Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: absenteeism
2014-11-24, 20:30
Przerzut z trzustki do wątroby
Autor Wiadomość
Basia3 


Dołączyła: 11 Lis 2014
Posty: 13

 #1  Wysłany: 2014-11-11, 07:02  Przerzut z trzustki do wątroby


Witam, jestem z Gdańska, mama ma 63 lata, 6 lat temu miała wycięty guz tarczycy 7 mm. Miesiąc temu na usg wyszedł 9 cm guz na wątrobie, na TK dodatkowo 5 cm guz na ogonie trzustki. Jest po biopsji i rtg płuc (bez przerzutów). Jest w dobrej kondycji, morfologia ok. Czeka na konsultacje chirurgiczną, czy wątroba jest operacyjna.
Nie wiem gdzie ją pokierować. Dr Zadrożny z AM w Gdańsku chwilowo nie przyjmuje, wiem że specjalizuje się w tych narządach. Gdzie leczyć mamę? Moja siostra mieszka w Warszawie, czytałam tutaj na forum o szpitalu MSWiA i na Banacha - jak radzicie, umawiać się na wizyty w Warszawie? Boję się ją wozić i męczyć podróżą ale chcę znaleźć jej najlepszą opiekę.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #2  Wysłany: 2014-11-11, 08:46  


Basiu fakt, że po ostatniej sytuacji z wypowiedzią w TV doc. Zadrożnego jest jak jest. Pewnie ktoś inny coś Ci podpowie. Mojego męża operował docent (guz na wątrobie), jest to wspaniały człowiek i specjalista właśnie od wątroby aż szkoda, że tak się stało bo jest tyle osób oczekujących na operacje a On uratował już tyle osób i wielokrotnie słyszałam o nim mnóstwo wspaniałych opinii. A nie dopytywałaś na oddziale bądź w rejestracji przychodni czy w najbliższym czasie będzie przyjmował? Z całego serca polecałabym tego lekarza.

Pozdrawiam
 
ileene 



Dołączyła: 13 Maj 2014
Posty: 607

 #3  Wysłany: 2014-11-11, 10:25  


Basia3 napisał/a:
umawiać się na wizyty w Warszawie????

Tak, jak najbardziej, siostra jest na miejscu to też dobrze.
Na Banacha najlepiej. Jeszcze możesz skonsultować w Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus na Nowogrodzkiej i też w Szpitalu MSWiA. Tutaj czas się liczy.
Pozdrawiam.
 
 
mufaso83 



Dołączyła: 09 Sty 2013
Posty: 721
Pomogła: 110 razy

 #4  Wysłany: 2014-11-12, 20:14  


ewentualnie skoro jesteście z Gdańska proponuję słupsk i doktora Zorana Stojceva. Operował moją Mamę, która miała przerzuty na wątrobie i z calym sercem polecam
_________________
Omnia tempus habent
Mamcia 03.07.1955 - 14.12.2015
 
Basia3 


Dołączyła: 11 Lis 2014
Posty: 13

 #5  Wysłany: 2014-11-24, 18:16  Folfirinox - rak trzustki z przerzutem do wątroby


Miesiąc temu mama była u onkologa w Centrum Onkologii w Gdańsku - ma dwa guzy 5 cm na trzustce i przerzut 10 cm na wątrobie. Po konsultacji chirurgicznej - nieoperacyjne. onkolog zaproponowała chemię- Folfirinox. Za tydzień pierwsza chemia. Gdzieś tam w głębi wierzę, że jej się uda i te guzy nie są złośliwe i nic jej nie będzie. Nie chcę przyjąć do wiadomości że rokowania są złe, że być może został jej góra jeden rok. Boję się jak zniesie chemię

[ Komentarz dodany przez Moderatora: absenteeism: 2014-11-24, 20:30 ]
Wątki scalone.

 
graba79 


Dołączył: 23 Cze 2014
Posty: 12

 #6  Wysłany: 2014-11-25, 16:17  


Moja Mama też jest w schemacie Folfirinox w WCO w Gdańsku, od lipca. guzy mniejsze ale również na trzustce i wątrobie. Jest po 8 cyklach i póki co jest dobrze, czekamy na wynik kolejnego (pierwsze był o po 4 cyklach) badania TK, żeby ocenić skuteczność. Po pierwszym guzy niewiele ale się zmniejszyły. Z tego co wiem niewielki odsetek pacjentów otrzymuje ten schemat chemioterapii. Uważajcie na odwodnienia, chemioterapia jest mocno toksyczna ale znośna. Musicie liczyć się z zastrzykami na odbudowę szpiku, ale polecam wersję 5 zastrzykową jeśli już zaistnieje taka konieczność. Moja Mama po wersji jednozastrzykowej wylądowała na SOR, chemia plus zastrzyk to wybuchowa mieszanka. Nadzieja, walka i dużo sił w Centrum podczas co 2tygodniowych chemii (kolejka do laboratorium, do lekarza czy na koniec na chemię). Powodzenia
 
