DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Gruczolakorak G2 wpustu żoładka z naciekiem na trzustkę
Autor Wiadomość
asia 1975 



Dołączyła: 06 Cze 2013
Posty: 403
Pomogła: 101 razy

 #31  Wysłany: 2013-07-17, 07:59  


Witaj Agnes :)
Cykl u mojego Taty wygląda następująco co 2 tygodnie wlew dożylny chemioterapii FOLFOX 4.
Oczywiście przed każdym podaniem chemioterapeutyku badają Tatusiowi krew ( póki co wyniki były w normie). Jeśli chodzi Ci czy tylko raz badają krew przed podaniem chemii to TAK tylko raz robią morfologię ale każdorazowo czyli przed każdym cyklem. W tej chwili Tata czeka na 4 cykl ( w ten piątek) , a przed 5 cyklem zrobią Tatusiowi TK i wtedy się okaże , czy już guz będzie operacyjny i wówczas Tatuś nie trafi już na chemię ale na chirurgię , a jeśli jeszcze nie będzie operacyjny to dalej na 5 cykl chemioterapii.
Tak to wygląda u nas. Pozdrawiam
_________________
Asia
„Miarą miłości jest miłość bez miary”
 
asia 1975 



Dołączyła: 06 Cze 2013
Posty: 403
Pomogła: 101 razy

 #32  Wysłany: 2013-07-19, 19:23  


No i koniec "radości". Tatuś od trzech czterech dni słabł, miał duszności zimne poty, spuchła mu prawa noga od kolana do stopy. Dziś pojechaliśmy do CO w Bydgoszczy ale widząc jak Tata jest słaby i ma duszności i te zimne poty byłam pewna , że 4 cyklu FOLFOX 4 nie dostanie no i miałam rację. Pani dr. Ch . zleciła morfologie D-dimery dwa tygodnie temu wynosiły 6 dziś już 12, podejrzewała zatorowość płucną , zleciła RTG, podejrzenia sie sprawdziły . Lekarz w poradni z CO dr. S. dał skierowanie na cito do szpitala na oddział wew.
Z powrotem do Grudziądza- do szpitala na SOR tam o dziwo dość sprawnie się Tatusiem zajęli no i wylądował ale na OIOM-ie na oddziale kardiologicznym. :cry:
Jest słabiutki trochę błądził ale to chyba z niedotlenienia .Martwię się co dalej? :-(
_________________
Asia
„Miarą miłości jest miłość bez miary”
 
Lucy37 


Dołączyła: 15 Lis 2012
Posty: 330
Pomogła: 84 razy

 #33  Wysłany: 2013-07-19, 20:09  


Teraz najważniejsze to rozprawić się z zatorowością.

Mocno trzymam kciuki! |przytula|
 
asia 1975 



Dołączyła: 06 Cze 2013
Posty: 403
Pomogła: 101 razy

 #34  Wysłany: 2013-07-21, 13:13  


Tatko ma zakrzepicę w tej prawej nodze (ta spuchnięta) , dostaje przez pompę infuzyjną heparynę , dziś jest bardzo słaby , traci apetyt trochę znów błądzi. Duszności ustępują ale tylko na chwilę . Ma zakaz chodzenia może tylko ewentualnie siedzieć. Mówi do mnie córuś to już moja końcówka chyba :cry: A wczoraj jeszcze mówił ,że za 2 tygodnie musi na chemie jechać bo tak ma zapisane i że muszą go postawić tu na nogi przez te 2 tygodnie bo po tej chemii będzie już TK i operacja i usuną go ...
Lekarka z OIOM-u też mówi , że w każdej chwili Tatko może odejść, że stan jest bardzo poważny , że oni już nie leczą tylko poprawiają jakość życia poprzez leczenie paliatywne :mur:
A dziś nogi tak do połowy uda już sine , zimne poty ciągle Go oblewają. Jest świadomy . Tak bardzo Go kocham i tak bardzo jest mi smutno, że mój najdroższy Tatko tak cierpi.

