1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 7
DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
naughty_girl87

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 6043

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2017-03-12, 12:37   Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
Witajcie, mały update naszej sytuacji.

TK w listopadzie wykazało progresję zmian na wątrobie i kilka guzków w płucach, od grudnia chemia wg. schematu KE (karboplatyna + etopozyd, zamiana z cisplatyny z powodu niewydolności nerek) mama jest po 3 wlewach, 4 we wtorek o ile pozwolą wyniki krwii, TK sprzed 2 tygodni wykazało regresję zmian (na płucach zniknęły, na wątrobie o połowę mniejsze).

Po karboplatynie lecą strasznie płyki krwii, krew i płyki mama miała toczone już 3 razy w ciągu tego kursu chemii (w sumie już 7 razy od początku leczenia).

Mama czuje się ogólnie dobrze, męczą ją tylko od 2 tygodnii napady słabości i zimne poty, musimy o tym powiedzieć we wtorek lekarce, to mnie najbardziej niepokoi, bo podobnie było na samym początku, zanim się dowiedzieliśmy o raku :/
  Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
naughty_girl87

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 6043

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2016-10-27, 09:55   Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
wronka - przepraszam że tyle milczałam, dziękuję za zainteresowanie, mama ma tomografię kontrolną 15 listopada, 22 listopada wizytę w celu konsultacji wyników. zobaczymy co powiedzą.
  Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
naughty_girl87

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 6043

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2016-10-10, 10:22   Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
wronka - dziękuje że pytasz :cmok: mama czuje się przyzwoicie, nadal problemy z chodzeniem i rękami, dziś idę do lekarki POZ, mają być wyniki badania moczu po podaniu antybiotyku, zobaczymy czy coś pomógł. Jutro wizyta kontrolna w poradni onkologicznej, zobaczymy co powie pani doktor.
  Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
naughty_girl87

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 6043

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2016-09-21, 11:12   Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
Odebrałam wczoraj wyniki badań krwi mamy, szału nie ma, ale mogło być gorzej. Próby wątrobowe i bilirubina w normie, poniżej normy hemoglobina (9,8), erytrocyty i hematokryt, podwyższony mocznik i kreatynina (1,5 przy normie 1,1).

Szybko pojechałam do lekarki rodzinnej z tymi wynikami, ma przyjechać jutro zobaczyć mamę, po wynikach badana moczu stwierdziła że mama może mieć jakąś infekcję dróg moczowych.

Ogólnie patrząc na wyniki stwierdziła że nie jest źle, wg. niej mama na chwilę obecną nadawałaby się do kolejnej chemii. Zobaczymy co będzie miała w październiku do powiedzenia pani onkolog.
  Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
naughty_girl87

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 6043

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2016-09-15, 09:32   Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
marzena66 - dziękuję za odpowiedź i linka. boję się tylko że czekanie może nam przynieść więcej szkody niż pożytku. myślałam że skoro była tak dobra odpowiedź na chemię to nie ma na co czekać tylko dalej dobijać dziada.

czy ktoś się orientuje jaka jest druga linia chemioterapii w przypadkach podobnych do przypadku mojej mamy? w opracowaniu z linka marzeny66 napisano, że w przypadku niskozróżnicowanych nowotworów neuroendokrynnych stosuje się taki sam schemat leczenia jak w przypadku drobnokomórkowego raka płuca.

dziś idę do lekarki rodzinnej i poproszę o skierowanie na badania krwi dla mamy, chciałabym sprawdzić oprócz prób wątrobowych i morfologii także parametry nerkowe. chciałabym też żeby przyjechała na wizytę domową do mamy, wydaje mi się jakby wątroba znowu była zauważalnie powiększona, ale może po prostu jestem przewrażliwiona.
  Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
naughty_girl87

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 6043

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2016-09-14, 21:49   Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
Dziękuję za to że się odezwałaś :) mam nadzieję że znajdzie się ktoś kto będzie umiał odpowiedzieć na moje pytania.
  Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
naughty_girl87

Odpowiedzi: 12
Wyświetleń: 6043

PostDział: Nowotwory przewodu pokarmowego   Wysłany: 2016-09-13, 11:33   Temat: Rak niskozróżnicowany nieznane źródło, przerzuty do wątroby
Nie myślałam że jeszcze kiedyś będę musiała pisać na tym forum w takim charakterze.

5 lat temu na raka kory nadnerczy zmarł mój tata, jego historia znajduje się w poniższym wątku:
http://www.forum-onkologi...tami-vt3211.htm

W grudniu 2015 roku okazało się że raka ma też moja mama.