Basia3 


Dołączyła: 11 Lis 2014
Posty: 13

 #7  Wysłany: 2014-11-27, 20:17  


Graba79 - jak mama znosi chemię? Czy brała jakieś leki przeciwobrzękowe? Moja liczy się z tym, że wypadną jej włosy, z wymiotami ale jak dowiedziałam się że dostanie chemię "na wynos" do domu (w pon podłączenie, wt w domu, w śr powrót do WCO na odłączenie) to trochę zrobiło mi się słabo - boję się np. jakiejś reakcji uczuleniowej. I czy konieczna jest heparyna?
Bardzo się cieszę, że dał znać ktoś kto leczy się w Gdańsku tym samym :) choć moja mama dziś zapytała mnie czy to warto tak się męczyć, bo przecież może niedługo umrze - musiałam postawić ją do pionu:) Pozdrawiam i życzę zdrowia!
 
graba79 


Dołączył: 23 Cze 2014
Posty: 12

 #8  Wysłany: 2014-11-28, 11:09  


Dzień dobry
Mama dostaje leki na odbudowę szpiku tak jak napisałem bo zarówno płytki (chemia jest odraczana gdy są poniżej 100, ale z reguły w ciągu 2 tyg się odbudowują) jak i poziom neutrocytów był zbyt niski.
Chemia faktycznie trwa 3 dni. Pierwszego dnia ok 4 godz na oddziale, potem podłączają pompę i do zobaczenia 3 dnia. Pamiętajcie, że na odłączenie do lekarza wchodzicie bez kolejki. Taki jest standard (taka porada techniczna). Nie mieliśmy a teraz jest to już 9 chemia żadnych problemów z chemią podawaną przez pompę w domu. Butelka w woreczku na szyi ;)
Bez zastanowienia zdecydujcie się na "instalację" portu do naczyniowego. Jest bardzo wygodny i nie niszczy żył jak co 2 tyg wkłuwanie.
Włosy faktycznie zaczynają się mocno przerzedzać. ale to jest kwestia indywidualna. Przeciwobrzękowych leków raczej nie dostawała. Plastry przeciwbólowe, atossa przeciwwymiotna i sterydy na poprawę apetytu. 3 dni chemii są wyjęte z życia ale tego nie da się uniknąć. Dużo spać. to pomaga. Poza tym jest ok.
Czy warto? Warto, ale jaki będzie skutek? Ja zakładam, że bardzo pozytywny i tym staram się zarazić Mamę. Zdrowia i sił
 
Basia3 


Dołączyła: 11 Lis 2014
Posty: 13

 #9  Wysłany: 2014-11-28, 18:15  


Dzięki, dam znać jak było
 
graba79 


Dołączył: 23 Cze 2014
Posty: 12

 #10  Wysłany: 2014-11-28, 23:30  


U jakiego lekarza jestescie?
 
Basia3 


Dołączyła: 11 Lis 2014
Posty: 13

 #11  Wysłany: 2014-11-29, 19:30  


Chirurg-onkolog S. Romanowski, a teraz onkolog Wieczorek-Rutkowska.
Rozmawiałam z mamą i powiedziała że najbardziej ma stracha przed wymiotami i totalnym osłabieniem. Do tej pory była osobą bardzo aktywną, dużo jeździ rowerem, spaceruje a tu takie uziemienie. Czekam na wszystkie wskazówki, sugestie i oceny leczenia. Pozdrawiam
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #12  Wysłany: 2014-12-02, 17:38  


Dr.Stojcew operowal mojego tate,mimo iz nei mogl usunac guza,ale za to usunal meta z watroby.I chwala mu za to bo po ponad roku od wyciecia nie ma nowych meta i tata nadal na chemi juz 14 miesiecy ...Wiec nie wiem czy nie sprobowac usunac tych meta?
Dawano mu 6 miesiecy max..a dzis jest juz 18miesiecy od diagnozy i dzieki Bogu nastepne swieta spedzimy razem...jesli Bozia da...
Trzymaj sie...
 
Basia3 


Dołączyła: 11 Lis 2014
Posty: 13

 #13  Wysłany: 2014-12-03, 20:14  


Hmmm, chirurg wyraził się , ze korzyść z usunięcia guzów nie równoważy kosztów związanych z operacją:( jest przerzut = brak operacji
Tymczasem po pierwszej chemii - zupełnie bez skutków ubocznych - aż wątpię czy w tej buteleczce miała na pewno lekarstwo a nie wodę:)
Mieszkamy właściwie razem, a u najmłodszego syna w przedszkolu ospa :(
 
graba79 


Dołączył: 23 Cze 2014
Posty: 12

 #14  Wysłany: 2014-12-04, 15:11  


U nas też to samo powiedział lekarz, że zabieg spowoduje przesunięcie chemii w czasie, koniecznym na rekonwalescencję po zabiegu. Pytanie jak wyglądała zmiana na wątrobie? na ilu segmentach wątroby była? bo jeśli obejmuje większą część narządu to czy chirurg zdecyduje się operować. Sam nie wiem, co o tym sądzić.
 
ileene 



Dołączyła: 13 Maj 2014
Posty: 607

 #15  Wysłany: 2014-12-04, 16:55  


Basia3 napisał/a:
Tymczasem po pierwszej chemii - zupełnie bez skutków ubocznych - aż wątpię czy w tej buteleczce miała na pewno lekarstwo a nie wodę:)

Na pewno miała lekarstwo a nie wodę. Skutki uboczne tak zaraz się nie pojawiają. Mogą się pojawić 8 – 12 godzin po kursie chemioterapii, mogą się pojawić później - za dzień, dwa, tydzień, po paru kursach a nawet też po jej zakończeniu. Albo i też się nie pojawią wcale. Zależy to m.in. od reakcji organizmu.
Pozdrawiam.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group