Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 60
DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
maria1952

Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 14440

PostDział: Nowotwory układu moczowo-płciowego   Wysłany: 2020-08-22, 20:39   Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
Witam czytających to forum. Otóż 20 sierpnia br. minęło 5 lat jak mi wywalono tą moją nerkę z moczowodem. Żadnego tomografu nie robiłam. badam sobie 2 x do roku kreatyninę, raz do roku usg tej nereczki (prywatnie) i raz do roku odwiedzam nefrologa, który mi daję masę badań z krwi na tą nerkę (wyjątkowo lekarka nie oszczędza na badaniach laboratoryjnych). Badania wszystkie ok.
Znajomy miał w tym samym dniu usuniętą nerkę, chodził na tomograf 2 x w roku i w 2018 roku spotkałam Jego żonę i się okazuje, że wożą go na dializy (a wiadomo to badanie jest inwazyjne - chodzi o kontrast) od 2018 roku. Dlatego omijałam badania inwazyjne, wolałam zrobić usg.
Jak się czuję? Dobrze, nieraz czuję z prawej strony znikome pobolewanie, ale tłumaczę sobie, że po usunięciu moczowodu powstała loża i pętle jelitowe się "wtuliły" w tą lożę.
Kochani - to tyle na temat mego zdrowia.
Czytam to forum i niestety osób przybywa i Wszystkim oraz każdemu z osobna życzę od serducha dużo zdrowia i dobrej kondycji psychicznej (bo to psycha odgrywa dużą rolę w każdej chorobie!).
Maria :)
  Temat: Nowotwór nerki
maria1952

Odpowiedzi: 39
Wyświetleń: 8572

PostDział: Nowotwory układu moczowo-płciowego   Wysłany: 2019-11-12, 20:21   Temat: Nowotwór nerki
Głupoty piszecie - jak ktoś nie zażywa benzodiazepin - nic się nie stanie, jak raz przed badaniem (1,5-2 godz. zażyje clonazepam) i w żadne uzależnienie nie popadnie. Tak poradziłam sąsiadce z klaustrofobią. Pozdrawiam.

[ Dodano: 2019-11-12, 20:22 ]
miałam na myśli dawkę 2 mg clonazepamu.
  Temat: Clark V Breslow 36mm
maria1952

Odpowiedzi: 251
Wyświetleń: 106866

PostDział: Nowotwory złośliwe skóry, czerniaki skóry i oka   Wysłany: 2018-11-03, 17:02   Temat: Clark V Breslow 36mm
SPOCZYWAJ W SPOKOJU
::rose:: ::rose:: ::rose:: ::rose:: ::rose::
  Temat: Czerniak skóry brzucha - podejrzenie
maria1952

Odpowiedzi: 9
Wyświetleń: 2365

PostDział: Nowotwory złośliwe skóry, czerniaki skóry i oka   Wysłany: 2018-09-27, 17:31   Temat: Czerniak skóry brzucha - podejrzenie
Witaj! Nie martw się zawczasu. Ja w 2016 roku miałam 3 znamiona na łopatkach (od lat) , a 1 miało barwę błękitno-brązową o średnicy 4,5mm i wypukłe i się powiększało . Też otrzymałam "na pilne" do onkologa. Wycięto mi i się okazało, że to znamię łojotokowe. Pozostałe 2 lekarz kazał mi obserwować, a ja mimo wszystko się zarejestrowałam ponownie (pomyślałam "co ja będę obserwować") i powiedziałam, że nie chcę żyć w poczuciu, że "coś" zaniedbałam i onkolog mi ciachnął z drugiej łopatki pozostałe 2 ( okazały się też łojotokowe).
Wiem co przeżywasz, bo też przeżywałam Izabello - skłamałabym, że było inaczej!
Sama widzisz, że nie każde "pilne" na skierowaniu oznacza już czerniaka.
Na spokojnie - usuń i czekaj na hist.pat.
Pozdrawiam
  Temat: złośliwy rak odbytu
maria1952

