Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Czerniak Breslow 5 mm, Clark IV
Autor Wiadomość
anutka 


Dołączyła: 06 Kwi 2013
Posty: 107
Pomogła: 16 razy

 #1  Wysłany: 2013-04-10, 11:51  Czerniak Breslow 5 mm, Clark IV


Dzień dobry
Od jakiegoś czasu czytam to forum, wreszcie odważyłam się napisać...

W lutym wycięto mi z ramienia guzek wielkości monety 2 - groszowej.

W marcu odebrałam wynik czy może raczej... - wyrok:
Czerniak złośliwy (melanoma malignum)
Wertykalna faza wzrostu.
Breslow 5 mm.
Ckark IV
Indeks mitotyczny: 6 mitoz/1mm2
Nacieki limfocytarne w obrębie guza nieobecne (TILS absent)
Owrzodzenia, cech regresji, mikroskopowych ognisk satelitarnych nie stwierdza się.
Naciekania przestrzeni międzynaczyniowych i nerwów nie znaleziono.
Marginesy wycięcia: boczny - 0,2 cm, głęboki - 0,5 cm
pT4a
Wykonano barwienia immunohistochemiczne: S-100(+), melanA (+)

Z grubsza rozszyfrowałam już większość z tych obcych dla mnie słów, nie mogę natomiast znaleźć nic nt. barwień immunohistochemicznych. Jeśli ktoś mógłby pomóc - będę wdzięczna.

W kwietniu - limfoscyntygrfia, wycięcie wartownika, poszerzenie marginesu wycięcia. Obecnie oczekuję na kolejny wyrok. Myślę, że przy tak kiepskich wynikach jak moje, żeby węzeł był czysty musiałby się zdarzyć cud. Modlę się o ten cud... Mam 36 lat i małe dziecko. Nie martwię się o siebie, tylko o córeczkę - co się z nią stanie, jak ona sobie beze mnie poradzi... Jestem zdruzgotana psychicznie. Każdy powtarza mi, że muszę być silna, nie poddawać się... Tylko jak to zrobić?

Pozdrawiam wszystkich
A.
 
eweluta 



Dołączyła: 24 Paź 2012
Posty: 241
Pomogła: 105 razy

 #2  Wysłany: 2013-04-10, 12:52  


Jest to różnicowanie guzów i nowotworów w diagnostyce histopatologicznej.Przeczytaj mój wątek to może przekonasz się że nie każdy przypadek mimo bardzo złych wyników jest taki sam.Mają racje ci ,którzy mówią,że najważniejsze jest pozbierać się psychicznie po takim ciosie.Nie jest łatwo ale musisz bo masz dla kogo.Trzymam kciuki.
_________________
Eweluta.
 
agah2o 



Dołączyła: 23 Gru 2011
Posty: 174
Skąd: Łódź
Pomogła: 26 razy

 #3  Wysłany: 2013-04-10, 13:32  


Witaj,
anutka napisał/a:
Obecnie oczekuję na kolejny wyrok. Myślę, że przy tak kiepskich wynikach jak moje, żeby węzeł był czysty musiałby się zdarzyć cud. Modlę się o ten cud...

Czerniak jest bardzo nieprzewidywalny - często przy dużym zaawansowaniu zmiany pierwotnej węzeł wartowniczy jest czysty - i tego Ci życzę. A bywa i tak, że ognisko pierwotne z niskim wskaźnikiem Clark i Breslow dało przerzuty / wiem coś niestety o tym/. Więc na razie poczekaj na wynik- choć wiem , że to czekanie jest najgorsze.
anutka napisał/a:
Mam 36 lat i małe dziecko. Nie martwię się o siebie, tylko o córeczkę - co się z nią stanie, jak ona sobie beze mnie poradzi... Jestem zdruzgotana psychicznie. Każdy powtarza mi, że muszę być silna, nie poddawać się... Tylko jak to zrobić?

doskonale Cię rozumiem - jestem w podobnej sytuacji / jak i większość użytkowników tego forum / przechodziłam przez to ponad rok temu i do tej pory nie wiem jak to zrobić - ale próbuję - dla synka.... musimy być silne i pokonać gada |kill|
ps - jeśli masz jakieś pytania - napisz na pw.
_________________
pozdrawiam -agnieszka
 
