DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Guz w powłokach brzusznych - prawdopodobnie fibromatoza
Autor Wiadomość
Mama Ania 


Dołączyła: 18 Wrz 2011
Posty: 30
Pomogła: 4 razy

 #1  Wysłany: 2011-09-18, 17:17  Guz w powłokach brzusznych - prawdopodobnie fibromatoza


Witajcie :) Zgodnie z regulaminem, przenoszę się do osobnego wątku :)

Zgłasza się nowy przypadek z podejrzeniem fibromatozy w powłokach jamy brzusznej. Na razie zakończyłam wstępną diagnostykę (usg, biopsja cienkoigłowa, RM), która nie dała jednoznacznej odpowiedzi tzn. niektóre badania sugerują endometriozę a inne fibromatozę. Po wizycie w COI w Warszawie zostałam zakwalifikowana do zabiegu wycięcia guza w całości (ma ok. 3 cm średnicy), prof R stawia na fibromatozę więc będą ciąć z marginesem zdrowych tkanek, czyli mięśnia prostego brzucha. Co to za gad mi wyrósł, okaże się ostatecznie po wycięciu go i przebadaniu.

Acha, dostałam też meloxicam, który zaczęłam dziś brać ale niestety jest ryzyko że mogę być na niego uczulona więc nie wiadomo jeszcze czy go będę mogła brać. Kiedyś byłam uczulona na aspirynę, nie brałam jej już od wielu lat więc cała moja nadzieja w tym że ta alergia to już przeszłość, bo w ulotce do meloxicamu jest napisane że alergia na aspirynę jest przeciwwskazaniem do przyjmowania tego leku.

Przeczytałam historię Syli, widzę że nie tylko u mnie jest problem z odróżnieniem tych dwóch chorób...

Tak naprawdę bardziej od istoty choroby absorbuje mnie w tej chwili organizacja czasu około zabiegu, mój synek ma 14 miesięcy, dotychczas był cały czas ze mną (jestem na urlopie wychowawczym). Na szczęście udało się nam znaleźć nianię która nie uciekła po dwóch dniach zapoznawczych z naszym żywym srebrem, co więcej jest zachwycona jego bujnym temperamentem. Wiem już że po zabiegu nie będę mogła przez jakiś czas zajmować się dzieckiem (dźwiganie, siłowanie przy zmianie pieluchy itp.).

Czy ktoś z Wam mógłby mi podpowiedzieć, jak to będzie prawdopodobnie wyglądać? Ile czasu spędzę w szpitalu, ile czasu potem będę musiała leżeć albo polegiwać (czyli np. nie ugotuję obiadu) i ile czasu ostatecznie będę się musiała oszczędzać przy bardziej wysiłkowych zajęciach. Wiem że to jest sprawa indywidualna ale bardzo mnie interesuje jak to wygląda zazwyczaj bo z tego już jakoś będę sobie mogła wyobrazić jak to może wyglądać u nas.

Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie :)
 
Mama Ania 


Dołączyła: 18 Wrz 2011
Posty: 30
Pomogła: 4 razy

 #2  Wysłany: 2011-09-22, 15:26  


Mam już termin: w poniedziałek najbliższy mam się stawić a we wtorek pod nóż. Trzymajcie kciuki :)
 
erin29 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 30 Sie 2010
Posty: 1349
Skąd: Brzesko
Pomogła: 165 razy

 #3  Wysłany: 2011-09-22, 15:34  


Ania trzymam kciuki :okok" :okok"
Będzie dobrze , Pozdrawiam :)
_________________
" Przysypany tęczą kwiatów , Zimny Dom Twojego snu .
Trochę wczesny wieczny spokój , odpoczywaj ..."

