Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 30
DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2016-12-27, 09:34   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Iskra... mogę tylko podejrzewać, jaki ból musisz w tym momencie odczuwać... Byłam tu z Tobą rok temu, też przeżywałam wtedy swoją tragedię... Jedne rany się nie zabliźniły, a już otwierają się następne. Iskierko jedyne, co mogę poradzić tak z "doświadczenia", to żebyś pozwoliła sobie na to, żeby przeżyć tę żałobę z wszelkimi emocjami, jakie ze sobą ten czas niesie....
Kiedyś się jeszcze wszyscy spotkacie. Wyrazy współczucia....
  Temat: NSCL mojej mamy - nie ogarniam
Kasiastka

Odpowiedzi: 138
Wyświetleń: 38599

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2016-01-02, 22:39   Temat: NSCL mojej mamy - nie ogarniam
Jussti jesteśmy z Tobą w tych trudnych chwilach... ::rose::
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-11-05, 15:48   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Hej Dziewczyny, co u Was słychać, jak poradziłyście sobie we Wszystkich Świętych? U mnie był duży spadek formy psychicznej, bo od pogrzebu taty nie byłam w domu rodzinnym, gdzie umierał... Wszystko wróciło...

Ale tydzień się zaczął i znów jakoś jest ok. Zauważam w sobie jakąś małą poprawę, ale tak jak u Iskry zdarza mi się nagle się załamywać i płakać. Ostatnio bardzo interesuje mnie temat, co się dzieje "po śmierci", bo jestem strasznie ciekawa, co z tatą teraz sie może dziać, a właściwie z jego duszą... no i tak jakoś próbuję usilnie nawiązać z nim kontakt, mówię dużo do niego albo każę mu, żeby mi się pokazał w snach i coś mi przekazał od siebie, no ale na razie nie słucha:)
  Temat: NSCL mojej mamy - nie ogarniam
Kasiastka

Odpowiedzi: 138
Wyświetleń: 38599

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-11-05, 15:28   Temat: NSCL mojej mamy - nie ogarniam
jussti napisał/a:
Mama gorzej widzi - sama to zauważyła


U mojego taty też tak było, że zaczął gorzej widzieć. I właściwie z 1-2 dni potem zauważaliśmy coraz większe problemy w komunikacji - tata rozmawiał z nami w bardzo ograniczony i prosty sposób. Nie było możliwości już usłyszeć od niego jednego długiego pełnego zdania, ale tak po 2-3 wyrazy odnośnie podstawowych potrzeb ("pić", "przewrócić" itp)

Jussti może to ciężkie, ale jeśli z mamą możesz jeszcze w miarę normalnie porozmawiać, to możesz pomyśleć o różnych formalnościach, które mogą Ci potem bardzo ułatwić sprawę. Np. ja miałam z tatą współwłasność samochodu, który chciałam sprzedać. Nie spisaliśmy krótkiej umowy darowizny, która wszystko by załatwiła. Teraz muszę załatwiać sprawy spadkowe z dużo większym problemem.

Tak, wiem że na pewno teraz o tym nie myślisz, a podsunięcie takiej umowy to może mamę podłamać, więc się po prostu się nad tym zastanów, są różne sytuacje w rodzinie... Jednak miej na uwadze, że może być różnie z czasem, który Wam pozostał. Dziś rozmawiasz z mamą, jutro może już być półświadoma, więc nie zostawiaj NICZEGO na później. Chcesz z nią porozmawiać o uczuciach, usłyszeć coś od niej, spytać się, gdzie trzyma ważne umowy... nie odkładaj tego.... na pewno zauważyłaś, że choroba postępuje szybko:(
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-10-25, 21:37   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Ja nie byłam u psychologa, ale spytałam znajomego psychologa, co myśli, żeby iść na taką rozmowę. Powiedział mi, że jeśli będę widziała, że po paru miesiącach jest tylko gorzej, to tak, ale to, co teraz przeżywamy, to nie jest nic nienormalnego i niepokojącego, więc nie powinniśmy się przedwcześnie martwić, że coś z nami jest nie tak.

