Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 26
DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Jak drugie uderzenie pioruna - T4N1M1
Funia

Odpowiedzi: 159
Wyświetleń: 35005

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-10-26, 22:04   Temat: Jak drugie uderzenie pioruna - T4N1M1
Minęły 3 miesiące i 4 dni od kiedy nie ma Mamy. Pomnik już stoi a życie (niestety?) toczy się dalej.

Faktycznie nie da się odpuścić tego forum.

Tacie zmiana się wchłonęła, internista wskazał na zmiany przez nadwyrężenie mięśni i stres?

Kibicuję wszystkim, którzy walczą, przykro mi z powodu tych, którzy przegrywają no i tych, którzy muszą się tu dopisać.
A choroba mamy nauczyła mnie, że nie mamy nic w życiu na pewno i na zawsze i prędzej czy później każdy z nas może mieć kolejny powód by wrócić na to forum przez chorobę inne bliskiej osoby.

Kurde, zaraz będą loty załogowe na Marsa, a nie możemy pokonać tego świństwa.
  Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Funia

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 87319

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-10-13, 23:20   Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Goniu

[*]
  Temat: Płaskonabłonkowy nowotwór złośliwy oskrzela i płuc
Funia

Odpowiedzi: 508
Wyświetleń: 101278

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-10-01, 20:47   Temat: Płaskonabłonkowy nowotwór złośliwy oskrzela i płuc
iwona2010 napisał/a:
Coraz trudniejsze tematy z nami zaczyna.Moje serce jest w kawałkach.


Iwonko, wiem, że takie rozmowy są trudne i przykre,
Ale jeśli Tata tego potrzebuje, to musicie stanąć na wysokości zadania, wysłuchać - nie zbywać, choćby mówił niewiadomo co.
I na pewno nie wolno mu powtarzać "będzie dobrze", bo potraktuje to właśnie jako zbywanie i lekceważenie.

Potem już nigdy nie będzie rozmów, ani na wesoło, ani na smutno.

Moja mama z wszystkimi porozmawiała "tak na smutno", wszyscy bliscy wiedzieli, że chce być skremowana - tylko mnie przed tym chroniła. Ze mną było do końca "na wesoło".

Iwonko - przepraszam, bo może to zbyt bolesne - ale ten czas i te rozmowy też wykorzystaj, bo to też jest bardzo cenne.
  Temat: Gonia - komentarze
Funia

Odpowiedzi: 439
Wyświetleń: 63961

PostDział: Tu trzymamy KCIUKI   Wysłany: 2011-09-23, 21:53   Temat: Gonia - komentarze
Ewelina Żurek napisał/a:
tessa napisał/a:
czułam jej obecność
zazdroszczę :)


ja chyba też,
ale z drugie strony - jeśli "coś" jest po drugiej stronie to niech tam sobie na nas spokojnie i cierpliwie czekają, bez znaków.

A skoro trzymanie kciuków nie wystarczy, to i jak spróbuję się pomodlić.
Choć nie wiem czy od takiej "wątpiącej się liczy"
  Temat: tessa - komentarze
Funia

Odpowiedzi: 114
Wyświetleń: 21610

PostDział: Tu trzymamy KCIUKI   Wysłany: 2011-09-23, 21:37   Temat: tessa - komentarze
Walczcie dzielnie, z chorobą i z oporem materii u lekarzy ;)
  Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Funia

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 87319

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-09-22, 20:02   Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
sarenka napisał/a:
Ewelina Żurek napisał/a:
Bardzo się boję czy śmierć to jednak nie jest koniec. Chcę wierzyć, że Mama patrzy na mnie z góry i jest szczęśliwa. Tylko to daje mi pociechę.
-oczywiście ,że Mama jest wciąż z Tobą.To pewnik...


ja niestety mam takie same obawy jak Ewelina. :|

A za Gonię i jej Tatusia trzymam kciuki z całego serca.
  Temat: tessa - komentarze
Funia

Odpowiedzi: 114
Wyświetleń: 21610

PostDział: Tu trzymamy KCIUKI   Wysłany: 2011-09-21, 19:55   Temat: tessa - komentarze
Faktycznie trudno to zrozumieć: dlaczego dla jednego lekarza/pielęgniarki nie ma problemu, by uśmiechnąć się, powiedzieć co miłego (a chorzy terminalnie tego potrzebują szczególnie), i z pacjentem porozmawiać, choćby przez chwilę, a dla innych to problem.