Powiedzcie, czy to rzeczywiście zaczął się etap odejścia mojego Tatusia?
Czy da się jeszcze to przerwać?
Czy istnieje możliwość , że ta zakrzepica minie i Tatko rzeczywiście za dwa tygodnie dostanie ten 4 cykl chemii?
Bardzo proszę o w miarę szybką odpowiedź :cry:
_________________
Asia
„Miarą miłości jest miłość bez miary”
 
Lucy37 


Dołączyła: 15 Lis 2012
Posty: 330
Pomogła: 84 razy

 #35  Wysłany: 2013-07-21, 17:52  


asia 1975 napisał/a:
Lekarka z OIOM-u też mówi , że w każdej chwili Tatko może odejść, że stan jest bardzo poważny :cry:

Asiu, trzymaj się. Stan na pewno jest poważny, zakrzepica zawsze jest sprawą poważną i nieprzewidywalną. Tata dostaje heparynę i na pewno inne leki też, na pewno jest nadzieja.

Ja po przejściach w moim życiu nie wierzę już w takie-"w każdej chwili może odejść". Oczywiście, że może. KAZDY MOŻE ODEJść w każdej chwili. Tego się trzymaj.

_itsme_
 
Agnese 



Dołączyła: 21 Maj 2013
Posty: 199
Pomogła: 78 razy

 #36  Wysłany: 2013-07-22, 08:19  


Zgadzam się z Lucy. Ja też znam przypadki, kiedy lekarz twierdził, że chory nie dożyje rana, a żyje do dziś. Osoby związane z medycyną, mimo swej ogromnej wiedzy, nie są nieomylnymi wyroczniami. Życie pisze różne scenariusze.
Asieńka, jestem z Wami. Wszystkie musimy się mocno trzymać. Ściskam serdecznie.
_________________
Agnieszka
 
asia 1975 



Dołączyła: 06 Cze 2013
Posty: 403
Pomogła: 101 razy

 #37  Wysłany: 2013-07-22, 08:30  


Dziękuję Agnieszko za słowa wsparcia .Oby i u nas było tak , jak w tym przypadku, który opisujesz. Ściskam.
_________________
Asia
„Miarą miłości jest miłość bez miary”
 
nail_32 


Dołączyła: 31 Maj 2012
Posty: 181
Pomogła: 35 razy

 #38  Wysłany: 2013-07-22, 20:37  


Asiu trzymaj się dzielnie. M. jak był na OIOM-ie po operacji resekcji przełyku, to też lekarze nie dawali mu szansy. Po 11 dniach opuścił OIOM - a to było rok temu.
Mam nadzieje, że będzie dobrze u was.
Ściskam.
 
asia 1975 



Dołączyła: 06 Cze 2013
Posty: 403
Pomogła: 101 razy

 #39  Wysłany: 2013-07-22, 20:54  


Dziękuję nail_32 za wsparcie i również ściskam mocno
_________________
Asia
„Miarą miłości jest miłość bez miary”
 
ankita 


Dołączyła: 17 Mar 2012
Posty: 257
Pomogła: 22 razy

 #40  Wysłany: 2013-07-22, 21:22  


popieram -moja mama "umierała już" (wg lekarzy na OIOMiebyła to kwestia dni) dwukrotnie. w styczniu tego roku, oraz w marcu poprzedniego.... Teraz pewnie to się dzieje naprawdę ale też oszukuje o kolejne tygodnie wszystkich....
 
asia 1975 



Dołączyła: 06 Cze 2013
Posty: 403
Pomogła: 101 razy

 #41  Wysłany: 2013-07-23, 09:24  


Wiecie co dziewczyny zastanawiam się co za sens ma wprowadzanie takiego dodatkowego stresu bliskim osoby chorej (jakbyśmy żyli przy tej chorobie w błogim relaksie psychicznym). Przecież o poważnym stanie w jakim znalazł się pacjent można chyba poinformować inaczej najbliższych. Ach :-( , ja już jestem na środkach przeciwlękowych a tak chciałam być silna...Silna za wszystkich i ...i nie dałam rady :cry: :-(
_________________
Asia
„Miarą miłości jest miłość bez miary”
 
Lidia Bieńkowska 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 20 Kwi 2013
Posty: 1236
Skąd: Warszawa
Pomogła: 204 razy

 #42  Wysłany: 2013-07-23, 09:32  


asia 1975 nie mów tak..DAJESZ radę a te załamania trwają tylko chwilę.
Też tak mam i pewnie wszyscy ...ale NIE możemy się poddawać.
Trzymajmy się razem i wspierajmy bo to bardzo pomaga |przytula|
_________________
Lidia
Nauczmy się kochać ludzi....bo tak szybko odchodzą.
 