Odpowiedzi: 15
Wyświetleń: 5860

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2018-04-21, 00:31   Temat: złośliwy rak odbytu
MIchał - nie nastawiaj się pesymistycznie!! Proszę! A wiesz czemu? - nie myślę Cię pocieszać, ale żhję sama i odważna decyzja, że zwierzaków się "pozbyłeś", dla nich jesteś PANEM SYTUACJI, ja też mam tylko sunię i dopóty, dopókii będę sprawna - żyję z moim psiakiem! Nie rób MIchał tego, że to co kochasz - się pozbywasz, bo możesz się bardzo rozczarować. Proszę napisz coś od siebie - tu nie jesteś sam - też to przeszłam. Pozdrawiam


[ Dodano: 2018-04-21, 01:59 ]
Michał, wiem co czujesz - a czujesz strach O WŁASNE ŻYCIE! Jesteś zbyt młody, żeby wynik medyków odciął ł Twoje dotychczasowe życie sprzed czasów jak nie byłeś świadom wyników swoich, które nie zamykają Ci oczu i nie wstrzymują oddechu! Pomyśl - sierściuchów oddałeś, a jeszcze i Ty byś się nimi cieszył i one również - bierz je do siebie i nie będziesz myślał o sobie (w ostateczności łykniesz coś p.bólowego - jak zajdzie konieczność), a o nich! Ja się też śmierci nie boję, a boję się o moją sunię i sąsiadka wie,że gdyby-nagle mnie śmierć "dorwała", to ma poddać ją eutanazji (bo to sunia z zaburzeniami lękowymi) i bardziej o sunię się martwię niż o siebie.
Michał Twoje sierściuchy jeszcze będą z Tobą......

[ Dodano: 2018-04-21, 02:45 ]
Michał - nie znasz dnia, ani godziny, a pozbyłeś się już swoich pupili ,Staram się Ciebie zrozumieć - nie wiem jak dziś się czujesz, ale na tyle, ile będę miała sił (nawet na lekach p.bólowych) moja sunia będzie ze mną do końca.... a też jestem osobą zupełnie samotną.
  Temat: Guzek na nerce i rak rdzeniasty tarczycy.
maria1952

Odpowiedzi: 74
Wyświetleń: 24892

PostDział: Nowotwory układu moczowo-płciowego   Wysłany: 2017-09-01, 15:42   Temat: Guzek na nerce i rak rdzeniasty tarczycy.
nataniela, ja miałam operację w czwartek (usunięcie lewej nerki,moczowodu i rozety pęcherza, operacja trwała 6 godzin - laparaskopowo) rano, wieczorem już chodziłam po korytarzu, a w sobotę byłam już w domu (z cewnikiem). Mogę tylko życzyć szwagrowi, żeby nie złapał e coli, bo sama operacja dla mnie to była "pryszcz", ale zwalczenie e coli trwało prawie 3 m-ce. Pozostało mi życzyć tylko szwagrowi, żeby nie "złapał" tej bakterii na oddziale (u mnie najprawdopodobniej przy zacewnikowaniu). No i przez miesiąc robiłam sobie zastrzyki w brzuch przeciw zakrzepom. Żadnych tabletek przeciwbólowych nie brałam po operacji w domu, jedynie w szpitalu podawano w kroplówkach i jak się dowiedziałam, że to morfina - poprosiłam o ketonal w żyłę. Będzie dobrze - innej opcji nie ma. Pozdrawiam.
  Temat: Wydzielony z tematu: Drobnokomórkowy rak płuc
maria1952

