DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak niedrobnokomórkowy płaskonabłonkowy-po operacji
Autor Wiadomość
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #16  Wysłany: 2009-03-27, 21:18  


Dziękuję tara

Mama dostała przy ostatniej chemii dwa dni pod rząd po 8 tabletek Pabi Dexamethason i nic poza tym. Wcześniej nie miała takiego kaszlu dopiero teraz po tej dużej chemii sie tak nasilił. Zobaczymy co powie na to lekarz jak pojedzie we wtorek na kolejną chemie,aż się boje :-(
 
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 7455
Pomogła: 3498 razy


 #17  Wysłany: 2009-03-28, 01:13  


hej banialuka

kaszel - wg prawdopodobieństwa - może być spowodowany: infekcją (prócz zdjęcia ważne jest by osłuchać chorą), obrzękiem spowodowanym chemioterapią (być może warto by było wprowadzić mniejsze dawki sterydów, ale na stałe), źle gojącą się raną pooperacyjną (ale to raczej dałoby skutek wcześniej a efekty mogłyby być widoczne na zdjęciu), postępującym naciekiem raka (trochę wcześnie na to).
Czy mama przyjmuje thiocodin? (dobry lek przeciwkaszlowy, na receptę)
Postarajcie się o przepisanie thiocodinu i rozmowę na temat włączenia sterydów.
I żadne 3 miesiące (to jakieś nieporozumienie :<: ) - źródła kaszlu trzeba szukać jak najszybciej by efektywnie mu przeciwdziałać.

Co do oceny onkologicznej; przyznam, że rokowanie nie jest pomyślne. Przede wszystkim ze względu na nieradykalny zabieg (rak w linii cięcia), ale i zajęcie węzłów śródpiersia (czyli dokładnie to o czym wspomniał billyb). szansy na leczenie radykalne można jeszcze upatrywać w naświetlaniu miejsca, w którym znajduje się kikut oskrzela i gdzie pozostały komórki raka. Chemioterapia jest tu koniecznym i wartościowym leczeniem ze względu na fakt, iż nastąpił rozsiew (świadczy o tym np. cecha N2) i z dużym prawdopodobieństwem były/są gdzieś mikroprzerzuty - leczenie chemiczne ma za zadanie je zniszczyć.

Naświetlania jednak są konieczne, by nie nazwać dotychczasowego leczenia wyłącznie paliatywnym.

Szanse na wyleczenie są nieduże, jednak, o ile nastąpią naświetlania, nie ma jeszcze podstaw do tego, by nazwać chorobę nieuleczalną (być może więc faktycznie nie warto przekazywać mamie informacji w tym tonie). Ty jednak miej tę świadomość, że raczej jest to tylko walka o zyskanie nieco czasu.

Jednak "dum spiro spero" czyli: póki żyjemy- walczymy ; i tego trzeba się trzymać.
pozdrawiam ciepło.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #18  Wysłany: 2009-03-31, 14:20  


Nie wiem co mam myśleć i gdzie się udać po pomoc :-(
Zawiozłam dzisiaj mame na chemie i rozmawiałam z panią doktor która ja prowadzi na temat tego kaszlu. Pani doktor nawet zbadała mame i stwierdziła że osłuchowo jest ok i że w stanie spoczynku nie ma żadnych duszności więc nie ma potrzeby dawac leków przeciw kaszlowych ani sterydów :?ale?: Powiedziała ze ten kaszel wystepuje po wysiłku lub w czasie zmiany pozycji i że tak ma prawo jeszcze być przez jakiś czas po operacji.
Sama już nie wiem co mysleć i robić. Nie chciałabym niczego przeoczyć. Ale faktycznie mama ma ten kaszel jak sie gwałtownie poruszy albo jak wstanie z łóżka,a jak siedzi spokojnie to nie kaszle i oddycha jej się lekko. Dzisiaj np.jak weszła w szpitalu po schodach to myślałam ze ją udusi,tak jakby jej sie powietrze nie mogło wydostać z płuc :cry:
Badania będzie miała robione dopiero po skończonej chemioterapii a zostały jeszcze 2 cykle czyli skończy w maju.
Dwóch lekarzy ją badało i nic nie stwierdzili ani nie dali nic na kaszel więc nie wiem co robić dalej :cry: :cry:
 
