Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Łysy - komentarze
Autor Wiadomość
gaba 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 3340
Skąd: warszawa
Pomogła: 1784 razy

 #16  Wysłany: 2010-07-22, 10:47  


Problem z uzyskaniem wyników w CO (nie wiem czy tym samym) jest taki że wyniki te może wydać tylko lekarz- takie mają wewnętrzne przepisy, u mnie to wygląda tak, że lekarzowi nie wolno wydać tej kartki z komputera z której on korzysta, daje karteczkę, ja z tą karteczką do laboratorium, kilkanaście minut czekania i dostaję wyniki na firmowym blankiecie i podpisane przez laboratorium. Pierwsza rozmowa z lekarzem była trudna (właśnie a po co, a kiedy indziej) twardo powtarzałam że wyniki chcę i mam do nich prawo (żadnych uzasadnień dlaczego), przy drugiej rozmowie tylko popatrzył na mnie, westchnął i dał karteczkę. Pana mama powinna przygotować się na taką rozmowę i przeprowadzić ją z lekarzem, nikt inny tych wyników jej nie da.
_________________
sprzątnięta
 
Lena W. 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 423
Skąd: Gdańsk
Pomogła: 51 razy

 #17  Wysłany: 2010-08-03, 10:11  


[komentarz dodany przez: Łysy: 2010-07-22, 22:20 ]
Richelieu napisał/a:
Łysy, a może następnym razem w takiej sytuacji niech mama zażąda pisemnej odmowy wydania wyniku ?

z życia wzięte:
...pogodził się już z operacją... po raz enty jechał do przychodni... chciał odebrać wyniki by jeszcze raz skonsultować je u innego profesora. Pogodził się nawet z myślą, że kolejne 150 z kieszeni ucieknie...a przecież grzecznie co miesiąc składki płacił a tu ciągle nowe wydatki. Jako, że pogodny z usposobienia, z uśmiechem poprosił Panią w białym o wydanie wyników. Jakież było jego zdumienie odmową! Poprosił 2 raz, 3, ...bez efektu. Uśmiech znikał z jego twarzy proporcjonalnie do coraz głośniejszego artykułowania przez osobę w białym kitlu słowa "NIE". NIc nie osiągnął... usiadł zrezygnowany bezsilnością na krześle i powiedział, że nie ruszy się stąd dopóki wyników, swoich przecież, nie otrzyma. A było to tuż przed zamknięciem przychodni. I siedzieli tak: on, zdenerwowany na krześle pod ścianą, ona, w białym kitlu, za kontuarem rejestracji. Zdumienie pojawiło się na jego twarzy gdy nagle z impetem na korytarz wpadło dwóch wielkich ochroniarzy w czarnych uniformach z pytaniem co się stało??? Skąd mógł wiedzieć, że będzie odebrany jako intruz, skąd mógł wiedzieć , że Pani w białym kitlu poczuje się zagrożona i naciśnie magiczny guzik pod blatem??? On chciał tylko odebrać wyniki. Swoje. Kolejni goście byli w uniformach niebieskich albowiem pracowali w Policji. Koniec końców udało się Pani w białym i jemu, przy pomocy mediacyjnej panów w czarnym i niebieskim, dojść do porozumienia...wyniki dostał i dopiął swego, uśmiech powrócił na jego zatroskaną twarz. :lol:
osoby: Pani w białym - rejestratorka, on - Łysy
p.s. operacja się udała

gaba58 napisał/a:
Problem z uzyskaniem wyników w CO (nie wiem czy tym samym) jest taki że wyniki te może wydać tylko lekarz- takie mają wewnętrzne przepisy

tak, to chyba to samo CO, mama (niestety nie mogłem być z nią) ganiała ze słynną karteczką od lekarza po ambulatoriach :--:

a przecież wyniki są własnością pacjenta!! ja rozumiem, że NFZ, że kontrakty, że szpital się musi z kasy rozliczyć i musi na wszystko mieć kwit... ale czy nie można postawić np. xero na monety i pacjenci sami by sobie badania kopiowali?? albo wynająć 6 m2 powierzchni korytarza jakiejś firmie i postawić tam xero? Ułatwić ludziom życie i zarobić jeszcze na tym? Trzeba tylko dobrej woli ... i pomyślunku :)

absenteeism napisał/a:
6 godzin to my spędzamy standardowo przed chemią na oddziale bynajmniej nie namawiam do bezwarunkowej akceptacji takich praktyk, ale takie są realia

kolejny dowód na chory system naszego lecznictwa! pisałem już wczesniej o tych kolejkach i tłumach. Rozumiem, że jest za mało lekarzy, za dużo chorych. Ale można to usystematyzować, mamy erę komputerów i telefonów komórkowych, można planować wizyty, przynajmniej tych chorych niepierwszorazowych... po co ci biedni ludzie mają się męczyć na korytarzach..
trzeba tylko dobrej woli i pomyślunku... :)

kolejne kuriozum:
chciałem zapisać się telefonicznie do ortopedy, mam skierowanie, mam ból i wiem, że terminy są odległe.. na telefonie spędziłem 4 godziny. Wszędzie zajęte lub nikt nie odbiera, pewnie doskonale to znacie :--: W końcu szczęśliwy, że udało mi się dodzwonić.. pan w rejestracji: nie zapisujemy telefonicznie, proszę przyjść ze skierowaniem. Ja mówię: przecież to poradnia ortopedyczna, chorzy nie mogą chodzić a wy żądacie osobistej wizyty by się zapisać na "za 2 miesiące"?? Nie musi pan sam, może ktoś inny ze skierowaniem... A ja się wobec tego pytam (retorycznie) a co mają zrobić starzy niedołężni samotni ludzie? Wysłać tam anioła stróża?? Skończyło się na mojej wizycie na urazówce w szpitalu bo gdybym liczył na przychodnię to równie dobrze mógłbym sobie zaplanować np. złamanie kończyny we wrześniu, tuż przed wizytą :lol:

to tyle marudzenia :roll:
--------------------------------------------

[komentarz dodany przez: Łysy: 2010-07-25, 01:46 ]
Czasem nie dopuszczam do siebie myśli, że to chemia paliatywna, mam nadzieję, że zaraz zrobimy TK, potem operacja i wszystko będzie dobrze....Ale schodzę na ziemię wspominając tatę i myślę realnie.... i szlag mnie trafia bo ja taki jestem konkretny, chcę wiedzieć co i jak, a w tej diabelskiej chorobie to niemożliwe :?ale?: Mama jest strasznie dzielna :) :)
pozdrawiam serdecznie,
Łysy
----------------------------------


rzymaj sie dzielnie!
_________________
Resurgam!
 
 
ela1 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 27 Lut 2010
Posty: 2479
Pomogła: 516 razy

 #18  Wysłany: 2010-08-03, 17:50  


[komentarz dodany przez: Łysy: 2010-07-29, 00:54]
wszedłem właśnie parę minut temu na forum
:cry:
pierwsze 3 posty to kondolencje dla naszych współforumowiczów, :mur:
czasem z bezsilności odechciewa się wszystkiego....

odnośnie mojej mamy:
DSS, dziękuję za odpowiedź, konkretne swoje pytania postawię wkrótce, mam nadzieję, a dlaczego, o tym poniżej.
------------------------------------

[komentarz dodany przez: Łysy: 2010-08-03, 01:35 ]
To już jakieś 12 godzin zostało. Strachu nie ma bo przecież samo badanie nie boli. Strach jest przed wynikami :| To będzie trudny czas. Oczekiwania. I jesze gorszy, jeśli okaże się, ze chemia nic nie pomogła... ja to jakoś zniosę ale jak powiedzieć mamie (która tak liczy, że to wszystko pójdzie w dobrym kierunku i zostanie zaleczona, by nie powiedzieć nadużywając słów - wyleczona) o złych wynikach... Dylematy... trzeba rozważać wszystkie opcje, nawet te najgorsze, niestety. Jestem jednak dobrej myśli :)
Łysy
-----------------------------------------