[ Dodano: 2015-10-25, 21:44 ]
Tak arnika, pierwsze wybory bez taty, pierwsze święta... cały czas o tym myślę. Dziś się zorientowałam, że wszystko, co się dzieje wokół mnie, to tematy, o których mój tata wiedział, wypowiedział się jakoś. Ale zaczynają się jakieś nowe wydarzenia. I wokół tych wydarzeń taty nie ma. I zdałam sobie sprawę, że będzie tego coraz więcej. W najbliższych miesiącach na pewno zaczną dziać się rzeczy, o których nie będę mogła pogadać z tatą. Taty nie będzie w tym, co będzie się działo wokół mnie, nie usłyszę jego opinii, komentarza, żartu sytuacyjnego... ciężko :(
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-10-25, 20:19   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
I wyszła moja nieznajomość regulaminu... Niestety nie możemy utworzyć takiego wątku i co więcej pisać o tematach żałobnych na tym forum...
  Temat: niepokojące objawy
Kasiastka

Odpowiedzi: 309
Wyświetleń: 96577

PostDział: Nowotwory płuca i opłucnej   Wysłany: 2015-10-25, 20:14   Temat: niepokojące objawy
Bonaj przyjmij wyrazy współczucia, jesteś wzorem do postępowania dla innych...

::rose::
  Temat: Bonaj - komentarze
Kasiastka

Odpowiedzi: 93
Wyświetleń: 17671

PostDział: Tu trzymamy KCIUKI   Wysłany: 2015-10-24, 21:11   Temat: Bonaj - komentarze
Bonaj, jeśli tylko dajesz radę bądź przy mamie. Ja w ostatnich chwilach drzemałam na podłodze z głową opartą o łóżko, żeby trzymać tatę cały czas za rękę i żeby mnie widział. Jeśli tylko czujesz się na siłach, bądź przy niej... nie będziesz potem żałował ani sekundy.

Na szczęście zdążyłeś powiedzieć mamie, że ją kochasz, a ona Tobie. To ogromny skarb w tych chwilach
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-10-24, 20:28   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Utworzyłam nowy wątek w dziale Psychoonkologia. Chyba tam bardziej pasuje:)

Znajdziecie go tutaj:
http://www.forum-onkologi...ich-vt12484.htm

Arnika: gratuluję Ci tej jednej godziny. Nie oszukuj się, że nagle zaczniesz żyć jak dawniej. Jednak godzinę żyłaś beztrosko i to jest o całą godzinę więcej niż tydzień temu :)
  Temat: Tu wspieramy się po stracie bliskich
Kasiastka

Odpowiedzi: 1
Wyświetleń: 3418

PostDział: Psychoonkologia / emocje w chorobie nowotworowej   Wysłany: 2015-10-24, 20:24   Temat: Tu wspieramy się po stracie bliskich
Cześć,

forum jest przede wszystkim dla chorych i ich rodzin, aby znaleźli pomoc merytoryczną, wsparcie psychologiczne i nie stracili nadziei. Wszyscy tu trzymamy kciuki za walczących i wierzymy, że się im uda. Jednak nie wszyscy wygrywają z nowotworem... a po ich stracie najbliższe osoby zostają z pustką i bólem same.

W wielu wątkach przewijały się tematy związane z przeżywaniem żałoby, choć wątek niekoniecznie odnosił się do tego problemu i być może komuś trudno było znaleźć posty go dotyczące.

Tutaj się wspieramy po stracie i... nadal trzymamy kciuki... za to, żeby wrócić do normalnego życia i wspominać bliskich tylko z uśmiechem.
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-10-24, 15:05   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Dokładnie dla mnie to forum, to w tym momencie forma terapii. No bo ile mogę się skarżyć ludziom dookoła? Wszyscy piszą: "jak będziesz chciała pogadać, to daj znać". I co jest sobota po południu, ktoś jest u rodziny, ktoś bawi się z dziećmi, ktoś śmieje się ze znajomymi, a ja teraz zadzwonię i powiem: "wiesz, teraz chcę się wygadać o śmierci mojego taty". Tu mogę wejść zawsze o każdej porze, rozumiecie mnie jak nikt inny, macie podobne problemy...

I oczywiście nikt tu nie mówi, że przestałyśmy żyć, bo życie się toczy dalej, mamy pracę, rodziny, zobowiązania. I dobrze! Pewnie przyjdzie czas, że będziemy rzadziej zaglądać, kiedyś już w ogóle, ale jeśli ktoś potrzebuje tu wejść i "posiedzieć", to widocznie to jest mu potrzebne...