Odpowiedzi: 219
Wyświetleń: 48601

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2017-08-31, 21:54   Temat: Wydzielony z tematu: Drobnokomórkowy rak płuc
Agusia1, rzadko czytam tutaj wpisy na forum, aczkolwiek te Twoje wpisy ujęły mnie od pierwszego wpisu i czytałam na bieżąco - kto je przeczytał - serce pękało jak Ty walczyłaś o Rodzicielkę! To, że ktoś nie pisze, nie świadczy o tym, że nie czyta i nie przeżywa losów innych ludzi. Agusia walczyłaś, a pomyślałaś co i jak Mama czuła, jakie cierpienie przez te 2 lata przeszła? Chemio-radio - a Ty byłaś bezsilna, patrząc jak Mama się czuła i jak cierpiała (o czym po prostu nie wiedziałaś)? Teraz pomyśl - Mama patrzy z góry i jest Twoim Aniołem Stróżem. Bardzo Ci współczuję, masz dla kogo żyć i musisz tą żałobę na swój sposób przeżyć. Nie wierzę (po sobie), że czas rany goi - będziesz potrzebowała duuuużo czasu, ale Agusia życie toczy się dalej. Składam Ci wyrazy głębokiego współczucia. Maria
  Temat: chroba bliskiej osoby
maria1952

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 4438

PostDział: Psychoonkologia / emocje w chorobie nowotworowej   Wysłany: 2017-08-21, 12:18   Temat: chroba bliskiej osoby
Wiolu07, nie można wyrokować na początku choroby. Wyobraź sobie, że wczoraj akurat spotkałam kolegę, z którym kiedyś pracowałam i opowiedział mi, że 10 lat temu zachorował na nowotwór żołądka, a miał wówczas 60 lat. Lekarze byli zaskoczeni objęciem całego żołądka przez nowotwór i miał ostatnie stadium złośliwości komórek nowotworowych. Patrząc na niego wczoraj i słuchając go, a dziś ma 70 lat - wygląda wręcz świetnie, ale 2 lata stoczył heroiczną walkę z rakiem. Chemia była najgorsza, pogodził się z faktem, że nie przeżyje, a dziś jak mają lekarze opornego pacjenta na leczenie raka żołądka (wycięcie, chemia), to dzwonią do niego i on staje się tzw."modelem" dla pacjenta, który jest niezdecydowany co dalej.... Także nie nastawiaj się na najgorsze - są i pozytywne przypadki leczenia. Do dziś chodzi co 2 lata na CT i wszystko jest ok. Sama słuchałam Jego jako fantastę, bo zawsze w pracy miał poczucie humoru i ma go po dzień dzisiejszy. Trzymaj się i myśl pozytywnie. Gość pokonał, raczysko i żyje z uśmiechem na ustach. Nie wszystkim się udaje, ale u niego nie było rozsiewu, rak zlokalizowany był w samym żołądku. Myśl pozytywnie. Pozdrawiam
  Temat: Proszę pomóżcie dobrym slowem
maria1952

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 24790

PostDział: Psychoonkologia / emocje w chorobie nowotworowej   Wysłany: 2017-08-17, 12:50   Temat: Proszę pomóżcie dobrym slowem
davyjones, na pewno udźwigniesz ten problem, ale musisz zadbać o swój stan psychiczny i będziesz "góry przenosisz", bo na tym etapie faktycznie wszystko Cię przerasta. Masz na dodatek przyjaciół, odwiedź psychiatrę, "postawi Cię na nogi". Ja po śmierci najbliższych odizolowałam się w ogóle od społeczeństwa, od znajomych, zerwałam wszelkie kontakty, bo też nie radziłam sobie psychicznie, a teraz mi już dobrze jest, jak jest. Pomimo,że przeszłam raka, żyję i nie poddaję się już żadnym badaniom - co ma być, to będzie! Nie układaj sobie scenariuszy - bo to wychodzi, tak jak piszesz - scenariusz układa nam samo życie. Będzie dobrze - podstawa to Twoja psychika, musisz być silna dla Mamy. Pozdrawiam :lol:
  Temat: Proszę pomóżcie dobrym slowem
maria1952