Moja Mamcia 01.10.1954 - 06.04.2012
 
 
Berta 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Maj 2011
Posty: 1031
Skąd: Kraków
Pomogła: 119 razy

 #4  Wysłany: 2011-09-22, 17:04  


Ania :okok" :okok" :okok"
_________________
Wszystkie bitwy naszego życia czegoś nas uczą, nawet te, które przegraliśmy.
— Paulo Coelho
 
Mama Ania 


Dołączyła: 18 Wrz 2011
Posty: 30
Pomogła: 4 razy

 #5  Wysłany: 2011-10-05, 17:45  


Hej :)

Jestem już po zabiegu, wygląda na to że wszystko przebiegło zgodnie z planem, no może prawie wszystko bo okazało się że gadzina jednak nacieka na blaszki mięśniowe i trzeba było ich trochę ciachnąć. Po zabiegu wracam do formy bardzo szybko, chodziłam już w dniu operacji, a w nocy wielokrotne wycieczki do toalety (z balkonikiem) rozchodziły mnie już zupełnie ;) Rana się już właściwie zagoiła, ale nadal nie dźwigam, trochę głupio jak się jest w stanie ugotować obiad (jak Ci wystawią na blat wszystkie potrzebne ciężary) a nie jest się w stanie nalać sobie herbaty bo czajnik za ciężki ;)

Histpat ma być podobno 14 października, kiedy pójdę na zdjęcie szwów, wcześniej oczywiście nikt nie chce powiedzieć nic wiążącego ale w sumie trudno się dziwić.

Pozdrawiam i dzięki za kciuki :)
 
JustynaS1975 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 24 Cze 2011
Posty: 5523
Skąd: Warszawa
Pomogła: 522 razy

 #6  Wysłany: 2011-10-05, 18:16  


Mama Ania, dobrze, że po operacji i wracasz do formy. To bardzo cieszy. :)
Ja miałam tylko laparoskopię torbieli jajnika i też trochę czasu minęło za nim zaczęłam podnosić ciężary (nawet bym powiedziała, że ciężary to dla niektórych tzw. ciężarów to była bardzo szumna nazwa). ;)

Pomimo wszystko życzę Ci zachowania spokoju.
Trzymam kciuki.
Pozdrawiam
_________________
Justyna

Choroba moim nauczycielem, nie panem. Myśli moje myślami pokoju, a nie udręczenia.
Chwila, która właśnie trwa może być najlepszą z Twoich chwil.
 
 
jo_a 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 15 Lut 2011
Posty: 582
Skąd: Górny Śląsk
Pomogła: 45 razy

 #7  Wysłany: 2011-10-05, 18:30  


Mama Ania,
Cytat:
a nie jest się w stanie nalać sobie herbaty bo czajnik za ciężki ;)


Może wyjściem z sytuacji byłby termos z pompką? :)

Ja kroiłam chleb zaraz po zakupie, bo mama nie umiała utrzymać noża, musiałam tłumaczyć, że to dla mojej wygody, bo po co mam później kroić i śmiecić ;)
_________________
„Żółw musi być aż tak twardy, bo jest aż tak miękki”. St.Jerzy Lec
http://so.pwn.pl/
Asia
 
 
Mama Ania 


Dołączyła: 18 Wrz 2011
Posty: 30
Pomogła: 4 razy

 #8  Wysłany: 2011-10-24, 16:38  


Mam już wynik badania:
Wynik makroskopowy:
[ciach]
Pobrano pełen przekrój guza z zazn. mr w mięśniu. Dodatkowo pobrano wycinek z marginesami bocznymi (czarny tusz) do oceny mikro. gA1+mr, gA2+mr, gB1, gB2, gC1, gC2, s, mb, mbA.

Wynik mikroskopowy:
fibromatosis
Zmiana o największym wym. 3 cm o utkaniu fibromatozy. Marginesy w głębi 0,5cm, marginesy boczne -0,2 -0,3cm w najwęższym miejscu.

Chyba mogę już odetchnąć?