pchelka73 


Dołączyła: 22 Sty 2013
Posty: 212
Skąd: jarocin
Pomogła: 37 razy

 #4  Wysłany: 2013-04-10, 13:34  


witaj! przykro mi,że dołączasz do naszego grona... wszyscy powtarzaja, że musisz się pozbierać i mają rację! nie jest to proste- wie to każda/każdy z nas chorych, ale to ważne i konieczne. choroba, zwłaszcza taka uczy pokory i cierpliwości. od teraz już zawsze bedziesz z niepokojem czekac na kolejne wyniki, tego nie da sie uniknąć, ale można nad tym zapanować, oswoić to.oczywiscie trzeba czasu i musisz sobie ten czas dać. jesteś na początki tej trudnej drogi i wydaje Ci się, że nie dasz rady, ze to niemożliwe, że to już koniec...a ja Ci mówię, że dasz radę, że to możliwe i to wcale nie koniec!!! to począte- drogi innej i niełatwej...ale zycie trwa. pewnie, że teraz będzie inaczej,trzeba bedzie przewartościowac wszystko, od nowa ustalic priorytety, byc bardziej uwaznym i czujnym...nie mysl, ze sie madrze- dokladnie wiem, co przezywasz...i dokladnie, jak Ty czasem pochylam sie nad swoja coreczka i mysle zalewajac się łzami- co z nia bedzie? ale trzeba przeganiac takie chwile zalamania, trzeba sie tego uczyc kazdego dnia na nowo...to nie jest latwe, ale nie mozemy sie poddac!!! napisz prosze gdzie sie leczysz, pewnie juz wyczytalas, ze wiekszosc z nas poleca W-we...
 
mariusz8917 
PRZYJACIEL Forum


Dołączył: 04 Lut 2013
Posty: 140
Pomógł: 58 razy

 #5  Wysłany: 2013-04-10, 14:06  


Witaj Anutka
Bardzo mi przykro że ta choroba dotknęła również Ciebie. Tak jak napisała Agah2o czerniak jest bardzo nieprzewidywalny i wynik może być różny. Musisz uzbroić się w cierpliwość i czekać na wyniki. Wiem co czujesz bo też w tym roku zdiagnozowano u mnie czerniaka ale musisz teraz wziąć się w garść i walczyć bo masz dla kogo. Jest dobrze i musi być dobrze. Gdzie się teraz leczysz?
 
betsi 



Dołączyła: 03 Sty 2013
Posty: 1068
Pomogła: 107 razy

 #6  Wysłany: 2013-04-10, 14:34  


anutka _itsme_ przykro mi :-( a ten guzek mialas od urodzenia,czy nagle urósł?
 
Luika 



Dołączyła: 18 Maj 2010
Posty: 262
Pomogła: 65 razy

 #7  Wysłany: 2013-04-10, 15:22  


anutka, Dziewczyny napisały wszystko, co sama bym ci chciała powiedzieć. Jesteśmy tu by wspierać się wzajemnie i pomóc radą i doświadczeniem. Pamiętaj,ze nie jesteś sama ;*
_________________
nie boję się ;)
http://mamczerniaka.blog.pl/

Czerniak złośliwy, Clark III, naciek 9 mm
Melanoma epithelioides partim fusocellulare typus nodularis cutis, exulcerans, T4bN1aM0
» Mój wątek na tym Forum «
 
bellaluna 



Dołączyła: 01 Mar 2012
Posty: 114
Skąd: Rzym
Pomogła: 15 razy

 #8  Wysłany: 2013-04-10, 16:32  


anutka, przykro, ze i Ciebie to dotknelo, ale trafilas na najlepsze forum jakie istnieje...

trzymam kciuki za wyniki, daj znac jak tylko odbierzesz

a pozytywne myslenie to wygrana- pamietaj o tym i nie daj sie ;)
 
aniazet 


Dołączyła: 09 Lut 2013
Posty: 192
Pomogła: 20 razy

 #9  Wysłany: 2013-04-10, 19:24  


Witam, będę trzymać za Ciebie kciuki i za Twój cud, o którym piszesz!!!!
 
anutka 


Dołączyła: 06 Kwi 2013
Posty: 107
Pomogła: 16 razy

 #10  Wysłany: 2013-04-10, 20:04  


Bardzo serdecznie Wam wszystkim dziękuję za tak miłe przyjęcie :) Poczułam się jakby ktoś mocno mnie przytulił i jednocześnie dał kopniaka do życia. Staram się być silna ale nie zawsze mi wychodzi. Ostatnio czuję się jak na sinusoidzie - raz chce mi się tańczyć a za chwilę przychodzi jakaś myśl i zalewam się łzami. Oczywiście przy dziecku robię tzw. dobrą minę... Pewnie na mój fatalny stan ma też wpływ fakt, że jestem tydzień po operacji - jeszcze obolała i bardzo osłabiona.