Iwonka1 


Dołączyła: 19 Cze 2013
Posty: 167
Pomogła: 35 razy

 #43  Wysłany: 2013-07-23, 11:35  


Asia, trzymaj się dzielnie. Ja również walczę o mojego Tatę, dwa miesiące temu usłyszeliśmy, że ma brać chemię paliatywną.... udaliśmy się do innego lekarza - dziś jest po dwóch operacjach (wątroby i trzustki) i czekamy na chemioterapię. Wierzę, że ma to sens, że damy radę. Jesteś bardzo dzielna, ja na razie przeżywałam dramat decyzyjny, bo do końca nie wiemy, czy należało zacząć od chemii, czy rzeczywiście od operacji. Operacje obie tata niósł bardzo dobrze, drugą lepiej psychicznie. Ale teraz jest lęk co będzie się działo przy braniu chemii.... Czy możesz mi powiedzieć, co to za chemia ta FOLFOX 4? czy to jest taka czteroskładnikowa? I jakie tata miał skutki uboczne? Tacie chyba zaproponują Gemzar - szukam co lepsze, skuteczniejsze, a jednocześnie nie tak uciążliwe, jeśli w ogóle tak można stwierdzić. Boimy się skutków ubocznych, jakichś nieodwracalnych. Niewiele wiem na ten temat jeszcze....
trzymaj się dzielnie, jesteś wspaniałą córką!

pozdrawiam Cię - Iwona

[ Komentarz dodany przez Moderatora: absenteeism: 2013-07-23, 16:58 ]
O ewent. odpowiedź prosimy w wątku Iwonki1 - staramy się nie mieszać wątków dwóch różnych osób.
 
Agnese 



Dołączyła: 21 Maj 2013
Posty: 199
Pomogła: 78 razy

 #44  Wysłany: 2013-07-24, 09:36  


asia 1975 napisał/a:
Wiecie co dziewczyny zastanawiam się co za sens ma wprowadzanie takiego dodatkowego stresu bliskim osoby chorej (jakbyśmy żyli przy tej chorobie w błogim relaksie psychicznym). Przecież o poważnym stanie w jakim znalazł się pacjent można chyba poinformować inaczej najbliższych. Ach :-( , ja już jestem na środkach przeciwlękowych a tak chciałam być silna...Silna za wszystkich i ...i nie dałam rady :cry: :-(


Asiu, w pełni Cię rozumiem. Wczoraj pani pielęgniarka z hospicjum stwierdziła przy Cioci, że chemia nie działa, a choroba postępuje. Skąd takie wnioski, skoro nie było jeszcze badań obrazowych, a przy ostatnich przeprowadzonych w trybie natychmiastowym 3 tyg. temu nie stwierdzono powiększenia się masy guza? Wiem, że dla pielęgniarek doświadczenie jest najlepszym nauczycielem, ale jak można mówić takie rzeczy przy chorej osobie i jej rodzinie, nie mając konkretnych podstaw w postaci najświeższych wyników badań? Albo tekst w stylu: gdyby to Pani w porę odkryli, to dałoby się przedłużyć życie o kilka lat. Jakbyśmy sami tego nie wiedzieli i potrzebowali jeszcze więcej dołujących słów... Ja też "jadę" na antydepresantach. Nie wiem, jak długo człowiek jest w stanie być silnym za siebie, a co dopiero za innych. Ściskam Cię mocno, Asieńko.
_________________
Agnieszka
 
asia 1975 



Dołączyła: 06 Cze 2013
Posty: 403
Pomogła: 101 razy

 #45  Wysłany: 2013-07-24, 10:42  


POWIEM JEDNO DZIEWCZYNY JESTEŚCIE CUDOWNE

[ Dodano: 2013-07-24, 11:43 ]
Iwonko postaram się odpisać wieczorem , Agnese jeszcze raz dzięki
_________________
Asia
„Miarą miłości jest miłość bez miary”
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group