DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Kilka pytań po nefrektomii całkowitej i diagnozie T3G3
Autor Wiadomość
KateWalker 


Dołączyła: 22 Kwi 2018
Posty: 4

 #1  Wysłany: 2018-04-22, 20:24  Kilka pytań po nefrektomii całkowitej i diagnozie T3G3


Witajcie,
Podczytuje Was juz od jakiegoś czasu i bardzo podziwiam za cierpliwość i merytorykę z jaka pomagacie chorym i ich rodzinom. Przyszedł czas ze tez chciałabym prosić o pomoc. Moja mama przeszła miesiąc temu nefrektomie radykalną lewej nerki. Wyniki histopatologii wklejam poniżej. Wiem ze nie są dobre i zaczynamy walkę z czasem. Martwi mnie ze miesiąc po operacji mama złe sie czuje, oprócz normalnych boli w jamie brzusznej dokucza jej ból w okolicy barku, tak duży ze od 3 dni nie moze sama wstać z łóżka. Jeszcze tydzien temu chodziła juz sama na krótkie spacery a od kilku dni jakby opadła z sił całkowicie. Jutro ma umówiona wizytę u onkologa ale to 3 godz jazdy samochodem i zastanawiamy sie czy z tym bolącym barkiem moze przebyć taka podroz. A wiec moje pytanie brzmi - czy moze byc to jedno z powikłań pooperacyjnych? - mama ma duże cięcie i duży ubytek w jamie brzusznej. Czy powinnismy sie martwić o przerzuty odległe np. do kości - prawdopodobnie nie robiono jej badań innych części ciała niż jamą brzuszna i płuca. Czy skierowanie na np. Na PET - o ile to jest właściwe badanie wydaje onkolog? Czego jeszcze powinnismy sie domagać na takiej wizycie.
Z góry dziekuje Wam za pomoc i wybaczcie wszelkie błędy ale to moj pierwszy post u Was:)



D56DCEC7-F625-43D1-8308-BF7AC4DB01A5.jpeg
Pobierz Plik ściągnięto 652 raz(y) 1,2 MB

 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 8841
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1562 razy


 #2  Wysłany: 2018-04-23, 22:28  


KateWalker,

Witaj na forum.

Dużo jest plusów, że nie ma przerzutów w węzłach chłonnych, że marginesy czyste.
Czy mama jest już pod opieką onkologów?, jest zaplanowane co dalej? czy tylko jesteście pod opieką chirurgii tam gdzie mama była operowana?
KateWalker napisał/a:
Czy powinnismy sie martwić o przerzuty odległe np. do kości - prawdopodobnie nie robiono jej badań innych części ciała niż jamą brzuszna i płuca.

Cytat:
Ocena zaawansowania
Rutynowo wykonywane badania laboratoryjne obejmują u chorych z rozsiewem między
innymi oznaczenie stężenia wapnia (także określenie tzw. skorygowanego stężenia wapnia)
i albumin. U wszystkich chorych należy wykonać badanie KT lub magnetycznego rezonansu
(MR) jamy brzusznej i miednicy oraz rentgenografię (RTG) klatki piersiowej. Według wskazań
klinicznych wykonuje się: scyntygrafię kości, MR lub KT głowy i KT klatki piersiowej.

Te podstawowe badania jak przytoczyłam wyżej powinna mama mieć wykonane. Jeżeli są jakieś dolegliwości to tym bardzie trzeba zgłosić lekarzowi i badanie wykonać żeby posprawdzać wszystko.

Poczytaj sobie proszę na temat obecnych zaleceń przy raku nerki może nasuną Ci się jakieś pytania czy do nas czy do lekarza od str. 369
http://www.onkologia.zale...o-plciowego.pdf

pozdrawiam serdecznie.
 
KateWalker 


Dołączyła: 22 Kwi 2018
Posty: 4

 #3  Wysłany: 2018-04-24, 23:15  


Witaj, dziękuje za odpowiedź. Jesteśmy na etapie szukania onkologa. Byliśmy w Krakowie i dziś w Otwocku, w obu miejscach proponują mamie bardzo podobne leczenie które jest jeszcze w fazie testów. Decyzję trzeba podjąć max 12tygodni po operacji wiec czeka nas intensywny czas wyboru. Co do badań to bardzo dziwne bo obydwaj lekarze twierdzą że scyntygrafia kości nie jest istotna na tym etapie, a badań głowy się nie robi ponieważ przerzuty mózgu dają wyraźne objawy od początku...Nie jestem przekonana co do słuszności tych twierdzeń ale te badania i tak są na liście potrzebnych do zakwalifikowania do obu programów więc nie naciskaliśmy.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 8841
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1562 razy


 #4  Wysłany: 2018-04-25, 08:15  


KateWalker napisał/a:
Co do badań to bardzo dziwne bo obydwaj lekarze twierdzą że scyntygrafia kości nie jest istotna na tym etapie, a badań głowy się nie robi ponieważ przerzuty mózgu dają wyraźne objawy od początku.