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #19  Wysłany: 2009-04-16, 18:42  


Witam
A ja mam kolejne zmartwienie :-( Moja mama w październiku jak sie dowiedziała o chorobie ważyła 69kg przy wzroście 164cm. 23 lutego jak pojechała na pierwszą chemie po operacji to ważyła 67kg,była wtedy po dwóch chemiach i operacji a teraz po nastepnych dwóch chemiach (w sumie już czterech,bo dwie przed operacja i dwie po a teraz juz zaczęła piąta chemie) waży 63kg. Pani doktor twierdzi że to normalne ze chudnie w czasie chemioterapii a ja sie martwie i mama tez sie bardzo dołuje. W sumie czuje sie nie najgorzej, wyniki ma dobre,tyklko skóra w moim odczuciu zrobiła jej sie taka,nie wiem jak to nazwać bo nie potrafie określić ale chyba najbliżej określenia "wiotka".Moze to niestosowne porównanie ale jej skóra w dotyku jest taka jak mojej babci 92 letniej (a mojej mamy mamy). Tylko twarz pozostała nie zmieniona i nie ma zmarszczek. Pani doktor powiedziała że to minie jak skończy brać chemie. Teraz miała zmienioną Cisplatyne na Carboplatyne ale nie byłam z nią więc nie wiem dlaczego ma zmienioną.

Czy myslicie że to faktycznie od chemioterapii tak chudnie? W sumie po 4 chemiach straciła 6kg,mimo iż apetyt jej dopisuje,nie wymiotuje.

Pozdrawiam
 
 
tara 



Dołączyła: 21 Sty 2009
Posty: 513
Pomogła: 110 razy

 #20  Wysłany: 2009-04-16, 20:12  


Być może uznano, że cisplatyna jest zbyt toksyczna w przypadku Twojej mamy, może to jej działanie spowodowało nasilenie się kaszlu? U mojego taty także rozważano taką zmiane w przypadku gdyby jego wyniki morfologii utrzymywały się na bardzo kiepskim poziomie (w końcu została cisplatyna)

Co do chudnięcia to wydaje mi się, ze to normalne. Czy mama bierze jakiś steryd na poprawę aptetytu? Być może to jakaś opcja? Choć to chyba nie jest jakiś dramatyczny spadek wagi i sądzę, ze tak jak mówi lekarka, po zakonczeniu chemioterapii organizm zacznie się regenerować. Trzymaj się
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #21  Wysłany: 2009-04-16, 22:28  


dziękuje tara
W moim domniemaniu to zmienili ta Cisplatyne na Carboplatyne bo mocznik i kreatynina były w górnej granicy normy (ale to tylko moje domysły)

Jeżeli chodzi o sterydy to mamusia brała przez tydzień Pabi Dexamethason ale miała po nim jakieś koszmary nocne i ogólnie źle się czuła (była osłabiona i tak przypuszczmy że po tym bo zaczęła słabnąć jak zaczęła brać ten Pabi Dexamethason) i pani doktor odstawiła go. Kaszel ma zdecydowanie mniejszy teraz a właściwie to rano ja czasami pomeczy a później już nie więc nie wiem od czego to jest (lekarz twierdzi że od chemii).
Ja już sama nie wiem co mam myśleć na temat tego chudnięcia bo wcześniej mama nie chudła dopiero jak zaczęła brać chemie wiec też sobie tłumacze że to od tego ale ona sobie wmawia już najgorsze. Ja odnoszę wrażenie ze to jest jakiś zanik mięsni czy nie wiem jak to nazwać bo ta skóra jest taka w miejscach które były wczesniej umięśnione a tak jak mówię na twarzy nie widac tego chudnięcia (a np. pośladków nie ma prawie wogóle,jest płaska,a przecież nawet przy odchudzaniu tak się nie dzieje :roll: )
 