Postaram się odpowiedzieć na wszystkie pytania. W zasadzie nie opisałam swojej historii od początku... Jakiś rok temu na skórze pojawiła mi się mała, jasnoróżowa, szorstka plamka. W natłoku codziennych spraw zbagatelizowałam to (o co mam do siebie żal). Latem na tej szorstkiej skórze nagle pojawił się guzek - dosłownie rósł w oczach. Trafiłam do dermatologa, który podejrzewał chorobę Bowena i zaproponował pobranie wycinka tej szorstkiej skóry. Uciekłam z gabinetu, mówiąc, że muszę się nad tym zastanowić. Przemyślałam i po tygodniu niestety wróciłam do tego lekarza...
Wynik badania: obraz histologiczny może odpowiadać znamieniu typu Spitz. Zmiana obecna w obu bocznych granicach cięcia, towarzyszy jej obfity odczyn zapalny. Lekarz stwierdził, że nie ma się czym martwić, że możemy tylko obserwować guzek ale lepiej byłoby go usunąć. Dostałam skierowanie do Poradni Chirurgii Onkologicznej, termin zabiegu wyznaczono na luty. W taki oto sposób przeszłam o choroby Bowena, przez znamię typu Spitz do czerniaka. Teraz wiem już, że przy czerniaku nie wolno pobierać żadnych wycinków... Lekarze załamują ręce. Nasuwają się przypuszczenia:
1. że było to znamię typu Spitz na bazie którego rozwinął się czerniak
2. że znamię uległo zezłośliwieniu po pobraniu wycinka
3. że patomorfolodzy pomylili znamię typu Spitz z czerniakiem.

Leczę się w Słupsku. Moja rodzina prześciga się w pomysłach gdzie by szukać pomocy. Czy rzeczywiście warto pojechać do Warszawy? W propozycjach pojawiają się też Bydgoszcz, Poznań, Gliwice. Doradźcie, proszę...

Jeszcze raz dziękuję za słowa otuchy i wszystkie trzymane kciuki :) Dzięki Wam lżej mi na duszy :)
 
stefanek 


Dołączył: 16 Sty 2013
Posty: 289
Pomógł: 89 razy

 #11  Wysłany: 2013-04-10, 20:35  


znamiona nie zlosliwieja po pobraniu wycinka - to bzdura

lekarze probuja jedynie kryc swoja nieudolnosc

wg mnie wszystko co gwaltownie sie rozwija i jest cien podejrzenia ze moze byc cos powaznego nalezy od razu w calosci wyciac a nie zastanawiac sie co to moze byc i czekac dluzej
 
eweluta 



Dołączyła: 24 Paź 2012
Posty: 241
Pomogła: 105 razy

 #12  Wysłany: 2013-04-10, 20:36  


My byliśmy i w Warszawie i w Poznaniu na konsultacjach ale mąż operowany był zawsze w Bydgoszczy i naprawdę są tam wspaniali lekarze chirurdzy onkolodzy,którzy poświęcą ci swój nawet wolny czas jeśli coś cię zaniepokoi.Na termin zabiegu czy radioterapii nie trzeba czekać tygodniami.Przyjeżdżają tam ludzie z całej Polski.Gdybyś wybrała Bydgoszcz to poleciła bym Ci lekarza do którego my chodzimy.
_________________
Eweluta.
 
dawiteusz 


Dołączyła: 24 Wrz 2012
Posty: 38
Pomogła: 10 razy

 #13  Wysłany: 2013-04-13, 12:05  


Witaj Anutko. Przykro mi, że musisz przez to wszystko przechodzić. To bardzo trudne chwile ale trzeba je przetrwać właśnie dla naszych dzieci. Wiele osób na tym forum ma małe dzieci i to potęguje ich ból, żal, strach. A powinno nas wzmacniać i dodawać sił do walki. Ja po diagnozie byłam u czterech niezależnych onkologów (posiadających wiedzę nt. czerniaka) chciałam poznać opinię kilku lekarzy. Dało mi to poczucie zrobienia wszystkiego co można na daną chwilę. Największą wiedzę nt. choroby zdobyłam tu na forum. Piszą tu bardzo mądrzy i wspaniali ludzie. Trzymam kciuki i życzę jak najlepszych wyników.
 
anutka 


Dołączyła: 06 Kwi 2013
Posty: 107
Pomogła: 16 razy

 #14  Wysłany: 2013-04-13, 14:10  


Dziękuję wszystkim za wsparcie. Bardzo! :)

Wczoraj byłam na zdjęciu szwów. Rękę miałam tak obolałą, że nie mogłam się do niej dotknąć, podjadałam środki przeciwbólowe. Lekarz postanowił nakłuć rękę i ściągnąć chłonkę z pod pachy tj. okolicy po wycięciu wartownika. Ulżyło. Boli ale zdecydowanie mniej. Nie biorę leków przeciwbólowych. Natomiast dzisiaj podczas kąpieli wyczułam właśnie pod tą pachą, w okolicach cięcia duże zgrubienie - około 8 cm długości wzdłuż blizny, która ma około 5 cm. Czy to jest normalne? Czy może powinnam jechać do lekarza? Jestem bardzo zaniepokojona. Poradźcie...
 
eweluta 



Dołączyła: 24 Paź 2012
Posty: 241
Pomogła: 105 razy

 #15  Wysłany: 2013-04-13, 14:32  


Jeśli Cię to niepokoi to udaj się do najbliższego ambulatorium niech obejrzą,być może to nic poważnego a to Cię na pewno uspokoi.

[ Dodano: 2013-04-14, 14:31 ]
anutka co słychać?
_________________
Eweluta.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group