1. Link do strony z możliwością wsparcia forum:
https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

2. Konta nowych użytkowników są aktywowane przez Administrację
(linki aktywacyjne nie działają) - zwykle w ciągu ok. 24 ÷ 48 h.

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Guz płuca J98.9/D38.1 B-szcz
Autor Wiadomość
latarnia 


Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Pomogła: 1 raz

 #1  Wysłany: 2015-11-19, 09:42  Guz płuca J98.9/D38.1 B-szcz


Guz płuca prawego. Mama 68 lat, nie pali od marca tego roku.
Rak drobnokomórkowy. W Bydg.na Seminaryjnej powiedziano, że tylko chemia paliatywna może pomóc.
Mama zaczyna pokasływać. Śpi bardzo niespokojnie, ma lęki.
Bierze Xanax, pyralginę lub etopirynę.
Termin chemii wyznaczony.
Czytałam o oleju, pestkach moreli i innych alternatywnych metodach jak np. picie herbaty z czystka. Osobiście w to nie wierze, ale to co czytam na grupie FB daje trochę do myślenia.
Niestety nie mam pełnej dokumentacji szpitalnej, jest ona okrojona co zrobił wujek lekarz, tak aby mama wszystkiego nie wiedziała.
Ja wiem, że dają mamie rok.
Przerzutów na razie nie ma. Wyniku histopatologicznego nie widziałam.
Wykonane TK płuc, głowy, RTG, usg brzucha, spirometria, bronchoskopia.
Jest jakiś ratunek dla mamy?
Nadmienię, że nie mieszkam blisko rodziców, tylko prawie 300 km. Teraz jestem z nimi,ale cały czas nie będę mogła.
Chemia za tydzień.

[ Dodano: 2015-11-19, 09:53 ]
Dokumentacja jaką mam




[ Komentarz dodany przez Moderatora: JustynaS1975: 2015-11-19, 10:12 ]
Zamieszczając zdjęcia , skany wyników badań, kart wypisowych ze szpitalach itp., proszę usuwać dane lekarzy i pacjenta.



IMG_20151118_172918.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 3031 raz(y) 354,94 KB

IMG_20151118_172940.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 2850 raz(y) 167,66 KB

IMG_20151118_172953.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 2894 raz(y) 431,02 KB

 
siostra radke 


Dołączyła: 01 Wrz 2015
Posty: 92
Pomogła: 20 razy

 #2  Wysłany: 2015-11-19, 12:37  


Witaj na tym forum :) ( znamy się już z fb)
Myślę że powinnaś jak najszybciej udać się do szpitala z prośbą o resztę dokumentacji, gdyż aby ktoś tu mógł Ci pomóc i odpowiedzieć na dalsze pytania trzeba by znać z czym mamy do czynienia - jaki to rodzaj guza. No chyba ze nadal nie macie wyników z bronchoskopii.
Ja też mieszkam daleko ale przy przyjęciu do szpitala zawsze proszę mamę ( kiedy nie moge być przy niej) aby mnie podawała jako osobę upoważnioną do kontaktów z lekarzem prowadzącym bądź wglądu do dokumentacji. Rozumiem , że wujek chce oszczędzić mamie szczegółów ale Ty masz prawo je znać i porozmawiaj z nim o tym ( szczególnie że ma go niedługo nie być w Polsce ).
Moja mama wie na co choruje ale nie zna rokowań czy statystyk związanych z tą chorobą. Dzięki temu chce walczyć i nie poddaje się.
Spróbuj więc zdobyć więcej wyników, bo jak już pewnie zdążyłaś poczytać na tym forum każdy rodzaj raka ( o ile tu z tym mamy w ogóle do czynienia) ma inny schemat leczenia. (Jeśli Ci się nie uda teraz to przy kolejnym przyjęciu do szpitala zadbaj abyś to Ty została osobą do kontaktów z lekarzem.) Bez tego myślę nikt nie będzie umiał Ci tu pomóc
Pozdrawiam Agnieszka ( od kotka brytyjczyka :P )
 