 
tara 



Dołączyła: 21 Sty 2009
Posty: 513
Pomogła: 110 razy

 #22  Wysłany: 2009-04-17, 08:58  


Banialuka - wiadomo, że chemia poza tym, że ma pomóc to masakruje i wyniszcza organizm. Nie martwcie się tak bardzo, wydaje mi się, że większość ludzi traci na wadze podczas chemioterapii. Pisząc o sterydzie miałam na myśli te, które poprawiają apetyt - czyli Magalia, Magace itd. Pisałam gdzieś wcześniej, że tata strasznie schudł podczas dwóch pierwszych cykli chemii - ważył niecałe 64 kg przy 182 cm wzrostu, wyglądał naprawdę nieciekawie - zwiotczały mięśnie, skóra przybrała ziemisty kolor itd- teraz kiedy sterydy zaczęły działać przytył prawie 10 kg. Widze, że ta poprawa wagi ma dla niego duże znaczenie w wymiarze psychologicznym, bo chyba tak jak Twoja mama spadek masy ciała bezpośrednio łączył z progresja choroby.

Poniżej zamieszczam fragment artykułu o niepożądanych objawach żołądkowo-jelitowych w trakcie chemioterapii, które to zwykle wpływają na utratę masy ciała

Cytat:
Niepożądane objawy ze strony przewodu pokarmowego wystąpiły u ok. 80 proc. chorych na raka płuca, leczonych chemicznymi lekami przeciwnowotworowymi.(...)Stwierdzono istotną zależność częstości występowania i nasilenia dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego od skojarzenia leków cytostatycznych. Najwięcej i najcięższe objawy uboczne występowały po leczeniu Cisplatyną z Vepesidem oraz Cisplatyną z 5-Fluorouracylem i Dakarbazyną

Cytat:
Przeprowadzone badania pozwalają na wysnucie następujących wniosków:
∙ dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego w czasie chemioterapii raka płuca nie były zależne od typu histopatologicznego i zaawansowania nowotworu,
∙ dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego występowały u ponad 80 proc. chorych na raka płuca, leczonych chemicznymi lekami cytoredukcyjnymi
źródło: Współcz Onkol (2000) vol. 4, 3 (114-118)

Może warto przytoczyć mamie te dane, aby ja trochę uspokoić
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #23  Wysłany: 2009-04-20, 21:55  


dziękuję tara
teraz mamy kolejny problem :cry:
podczas ostatniej chemii doszło do wynaczynienia i ręka jest czerwona w tym miejscu :cry:
Jutro mama jedzie na kolejną chemie to zobaczymy co z tym zrobią.Mam nadzieje że nic groźnego z tego nie wyniknie. Zaraz jak pielęgniarka zauważyła to jej odłączyła i dostała 4 zastrzyki w to miejsce i smaruje jakąś maścia ale nadal jest czerwone i mówi że ja kłuje czy szczypie,sama nie wie jak to określić.
 
 
tara 



Dołączyła: 21 Sty 2009
Posty: 513
Pomogła: 110 razy

 #24  Wysłany: 2009-04-21, 11:00  


Jeżeli nie ma gorączki, a zmiana dotyczy tylko jednego miejsca powinna wystarczyć maść z heparyna. Jeśli dojdzie do rozległego zapalenia żył- wtedy zastrzyki z heparyny, antybiotyk i samrowac oksykortem A (tym do oczu) My właściwie permanentnie walczymy z zapaleniem żył :/
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #25  Wysłany: 2009-04-23, 21:36  