Mama ma 74 lata, cierpi na różne schorzenia przewlekłe (cukrzyca, nadciśnienie, niedoczynność tarczycy). Mimo tego ogólnie nie czuła się źle, narzekała tylko na bóle kręgosłupa - do listopada zeszłego roku. Zaczęła się szybko męczyć, odczuwała uderzenia gorąca i ogólnie zrobiła się słabsza. Przyznam że nie rzuciło mi się to w oczy, byłam zaaferowana moim 7 miesięcznym synkiem.

Mama sama zdecydowała się na zrobienie prywatnie badań krwi, który wykazały wysokie wartości tzw. prób wątrobowych. Lekarka rodzinna stwierdziła że ten wysoki poziom mógł zostać spowodowany zmianą jednego z leków na ciśnienie, ale zaleciła wykonanie USG jamy brzusznej.

Wynik badania zwalił nas wszystkich z nóg i sprawił, że po raz drugi w życiu zawalił mi się świat.

Okazało się, że wątroba jest znacznie powiększona i cała upstrzona zmianami o charakterze przerzutowym. Mama trafiła na oddział chirurgi naszego szpitala powiatowego, gdzie przeprowadzono dokładne badania krwi i tomografię komputerową. Wykazała ona, że mama ma powiększone węzły chłonne w klace piersiowej i na szyi, potwierdziła stan wątroby, ale nie znalazła pierwotnego guza. Od lekarza usłyszałam, że nie ma się co spieszyć z biopsją i ogólnie leczeniem mamy, bo wątroba jest już w takim stanie że wiele nie da się zrobić.

Nie poddaliśmy się, uprosiłam lekarza o szybie wydanie wypisu ze szpitala - mama wyszła z oddziału 23 grudnia, tego samego dnia mieliśmy wizytę u chirurga onkologa, 27 grudnia była biopsja wątroby. 4 stycznia mieliśmy wynik (przepraszam że nie przepiszę dokładnie rozpoznania ale piszę z pracy i nie mam papierów ze sobą) rak neuroendokrynny o nieustalonym źródle, III stopień złośliwości.

13 stycznia mama trafiła na oddział onkologii klinicznej Podkarpackiego Centrum Onkologii w Rzeszowie. Czuła się coraz gorzej, większą cześć dnia przesypiała, zżółkła (bilirubina rosła w szalonym tempie). Lekarze powiedzieli nam, że podanie chemii wiąże się z bardzo dużym ryzykiem śmierci, ale jeśli nic nie zrobimy, to mama i tak umrze i to bardzo szybo. Podjęliśmy ryzyko, chemioterapię podano wg. schematu PE, cisplatyna + etopozyd. Po pierwszej chemii mama złapała sepsę, przez dwa tygodnie była w bardzo ciężkim stanie. Wyszła jednak z tego, ostatecznie podano jej 6 kursów, ostatni zakończyła 6 czerwca.

Dwie kontrolne tomografie wykazały regresję, zmiany na wątrobie się zmniejszyły (tak jak i sama wątroba) część zniknęła. Węzły chłonne też uległy zmniejszeniu, w kręgosłupie ujawniły się zwapnione zmiany nowotworowe. Nie znaleziono nowych przerzutów, dalej nie wykryto pierwotnego źródła nowotworu.

Miałyśmy wizytę kontrolną 9 sierpnia, kolejna 11 października. Dopytywałam panią doktor o następną chemię, usłyszałam żeby na razie nie myśleć o chemii, mama musi się zregenerować. Badanie krwi z czerwca wykazało upośledzenie funkcji nerek. Cisplatyna doprowadziła do uszkodzenia nerwów obwodowych, mama ma problem z poruszaniem się i ma kłopoty ze sprawnym posługiwaniem się rękami. Neurolog zalecił przyjmowanie kwasu alfaliponowego, ale stwierdził że trzeba czasu na regenerację nerwów, o ile w ogóle do niej dojdzie.

Moje pytania:
- czy ktoś zna przypadek takiego uszkodzenia nerwów po cisplatynie? stosował ktoś jakieś środki które mogą przyspieszyć ich regenerację?
- czy powinnam naciskać na kolejny kurs chemii? czy zdać się lekarza i wierzyć mu na słowo jak każe jeszcze czekać?

Mama ogólnie czuje się dobrze, poza tym że dobijają ją ograniczone możliwości poruszania się i samoobsługi.

Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że mamy nie da się uratować, nie przy tak rozsianym procesie nowotworowym. Ale chcę ugrać nam trochę czasu. Mój synek ma 18 miesięcy i uwielbia swoją babcię.

Jeśli ktoś ma jakieś rady czy sugestie, będę bardzo wdzięczna.
 
Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group