Bo badań się nie robi od tak dla ciekawości, chory bardzo często robi badania i ciągle jest napromieniowany więc trzeba ograniczać to do minimum. Badania tego typu robi się wtedy kiedy są do tego przesłania, czyli zauważamy jakieś objawy, które zaczynają nas niepokoić, zaczynają się jakieś dolegliwości, których wcześniej nie było, wtedy należy jak najszybciej zrobić badania obrazowe i wyjaśnić przyczyny dolegliwości.

pozdrawiam
 
izajarz 


Dołączyła: 27 Lip 2013
Posty: 130
Pomogła: 27 razy

 #5  Wysłany: 2018-04-25, 20:19  


u mojej znajomej przerzut na mózg a właściwie jego objawy, bo nikt głowy nie badał - napad podobny do padaczki - pojawił się dwa lata po wycięciu nerki, jest to rzadki przerzut więc nie ma co panikować, gorsze są na płuca, wątrobę lub kości
wytrwałości życzę i pozdrawiam
iza j
_________________
izajarz
 
KateWalker 


Dołączyła: 22 Kwi 2018
Posty: 4

 #6  Wysłany: 2018-05-16, 17:10  


Witajcie,
W piątej mama miała TK kwalifikujący ją do badań klinicznych. Niestety nie weźmie w nich udzialu ponieważ na nadnerczu pojawił się mały guzek, prawdopodobnie przerzut. Teraz dalsze badania i kolejna operacja. Bardzo mnie martwi że guzek pojawił się już 6tygodni po nefrektomii. To chyba nie brzmi rokuje dobrze...
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 8841
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1562 razy


 #7  Wysłany: 2018-05-17, 18:21  


KateWalker napisał/a:
Bardzo mnie martwi że guzek pojawił się już 6tygodni po nefrektomii.

Guzek przerzutowy już mógł być wcześniej tylko na tyle mały, że badania obrazowe jeszcze go nie uwidoczniły.

pozdrawiam
 
KateWalker 


Dołączyła: 22 Kwi 2018
Posty: 4

 #8  Wysłany: 2018-05-18, 10:11  


Dziękuję za odpowiedź, tak też podejrzewałam. Jeżeli dobrze rozumiem, przerzut na prawym nadnerczu to już przerzut odległy? Więc klasyfikacja nowotwory już w czasie nefrektomii to T4 a nie T3 jak myśleli lekarze? Czy to znaczy że mama jest w gorszym stanie niż myśleliśmy? Jak sobie radzicie z tym czekaniem na kolejne badania i wyniki? Do PET zostało nam 2tyg a do wyników kolejne 2, w tej sytuacji to wydaje się wiecznością.... Czy możemy jej jakoś pomóc, zrobić coś jeszcze?
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 8841
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1562 razy


 #9  Wysłany: 2018-05-18, 22:09  


KateWalker napisał/a:
przerzut na prawym nadnerczu to już przerzut odległy?

Niestety tak.
KateWalker napisał/a:
Więc klasyfikacja nowotwory już w czasie nefrektomii to T4 a nie T3 jak myśleli lekarze?

Nie to zostaje bez zmian T3 tylko już nie jest M0 a M1 czyli przerzuty odległe.
KateWalker napisał/a:
Czy to znaczy że mama jest w gorszym stanie niż myśleliśmy?

Zawsze jak są przerzuty jest gorzej bo znaczy, że komórki rakowe krążą po organizmie i mogą dawać kolejne przerzuty ale jeśli będzie chemia/jest chemia to jest leczenie i ma ono za zadanie zniszczyć ewentualne przerzuty i komórki rakowe.
KateWalker napisał/a:
Jak sobie radzicie z tym czekaniem na kolejne badania i wyniki?

Nie ma na to "lekarstwa", kazdy ma stres i czeka w napięciu na wyniki a jeszcze w większym na opis wyniku, no niestety trzeba to przeżyć innej metody nie ma. Stres będzie Wam zawsze towarzyszył, niestety.

pozdrawiam
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group