Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak urotelialny brodawkowaty nie inwazyjny
Autor Wiadomość
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #1  Wysłany: 2015-01-01, 12:28  Rak urotelialny brodawkowaty nie inwazyjny


Witam mój ojciec miał wycinane dwie zmiany w szyi pęcherza o wielkości 1,5 każda.
Po TURBT wynik histopatologiczny brzmiał
" rak uroteliany brodawkowaty nie inwazyjny -high grade"- papillary urothelial carcinoma high grade non invasive
w uwagach pod opisem histopatolog dopisał "że w wyniku koagulacji nie można wykluczyć naciekania ".
Ojciec po 4 tyg od zabiegu był na wizycie kontrolnej i ma się zgłosić za pół roku do kontroli.

Trochę niepokoi mnie
1. Nie określono czy jest to stadium Ta czy T1
2. Nie otrzymał wlewki po zabiegu ani żadnych wlewek BCG ani chemioterapeutyku a czas kolejnej kontroli jest bardzo odległy
3. Czy ten opis histopatologa o koagulacji oznacza coś nieprawidłowego w wyniku ojca ?
4. Czy umiejscowienie raka w szyi ma gorsze rokowania ?

Proszę o pomoc i wyjaśnienie czy taka procedura jest prawidłowa.
Nie chciałabym sytuacji takiej że za pół roku byłoby za późno, bo gdzieś zastały ominięte procedury itd.

Z góry dziękuję za pomoc.
 
M5 


Dołączyła: 27 Lis 2014
Posty: 31
Pomogła: 15 razy

 #2  Wysłany: 2015-01-01, 15:39  


Cytat:
3. Czy ten opis histopatologa o koagulacji oznacza coś nieprawidłowego w wyniku ojca ?


Oznacza to, tak jak napisał radiolog, że ze względu na koagulację pobranego materiału nie można dokładnie określić czy nowotwór nacieka czy nie warstwę mięśniową pęcherza. W związku z tym najlepszym postępowaniem w tym przypadku byłby kolejny zabieg TURBT, ponieważ tylko pobranie kolejnych wycinków i badanie hist pat może wyjaśnić tą wątpliwość.

mawa napisał/a:
1. Nie określono czy jest to stadium Ta czy T1


Stopień zaawansowania powinien być dokładnie określony, ponieważ od tego zależy dalsze postępowanie.

mawa napisał/a:
2. Nie otrzymał wlewki po zabiegu ani żadnych wlewek BCG ani chemioterapeutyku a czas kolejnej kontroli jest bardzo odległy


W przypadku nowotworu high grade wlewki powinny być podane.

Niestety zostały popełnione pewne błędy. Może lepiej zgłosić się do innego ośrodka i tam zasięgnąć opinii. Pół roku to bardzo długo. W tym wypadku trzeba działać już teraz, określić ostateczny stopień zaawansowania oraz z powodu wysokiego stopnia złośliwości zastosować wlewki dopęcherzowe. Dobrze by było zrobić także TK lub MR miednicy.
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #3  Wysłany: 2015-01-01, 16:59  


Najgorsze jest to że to jeden z najlepszych szpitali onkologii urologicznej w kraju. Do tego badania histopatologiczne są z pracowni profesorskiej.
Nic już tego nie rozumiem.
 
M5 


Dołączyła: 27 Lis 2014
Posty: 31
Pomogła: 15 razy

 #4  Wysłany: 2015-01-01, 18:31  


Od strony 353 pod tym linkiem są zalecenia postępowania w przypadku raka pęcherza moczowego:

404 Not Found
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #5  Wysłany: 2015-01-01, 22:03  


"...Światowa Organizacja Zdrowia i ISUP ustaliły nową klasyfikację guzów wywodzących się
z nabłonka przejściowego pęcherza moczowego — zasadniczą cechą jest odrzucenie pojęć
„rak powierzchowny” oraz „guz naciekający”, związanych z klasyfikacją TNM (T £ 1 wobec
T ≥ 2), i zastąpienie ich bardziej precyzyjnymi określeniami „guz nieinwazyjny” (non-muscle
invasive bladder tumour) oraz „guz inwazyjny” (muscle invasive bladder tumour). Według tej
klasyfikacji guzami nieinwazyjnymi są te, które nie naciekają poza blaszkę właściwą (lamina
propria) leżącą pod nabłonkiem, za guzy inwazyjne zaś uznaje się te, które szerzą się poza
nią, a zatem także T1 według klasyfikacji TNM. ..."