latarnia 


Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Pomogła: 1 raz

 #3  Wysłany: 2015-11-19, 22:48  


Cześć Kociaro :)
Byłam dziś w szpitalu,ale nic nie zdziałałam. jadę jutro do ordynatora.
Zobaczymy co i jak.
W sobotę jadę do Wawy na konsultację z innym lekarzem.
Ściskam Cię.
Myslałam,że będzie większy odzew, ale widzę, że muszę poczytać przypadki innych osób tutaj.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #4  Wysłany: 2015-11-20, 04:54  


latarnia,

Najlepiej jakbyś zamieściła wszystkie wyniki jakie mama robiła do tej pory a trochę ich było wtedy można będzie wypowiedzieć się w temacie.

Zaproponowano mamie chemię paliatywną to znaczy, że choroba nowotworowa musi być zaawansowana. Chemia ta ma na celu przedłużenie życia, poprawienie jakości ale nie wyleczenie z choroby.
Jeśli wyniki badań, które wstawisz są okrojone jak to nazwałaś przez wujka, to też możemy nie wiedzieć jaka jest do końca prawda.
Co do oleju, pestek i innych wynalazków, nie spodziewałabym się cudów.

Pozdrawiam
 
majkelek 
MODERATOR


Dołączył: 18 Lut 2012
Posty: 1701
Pomógł: 1119 razy


 #5  Wysłany: 2015-11-20, 08:32  Re: Guz płuca J98.9/D38.1 B-szcz


latarnia napisał/a:
Czytałam o oleju, pestkach moreli i innych alternatywnych metodach jak np. picie herbaty z czystka. Osobiście w to nie wierze, ale to co czytam na grupie FB daje trochę do myślenia.
Gratuluję rozsądku! Mam nadzieję, że bzdury wypisywane przez szkodników na FB tego nie zmienią!
latarnia napisał/a:
Rak drobnokomórkowy. W Bydg.na Seminaryjnej powiedziano, że tylko chemia paliatywna może pomóc.(...) Niestety nie mam pełnej dokumentacji szpitalnej, jest ona okrojona co zrobił wujek lekarz, tak aby mama wszystkiego nie wiedziała.
Muszę przyznać, że jestem zdziwiony: Okłamywanie (czy, jak kto woli, nie mówienie całej prawdy) pacjenta jest dość specyficznym sposobem postępowania. Zapoznaj się, proszę, z tym tematem: http://www.forum-onkologi...awdy-vt6689.htm
latarnia napisał/a:
Wyniku histopatologicznego nie widziałam. Wykonane TK płuc, głowy, RTG, usg brzucha, spirometria, bronchoskopia.
Wierzymy Ci na słowo, że to rak drobnokomórkowy. Do oceny sytuacji niezbędny jest wynik tk.

Najwyraźniej teraz nie jest możliwe jednoczesne wprowadzenie radioterapii - jeśli mówimy o chemii paliatywnej i zakładamy brak meta odległych, to mogą być zmiany w obu płucach, bądź wysokie zaawansowanie choroby w węzłach chłonnych. Jeśli tak jest, to nie ma obecnie innej drogi niż chemia.
Z badań klinicznych jest w Warszawie i Szczecinie badanie Roniciclibu (czyli inhibitora CDK) vs placebo jako "dodatku" do standardowej chemioterapii PE (lub KE), https://clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT02161419 . Roniciclib przeszedł już badania fazy I i dał obiecujące rezultaty w badaniach in vitro, file:///home/michal/Downloads/tlcr-04-05-533.pdf . Przy II linii leczenia będzie można poszukać innych opcji w badaniach klinicznych.
Przy dobrej odpowiedzi na leczenie I linii należy rozważyć zastosowanie PCI https://www.oncolink.org/...cle.cfm?id=6190

Pozdrawiam serdecznie.
 
