Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj
Znalezionych wyników: 120
DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Jajnik IV
Litania

Odpowiedzi: 160
Wyświetleń: 30448

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-08-31, 20:40   Temat: Jajnik IV
Quena, przyjmij wyrazy współczucia ::rose::
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-08-27, 22:20   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Ciąg dalszy:

byłyśmy z mamą u chirurga u onkologa i na usg powłok brzucha:

Chirurg: zdjął szwy, zlecił usg bo rzeczywiście mama ma takie "wybrzuszenie" na dole rany. Złapał to w rękę, wytelepał (dosłownie, pociągnął za to do góry i potrząsał powłokami brzucha) i stwierdził, że pewnie to nie przepuklina. Na skierowaniu napisał: krwiak? przepuklina?

Onkolog: tylko badania kontrolne (morfologia + ca-125) i wizyta kontrolna grudzień/styczeń bez CT. Ustaliłyśmy, że skoro było dopiero co, to względnie wiemy co się dzieje. Onkolog również stwierdziła, że ten węzeł zasłonowy powiększony mógł być od stanu zapalnego przy okazji tej niedrożności. Ja mam z tyłu głowy, że rak surowiczy chętnie "włazi" na węzły, ale uważam, że nie mam mamy teraz co męczyć.

USG: lekarz był miły, przejrzał jeszcze mamie wątrobę (czysto). Szczerze powiedziawszy to myślałam, że ta siatka jest mniej przezierna, ale szczerze powiedziawszy coś tam pod nią widać. Wątroba jest dostępna, bo nad nią siatki nie ma. No może częściowo, ale minimalnie. Nie zmienia to faktu, że mama ma jakąś przestrzeń płynową w tym miejscu wybrzuszenia na ranie dość dużą: ponad 10cm (w poprzek brzucha, prostopadle do rany) długa i 3cm szeroka. Nie wiadomo co to. Mówił, że raczej ropień nie, może organizujący się krwiak. Ale czy krwiak organizuje się miesiąc po operacji? Nie mam pojęcia ale to trochę naciągana teoria jak dla mnie. No w każdym razie stwierdził, że może chirurg będzie chciał to nakłuć. Zobaczymy. W każdym razie w jednym miejscu rany pojawił się lekki stan zapalny. A ta przestrzeń płynowa w jednym miejscu zbliża się w stronę skóry, w kształcie takiego lejka, gdzie szerzej jest głębiej a grot jest skierowany w stronę skóry. Nie omieszkam o tym chirurgowi powiedzieć. Oby to się nie otworzyło:((((

Jak będziemy po chirurgu, to dam znać. L.
  Temat: Jajnik IV
Litania

Odpowiedzi: 160
Wyświetleń: 30448

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-08-26, 21:46   Temat: Jajnik IV
Quena...

a czy ludzie których znasz którzy mieli zakładane stenty do wątroby mieli przy przyjęciu hemoglobinę 6,0? Ciocia dostała tę krew ze wskazań życiowych, bo taki jej poziom zagraża życiu. Na pewno poczuje się po tym silniejsza. Poza tym co te stenty miałyby w tej wątrobie poprawić? Stenty raczej zakłada się na drogach żółciowych. Przecież stent nie zmniejszy przerzutu ani nie poprawi funkcji miąższu wątroby, który jest zajęty. Stenty mają poprawić pracę naczyń w przypadku ich przewężenia.

I przepraszam, że to piszę, ale 1. medycyna ma swoje ograniczenia 2. pewnych zabiegów nie robi się przy pewnych obciążeniach (np: nie przeszczepia się narządów osobom z rakiem). 3. Nikt nie będzie ryzykował np: krwotoku u osoby której szpik funkcjonuje tak jak u Twojej cioci a jest to możliwe powikłanie stentu 4. Koszt stentu to kilka tysięcy złotych 4. Jeśli ciocia ma rzadką grupę krwi, to radzę się zastanowić nad oddaniem krwi (jeśli nie ma przeciwwskazań u osób z rodziny), bo jak ktoś z rodziny krew oddaje to łatwiej w sytuacjach kiedy nie chcą paliatywnie tej krwi podać choremu "wynegocjować" jej podanie. Może być tak, że w Waszym województwie zapasy krwi są na wyczerpaniu. Lekarz tez musi postępować zgodnie z zasadami etyki. Komu byś dała krew? Młodej osobie po wypadku, matce po ciężkim porodzie, noworodkowi, osobie przy operacji planowej z dużą utratą krwi czy starszej kobiecie z zaawansowanym rakiem? Zachęcam do zapoznania się z zapasami krwi we wszystkich rejonach: krew.info/zapasy.