Z tego mogę sądzić ,że jednak histopatolog miał na myśli Ta ,bo T1 uważany jest za inwazyjny.
 
M5 


Dołączyła: 27 Lis 2014
Posty: 31
Pomogła: 15 razy

 #6  Wysłany: 2015-01-01, 23:05  


"Obecność błony mięśniowej w materiale pooperacyjnym jest elementem
o kluczowym znaczeniu, zwłaszcza w przypadku guzów T1. W sytuacji braku obecności mię-
śniówki pęcherza w wycinku(-ach) bezwzględnie należy ponownie pobrać materiał do badania
mikroskopowego. Częstość zaniżenia stopnia zaawansowania klinicznego nowotworu z powodu
braku błony mięśniowej w preparacie pooperacyjnym ocenia się na około 25%"

Patomorfolog napisał, ze ciężko mu było ocenić mięśniówkę z powodu koagulacji materiału i być może dlatego nie napisał stopnia zaawansowania. Zalecenia są takie, że TURBT w takiej sytuacji się powtarza. Lepiej zrobić za dużo niż czekać aż choroba się rozwinie. Szczególnie, że jest to nowotwór high grade.

Osoba z mojej rodziny również miała rozpoznany nowotwór pęcherza i również źle nas pokierowano w dużym ośrodku. Gdybyśmy sami nie zrobili wszystkich badań to do tej pory leczenie by się nie rozpoczęło, okazało się, że zaawansowanie choroby jest zupełnie inne niż się to urologowi wydawało.
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #7  Wysłany: 2015-01-02, 11:06  


Czy istnieje związek między rakiem pęcherza mojego ojca ,a rakiem jasnokomórkowym nerki matki mojego ojca ?
Babcia zachorowała mając 73 lata ,niestety zmarła po półrocznej walce.
Czy te dwa rodzaje nowotworów mają jakieś wspólne podłoże genetyczne?
 
M5 


Dołączyła: 27 Lis 2014
Posty: 31
Pomogła: 15 razy

 #8  Wysłany: 2015-01-02, 19:59  


Nie mają . Rak pęcherza moczowego jest spowodowany w większości przypadków przez czynniki zewnętrzne, głównie przez palenie papierosów, różnego rodzaju środki chemiczne (narażeni są np fryzjerzy) oraz w znacznie mniejszym stopniu przez przewlekłą kamicę pęcherza lub przewlekłe zapalenia pęcherza.
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #9  Wysłany: 2015-01-15, 21:26  


Witam ponownie. Tato był u innego urologa. Za dwa tygodnie będzie miał re turbt pod narkozą.
Lekarz powiedział ,że przy high grade trzeba mieć pewność że nie nacieka i takie są zalecenia.
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #10  Wysłany: 2015-01-28, 20:34  


Witam ponownie .Mam pytanie czy podwyższone leukocyty, erytrocyty oraz wpw w moczu po zabiegu turbt mogą oznaczać coś niepokojącego? Z góry dziękuję za odpowiedź.
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #11  Wysłany: 2015-03-03, 23:29  


Witam ojciec ponowny zabieg będzie miał na poczatku kwietnia.Do tego czasu dwóch urologów i onkolog nie podali mu żadnych wlewek ,nie zlecili TK miał tylko usg brzucha. Pierwszy zabieg miał pod koniec listopada. Nie dostał także nic bezpośrednio po zabiegu.
Dodatkowo w żaden sposób nie można wyegzekwować leczenia zgodnie z wytycznymi.Lekarze twierdzą że to nie jest potrzebne. Nie rozumiem po co są wytyczne ,skoro ojciec nie ma szans na leczenie według wytycznych?
Czy takie postępowanie jest prawidłowe ? Kto ma rację ?
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 7480
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 4943 razy


 #12  Wysłany: 2015-03-04, 06:03  


mawa napisał/a:
Nie rozumiem po co są wytyczne ,skoro ojciec nie ma szans na leczenie według wytycznych?