Lekarz powiedział że od dziś mogę zapomnieć o historii i zacząć żyć nowym życiem. Nie muszę już brać meloxicamu. To super :) To co mnie jednak niepokoi to brak zalecenia okresowych kontroli poza samodzielnym macaniem brzucha. Czy myślicie że faktycznie mogę sobie całkowicie odpuścić badania kontrolne, choćby usg? Jakoś mi to nie gra z tym co tu przeczytałam.

I jeszcze: pytałam o ew. kolejną ciążę, czy nie spowoduje nawrotu, dowiedziałam się że to nie jest jakoś szczególnie estrogenozależne. Też czytałam tu co innego więc trochę zgłupiałam...
 
Małgosia81 


Dołączyła: 23 Paź 2011
Posty: 341
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 52 razy

 #9  Wysłany: 2012-03-28, 15:00  


Witaj
dziękuję ci za odpowiedzi na privie. Mam pytanko jak się teraz czujesz? robiłaś jakieś kontrole?. Pozdrawiam
_________________
"Moim sąsiadem jest anioł
on strzeże ludzkich snów
dlatego wraca późno do domu
na schodach słyszę dyskretne kroki
i szelest
zwijanych skrzydeł
on rano staje w moich drzwiach
otwartych na oścież
i mówi:
twoje okno znowu świeciło długo w noc"
 
Mama Ania 


Dołączyła: 18 Wrz 2011
Posty: 30
Pomogła: 4 razy

 #10  Wysłany: 2012-03-28, 18:14  


Hej :)

Robiłam usg na początku grudnia, nie pokazało żadnych nowości. Lekarz kazał mi przyjść przed wakacjami i jeśli nic nadal nie będzie, już nie przychodzić. Równolegle znajoma emerytowana lekarka onkolog (może nie być na bieżąco) ciosa mi kołki na głowie, że powinnam kontrolować się co 3 miesiące. Poszłam zatem na kolejne usg na początku marca. nadal czysto, tym razem lekarka kazała sprawdzać co pół roku, maximum co rok. To czysto oznacza tym razem, że nie ma guzów, ale są jakieś niteczki wody. podobno to normalne i ma prawo się jeszcze wchłaniać.

Czuję się w miarę normalnie, czasami mnie ten mięsień ciągnie przy większym wysiłku albo na zmianę pogody. Blizna nadal paskudna ale z tym się już pogodziłam, traktuję ją jak pamiątkę frontową ;)

Jedno co mi doskwiera: od czasu tej operacji strasznie mi poleciała odporność, łapię infekcje dosłownie co chwila, od wielu miesięcy jestem właściwie non stop zakatarzona, zakichana i zakaszlana. Sprawdzałam morfologię, jest ok, ale lekarze mówią że to może być wina operacji i że organizm po takiej ingerencji może dochodzić do siebie ze 2 lata. Ech...

Ale powiem Wam: nawet jeśli wyhodowałam sobie dziadostwo na hormonach ciążowych i leczeniu hormonalnym przed, i tak, mając dzisiejszą wiedzę, nie zrezygnowałabym z dziecka mimo że ostatnio strasznie nam daje w kość jak przystało na prawie dwulatka ;)

Trzymajcie się ciepło :)
 
cleo33 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 04 Lut 2009
Posty: 1436
Skąd: Śląskie
Pomogła: 230 razy

 #11  Wysłany: 2012-04-11, 18:51  


Mama Ania napisał/a:
Ale powiem Wam: nawet jeśli wyhodowałam sobie dziadostwo na hormonach ciążowych i leczeniu hormonalnym przed, i tak, mając dzisiejszą wiedzę, nie zrezygnowałabym z dziecka mimo że ostatnio strasznie nam daje w kość jak przystało na prawie dwulatka ;)


Aniu i to jest właściwe podejście do życia ;)
Zapewne kolejne wizyty kontrolne przyniosą same dobre wieści.
Pozdrawiam serdecznie.
_________________
Pozdrawiam Asia.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group