jak Ty opisujesz.

Ściskam bardzo mocno! Dajesz radę :/pociesza:/
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-01-31, 12:27   Temat: Zmiana rozrostowa
KasiaKasiaKasia napisał/a:

Nie "załatwiał się" od 5 dni (użyłam nawet rycyny ostatecznie)

Zadzwoń do hospicjum i zapytaj, - pamietam, że był na to jakiś syrop,ale jak nie poskutkuje,to potrzebna będzie lewatywa.
  Temat: Zmiana rozrostowa
Spinqa84

Odpowiedzi: 344
Wyświetleń: 61360

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-01-24, 10:50   Temat: Zmiana rozrostowa
Kasiu,
Ja brałam Persen/Neopersen Noc i podczas choroby taty nawet pomagało. Gdy niedługo po tacie zmarła mama, dostałam doraźnie Bellergot(super!),a Hydroksyzyne 3xdziennie,ale ta dawka zwalała mnie z nóg i brałam tylko jedną tabletkę na noc,a i tak czasami wstawałam nieprzytomna. Musisz niestety przetestować na sobie, u mnie np. herbatke z melisy można było o kant d*py potłuc;)
Trzymaj się!Wiem, że chcesz być silna dla rodziców, żeby czuli się bezpiecznie i mieli w Tobie oparcie, ale dla siebie też zrób codziennie coś miłego, choćby kąpiel z pianą 😘
Bardzo mocno Ci kibicuję! I pozdrawiam :)
  Temat: Rak płuc...Historia mojego Taty...
Spinqa84

Odpowiedzi: 41
Wyświetleń: 11167

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-01-16, 09:04   Temat: Rak płuc...Historia mojego Taty...
kukiz87 napisał/a:
Dziś mineło 5 miesiecy jak Taty już nie ma , nie potrafię się dźwignąć do góry

Nie wymagaj od siebie za dużo, 5 miesięcy to "pryszcz". Poczekaj, przepuść żałobę przez siebie - przyjdzie czas, że zaczniesz wynurzać się z "kokonu", który teraz oddziela Cię od świata.
Za miesiąc miną dwa lata od śmierci mojego Taty, w święta minęło 1,5 roku od śmierci Mamy... I choć czas rzeczywiście pomógł zaleczyć rany, to ból - może mniej intensywny - wciąż jest, o tęsknocie nie wspominając. Podobno kiedyś przestaje boleć zupełnie. Może za rok, może za dwa, może za pięć? Nie potrafię sobie tego wyobrazić, ale czekam cierpliwie.
Tobie też tej wiary i cierpliwości życzę :tull:
  Temat: DRP płuca prawego z przerzutami do wątroby
Spinqa84

Odpowiedzi: 27
Wyświetleń: 6991

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-01-04, 15:55   Temat: DRP płuca prawego z przerzutami do wątroby
Natalie napisał/a:
Troche tez dziwne jest ze lekarz z hospicjum przychodzi do domu i ustawia leki, potem mama trafia do hospicjum i nie ma przepływu informacji od lekarza tylko ode mnie, jak ja nie powiem to nie będzie leku...?

A był ten lekarz na oddziale? Może szybciej było zapytać Ciebie niż wydzwaniać do doktora, który aktualnie np. jest w terenie ;)
Natalie napisał/a:
Mamie odstawili Euphylline ktora brała regularnie oraz te watrobowe wszystkie i alfadiol, a we wtork rano lekarz z hospicjum na wizycie domowej mowil zeby brać je.... czy mam naciskać na ich podawanie? Nie chce mamie dolozyc cierpien w żadną stronę....

Może po prostu zapytaj, czemu zmienili schemat leczenia. Czasem sytuacja diametralnie zmienia się z dnia na dzień/godziny na godzinę i wcześniejsze ustalenia robią się nieaktualne.

Pytasz czy Mama jeszcze wróci do domu - o tym najlepiej porozmawiać z lekarzem, który widzi pacjenta i jest w stanie w przybliżeniu coś stwierdzić. A jak będzie faktycznie? Nikt tego nie wie na 100%.

Trzymaj się dzielnie!
Pozdrawiam
  Temat: Drobnokomórkowy rak płuca - proszę o pomoc
Spinqa84

Odpowiedzi: 99
Wyświetleń: 27784

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2016-12-26, 18:47   Temat: Drobnokomórkowy rak płuca - proszę o pomoc
gosia1990 napisał/a:
Mama jest coraz słabsza, już w ogóle z nami nie rozmawia. Przebudza się pomiędzy dawkami morfiny i ma wzrok wpatrzony gdzieś w dal, powieki półprzymknięte. Nie wiem czy to już czy nie :(

Nikt nie powie na 100% jak długo to potrwa, czy kilka dni czy kilka godzin, podobno nawet ludzie pracujący w hospicjum od dziesięcioleci nie potrafią zawyrokować. Mnie z opisu wygląda to na odchodzenie, ale trudno stwierdzać przez internet...

gosia1990 napisał/a:
Czy ktoś wie na czym polega to bulgotanie w plucach?

To taki odgłos jak "ze studni", bulgoczący. Chyba nie zawsze występuje, bo u mojego Taty pojawił się dopiero na dwóch ostatnich wdechach.

Bardzo mi przykro, że tak wyglądają Wasze święta... Trzymaj się.
  Temat: Nowotwór u mego taty
Spinqa84

Odpowiedzi: 20
Wyświetleń: 5707

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2016-12-01, 09:50   Temat: Nowotwór u mego taty
Magda8826 napisał/a:
Mam wyrzuty do siebie, że nie byłam wstanie pomóc na tyle, aby go uratować... Cały czas po głowie chodzą myśli, że może gdyby inaczej postąpić teraz byłby obok mnie.

Też dłuuuugo to "przerabiałam", wciąż i od nowa - co i kiedy można było zrobić inaczej? Na szczęście z czasem zaczęłam dostrzegać, że to nie kwestia złych wyborów, ale agresywności choroby...
Wierzę, że Ty też odnajdziesz spokój.
Przyjmij wyrazy współczucia...
Dużo sił Ci życzę na nadchodzący rok :/pociesza:/ ::rose:: ::rose:: ::rose:: ::rose::
 
Strona 1 z 6
Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group