1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
rak jelita grubego
Autor Wiadomość
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #1  Wysłany: 2014-03-17, 17:56  rak jelita grubego


Witam. Chciałam założyć nowy wątek, ponieważ każdy przypadek jest inny.

Mój tata 8 marca trafił do szpitala z biegunką i okropnym bólem brzucha. Następnego dnia rano miał operację, wycięto mu guza nie wiem na razie jak wielkiego, ponieważ nie dostał jeszcze wypisu. Lekarz powiedział mojej mamie, że tata miał szczęście, bo zoperowali go w ostatniej chwili i guz blokował mu te jelita i powiedział coś w sensie że nie przedostawał się on dalej. Mówił też że nie ma na razie przerzutów. Tata jest już w domu ma stomię. Lekarz powiedział mamie, że na 99% jest to nowotwór złośliwy, ale czekamy na wyniki.

Ja jestem przerażona tym, bo właśnie wyjechałam za granicę do pracy jestem młoda nie chce stracić ojca. Mama jest już tym wszystkim wykończona, za wiele też się od niej nie dowiem.
Tata ma iść chyba do onkologa około 20 marca. Co dalej? zrobią mu jakiś rezonans? czy co tam robią? Czy trzeba czekać na wyniki biopsji?

Tata jest chudy, boże jak go widzę na skype to chce mi się płakać:( nigdy go nie widziałam w takim stanie:( mama mówi że niby z nim dobrze. Dopiero 11 dni po operacji, więc jeszcze musi mieć czas żeby dojść do siebie.

Przerzuty są zawsze? Jak to jest? Jak się okaże że złośliwy to będzie to dla nas znaczyło najgorsze? Mętlik mam w głowie.
Jak będę miała wypis napisze więcej.
Dzieki i pozdrawiam wszystkich
 
mona1 


Dołączyła: 10 Mar 2014
Posty: 19

 #2  Wysłany: 2014-03-17, 19:24  


U mnie było podobnie, tzn u mojego taty. Nowotwory jelita grubego często są złośliwe i dają przerzuty na wątrobę oraz płuca.
Mój Tato miał operacje w 2011 roku, potem bardzo ładnie przytył, a podobnie jak u Twego taty, guz został wycięty w ostatnim możliwym momencie. Te 2 lata czuł się naprawdę znakomicie, wrócił do pracy, kilka miesięcy po operacji zdjęto mu stomię.
Obecnie ma ostatnie stadium przerzuty na wątrobę.
Gdyby się badał, prawdopodobnie by do tego nie doszło.
Głowa do góry Iwonko, nie zamartwiaj się, bo tato wyjdzie z tego, bądź dobrej myśli.
Może się okazać, że będzie brał chemię lub naświetlanie.
Trzymam za Was mocno kciuki.
Wiem, co przeżywasz.
_________________
Dziękuję za odpowiedź,
Mona
 
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #3  Wysłany: 2014-03-17, 19:33  


Dzięki za odpowiedź.
Czyli czas pokaże.
Jak będę miała wypis to może napisze powiesz mi coś więcej jak będziesz coś z tego wiedziała.
Tylko zastanawia mnie jedno, lekarze u nas to po prostu katastrofa i zastanawiam się czy teraz trzeba działać szybko czy po prostu słuchać sie tych lekarzy i czekać??
 
mona1 


Dołączyła: 10 Mar 2014
Posty: 19

 #4  Wysłany: 2014-03-17, 19:41  


Myślę, że teraz nic nie mogą zrobić. Czekają na wynik histopatologiczny, a następnie na wizycie, lekarz zadecyduje o dalszym leczeniu oraz ewentualnych badaniach.
Lekarze naprawdę znają się na tej robocie, czasem mają mniej czasu, lub są bardziej odporni, bo na co dzień przebywają z osobami, którym zostało niewiele życia.
Stomia, pewnie będzie początkowo problematyczna, ale z tego co wiem, po kilku miesiącach można ją zdjąć.
Potem pamiętajcie o badaniach, w szczególności USG brzucha ( to raczysko złośliwe, bardzo upodobało sobie wątrobę) :(.
Ściskam Cię mocno!
_________________
Dziękuję za odpowiedź,
Mona
 
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #5  Wysłany: 2014-03-18, 07:56  


:( no to czekamy..
stomię ma na 6msc a po tym czasie ma mieć operację jeśli wszystko będzie dobrze.
 
