DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak jelita grubego - kątnicy
Autor Wiadomość
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #1  Wysłany: 2011-11-29, 19:44  Rak jelita grubego - kątnicy


Komentarze nie związane bezpośrednio z historią choroby znajdują się w => tym wątku <=


Witam.

13 listopada moja Mama trafiła do szpitala na badanie kolonoskopowe. Powodem była anemia niedobarwliwa, oraz krew utajona w stolcu.

W kolonoskopii wyszło że ma guza 30mm. Żadnych stanów zapalnych i jednego polipa 10mm. Z guza został pobrany wycinek do histopatologii - nadal czekamy na wyniki.

21 listopada miała zrobioną tomografię komputerową. Dzisiaj dostała wyniki:

"Płuca bez zagęszczeń miąższowych i zmian ogniskowych. Drzewo oskrzelowe, drożne. Jamy opłucnowe wolne.
Struktury śródpiersia bez zmian.
Węzły chłonne śródpiersia niepowiększone.

Wątroba niepowiększona o prawidłowej strukturze bez zmian ogniskowych.
Pęcherzyk żółciowy cienkościenny. Drogi żółciowe nieposzerzone.
Trzustka prawidłowa. W obrębie miąższu śledziony kilka drobnych do 6mm zmian ogniskowych, mogących odpowiadać meta.
Nadnercza niepowiększone.
Nerki położone w miejscu typowym, prawidłowej wielkości i kształtu bez poszerzenia UKM> W nerce lewej kilka torbieli około-miedniczkowych do 35 mm, oraz torbiel korowa 44mm, w biegunie dolnym. W nerce prawej kilka drobnych torbieli do 20mm.

Ściana kątnicy od strony bocznej na dł. ok. 45mm pogrubiała. Naciek nie obejmuje całego obwodu. Nie stwierdza się ewidentnych cech naciekania otaczającej tkanki tłuszczowej. Przy kątnicy kilka węzłów do 8mm.

W obrębie esicy liczne uchyłki.

Węzły chłonne trzewne i w przestrzeni zaotrzewnowej niepowiększone.

Rozpoznanie: C18.2 - Nowotwór złośliwy jelita grubego - Okrężnica wstępująca."

Mama czuje się dobrze, ma apetyt, jest tylko nieco osłabiona i zmęczona. Po poznaniu dzisiejszych wyników wyraźnie się podłamała, twierdzi, że zostało Jej kilka miesięcy życia.

Mówiąc szczerze, przeraża mnie to bardzo, zarówno wynik, jak i podejście Mamy.

Bardzo proszę o odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #2  Wysłany: 2011-11-29, 19:49  


Reszka.78 napisał/a:
Bardzo proszę o odpowiedź.

A jakie masz pytania? :)

Na razie nie ma żadnej diagnozy - oczywiście istnieje podejrzenie raka jelita grubego (bo na to wskazują wyniki badań obrazowych i reszta wywiadu), jednak potwierdzić to może jedynie wynik badania histopatologicznego.
Wówczas będzie można powiedzieć coś więcej.

Na pewno na korzyść świadczy brak zmian w obrębie klatki piersiowej, wątroby, brak powiększonych węzłów chłonnych - to zwiększa szanse podjęcia terapii z intencją wyleczenia ewentualnego nowotworu.

W jakim wieku jest mama? Czy cierpi na jakieś inne schorzenia?
_________________
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #3  Wysłany: 2011-11-29, 20:06  


Ach widzisz, miało być podpowiedź, ale z tego wszystkiego, wyszła "odpowiedź".

Mama ma 60 lat. Ma nadciśnienie, ale skutecznie się na nie leczy. Ma też uporczywy kaszel z przezroczystą plwociną, a ostatnio ból mięśni, głowy i - jak twierdzi - kości. Poza tym na nic innego nie choruje. Poza zmęczeniem i tymi bólami, nic właściwie jej nie dolega.
Przepraszam, jeśli piszę bez ładu, składu i nie na temat, po prostu, bardzo to przeżywam.