Domyślam się, że mój post raczej Cię zdenerwuje, ale jeśli Ciocia ma aktywne krwawienie z układu pokarmowego (krew w stolcu), to to nie jest stan w którym myśli się o stentach na wątrobie. Jak będzie lekarz z hospicjum, to poproś aby przy okazji jakiś kontrolnych badań zbadać Cioci stan amoniaku (jak wątroba przestaje działać, to rośnie a można go obniżać lekami, chory czuje się lepiej). Na razie lepiej jej nie kłuć. Każde pobranie krwi zabiera trochę hemoglobiny.

Dużo siły życzę. L.

[ Dodano: 2020-08-26, 22:03 ]
Ps: "koronny" argument na NIE dla stentu: powoduje ryzyko zakrzepicy, wymaga podania leków rozrzedzających krew. Nie można podawać leków rozrzedzających krew przy podejrzeniu aktywnego krwawienia z przewodu pokarmowego (może to spowodować krwotok lub zwiększyć utratę krwi). Dlatego np: lepiej nie dostać zawału tuż po operacji neurochirurgicznej, bo nikt tego zawału nie będzie mógł takimi lekami leczyć.
  Temat: Rak o nieznanym punkcie wyjścia - C80
Litania

Odpowiedzi: 107
Wyświetleń: 31390

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-08-24, 09:38   Temat: Rak o nieznanym punkcie wyjścia - C80
Gaba,

nie znam nikogo w Warszawie i nie pomogę w tej kwestii, ale dużo siły Ci życzę!

Pewnie chirurg poradził Ci to co mojej mamie radził chirurg i onkolog: nie dopuszczać do zaparć (ostateczna konkluzja: w razie czego makrogole wydają się być lepszym rozwiązaniem niż inne środki, jeśli samą dietą nie uda się wyregulować. Ja kupiłam Dicopeg dla dorosłych i na wszelki wypadek jest, bo po operacji mamy też nie doprowadzać do zaparć); w razie epizodów podniedrożności rozważyć miksowanie pokarmów, a w razie objawów niedrożności na SOR. Oby nigdy nigdy Ci się to nie przytrafiło! Mam nadzieję, że chemioterapeuta wymyśli jakieś remedium. Poza tym od czasu jak miałaś poprzednią chemię, to czytałam o tym sposobie podawania karboplatyny co tydzień, tak jak było u Ciebie poprzednio, więc jednak się stosuje taki schemat. Mam nadzieję, że chemioterapeuta dobrze Cię poprowadzi o ile się na chemię zdecydujesz, ale jakie są inne scenariusze? Czekanie na niedrożność i ponowną cytoredukcję, może wyniszczyć Twój organizm jak ten DZIAD się rozrośnie. Poza tym, nikt tego chyba nie wytnie ze światła jelita, tylko z fragmentem jelita a przy resekcji odcinka jelita z nowotworem otrzewnej, to nie mam pewności, że ktoś to będzie próbował zespalać na stole (raczej wątpię). No i to są zabiegi z potencjalnie dużą utratą krwi, moja mama po tych zrostach jeszcze mentalnie nie wróciła do siebie:(

Gaba, siły! Z całego serca Cię przytulam! Spróbuj koniecznie jeszcze do tego Gdańska zadzwonić, przynajmniej może się określą i będziesz wiedziała czy to w ogóle rozważać. A zresztą, co to za rada:) Jestem pewna, że to zrobisz.