Też się cieszę, że Was mam :) :*:* Szkoda, że jesteśmy rozsiane po całej Polsce, bo chętnie bym z Wami się umówiła na kawę i ciacho:)

[ Dodano: 2015-10-24, 16:08 ]
Dziękujemy Iskierko za gościnę:) Pomyślałam jednak, że możemy wydzielić ten wątek, żeby inne osoby, które potrzebują wsparcia po stracie bliskich mogły łatwiej znaleźć go na forum. Co Wy na to?
  Temat: Monika_Maria_Marika - komentarze
Kasiastka

Odpowiedzi: 25
Wyświetleń: 8299

PostDział: Tu trzymamy KCIUKI   Wysłany: 2015-10-23, 20:24   Temat: Monika_Maria_Marika - komentarze
Monika... pewnie minie jeszcze sporo czasu, zanim zaczniesz szczerze cieszyć się życiem, takim, jakie jest teraz... Jednak zawsze po deszczu wychodzi słońce, a Twój Tata i Twoi pozostali bliscy na pewno tam na górze patrzą na Ciebie i chcą, żebyś się uśmiechnęła:) Przytulam :)
  Temat: NSCL mojej mamy - nie ogarniam
Kasiastka

Odpowiedzi: 138
Wyświetleń: 38599

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-10-22, 21:40   Temat: NSCL mojej mamy - nie ogarniam
Jussti staraj się podsuwać mamie małe porcje, jeśli nie ma apetytu. Oczywiście wtedy zwiększamy częstość posiłków.

I... wiem, że się boisz. Ale cokolwiek by się nie działo, na pewno sobie poradzisz :) Nie trać czasu na gdybanie i wyobrażanie sobie co może być potem. Ważne jest tu i teraz :) Oddałabym wszystko za minutę z tatą, nawet jeśli byłaby to minuta w czasie jego choroby. Ty masz dużo więcej niż minutę:) Zresztą mama na pewno wyzdrowieje:) Będę się o to modlić:) Wszystko będzie dobrze, wszystko udźwigniesz, nie bój się
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-10-22, 21:28   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
BEATASO napisał/a:
wszystko wokół wydaje mi się tak mało ważne, tak błahe, że nie warto się tym przejmować


Dokładnie - wszystko dookoła jest puste. Włączam telewizor, słyszę, że trzeba być odważnym, spełniać swoje marzenia, być fit... to nie ma dla mnie wartości. Jest mi to totalnie obojętne. Ktoś mi mówi, że teraz przed nim same problemy, bo musi zorganizować ślub. Jakie problemy???!! To nie jest problem!

I nagle przestałam się bać śmierci. Mojej. Bo teraz jest tam u góry ktoś bardzo bliski, z kim chciałabym się spotkać...

Poza tym zawsze wydawało mi się, że nie pojawi się w mojej głowie pytanie: "dlaczego ja? dlaczego mój tata?", bo potrafiłam sobie wyjaśnić, że tak już jest, że nigdy nie wiadomo na kogo trafi i że to pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Ale teraz mam etap, gdy mam to wytłumaczenie gdzieś i wyję: "dlaczego ja?!"
  Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Kasiastka

Odpowiedzi: 158
Wyświetleń: 54832

PostDział: Opieka paliatywna   Wysłany: 2015-10-18, 20:55   Temat: Kolejna historia bez happy endu...
Po półtora tygodnia od śmierci Taty są chwile, kiedy sobie przypominam Tatę tego normalnego. Ale to wszystko dzięki przypadkom. No, bo leżą u mnie nalewki taty i przypomina mi się jak parę miesięcy temu z rodziną próbowaliśmy nalewki z porzeczki taty, była pyszna, a tata umierał z dumy, że tak wszystkim smakuje. Albo patrzę na moje lampy i przypomina mi się, jak z tatą konsultowaliśmy telefonicznie, który kabelek, gdzie podłączyć... Brakuje mi go każdego dnia coraz bardziej, ale przez łzy uśmiecham się delikatnie, jak coś nagle mi się dobrego przypomni.

Przed śmiercią taty chciałam, żeby śnił mi się, gdy już umrze. Śni mi się, ale w snach boję się go (nawet jak tylko stoi), stresuję się jego widokiem. Chyba jeszcze za bardzo żyje w mojej świadomości tata z ostatnich 2 miesięcy, kiedy jego choroba była dla mnie ogromnym stresem... Czy Wy też tak macie, że śniąc o Waszych bliskich zmarłych boicie się ich?
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group