DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
TK klatki piersiowej - proszę o interpretację i rokowania!
Autor Wiadomość
Sylwia_ 



Dołączyła: 28 Sie 2012
Posty: 13
Pomogła: 1 raz

 #1  Wysłany: 2012-08-28, 12:42  TK klatki piersiowej - proszę o interpretację i rokowania!


Witam! Przeczytałam właśnie wiele informacji tutaj zawartych i mam nadzieję, że ktoś mi pomoże.

To jest Tk mojej mamy, którą tydzien temu przyjęli do szpitala na oddział z powodu kaszlu, duszności, chrypki i dużego spadku masy ciała. Ponadto mama paliła bardzo długo!
Czekamy cierpliwie na wynik ze zrobionej punkcji a potem konsultacja z pulmonologiem!
Spadlo to na nas, jak grom z nieba. Tym bardziej, że to wszystko rozwineło sie w zawrotnym tempie... :(
I moje pytanie, czy jest jeszcze jakakolwiek nadzieja, że będzie dobrze? I jakie są rokowania?

TK klatki piersiowej:
W zakresie śródpiersia tylnego-dolnego przedkręgosłupowo, poniżej rozwidlenia tchawicy niejednolita masa guzowo-naciekowa o wym. 65 x 124 x 86 mm. Opisywana masa nacieka przełyk, modeluje światlo oskrzeli do segmentów płata dolnego płuca lewego (częściowo także naciekając ich miąższ), przemieszcza ku przodowi i modeluje prawą komorę serca oraz żyły płucne po stronie lewej oraz nieco mniej prawej uciska i modeluje. Opisywana struktura znajduje się w bezpośredniej łączności z tętnicą płucną lewą oraz od przodu aortą zstępującą.
Poza tym w obrębie śródpiersia i wnęk płucnych nie uwidoczniono patologicznie powiększonych węzłów chlonnych. Widoczne węzły chłonne o śr. do ok. 10 mm.
W prawej jamie płucnowej znaczna ilość wolnego płynu układającego się płaszczowato do ok 43 mm. Poza tym opłucna miejscowo pogrubiała o charakterze zrostów, poza tym nie stwierdza się patologicznych zmian opłucnowych. W prawej jamie opłucnowej wolnego płynu nie stwierdza się.
Widoczne drobne rozstrzenia oskrzeli, zrosty, pasma niedodmowe, poza tym upowietrznienie tkanki płucnej obu płuc symetryczne.
Aorta piersiowa nieposzerzona z obeznością blaszek miażdżycowych. Osierdzie z obecnością znacznej ilości wolnego płynu obejmującego wszystkie jamy srca - o szer. max do 32 mm.

Ponoć guz jest tak zaawansowany, ze nie kwalifikuje się do operacji.... i co dalej?
 
banialuka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 22 Lut 2009
Posty: 1294
Pomogła: 235 razy

 #2  Wysłany: 2012-08-28, 15:23  


Sylwia_ nie chciałabym Cię wprowadzać w błąd ani robić złudnych nadziei ale u nas też guz nie kwalifikował się do operacji ponieważ był bardzo duzy, a ponadto były zajęte węzły chłonne, ale po chemioterapii neoadiuwantowej , po 2 cyklach guz zmniejszył sie na tyle że operacja stała się możliwa więc może i u Was będzie podobnie, czego Wam życzę.
_________________
Są chwile, by działać i takie, kiedy należy pogodzić się z tym, co przynosi los. /Coelho Paulo/
 
 
billyb 
MODERATOR



Dołączył: 02 Mar 2009
Posty: 532
Skąd: z Europy ;-)
Pomógł: 275 razy


 #3  Wysłany: 2012-08-28, 17:32  


Sylwia,

Twojej mamie nie zostało wiele czasu, bo guz jest ogromny i choroba bardzo zaawansowana.
Prawdopodobnie mama dostanie chemię paliatywną, ale nie bardzo potrafię sobie wyobrazić sytuację, by pomogła w istotny sposób na dłużej niż parę miesięcy.
Szukajcie hospicjum, bo przed Twoją mamą i przed Wami bardzo trudny okres. Guz napiera na drogi oddechowe i prędzej czy później duszności staną się bardzo silne. Nie jestem pewien, czy będziecie w stanie pomóc jej w domu, chociaż byłoby to dla niej najlepsze rozwiązanie. Szpitale też nie są od tego, by zajmować się śmiertelnie chorymi. Nie znają się na terapiach unikania bólu. Wy potrzebujecie specjalistów, którzy uchronią Twoją mamę przed cierpieniem. Chciałbym napisać tu coś krzepiącego i optymistycznego, ale wszystko co o tej chorobie wiem świadczy przeciw takiej opcji.