Pamiętam, gdy moja mama po radioterapii miała "przepalony" przełyk i nic z bólu nie mogła jeść. Wtedy zadzwoniłam do Dr G z Hospicjum w Gorzowie na Towarowej, dodam, że nie znałam go wcześniej, nie byliśmy u niego ani w tej poradni medycyny paliatywnej "zarejestrowani". Przez telefon pomógł ile zdołał, kazał przyjść na pierwszy wolny dyżur do HD, pomógł bez pieniędzy (i bez refundacji z NFZ), po prostu pomógł.
A ja byłam zdziwiona, że tak też można.
  Temat: Adenocarcinoma metastaticum i nie wiemy co będzie dalej...
Funia

Odpowiedzi: 70
Wyświetleń: 23317

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2011-09-16, 22:42   Temat: Adenocarcinoma metastaticum i nie wiemy co będzie dalej...
Karen

witaj,
strasznie, ze dopadło Was to choróbsko i straszne, że wykryto ją w tak późnym stadium.
To sprawia, ze poza stresu, który jest teraz ogromny, dopada Was strach przed tym co się stanie.
To forum pozwala poznać prawdę, choćby tą najgorszą i trochę uspokoić, nawet jeśli dowiadujemy się o strasznym i nieuchronnym.

Przede wszystkim nie bójcie się Hospicjum domowego. U nas czasem jest ono nazywane poradnią leczenia bólu (bo jednym i drugim u nas kierują ci sami ludzie), jeśli to pomoże tacie lub Wam, to myście w takich kategoriach.

Po drugie nie zadręczaj się, na pewne rzeczy niestety już nie masz wpływu. O ile da się walczyć to walcz, jeśli okaże się, że nie - to (wiem, że to gorzkie słowa) przygotujcie się wszyscy razem na możliwie łagodne odejście Taty.
Z tego co napisałaś, faktycznie jest poważnie, ale ja nie potrafię Ci napisać czy już beznadziejnie. Są tu tacy, co zrobią to profesjonalnie, warto im zaufać.

Nie trzymajcie Taty w szpitalu dłużej niż to absolutnie konieczne. Nawet jeśli boicie się o niego, czy być może myślicie o najgorszym i tego się boicie. To kiedy to przychodzi, to jest przykro i smutno, ale nie jest strasznie - przecież to Twój Tata. A jemu zawsze będzie lepiej we własnym domu niż w szpitalu.
A z kroplówkami, cewnikami - dacie radę, człowiek nie ma pojęcia ile ma siły, dopóki nie musi się zmierzyć z wyzwaniem.
Do tego macie specjalistów w Hospicjum domowym i nas na forum.

Mądrzejsi ode mnie napiszą coś merytorycznego o stanie zdrowia taty i o rokowaniach.
  Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Funia

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 87319

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-09-13, 18:57   Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Gonia napisał/a:
zapytalam pana lekarza,odpowiedzial ze debilem nie jestem i wszystko jest na opakowaniu..


przepraszam Cię Goniu, Ty zapewne nie jesteś, ale jak to czytam, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że Pan doktor jest.
Nie ma słów na takich skurkowańców.

Ps. Dzięki Ci Boże, Opatrzności, etc. za lekarzy, którzy stanęli na drodze gdy odchodziła moja Mama.
No może poza dr K z wewnętrznego (starej pulmonologii) Szpitala na Walczaka w Gorzowie, on z lekarzem Goni mógłby sobie przybić piątkę.
  Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Funia

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 87319

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-08-16, 21:28   Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Gonia napisał/a:
Funia, U nas zaraz 11 miesiecy i jakby bezz zmian...To jest wprost niesamowite!

I tak trzymać, walczcie
i psujcie temu wrednemu skorupiakowi statystykę
ściskam mocno
  Temat: Guz prawego płuca
Funia

Odpowiedzi: 186
Wyświetleń: 42172

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-08-16, 21:25   Temat: Guz prawego płuca
Jeszcze słowo o wyższości hospicjów i ich lekarzy nad opieką z interny czy pogotowia:
lekarz z Hospicjum domowego zna pacjenta i wie co mu jest, na co reaguje, a co jest niepotrzebnym szpikowaniem farmaceutykami. Nie podaje też bezmyślnie kroplówek wzmacniających (co akurat w przypadku tego nowotworu jest szczególnie ważne).
a zespół, który przyjedzie np. z karetką najpierw straci czas na analizę dokumentacji medycznej, potem zaaplikuje to co akurat jest na wyposażeniu karetki - to przerobiliśmy z Mamą kilkakrotnie, do tego stres towarzyszący choremu "że go zabiorą do szpitala", a tego moja Mama bała się strasznie.
Dla porównania z HD przyjeżdżała Pani Ewa, która po jednym rzucie oka, dzwoniła do lekarza, potwierdzała swoją diagnozę, podawała zastrzyk ustalony z lekarzem i już było ok.