Łysy trzymam kciuki !!!
_________________
"Odnajdź w sobie zalążek radości, a wtedy radość pokona ból"- R. Campell
 
ja100 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 08 Cze 2010
Posty: 1343
Skąd: Dolny Śląsk
Pomogła: 162 razy

 #19  Wysłany: 2010-08-03, 18:49  


:okok" :okok" :okok" ja też :)
 
Cyntia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Kwi 2010
Posty: 183
Pomogła: 39 razy

 #20  Wysłany: 2010-08-08, 10:26  


Łysy pozwolisz że się nieśmialutko dołaczę do kibiców Twoich i Twojej Mamusi :lol: Jesteś prawdziwym mężczyzną skoro potrafisz zabrać się za zajęcie, nazywane przez moich chłopów ( a mam ich w chacie dwóch) za typowo babskie. :lol: Nie wątpię, że ciacho jest pyszne i z pewnością posmakuje Mamusi.Trzymam mocno kciuki za wyniki :okok"
 
Katarzynka36 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2253
Skąd: Poznań
Pomogła: 393 razy

 #21  Wysłany: 2010-08-09, 01:00  


[komentarz dodany przez: Łysy: 2010-08-08, 01:02 ]
dzięki za trzymanie kciuków :)
(...)
Wczoraj po raz pierwszy w życiu upiekłem ciasto (brzoskwiniowe), które jutro zaniesiemy mamie - mam nadzieję, że będzie smakowało i będzie to dla niej słodka niespodzianka :) (podobno się udało |wht?!| )
pozdrawiam wszystkich czytających ciepło :)
Łysy
---------------------------------

Łysy
Normalnie ślinka mi leci jak przeczytałam o Twom cieście:)
Jako wielki łasuch poproszę o przepis :lol:
Może i mojemu Tatce będzie smakowało jak Twojej Mamci:):):)
mniam... :mrgreen:
_________________
Katarzynka36
 
 
monika30 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 02 Gru 2009
Posty: 410
Pomogła: 77 razy

 #22  Wysłany: 2010-08-09, 01:31  


Łysy, super wieści....bardzo się cieszę że Twoja mama czuje się dobrze.....

Pozdrawiam....

[komentarz dodany przez: Łysy: 2010-08-09, 00:52 ]
Ciasto bardzo smakowało :mrgreen:
Cyntia, ja po prostu bardzo lubię gotować a skoro ciasto się udało to może i skuszę się piec słodkości :roll:

Łysy
 
cleo33 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 04 Lut 2009
Posty: 2484
Skąd: Śląskie
Pomogła: 379 razy

 #23  Wysłany: 2010-08-11, 23:59  


Łysy napisał/a:
Powiedziała, że tyle trucia organizmu poszło na marne. Próbowałem ją pocieszać, przedstawiając argumenty, że nie dostała maksymalnej dawki a i tak guz się nie powiększył

U mnie było podobnie mama też tak mówiła, najważniejsze aby sie nie pogarszało jak najdłużej i za to trzymam kciuki :uhm!:

A My musimy utwierdzać naszych bliskich ,że są przypadki różne
Łysy napisał/a:
a inni chorzy dostają maksymalną bez efektu...

Życzę wytrwałości bo dużo nas jeszcze czeka.

Pozdrawiam serdecznie
 
Lena W. 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 423
Skąd: Gdańsk
Pomogła: 51 razy