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #6  Wysłany: 2014-03-20, 15:06  


Tata wczoraj trafił do szpitala, ponieważ zrobił mu się ropień.
Dali mi dren jest już dzisiaj w domu.
Lada dzień przyjdą wyniki biopsji, mama obawia się że tata się załamie jak się dowie.
Cała nasza trójka rodzeństwa właśnie wyjechała za granicę, ona tam biedna sama jest z tym wszystkim.
Lekarz co nieco mówił tacie, że możliwe że będzie potrzebna chemia i on na pewno się domyśla. My wiemy bo lekarz powiedział mamie co mu wyciął. Już zrobił się troszkę obojetny mówi jak umrę to coś tam... Mama to by z chęcią przed nim ukrywała te wyniku jak juz przyjdą ale przecież on musi wiedzieć czemu musi stawić czoła.
Jak z nim rozmawiać? o jest tak delikatny temat że szok.
On nam powiedział że miał zapchane jelita jedzeniem i tyle.
A lekarz mu przecież mówił że miał guza.
Nawet nie wiemy jak z nim rozmawiać teraz a co dopiero później.
 
asia19 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 29 Gru 2010
Posty: 616
Skąd: Mazowsze
Pomogła: 111 razy

 #7  Wysłany: 2014-03-21, 18:43  


iwonek1604 napisał/a:
Tata wczoraj trafił do szpitala, ponieważ zrobił mu się ropień.
Dali mi dren jest już dzisiaj w domu.
Lada dzień przyjdą wyniki biopsji, mama obawia się że tata się załamie jak się dowie.
Cała nasza trójka rodzeństwa właśnie wyjechała za granicę, ona tam biedna sama jest z tym wszystkim.
Lekarz co nieco mówił tacie, że możliwe że będzie potrzebna chemia i on na pewno się domyśla. My wiemy bo lekarz powiedział mamie co mu wyciął. Już zrobił się troszkę obojetny mówi jak umrę to coś tam... Mama to by z chęcią przed nim ukrywała te wyniku jak juz przyjdą ale przecież on musi wiedzieć czemu musi stawić czoła.
Jak z nim rozmawiać? o jest tak delikatny temat że szok.
On nam powiedział że miał zapchane jelita jedzeniem i tyle.
A lekarz mu przecież mówił że miał guza.
Nawet nie wiemy jak z nim rozmawiać teraz a co dopiero później.


Sama operacja i jej przeprowadzenie jest faktem pocieszającym. Mimo wszystko na ostateczną diagnozę trzeba poczekać do uzyskania wyników biopsji, wtedy będzie pewność i podjęte zostaną ew. kroki terapeutyczne.
Co do rozmawiania z Tatą, cóż, myślę, że nie powinniście kłamać. Jeśli będzie pytał, co oznaczają wyniki, rozmawiajcie z nim. Rzeczowo. Np. że chemia tak naprawdę to normalny środek leczniczy, choć mający wiele skutków ubocznych, to jednak skuteczny i podawany w celu wyleczenia. Oczywiście przestrzeżcie przed szybkim korzystaniem z internetu i w szczególności Wikipedii. Mama powinna chodzić z Tatą na wszystkie badania, konsultacje - Tata na pewno poczuje się lepiej, jeśli będzie miał kogoś obok. Jeśli Mama nie może to zadbajcie, by ktoś jednak z Tatą poszedł (ale nie panikujący, raczej opanowany). Nie ma to jak rozmowa na przychodni bądź widok osób załamanych (sama widziałam takich setki i mimo że byłam zdrowa to serce do dziś mnie boli :-( ).
Pozdrawiam i trzymam kciuki!
_________________
Practise random kindness and senseless acts of beauty.
Dobro jest w każdym z nas.
 