Tara bardzo dziękuje za odpowiedź. Mama dostała Butapirazol maść,Heparin żel i antybiotyk Duracef na 10 dni :-( Wcześniej miała tylko czerwoną opuchniętą i bolącą gulę w miejscu wynaczynienia a jak była na chemii to posmarowali jej grubo jakąś maścia i założyli opatrunek na noc i jak zdjęła rano to pod tym opatrunkiem zrobił się pęcherz :-( Ta żywoczerwona zmiana się zmniejszyła ale jest teraz dość duży pęcherz w którym widać jak pływa woda i jest bardzo bolesna ta zmiana :-( Nie wiem czy ten pęcherz powinien pęknąć i ta woda wypłynąć czy to ma się wchłonąć? Mam nadzieję że będzie się goić bo następna chemia dopiero 6 maja a u nas w mieście to raczej lekarze nie mają pojęcia co przepisywać i jak leczyć takie "rzeczy". W sumie to nie wiem czemu ma brać antybiotyk doustnie skoro to jest tylko miejscowa zmiana :roll: czy rzeczywiście jest on potrzebny i czy nawet jakby sie wygoiło wcześniej to ma go wybrać do końca?

Tara a mam jeszcze takie pytanie,jak objawia się zapalenie żył?
 
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 7455
Pomogła: 3498 razy


 #26  Wysłany: 2009-04-24, 00:37  


banialuka napisał/a:
W sumie to nie wiem czemu ma brać antybiotyk doustnie skoro to jest tylko miejscowa zmiana :roll: czy rzeczywiście jest on potrzebny i czy nawet jakby sie wygoiło wcześniej to ma go wybrać do końca?

Antybiotyki przyjmuje się na wiele zmian "miejscowych" - typu np. opuchlizna spowodowana przez chory ząb. Uogólnienie zakażenia to w uproszczeniu jest już sepsa.
Antybiotyk przyjmujemy po to by właśnie brzydko wyglądające, nadkażone miejsce nie "siało" krwioobiegiem dalej.
Miejscowe leczenie to leczenie powierzchniowe - a żyły to nie naskórek i maścią z antybiotykiem posmarować się ich nie da.
Przerwanie antybiotyku w trakcie kuracji to tak jak przerwanie chemioterapii po 2 kursach (bo zmiana "wygląda lepiej") - jak mamy przerywać w trakcie to lepiej nie brać wcale; bowiem pozostałe przy "życiu" bakterie podrażnione leczeniem ulegną mutacji i rozmnożą się ponownie - tyle, że już niewrażliwe na dany lek.
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #27  Wysłany: 2009-04-24, 14:00  


DSS dziękuję Ci bardzo za uświadomienie mi słuszności podania antybiotyku. Teraz juz wiem że był on konieczny i mam nadzieje że dzięki niemu unikniemy jakiemuś rozległemu zakażeniu,aż boję sie mysleć że jeszcze może się wykluć z tego cos poważniejszego :-( Na chwilę obecną pęcherz pękł,zaczerwienienie dookoła jakby zbledło ale nadal jest to jednak rana :-( i to bardzo bolesna.

DSS mam jeszcze jedno pytanie a w zasadzie dwa: czym objawia się to zapalenie żył,czy to własnie tworza sie jakieś rany jak przy wynaczynieniu czy coś innego się dzieje. Pytam żeby wiedzieć na przyszłość. I jeszcze chciałam zapytać ponieważ nie mogę teraz znaleźć w którym to było poście ale pisałaś komuś że ACP 4,6U/L to zły wynik i należy powtórzyc a moja mama w wynikach które podałam na pierwszej stronie miała jeszcze wyższy wynik i chciałabym zapytać czy to musi oznaczać przerzuty do kości czy może być związane z czymś innym (bo gdzieś czytałam też że to ma jakiś związek z rozpadem krwinek czy coś takiego ale nie wiem czy u mojej mamy to może być z tym związane czy to raczej na pewno przerzuty). Póki co żadnych bóli kostnych nie ma i na tomografii i RTG przed operacja pisało że nie ma zmian kostnych podejrzanych o meta ale ten wynik ACP bardzo mnie zmartwił :-(