Mam pytanie. Co oznacza "Przy kątnicy kilka węzłów do 8mm"? Czy to oznacza jakiś naciek na nie? Czy mam z Mamą się tym nie przejmować - przynajmniej na razie?

Badania histopatologiczne miały być dzisiaj, niestety wyników brak. Z jednej strony bardzo chcę wiedzieć jakie są, ale może lepiej żeby zrobili to dokładnie.

Bardzo Ci dziękuję za tak szybką odpowiedź :)
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #4  Wysłany: 2011-11-29, 20:08  


Reszka.78 napisał/a:
Co oznacza "Przy kątnicy kilka węzłów do 8mm"? Czy to oznacza jakiś naciek na nie? Czy mam z Mamą się tym nie przejmować - przynajmniej na razie?

Na razie nie :)
Węzły są nieco powiększone, natomiast nie jest to wielkość świadcząca jednoznacznie o ich nowotworowym charakterze.
_________________
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #5  Wysłany: 2011-11-29, 20:18  


Strasznie, strasznie dziękuję :) Uspokoiłaś mnie i Mamę (zaraz Jej to powiem) bardzo. Cały dzień łazi jak struta, ja obok niej i tak łazimy jak sieroty. Do tego czytam na necie objawy, próbuje dopasować wyniki. Jak się okazuje laik nie powinien czytać rzeczy o których nie ma zielonego pojęcia, bo wychodzą z tego bzdury.

Jak tylko będę w posiadaniu wyników dam znać :)

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i życzę spokojnego wieczoru, oraz dobrej nocy :)
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #6  Wysłany: 2011-11-29, 20:39  


P.S. Czy ten naciek jelita, (pogrubienie ściany), może okazać się nowotworem łagodnym? Czy też przedstawione tu wyniki świadczą jednoznacznie o jego złośliwości?

Pozdrawiam i jeszcze raz dobrej nocy :)

[ Dodano: 2011-11-29, 20:45 ]
*Małgosiu* Bardzo dziękuję za odpowiedź :) Pozdrów koniecznie Swoją Mamcię, daj Jej gorącego buziaka. Należy walczyć i się nie poddawać to wiadomo i tak trzeba - dzisiaj jestem po prostu jak po ciosie między ślepia. Jutro będzie lepiej!

Pozdrawiam :)
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #7  Wysłany: 2011-11-29, 21:52  


Reszka.78 napisał/a:
P.S. Czy ten naciek jelita, (pogrubienie ściany), może okazać się nowotworem łagodnym? Czy też przedstawione tu wyniki świadczą jednoznacznie o jego złośliwości?

Samo podejrzenie przerzutów do śledziony (meta) sugeruje już zmianę złośliwą. Ale i tak trzeba poczekać na wynik histpat.
_________________
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #8  Wysłany: 2011-11-30, 12:09  


Witam

Mimo wszystko jest nadzieja prawda? W końcu te ogniska nie muszą być meta, mogą po prostu być stanem zapalnym, albo czymś takim? Wiem, łapię się wszystkiego, nie dopuszczając do siebie myśli o złośliwym nowotworze.

Zakładając jednak najczarniejszy scenariusz, jakie Mama ma szanse? Wiadomo usunięcie zmiany w jelicie, ewentualnie usunięcie śledziony, lub samych ognisk. Bez śledziony można żyć przecież.

Pozdrawiam serdecznie
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #9  Wysłany: 2011-11-30, 12:16  


Zmiany ogniskowe w śledzionie raczej nie wyglądają na cokolwiek zapalnego.