asia333 


Dołączyła: 17 Cze 2015
Posty: 185
Pomogła: 26 razy

 #6  Wysłany: 2015-11-20, 10:46  


latarnia, witaj :) chciałam napisać że i moja Mama walczy z tą paskudą jaką jest drp (możesz poczytać moj watek) i jak na razie nie poddaje się!
Kochana nie patrz na statystyki, każdy przypadek jest inny, ja już przestałam rozkminiać ile mamie zostało wg statystyk bo można oszaleć, wierzę że pobije te statystyki ta jak i inni chorzy na drp o których możemy poczytać w innych wątkach.
Sciskam mocno i życzę duzo sił.
p.s. Jesteście na jakiejś grupie na fb tematycznej?
 
bogdusia 



Dołączyła: 08 Lis 2015
Posty: 484
Skąd: Warszawa
Pomogła: 35 razy

 #7  Wysłany: 2015-11-21, 17:06  


asia333 ma bardzo dużo racji, to samo powiedział nam Pan doktor :)
Moim skromnym zdaniem wszystko zależy od nastawienia, choć nie każdy chory w taki wspaniały i mądry sposób reaguję na taką diagnozę.
majkelek pisze o ,,oszukiwaniu,, pacjęta, my trafiliśmy na wspaniałych lekarzy, którzy nie ukrywają prawdy jednak mówia o chorobie i w taki sposób przekazują informację że człowiek nie traci nadzieji, wręcz przeciwnie nabiera chęci do walki.
Z własnego doświadczenia wiem jak ważne w takich chwilach jest wsparcie bliskich-rodziny.
_________________
Już razem: 30.05.2016, 07.11.2018.
Zawsze ze mną !
 
latarnia 


Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Pomogła: 1 raz

 #8  Wysłany: 2015-11-21, 18:35  


Kochani,
rozmawiałam z ordynatorem, powiedział, że rak jest bardzo zaawansowany i że tylko chemia przedłuży życie.

Wyniki, które wrzuciłam są pełne. Mama miała wszystko, więcej nie mam, prócz badania histopatologicznego, które odebrałam w środę.

Odbyłam konsultację z lekarzem na Banach w Wawie, dzisiaj z chirurgiem na Płockiej.
Niestety, wszyscy potwierdzili to co Seminaryjna w Bydgoszczy.

Operacja nie wchodzi w rachubę, bo wycięcie płuca nic nie da, tylko osłabi jeszcze bardziej pacjenta.

Dzisiaj lekarz powiedział, że węzły chłonne są powiększone.

Co do chemii - mamy pomysleć czy ma ona sens.

Rzucił hasło hospicjum.

Jestem na grupie ba FB dotyczącej oleju konopny i nowotwory terapia alternatywna.

To pewnie będą ostatnie święta wspólne. Plany moje poszły w łeb, ale co począć, mama jest najważniejsza.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #9  Wysłany: 2015-11-21, 19:03  


latarnia napisał/a:
Operacja nie wchodzi w rachubę, bo wycięcie płuca nic nie da, tylko osłabi jeszcze bardziej pacjenta.


I to jest prawda, jeśli choroba jest zaawansowana, węzły powiększone to mogą być już przerzuty wtedy operacja nic nie da a pacjenta jeszcze bardziej osłabi i narazi na niepotrzebne męczarnie.
latarnia napisał/a:
Co do chemii - mamy pomysleć czy ma ona sens.

Tutaj też jest problem do rozważenia, chemia paliatywna może mamie ulżyć, może przedłużyć życie ale nie musi i raczej na pewno będą jakieś skutki uboczne jej podawania.
Lekarz każe przemyśleć sprawę, czy lepiej wybrać komfort życia mamy i zadbać o leczenie objawowe. Tu musicie podjąć decyzję sami, pewnie ktoś kto miał podobne doświadczenie wypowie się. My zrezygnowaliśmy z chemii w mamy wypadku, nie chcieliśmy Jej dodatkowo obciążać ale to indywidualna sprawa.
latarnia napisał/a:
Rzucił hasło hospicjum

To bardzo dobre rozwiązanie, pomoc lekarska, pielęgniarska, wypożyczenie sprzętu, opieka, recepty, jak najszybciej powinniście ta załatwiać. Nawet jak zdecydujecie się na chemię to zapiszcie się do hospicjum, często są kolejki a Wam nie wiadomo kiedy pomoc lekarska będzie bardzo potrzebna bo mama nagle osłabnie, dojdą bóle lub inne niepokojące objawy.