Trzymaj się
 
Sylwia_ 



Dołączyła: 28 Sie 2012
Posty: 13
Pomogła: 1 raz

 #4  Wysłany: 2012-08-28, 17:39  


Dziękuję Ci banialuka za komentarz.
Moja mama ma dopiero 55 lat i nie mogę narazie pogodzić sie z tym, że tak to wszystko wygląda.
A zaczeło się to wszystko od ciągłego męczącego kaszlu, potwornej chrypki i okropnego świstu, który wydobywał się z pluc mamy....
Teraz leży w szpitalu, jutro wychodzi na 2 dni, dostaje inhalacje, jakieś wziewy, a pożniej maja być wyniki biopsji i wtedy lekarze powiedzą, co robić.
Ale same jej objawy bardzo mnie niepokoją...
Jak czytam tu wiele tych wątków, to aż mnie ściska w środku i przeraża to wszystko, że walka z guzami płuc jest tak żmudna, ciezka i bez zadnych perspektyw....ale nie wolno się poddawać. cały czas mam nadzieję,że bedzie dobrze i że to da się wyleczyć...

[ Dodano: 2012-08-28, 17:46 ]
billyb napisał/a:
Sylwia,

Twojej mamie nie zostało wiele czasu, bo guz jest ogromny i choroba bardzo zaawansowana.
Prawdopodobnie mama dostanie chemię paliatywną, ale nie bardzo potrafię sobie wyobrazić sytuację, by pomogła w istotny sposób na dłużej niż parę miesięcy.
Szukajcie hospicjum, bo przed Twoją mamą i przed Wami bardzo trudny okres. Guz napiera na drogi oddechowe i prędzej czy później duszności staną się bardzo silne. Nie jestem pewien, czy będziecie w stanie pomóc jej w domu, chociaż byłoby to dla niej najlepsze rozwiązanie. Szpitale też nie są od tego, by zajmować się śmiertelnie chorymi. Nie znają się na terapiach unikania bólu. Wy potrzebujecie specjalistów, którzy uchronią Twoją mamę przed cierpieniem. Chciałbym napisać tu coś krzepiącego i optymistycznego, ale wszystko co o tej chorobie wiem świadczy przeciw takiej opcji.

Trzymaj się

Włąsnie gdy zaczynam się w to wszystko wgłębiac powoli do mnie dociera, że nic nie da się zrobić... Boże, moja mama tego nie zniesie.
Narazie dzielnie to znosi i wierzy, ze bedzie dobrze. Ale ja, tato, rodzeństwo , powoli zaczyna to do nas docierać i nie mozemy się z tym pogodzić.... przeciez tyle jeszcze życia przed nią...
Będziemy walczyć... przynajmniej o to, by ulżyć w cierpieniu, bo ostatnio strasznie kaszle i się męczy.
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #5  Wysłany: 2012-08-28, 18:13  


Sylwia_ napisał/a:
Czekamy cierpliwie na wynik ze zrobionej punkcji

Tzn. była wykonana biopsja czy po prostu bronchoskopia z pobraniem wycinka?

Czy było wykonane USG jamy brzusznej?