 #24  Wysłany: 2010-08-12, 12:59  


[komentarz dodany przez: Łysy: 2010-08-12, 12:34 ]
tiaaaaaaaa...... nikt nie mówił, że będzie łatwo ale gdzieś tam zawsze nadzieja się tli. Jako syn nie podejmuję się wybierać żadnego wariantu bo lekarzem nie jestem.... zresztą wybór należy do mamy i lekarza.
(...)
:uuu: Dodatkowo wpadła na niemądry pomysł :--: i nie mogę jej przekonać: lekarz prowadzący jest na urlopie do końca sierpnia i mama stwierdziła, że zrobi sobie przerwę w leczeniu !!! i pójdzie do niego dopiero we wrześniu :--:
Na razie jej nie przekonałem do zmiany decyzji :?ale?:
co robić? dać sobie spokój i czekać z założonymi rękami???? ja tak nie umiem ale czasem przecież i tak bywa (może jednak coś lekarz wymyśli). To zupełnie mamę by załamało - takie nicnierobienie, przerabialismy to z tatą (jej ukochanym mężem przecież), który miał tego pecha, że guz był nieoperowalny i tak szybko się rozwijał, że nie było mowy o żadnym leczeniu, niecałe 3 miesiące i koniec. Leczyć dalej i truć chemią bez żadnej pewności czy to cokolwiek pomoże? Nie ma skutecznego lekarstwa na to podłe raczysko :-( . I na bezsilność też nie.
:|
Łysy
------------------------------------

Łysy,a co z psychologiem,czy mama jest pod jego opieką? Moze warto pojsc i sie zapisac. Oj niedobrze ze mama sie zalamuje i chce przerwac leczenie.
_________________
Resurgam!
 
 
monika30 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 02 Gru 2009
Posty: 410
Pomogła: 77 razy

 #25  Wysłany: 2010-08-21, 15:02  


Łysy, co u Was????
 
Cyntia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Kwi 2010
Posty: 183
Pomogła: 39 razy

 #26  Wysłany: 2010-08-21, 15:29  


Lysy napisz koniecznie, bo niepokoimy się o was :uuu:
 
Lena W. 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 423
Skąd: Gdańsk
Pomogła: 51 razy

 #27  Wysłany: 2010-08-21, 16:15  


rowniez prosze o odpowiedz!
_________________
Resurgam!
 
 
Łysy 


Dołączył: 01 Cze 2010
Posty: 161
Pomógł: 19 razy

 #28  Wysłany: 2010-08-22, 14:04  


witam,
mama wypoczywała sobie na łonie przyrody kilka dni. Czuje się dobrze. Bardzo była mi wdzięczna, że ją zawiozłem (udało mi się ją przekonać, że kierowanie przez nią samochodem w długiej trasie jest wykluczone) i dane jej było nacieszyć się działką. Pojechała oczywiście z koleżanką by mieć kogoś "w razie co". Niestety jako uparciuch totalny za dużo tam pracowała ! Ale szczęśliwa jest :)
Moją porażką jest to, że nie przekonałem jej do zapisu do innego lekarza, mama czeka na powrót prowadzącego, uparła się i koniec kropka, więc mamy totalną, miesięczną przerwę w leczeniu :--:
pozdrawiam,
Łysy
_________________
jeśli masz zamiar chorować musisz być zdrowy i mieć pieniądze:)
 
 
Katarzynka36 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2253
Skąd: Poznań
Pomogła: 393 razy

 #29  Wysłany: 2010-08-22, 14:42  


Łysy!
Bardzo się cieszę, że Twoja Mam w tak dobrej kondycji:):):) No niezłej kondycji, naprawdę! Skoro pracowała na działce, to osłabienie po chemii, już chyba minęło i znaczna część sił została odzyskana:)
Tak trzymać!!!!

pozdrawiam
_________________
Katarzynka36
 
 
JaInka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 05 Lut 2009
Posty: 437
Skąd: Milanówek
Pomogła: 150 razy

 #30  Wysłany: 2010-08-22, 15:59  


Łysy - z własnego doświadczenia: zadowolenie, aktywność, psychiczne wyciszenie są dodatkowym, świetnym lekarstwem. Czasem sama nie wiem, czy gorzej dla raka jest zmęczyć się czy wręcz przeciwnie. Rozum mówi, że wszystko w miarę, ale intuicja - że to pasja właśnie leczy.

Pozdrawiam Was oboje- trzymajcie się razem, bo dobrze Wam idzie.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group