DSS będę wdzięczna za odpowiedź. Twoje porady i opinie są dla mnie bardzo ważne. Jeszcze raz bardzo dziękuje za poprzednie odpowiedzi.
 
 
tara 



Dołączyła: 21 Sty 2009
Posty: 513
Pomogła: 110 razy

 #28  Wysłany: 2009-04-24, 14:28  


Myślę, ze antybiotyk jest wskazany, http://www.resmedica.pl/zdart79911.html
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #29  Wysłany: 2009-05-13, 13:29  


Witam
Moja mama jedzie jutro na ostatnia chemie i zostanie jeszcze radioterapia. Tylko troche mnie martwi czas oczekiwania :uuu: 4 maja miała konsultacje radioterapeuty który zlecił TK klatki piersiowej i USG brzucha. Najbliższy termin TK jaki znaleźliśmy jest na 4 czerwca,bo USG to zrobi w każdej chwili prywatnie. 22 maja ma kolejną konsultacje ale nie wiem co na niej będzie skoro nie ma jeszcze wyników TK i USG. Teraz ma sie zgłosić do kogoś innego i czytając schemat przygotowania do radio to powinna mieć teraz modelarnie :?ale?: W ogóle radioterapeutka bardzo się zdziwiła że mama nie miała w ogóle robionego USG brzucha,ani przed operacja ani po. Tak sie zastanawiam czy powinniśmy zrobić jeszcze jakieś badania (np.TK głowy bo też nie miała) w celu wykluczenia przerzutów? Myślałam nad badaniem PET ale mama nie chce. Ona w ogóle zbytnio nie pyta o nic lekarza bo nie chce wiedzieć. Oglądała ostatnio "Rozmowy w toku" na temat "pokonałam raka" i po obejrzeniu sie popłakała i powiedziała że ona to tez chyba wyzdrowieje bo w ogóle do niej nie dociera że jest chora,że przechodzi przez to wszystko tak jakby to nie dotyczyło jej,nie przyjmuje tego do wiadomości ze może mieć przerzuty i nie chce wiedzieć,nie chce robić szczegółowych badań :-( Nie wiem czy to dobrze że tak myśli czy powinnam ją jednak uświadamiać na temat gorszego scenariusza dotyczącego jej choroby? W ogóle to mama mieszka ze swoją mama która ma 92lata (a mama 56) i ostatnio odnosze wrażenie że wszystko ją w babci denerwuje i nie wiem czy to wynika z faktu że babcia przeszła przez życie bez żadnych chorób,może cieszyć sie wnukami i prawnukami a mame spotkała taka choroba :uuu: Czy może to tylko rozdrażnienie po drastycznym leczeniu (czyt.chemii).Nie wiem jak jej pomóc a widzę że coraz czesciej ma dołki psychiczne. Przepraszam że się tak rozpisałam,pewnie nikt tego nie przeczyta do końca.

Powiedzcie proszę czy 2 miesięczny odstęp między chemią a radio to bardzo dużo? Czy powinniśmy robić wszystko żeby to załatwić jednak wcześniej? Co z badaniami,czy robić jeszcze jakieś oprócz TK i USG? Będę wdzięczna za opinie za co z góry dziękuję.
 
 
cleo33 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 04 Lut 2009
Posty: 2484
Skąd: Śląskie
Pomogła: 379 razy

 #30  Wysłany: 2009-05-13, 21:13  


witaj wydaje mi sie że odstep jest prawidłowy moja mama tez miała 2 miesieczna przerwe i z tego co czytam wiekszosc ludzi taki okres czeka dlaczego?nie wiem
Najwazniejsze abyscie porobili w tym czasie jak najwiecej badan aby była jasnosc poniewaz po radiacji przez ;o 6 tyg minimum raczej nic nie robia (naswietlania)wiec dorze by było zrobic wszystko teraz ,postaraj sie tez o scyntografie (to wazne )nawet jesli nie ma narazie zadnych oznak ,moim zdaniem nie zaszkodzi
Trzymam kciuki
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group