Odpowiedzi: 102
Wyświetleń: 24790

PostDział: Psychoonkologia / emocje w chorobie nowotworowej   Wysłany: 2017-08-16, 20:47   Temat: Proszę pomóżcie dobrym slowem
I tu marzenko66, nikt nic nie przewidzi - nawet sam lekarz! Koleżanka nie paliła nigdy (67 lat) , przeziębiła się ot po prostu, lekarze ją faszerowali antybiotykami przez pół roku i się okazało, że to nowotwór płuca. Umówiona poszła w terminie na chemie, zrobiono jej tzw."dolewkę"(nawet nie wiem na czym polega to dolewka). Córka jej mi mówiła, że wyniki miała super, serducho zbadane i po dolewce zmarła! Bardzo przeżyłam Jej śmierć.
Pewnie, psychiatra pomoże, bo musimy my zadbać o swoje zdrowie psychiczne, a stres nas wykończy - dobrze radziszdavyjones, mała tableteczka, a żyjesz normalnie - zadbaj o swoje zdrowie psychiczne, bo ja pochowałam syna, córkę i męża. Także pomyśl o sobie - proszę, pewnych spraw nikt nie przewidzi, a psychika naprawdę ważna w tym trudnym jak dla Ciebie okresie, a także i później. Dając przykład : psychika - jest jak pajęczyna, jedno ogniwo pęka, się urywa i człowiek już nie jest sobą, także posłuchaj rad Marzenki 66. Pozdrawiam
  Temat: Rak odbytnicy z przerzutami.
maria1952

Odpowiedzi: 44
Wyświetleń: 8185

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2017-07-16, 02:11   Temat: Rak odbytnicy z przerzutami.
MarlenkoD, czytałam wpisy, ludzie cierpią, rodziny....... - no niestety - już Tato nie cierpi (a śledziłam Twój wątek) - jest w lepszym świecie i już nie cierpi-musisz się z tym pogodzić. Wyrazy współczucia od serxa ::rose::
  Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
maria1952

Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 14440

PostDział: Nowotwory układu moczowo-płciowego   Wysłany: 2017-07-15, 23:43   Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
Nie wiem dlaczego marzenko66, nie mogę Ci wysłać na pw.a miałam takową potrzebę dzisiaj. Myślę - obym tkwiła w błędzie, że "ktoś" mi zablokował w przeszłości wysyłanie na pw. Pozdrawiam Cię cieplutko.

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2017-07-16, 18:55 ]
Napisałam do Ciebie jeśli nie dostałaś ode mnie pw to będziemy szukać gdzie indziej błędu.

  Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
maria1952

Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 14440

PostDział: Nowotwory układu moczowo-płciowego   Wysłany: 2017-07-12, 22:24   Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
Cytat:
O Ty niedobra [paluszkiem] ;-)) do nas apele a sama
- kochaniutka ja pisałam o swoim przypadku i stąd ten apel mój chociaż o to usg no i badania biochemiczne krwi - to mi uratowało naprawdę życie. Leżała na sali ze mną babeczka 2 lata starsza, od pół roku miała krwiomocz, leczył ją urolog i powiedział, że ma torbiel na nerce, nie zlecając przez pół roku żadnych badań krwi, jedynie usg jamy brzusznej, a kobieta gorączkowała i podawał non-stop antybiotyki, aż wreszcie zlecił zwykłą morfologię i szybciutko do szpitala, okazało się hemoglobina 13 (otrzymała 5j. krwi). Miała w ten sam dzień operację co ja, przed tem zrobiono TK i meta w wątrobie. Po 2 m-cach zmarła. Takich mamy lekarzy!
marzenko66, co 3 m-ce robię badania biochemiczne - na spokojnie.
Ciało i duszę zresetowałam sobie dziś na spacerku w lesie i bądźmy myśli, że jeszcze tą dychę mam na karku do przeżycia.
WSZYSTKICH FORUMOWICZÓW ŚCISKAM I PRZYTULAM, A ZA WALCZĄCYCH I ICH RODZINY TRZYMAM KCIUKI MOCNO.

[ Dodano: 2017-07-12, 22:29 ]
Ola Olka piękne słowa w stopce Jana Pawła II.