Tacie można wytłumaczyć, że to Hospicjum, to tak sobie zaklepujecie na wszelki wypadek, bo są kolejki, bo wtedy np. łatwiej o podstawowe badania krwi, którą pobierze pielęgniarka, bo można wypożyczyć koncentrator tlenu - tak na wszelki wypadek itp.
Tu nie trzeba powiedzieć całej prawdy
  Temat: rak niedrobnokomórkowy płuca
Funia

Odpowiedzi: 23
Wyświetleń: 9226

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-07-20, 20:06   Temat: rak niedrobnokomórkowy płuca
Margolu

napiszę, coś co brzmi paradoksalnie - macie szczęście.
Operacja daje nadzieję na dalsze życie.
Bez niej rokowania generalnie są marne.

Witaj na forum i powodzenia.
  Temat: Płaskonabłonkowy nowotwór złośliwy oskrzela i płuc
Funia

Odpowiedzi: 508
Wyświetleń: 101278

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-07-06, 20:48   Temat: Płaskonabłonkowy nowotwór złośliwy oskrzela i płuc
iwona2010 napisał/a:
Dziękuje wam kochane.Aż wstyd się przyznać ale tatulo jeszcze nic nie wie,najpierw z siostrą chcemy iść same.żadna z nas nie wie jak mu to powiedzieć,boimy się że się załamie.


Ja po raz pierwszy kontaktowałam się z lekarzem z poradni leczenia bólu już w listopadzie jak były efekty uboczne RTH.
Mamie przepaliło przełyk i nie mogła jeść, lekarz przyjął mnie bez skierowania i bez pieniędzy (to co zapisał niemal natychmiast pomogło).
To trochę ułatwiło sprawę, bo gdy mama miała potrzebę, to jej powiedziałam, że byłoby łatwiej gdyby była zapisana do niego jako pacjentka hospicjum domowego.
Najpierw ją trochę zmroziło, potem przełknęła ślinę i powiedziała "no dobra jak trzeba to trzeba", ale wtedy jeszcze my jeździliśmy do doktora.
Potem miała mały kryzys kilka dni była słabsza i był potrzebny koncentrator tlenu, wtedy znowu jakoś tak naturalnie wyszło, że gdyby była na liście pacjentów tych obłożnie chorych, to czasem przyjechały by do niej pielęgniarki a czasem lekarz.
Ja jej zawsze tłumaczę, że przecież mnie zna i ja mam zawsze przewidziane wszytskie i nawet te czarne scenariusze i to co robię to "tak na wszelki wypadek".

Fajnie też zachował się doktor i jego pielęgniarka - cały czas podkreślają, ze to nie jest hospicjum na zawsze i przy poprawie ją z niego wyrzucą ;) , a tak w ogóle, to przecież są ciężej chorzy i do niej jako tej zdrowszej zaglądają przecież tak rzadko.

Może też znajdziecie jakiś "pretekst" do zapisu do Hospicjum Domowego (łatwiej o leki, o sprzęt itd.)
  Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Funia

Odpowiedzi: 434
Wyświetleń: 87319

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2011-06-30, 20:56   Temat: Rak płaskonabłonkowy płuca prawego III B
Gonia napisał/a:
chodzimy na spacery,normanie zjada za dwoch


u nas też codzienny spacer obowiązkowy
to daje mamie i siłę i nadzieję - i tego się trzymamy

dlatego racja, że dużo zależy od nastawienia i woli walki
  Temat: Funia - komentarze
Funia

Odpowiedzi: 26
Wyświetleń: 6031

PostDział: Tu trzymamy KCIUKI   Wysłany: 2011-06-23, 14:24   Temat: Funia - komentarze
Mama walczy dzielnie,
czekamy na wynik TK klatki i w przyszłym tygodniu TK głowy.
Trochę boję się, że coś się w głowie może dziać, bo ma trochę dziwne oczy (takie duże i leciutko wybałuszone), brakuje jej słów, gdy coś mówi i dość często się powtarza.

Ale nie mamy wyjścia, przemy do przodu
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group