Zawierają one kompendium aktualnej wiedzy medycznej i są wskazówką co do generalnych zasad postępowania.
Jednak w indywidualnych przypadkach sytuacja pacjenta może wymagać innego potraktowania,
co jest zresztą ujęte na początku zapisów tego standardu:
Cytat:
Zdaniem autorów opracowanie zawiera najbardziej uzasadnione zasady postępowania diagnostyczno-terapeutycznego. Zasady te powinny być jednak interpretowane w kontekście indywidualnej sytuacji klinicznej. Zalecenia nie zawsze odpowiadają bieżącym zasadom refundacji obowiązującym w Polsce. W przypadku wątpliwości należy się upewnić co do aktualnych możliwości refundacji poszczególnych procedur.

Ponadto np. wskazania do wykonania wlewek nie są bezwzględne, ale zależą od występowania (albo nie) określonych czynników,
np. stadium zaawansowania zmian, stanu błony mięśniowej pęcherza.

mawa napisał/a:
Czy takie postępowanie jest prawidłowe ? Kto ma rację ?

Aby to ocenić i uzyskać rzetelną opinię, musicie pytanie takie postawić innemu lekarzowi,
który będzie miał kontakt z pacjentem i wgląd w dokumentację medyczną.
Być może jego opinia byłaby w jakimś zakresie odmienna od lekarzy dotychczas konsultowanych, ale niekoniecznie.
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #13  Wysłany: 2015-03-27, 09:56  


Witam ponownie.
Ojciec dopytywał się o jakiekolwiek wlewki i lekarz powiedział że obecnie się ich już nie stosuje.
Dodatkowo ojcu w TK wyszło że ma pogrubioną ścianę pęcherza w miejscach po wycięciu. Najprawdopodobniej będzie to wznowa ?

Zabieg cytoskopii ma pod koniec kwietnia zatem 5 miesięcy po zabiegu!.
Całokształt leczenia napawa mnie wręcz agresją połączoną z depresją.
Jeżeli ktoś może mi pomóc proszę na priva namiary dobrych lekarzy stosujących chociażby podstawowe zasady leczenia nowotworów pęcherza.
Interesuję mnie dolnośląskie i wielkopolska.
 
mawa 


Dołączyła: 01 Sty 2015
Posty: 15

 #14  Wysłany: 2015-04-25, 19:46  


Witam ojciec mój po 5 miesiącach doczekał się ponownego TURB i wznowy w obu miejscach po poprzednim zabiegu.
Czekamy na wynik histopatologiczny.
Bardzo niepokoi mnie jakikolwiek brak podejmowania działania w zakresie BGC.
Lekarz prowadzący twierdzi że obecnie nie stosuje się tego typu terapii.

Proszę w związku z tym o informacje czy ktoś z Państwa aktualnie jest w trakcie terapii BGC lub ktoś z jego bliskich. Proszę o informacje lekarzy lub osoby mające dostateczną wiedzę na temat czy stosowanie BGC jest już niewskazane i obowiązuje obecnie ?.
 
yxvzrv 


Dołączył: 15 Mar 2011
Posty: 24
Pomógł: 3 razy

 #15  Wysłany: 2015-04-26, 08:23  


jesli dobrze pamietam, w przypadku G3 wlewki BCG sa nieskuteczne poniewaz jest na nie "odporny". byc moze stad wynika niechec lekarza do ich zastosowania u twojego taty (jesli to G3).
z tego co napisalas (dlugie terminy etc), jak najszybciej skonsultowalbym bym wyniki i sposob prowadzenia taty z innym onkologiem. czas nie jest waszym sprzymierzencem.

pozdrawiam
_________________
"a kiedy przyjdzie takze po mnie zegarmistrz swiatla purpurowy ............ to bede jasny i gotowy"
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group