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #8  Wysłany: 2014-03-25, 17:35  


Tata odebrał dzisiaj wyniki.
Napiszę tyle ile podała mi mama:
Stopień pT3, pN2a, pNx, pR0, pV0

Jakiś opis mikro...6/12 (meta/wszystkie) pN2a
w węzłach chłonnych (TOL) z zajęciem torebki i tłuszczu okołowęzłowego śr do 0,4 cm (pN2a). Tyle ile się uda z tego rozszyfrować proszę mi napisać.
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #9  Wysłany: 2014-03-25, 18:20  


A jest jakaś szansa na pełen wynik?
_________________
 
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #10  Wysłany: 2014-03-25, 20:01  


w obecnej chwili nie mogę nic więcej wysłać.
mama podała mi tylko tyle przez tel.
no cóż, jutro postaram się aby ktoś mi to przesłał.
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9431 razy


 #11  Wysłany: 2014-03-25, 20:10  


iwonek1604 napisał/a:
pN2a, pNx,

Samo to już się wyklucza, być może to drugie miało być "Mx"? Stąd właśnie prośba o zdjęcie/skan/cokolwiek co da pewne informacje.
_________________
 
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #12  Wysłany: 2014-04-19, 18:46  


niestety nie uda mi się zdobyć dokładnych danych.
tata 29 ma termin do szpitala i termin pierwszej chemii.
mówił że ma to być czerwona chemia nic więcej nie wiem. przytył wygląda lepiej.
jakieś wskazówki jak przetrwać chemię?
lekarz mówi że pierwsza chemia decydująca ... albo zacznie działać albo rak się rozprzestrzeni i będzie to wyrok??
 
Ptaszenio 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2014
Posty: 1239
Skąd: Wrocław
Pomogła: 277 razy

 #13  Wysłany: 2014-04-19, 20:33  


iwonek,
każdy organizm reaguje na chemioterapię inaczej, bywa, że skutki nie są szczególnie uciążliwe, życzę Wam, by tak było u Was.
Można się spodziewać mdłości, utraty smaku, utraty włosów, uczucia "rozbicia", pobolewania kości, mięśni, ale nie należy się z góry nastawiać na sensacje, być może tata będzie się czuł stosunkowo nieźle. Każde drastyczne pogorszenie samopoczucia w trakcie/po wlewach wymaga konsultacji z lekarzem i tego musicie pilnować. Piszesz, że tata przytył - to bardzo dobrze, oby dochodził do siebie! W rozmowie z nim powinniście chyba bardziej kłaść nacisk na słowo "terapia", zamiast na słowo "chemia", wtedy tata może skupi się na pozytywnym działaniu wlewów - leczeniu. Powodzenia :)
 
iwonek1604 


Dołączyła: 17 Mar 2014
Posty: 15

 #14  Wysłany: 2014-04-20, 17:54  


dzieki za odpowiedz. tata zacząl sobie popalać papierosy co mnie martwi. lekarz rodzinny powiedzial mu ze to nie problem.
ostatnio jak z nim rozmawialam to sie rozkleiłam on z reszta tez. ale pocieszał ze na pewno bedzie dobrze zebym sie nie martwila.. to ja go powinnam wspierac. ale widze ze ma dobre podejscie puki jest mozliwosc chce walczyc oby nie zrezygnowal z terapi jak bedzie sie zle czul.. pozdrawiam i dziekuje za wsparcie
 
infinity 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 21 Sie 2012
Posty: 576
Skąd: United Kingdom
Pomogła: 197 razy

 #15  Wysłany: 2014-04-20, 18:23  


Tata popala bo jest nalogowcem, nie wypominaj tego tacie i nie wpedzaj go w poczucie winy. Papierosy co mialy zlego zrobic, to juz zrobily, a rzucanie palenia wiaze sie z nieprzyjemnymi skutkami.
Nawet w hospicjach pozwala sie pacjentom palic papierosy...

[ Dodano: 2014-04-20, 18:24 ]
Jak bezpiecznie przejsc przez chemioterapie

http://www.forum-onkologi...apie-vt5691.htm
_________________
Don't underestimate the things that I will do..
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group