Pozdrawiam
 
latarnia 


Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Pomogła: 1 raz

 #10  Wysłany: 2015-11-25, 21:26  


Mama dzisaj trafiła do szpitala na chemię. Była nawadniana, dostała plaster przeciwbólowy i jutro ma być podana chemia, w piątek wyjście do domu. W czwartek szpital i chemia i tego samego dnia do domu.
Niestety w chwili jak byłam z mamą nie było możliwości porozmawiania z lekarzem, bo go nie było, wieczorem jak byłam podobna sytuacja.
Mama czuje się dobrze i nie boli.
 
bogdusia 



Dołączyła: 08 Lis 2015
Posty: 484
Skąd: Warszawa
Pomogła: 35 razy

 #11  Wysłany: 2015-11-25, 21:53  


Trzymam kciuki za Ciebie i twoją mamę.
Zdrówka i wytrwalości.
 
latarnia 


Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Pomogła: 1 raz

 #12  Wysłany: 2015-11-26, 22:56  


Dziś byłam chemia, to podano

[ Dodano: 2015-11-27, 00:06 ]
W czwartek chemia i tego samego dnia do domu mama pójdzie.



[ Dodano: 2015-11-27, 14:05 ]
Jesteśmy w domu,w załączeniu wypis

[ Dodano: 2015-11-27, 14:08 ]
Lekarze na pytanie czy dawać suplementy na podniesienie odporności powiedzieli ze nie ma udowodnione ze np.wlewy z Wit. " pomagają i ze szkoda kasy.
Mama ma jeść co chce, pić co chce, łącznie z cola, zero diety.





[ Komentarz dodany przez Moderatora: JustynaS1975: 2015-11-27, 14:25 ]
Zamieszczając karty wypisowe, wyniki badań, bardzo proszę usuwać dane pacjenta.



IMG_20151126_113813.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 2142 raz(y) 222,69 KB

IMG_20151127_134545.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 2016 raz(y) 429,62 KB

IMG_20151127_134600.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1960 raz(y) 131,69 KB

 
latarnia 


Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Pomogła: 1 raz

 #13  Wysłany: 2015-12-28, 14:14  


garść nowości

:mame po 2 chemii,jedna nie doszła do skutku, bo były ubytki potasu

Wiem już wiecej o chorobie:niedrobnokomórkowy rak płuca prawego, oprócz tego przewlekła obturacyjna choroba płuc J44.9
nowotwór złośliwy, oksrzela,płuca ICD C34.8

Tk głowy 23.12.2015 nie wykazano patologicznych zmian w strukturach mógzgowych.

Cisaplastyna 125mg
Gemcytabina 2050 mg

plaster z morfiną i doraznie na ból morfina
 
bogdusia 



Dołączyła: 08 Lis 2015
Posty: 484
Skąd: Warszawa
Pomogła: 35 razy

 #14  Wysłany: 2015-12-28, 23:27  


:tull: Pozdrawiam cieplutko.
 
latarnia 


Dołączyła: 19 Lis 2015
Posty: 13
Skąd: Bydgoszcz/Warszawa
Pomogła: 1 raz

 #15  Wysłany: 2016-02-01, 21:50  


Jest zle,2 chemie nie pomogły.Wypisano mamę do domu, można było iść do hospicjum, taka była propozycja szpitala. Walczymy w domu od piątku.
Leki to Ketonal, OxyContin i Sevredol z tych na ból.
Niestety od wczoraj wieczora pampers, niestety mam swiadoma i robi wszystko by go zdjąć,ale my nie mamy siły prowadzić jej do łazienki.
Mamy pomoc ze strony pielęgniarki-złoto nie kobieta. Dzisiaj 1 doba gdzie Pani będzie do rana (niestety pani z kiepskim podejściem, nie to co ta co była na chwilę).
Powoli mama gaśnie, nie poznaje osób, mówi o muchach na suficie i czasem rzeczy od czapy.

Mówi się o godnym umieraniu, ale umieranie w bólu nie jest godne
Nie wiem jak pomóc mamie.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group