Jeszcze taka mała nieścisłość w wyniku TK - mamy:
Sylwia_ napisał/a:
W prawej jamie płucnowej znaczna ilość wolnego płynu układającego się płaszczowato do ok 43 mm. Poza tym opłucna miejscowo pogrubiała o charakterze zrostów, poza tym nie stwierdza się patologicznych zmian opłucnowych. W prawej jamie opłucnowej wolnego płynu nie stwierdza się.
(pogrubienia moje)

gdzieś pewnie miało być "lewej"? :)
_________________
 
Sylwia_ 



Dołączyła: 28 Sie 2012
Posty: 13
Pomogła: 1 raz

 #6  Wysłany: 2012-08-28, 18:31  


była robiona biopsja. Niestety nie było usg jamy brzusznej robione.
A jeśli chodzi o opis:

"...W prawej jamie płucnowej znaczna ilość wolnego płynu układającego się płaszczowato do ok 43 mm. Poza tym opłucna miejscowo pogrubiała o charakterze zrostów, poza tym nie stwierdza się patologicznych zmian opłucnowych. W prawej jamie opłucnowej wolnego płynu nie stwierdza się... "

to dokładnie tak na badaniu napisali, widocznie się pomylili.
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #7  Wysłany: 2012-08-28, 18:36  


W takim razie trzeba na to zwrócić uwagę lekarzowi, u którego będziecie na konsultacji (chociaż powinien oglądać płytkę, nie bazować tylko na opisie, ale lepiej zawsze wspomnieć).
_________________
 
Sylwia_ 



Dołączyła: 28 Sie 2012
Posty: 13
Pomogła: 1 raz

 #8  Wysłany: 2012-09-13, 20:03  


Witam cieplutko....
Troszkę mnie tu nie było, no ale niestety czekaliśmy na kolejne badania i ich wyniki. Mama cały tydzień leżała w szpitalu na chirurgi klatki piersiowej, miała ściągana wodę z płuc, założony drenaż i miała pobrany wycinek.
Oczywiście częśc objawów, jak chrypka czy ciągłe odbijanie znikneły, lepiej teraz oddycha.
Teraz czekamy kolejny tydzień, bo dopiero wtedy przyjmą mamę na oddział onkologii. Przynajmniej odpocznie od szpitali.
No i niestety są też wyniki badań. Może ktoś pomoże mi je rozszyfrować, bo tak to musimy czekać aż cały tydzień.

Poniżej zamieszczam opisy badań mamy:

ROZPOZNANIE:
Carcinoma pulmonis sin. Infiltratio mediastini. Hydrothoraz sin. Metastases ad pleurae sin. Hydropericardium.

Badanie cytologiczne:
Liczne skupienia i rozproszone nowotworowe komórki przypominające komórki limfoidalne.

Badanie histopatologiczne:
Rak drobnokomórkowy płuca. C34.9 M-8041/3.
TTF1 (+), CD45 (-), Synaptofizyna (+), p63(-).
Wycinki z nacieku śródpiersia.
Fragmenty tkanki łącznej włóknistej z nieregularnym naciekiem nowotworu złożonego z drobnych komórek epitelioidnych i wrecionowatych miejscami tworzące układy sugerujące rozetki. Obraz w badaniu doraźnym na pierwszym miejscu nakazuje różnicowanie pomiędzy grasiczakiem i chłoniakiem.
Ostateczne rozpoznanie z bloczków parafinowych.

Badanie spirometryczne:
VC - 1320 ml= 44%
FEV1 - 1150 ml=45%

Mam też całą morfologię ale nie wiem, czy jest konieczne, żeby to wszystko opisać.

Bardzo proszę o pomoc.
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #9  Wysłany: 2012-09-13, 23:35  


A co dokładnie chciałabyś, by z powyższych wyników wyjaśnić? :)
_________________
 
Sylwia_ 



Dołączyła: 28 Sie 2012
Posty: 13
Pomogła: 1 raz

 #10  Wysłany: 2012-09-14, 07:26  


Bardzo chciałabym wiedzieć, jakie są rokowania w leczeniu tego typu raka.
Wyczytałam, że rak drobnokomórkowy jest najbardziej złośliwy i szybko się rozprzestrzenia ...
Zresztą lekarz na początku nam zasugerował, że może to być chłoniak, o czym mowa zresztą w badaniu histopatologicznym.
Wyczytałam, co znaczy C 34.9 , ale dalej nie wiem, jaki jest jego stopień zaawansowania i czy jest jakakolwiek szansa w tym przypadku na wyleczenie?
Chirurg w szpitalu, z którego mama wychodziła powiedział, że będzie na pewno leczona dożylnie..., ale nic więcej nie chciał powiedzieć
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #11  Wysłany: 2012-09-14, 12:49  