[ Komentarz dodany przez Moderatora: marzena66: 2017-07-13, 10:09 ]
:)
  Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
maria1952

Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 14440

PostDział: Nowotwory układu moczowo-płciowego   Wysłany: 2017-07-12, 16:37   Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
Tutaj na forum jest tyle wspaniałych ludzi z empatią, że jestem pełna podziwu i nie sposób wszystkich nawet wymienić, którzy w sumie pomagają bezinteresownie. Chwała Wam za to, że takie forum znalazłam!
Ola Olka zwykłą cukrzycę to już mam 17 lat i naprawdę diabetolog zaskoczony, ale już też omijam, bo robię sobie hemoglobinę glikowaną i mam wynik 5,8 ,(jak zdrowy), do tego jestem zdyscyplinowana wobec samej siebie i poziomy cukrów mierzę 3-4 x dziennie. Zapomniałam napisać, że byłam w kwietniu z wynikami u nefrologa (która mi zleciła 15 badań laboratoryjnych) popatrzała i powiedziała, że "widzimy się za rok" - wyniki super, łącznie z rozmazem krwi.
Pamiętam jak mój mąż walczył, to znany profesor powiedział mi takie słowa "no tak, przedłużyliśmy mężowi życie o 2,5 roku" - ludzie, a 4 lata chemia, badania i leżenie w łóżku - to był koszmar. I dzisiaj wiem, że gdyby tego leczenia nie przechodził żyłby normalnie 3-4 lata.
Ja mam po prostu blokadę psychiczną jeśli chodzi o gabinety lekarskie.
Napiszę coś, co mnie naszło w czerwcu - zapisałam się do urologa na 31 sierpnia br., ale szybciutko po 4 dniach odwołałam wizytę (nie chcąc blokować innemu pacjentowi miejsca) - nie mogłam spać 3 noce po zarejestrowaniu się do urologa-onkologa, bo przypomniały mi się słowa profesora w/w zacytowane i potem już myśli te odeszły.
To wszystko czyni z moją psychiką nerwica lękowa i nie mam na to wpływu, a nie chcę skończyć za szybko w hospicjum stacjonarnym w samotności, jak dziś się czuję cudownie. Ze mną ciężka sprawa naprawdę z chodzeniem po lekarzach.
A teraz robię sobie relaks dla mojej psychiki, idąc w las z moją sunią.
Pozdrawiam wszystkich gorąco. :-D

[ Dodano: 2017-07-12, 16:45 ]
CHWILO TRWAJ!
  Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
maria1952

Odpowiedzi: 42
Wyświetleń: 14440

PostDział: Nowotwory układu moczowo-płciowego   Wysłany: 2017-07-12, 12:53   Temat: Rak moczowodu brodawczakowaty nieinwazyjny
marzenko66 TY ANIELE FORUMOWY, piszesz: "dla kogoś z rodziny" - nie mam nikogo już na tym ziemskim padole z rodziny! Troszczysz się o wszystkich tutaj, dajesz dobre rady i udzielasz merytorycznych odpowiedzi - nie to co ktoś chciałby usłyszeć, ale jakie są fakty - jesteś nieoceniona tutaj (tacy powinni być lekarze w gabinetach dla pacjentów, wówczas zaraz bym się u Ciebie pojawiła)!) :-D Tak, ja chcę żyć, bo życie jest piękne teraz dla mnie na emeryturze i naprawdę nic mi nie dolega, a pójść do lekarza , bo pójść, to stres za duży już dla mnie. 2 lata minęły i nic się nie dzieje, żadnych najmniejszych dolegliwości nie odczuwam i intuicja mi podpowiada, że ten "skurczybyk" jest poza mną - czas pokaże, a dychę jeszcze pociągnę bez lekarzy :-D Tak, masz rację, chorobę totalnie wyparłam, bo jej nie ma!! Pozdrawiam Cię marzenko66 bardzo cieplutko. :lol:
 
Strona 1 z 4
Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group