Takie umiejscowienie ewentualnych przerzutów jest dość nietypowe, dlatego ciężko powiedzieć jaki zakres zabiegu / leczenia zaproponują lekarze.
Oczywiście, bez śledziony można żyć. Jednak obecność przerzutów odległych (czyli w innym narządzie niż ten, w którym rozwija się nowotwór) świadczy o tym, że rak rozsiewa się po organizmie i w innych organach mogą już występować tzw. mikroprzerzuty, niewidoczne jeszcze w TK. Dlatego decyzja o spelenktomii (usunięciu śledziony) nie jest tak prosta i naturalna, jak mogłoby się wydawać.
Jeśli mama będzie się kwalifikować do zabiegu operacyjnego, to zapewne wówczas lekarze będą w stanie najlepiej ocenić stan zaawansowania choroby, przynajmniej w obrębie jamy brzusznej.

Macie już kontakt z onkologiem, jesteście pod opieką oddziału onkologicznego?
_________________
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #10  Wysłany: 2011-11-30, 12:39  


No właśnie nie jesteśmy. Mamy lekarz prowadzący nawet nie chciała Jej dzisiaj zobaczyć, bo nadal nie ma wyników histopatologii i bez nich ma się u niej pokazywać!

Przeraża mnie to co mówisz, zwłaszcza, że właśnie od kilku dni Mama skarży się na te bóle mięśni, kości i głowy, a dzisiaj mówi o wątrobie i już myślę o najgorszym, że to przerzuty są.
Czy nie ma szans by te zmiany były czym innym? Na necie czytam właśnie o dziewczynie która ma takie ogniska zapalne i lekarz który jej odpowiada że to może być cytuje" możliwość zakażenia chlamydia pneumoniae lub mycoplasma pneumoniae". Czytam też, że to mogą być torbiele - bo są najczęstszymi ogniskami zapalnymi śledziony. Na USG z tego co pamiętam nic nie wyszło.

Jeśli jest jak mówisz, powiedz choćby w przybliżeniu jakie Mamcia moja ma szanse? Wiem, że najlepiej będzie wiedzieć lekarz, a i on nie powie Nam na 100%, ale chociaż przybliżenie jakoweś.

Pozdrawiam
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #11  Wysłany: 2011-11-30, 12:57  


Reszka.78 napisał/a:
Czy nie ma szans by te zmiany były czym innym?

Póki dane badanie nie wykaże jednoznacznie, czym te zmiany są - szansa jest zawsze.

Reszka.78 napisał/a:
Czytam też, że to mogą być torbiele - bo są najczęstszymi ogniskami zapalnymi śledziony.

Pewnie, że mogą. Ale jedyne, na czym możemy się tutaj oprzeć (my - Forum), to opis lekarza wykonującego TK, który opisał zmiany w śledzionie jako "mogące odpowiadać meta". Tak więc kierując się jego sugestią trzeba pamiętać, że zmiany te mogą wyglądać jak zmiany przerzutowe i brać to pod uwagę.

Reszka.78 napisał/a:
Jeśli jest jak mówisz, powiedz choćby w przybliżeniu jakie Mamcia moja ma szanse?

Nie ma na razie wyniku histopatologii więc nie ma na razie mowy o rokowaniach - brak diagnozy.
_________________
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #12  Wysłany: 2011-11-30, 14:19  