Niestety rokowanie nie jest dobre. W stadium zaawansowanym, z jakim mamy tutaj do czynienia z racji nacieku na śródpiersie, przy zastosowaniu wielolekowej chemioterapii, mediana czasu przeżycia wynosi 7-11 miesięcy.
_________________
 
Gonia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1090
Skąd: Warszawa
Pomogła: 125 razy

 #12  Wysłany: 2012-09-26, 23:44  


Sylwia_, Co tam u Was?jak Mamcia sie czuje?
_________________
Kocham Cię Tatulo !!! Ty Tylko Go poprowadz,Tobie powierza swa droge..Panie moj.
 
Sylwia_ 



Dołączyła: 28 Sie 2012
Posty: 13
Pomogła: 1 raz

 #13  Wysłany: 2012-10-01, 13:16  


Witajcie po dłuższej przerwie.

Bardzo mi miło Gonia, że pytasz o moją mamusię i że tutaj zaglądnełaś:)
Troszkę się działo u nas.

Mama właśnie w sobotę wróciła ze szpitala. Miała podany pierwszy cykl chemii 3 dniowej po kilka godzin. Pytałam się jej, jaki to schemat, ale za bardzo nie wiedziała, a wypisu mamy jeszcze nie mam, bo niestety dzielą nas dziesiatki kilometrów i narazie jestem tylko z nią na telefon.
Na szczęście tato wszystkiego dopilnowuje i jeździ z mamą na wszystkie badania!

Teraz mama ma 21 dni przerwy, potem kolejna 3 dniowa chemia, a po trzecim cyklu kolejne badania.
No i oprócz tego czekamy niecierpliwie na wyniki tomografii głowy i jamy brzusznej, czy nie ma przerzutów....:(

Mamcia jest w domciu. W szpitalu bylo jeszcze ok, ale teraz jak z nią rozmawiałam, to mówi, że jest bardzo słaba, sił nie ma, jest jej niedobrze, noga jej czasem drętwieje. No ale jak czytałam, takie są właśnie objawy po chemii, więc dopinguję ją mocno i mówię, że to tylko przez kilka dni a potem będzie już lepiej.
Czasem pokasłuje, ale jak z nią rozmawiam, to już nie ma tej męczącej chrypki, i kaszlu też jakby mniej. Oprócz tego musi też jeździc na kontrolę co miesiąc do pulmunologa i sprawdzać, czy nie nazbierał się jej płyn w płucach.

Więc narazie jesteśmy na początku tej całej naszej ciezkiej drogi, ale mocno wierzymy i nie poddajemy się! W koncu ja, tato, rodzeństwo i wszyscy bliscy musimy być teraz solidną grupą wsparcia!
No i nie spoczywamy na laurach i wizytach u lekarzy, tylko szukamy również alternatywnych metod, ziół, różnych suplementów, żeby mamę wzmocnić i zminimalizowac objawy tego nowotworu.

Pozdrawiam wszystkich bardzo ciepło i trzymam za Was wszystkich kciuki! I tych, co walczą z tym nowotworem i tych, co trwają cały czas przy bliskich zmagających się z tym paskudztwem.
Dziękuję, że jesteście!
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #14  Wysłany: 2012-10-01, 13:44  


Sylwia_ napisał/a:
szukamy również alternatywnych metod, ziół, różnych suplementów, żeby mamę wzmocnić i zminimalizowac objawy tego nowotworu.

Mam nadzieję, że wszystko to konsultowane jest z lekarzem prowadzącym.
_________________
 
Gonia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1090
Skąd: Warszawa
Pomogła: 125 razy

 #15  Wysłany: 2012-10-03, 16:01  


Sylwia_, Oby jak najdluzej.. duzo sie modlcie.. roznacem za Mamcie.. To najlepsze lekarstwo.. sprawdzone przeze mnie.. choc nikt z nas ni3 jest niesmiertelny.. Badz silna@!@!!ucalowania
_________________
Kocham Cię Tatulo !!! Ty Tylko Go poprowadz,Tobie powierza swa droge..Panie moj.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group