Przepraszam, wiem, że moje pytania są bez sensu, po prostu nie mogę się z tym pogodzić, przeraża mnie to, zwłaszcza, że poza nią nie mam nikogo. Niby Mama ma braci, ale oni mają ją w czterech literach, tym samym mnie też. Ja mam niby ojca, ale się zupełnie mną nie interesuje i w tej całej sytuacji jest tylko Mama i ja. Mama nawet nie wie co to są te meta - nic jej o tym nie mówię. Mama owszem jest podłamana bardzo, ale z drugiej strony uważa, że będzie okej, bo nie ma żadnych stanów zapalnych ani nic.
Siedzę i ryczę - oczywiście w tajemnicy przed Mamą, by Jej nie dołować. Wszystko mnie boli, chcę mi się wymiotować z tych nerwów. Wiem, że takie rozklejanie się jest niedobre, że muszę trwać, wspierać i w ogóle, ale to tak potwornie boli! Najgorsza jet ta niepewność. Najgorsze są te wszystkie niewiadome. Najgorsze jest, że nie ma nikogo kto mógłby wesprzeć duchowo. Mojej koleżanki brat miał raka z przerzutami do węzłów i żyje już 11 lat od wykrycia. Tu ludzie piszą o 5, 9 i więcej latach - więc jest nadzieja, jest otucha. Ale jednocześnie mówisz o mikroprzerzutach i to dołuje.
Mamcię od wczoraj czy przedwczoraj boli wątroba, wydaje mi się, że ma zażółcone białka - już myślę o przerzutach do wątroby. Bolą mięśnie, kości, głowa - boje się, że ma tam przerzuty.
Teraz wyszła z domu, a ja chcę by już wróciła. Nie chcę się z nią rozstawać nawet na chwilę.

Czy mogę/mam Mamcię zabrać do poradni onkologicznej już teraz, czy czekać na wynik histo i dopiero iść? Wynik PODOBNO ma być w poniedziałek. Chcę iść z nią i być przy niej, choć pewnie będzie protestować.

Pozdrawiam
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #13  Wysłany: 2011-11-30, 14:36  


Możesz iść już teraz, ale i tak każą przyjść ponownie dopiero z wynikiem histpat.

Mówię o mikroprzerzutach i tych wszystkich niemiłych rzeczach, bo przedstawiam Ci wszystkie możliwe opcje - z doświadczenia wiem, że lepiej przetrawić wszystko wcześniej i poukładać sobie w głowie, aby w momencie otrzymania konkretnej diagnozy być już gotowym do walki.
Może być tak, że zmiany w śledzionie nie są nowotworowe, węzły nie będą zajęte i rak będzie w niskim stopniu zaawansowania. Wszystko jest możliwe, ale aby coś dalej robić trzeba mieć w ręku konkret - wiedzieć czym jest ten naciek w jelicie.
_________________
 
Finlandia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 28 Maj 2010
Posty: 1273
Pomogła: 311 razy

 #14  Wysłany: 2011-11-30, 14:38  


Reszka.78 napisał/a:
Czy mogę/mam Mamcię zabrać do poradni onkologicznej już teraz, czy czekać na wynik histo i dopiero iść?

Czekać. Bez wyniku nic nie zrobią. Możesz oczywiście zadzwonić, dowiedzieć się o terminy.
_________________
 
 
Reszka.78 



Dołączyła: 29 Lis 2011
Posty: 909
Pomogła: 126 razy

 #15  Wysłany: 2011-11-30, 14:48  


Dziękuję Ci bardzo, bardzo i przepraszam za te wszystkie głupie pytania i w ogóle. Uspokoiłaś mnie nieco - od lat wojuje z nerwicą i pewnie stąd te moje szaleństwa. Niby stary koń ze mnie (jak widać po nicku) ale głupi, gdy idzie się zmierzyć z czymś takim, zwłaszcza, gdy dotyczy osoby mi tak strasznie bliskiej.
I pomyśleć, że Mamcia poszła do lekarza tylko z tym nieszczęsnym kaszlem! Dodam, że kaszel męczy ją od wielu wielu lat - wszyscy podejrzewają, że jest na tle nerwowym (w końcu nerwicę muszę po kimś mieć) ewentualnie astmatycznym - leczyła się dawno temu.
Dobrze, że chociaż w płucach porządek - więc kaszel i przeźroczysta plwocina nie są od przerzutów. Bo nie są, prawda?

Wybacz jeszcze raz, zachowuje się jak przerażony dzieciak. Jeszcze raz dziękuję, że mi odpowiadasz i nie ciosasz kołków na głowie (choć może masz ochotę)

Pozdrawiam serdecznie

[ Dodano: 2011-11-30, 15:05 ]
*Finlandio* Dziękuję :)
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group