Pozdrawiam,L.
  Temat: Mam raka - rak zrazikowy naciekajacy i kilka ognisk in situ
Litania

Odpowiedzi: 10
Wyświetleń: 2677

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-08-18, 22:22   Temat: Mam raka - rak zrazikowy naciekajacy i kilka ognisk in situ
Kamil,

szyjka macicy, to w pewnym sensie pikuś. Odbyt, to wiadomo, że stomią może się skończyć, ale co lekarze mówili o tym moczowodzie? Jeśli to jest b. blisko pęcherza, to co jak nie da się tego zespolić? Urostomia? Powiem tak, niby wszystko dotyczy tkanek miękkich, ale nie jestem pewna co da się z tym zrobić. Może spotkajcie się na początek z onkologiem i zapytajcie o możliwość leczenia. Nie napisałeś ile mama ma lat, ani w jakim jest stanie ogólnym, ani jak duże są to zmiany i czy tylko dotyczą miednicy, ale to co mieliby jej w brzuchu zrobić, to jest długi zabieg z duża utratą krwi:(

[ Dodano: 2020-08-18, 22:30 ]
A propos WZW B i operacji, to zapewne dobrze wiesz że wątroba jest narządem krwiotwórczym. Ale teraz lepiej rozumiem motywację do operacji. Poza tym to nie musisz jeździć na konsultacje po całym kraju. Ja bym zrobiła tak: spisałabym wszystkie dane dotyczące choroby mamy (takie najważniejsze wyniki (tylko te nieprawidłowe, ewentualnie obecne wyniki krwi, jeśli są prawidłowe, to warto o tym wspomnieć; leczenie; rozpoznania - krótko aby się komuś chciało to czytać) + załączyła opis CT i pytanie o możliwość zabiegu i wysłałabym gdzie się da. Napisałabym, że jesteście gotowi przyjechać na konsultację, jeśli wstępnie się ktoś podejmuje tego zabiegu. (Oczywiście bardzo grzeczny, uprzejmy mail z ukłonami). Nie wiem czy to coś da, bo jest sezon urlopowy, ale może to coś ruszy.

Jednak...duże operacje w j. brzusznej to często cholerne komplikacje z tego powodu:(

Pozdrawiam,L.

[ Dodano: 2020-08-18, 22:35 ]
No dobra, przegięłam z tym "gdzie się da". Wysyłaj tylko do dużych ośrodków. Bo jak jakiś "odważny" chirurg się na to porwie, to też nie wiadomo jak to się skończy.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-08-18, 22:08   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Dzięki Gaba:)

Oczywiście w poprzednim poście napisałam, że mama jest po laparoskopii, ale miałam na myśli laparotomię, natomiast rozcięli dokładnie w tym samym miejscu, więc jest tylko jedna rana, nie ma poprzedniej blizny (ewidentnie ją wycięli, w sensie ścięli tą poprzednią, bo brzegi rany są "świeże"). Co do tego czy nie może pęknąć po dwóch tygodniach, to mam nadzieję, że masz rację, ale sama czułam jak coś tam się "rozłazi". Takie odczucie jakbyś odrywała piersi kurczaka od korpusu (teraz kurczaki są takie, że ja nauczyłam się je oporządzać bez noża; wszystko rozrywam ręcznie: nogi, skrzydełka, szyja, piersi...mniejsze ryzyko skaleczenia). Mama niestety też czuła. Ale dba bardzo o siebie teraz. Na prawdę się stara aby było dobrze. Ja mało a często. Tylko to co dozwolone.

Trochę pamięć jej szwankuje bardziej niż przed operacją. Trochę mnie to martwi, ale po 1-sze ma anemię, więc też to trochę łączę, a po 2-gie, to ta operacja była dłuższa, może dłuższa narkoza tak na nią zadziałała.

Mamy też wizytę u onkolog. Pewnie się zdziwi, że jednak operację się to aż skończyło a może się nie zdziwi, bo w sumie mówiła, że dla niej to jest problem mechaniczny w jelitach i czego nie mówić diagnoza trafna. Mama powinna mieć CT z kontrastem, bo miała w trybie dyżurowym CT bez kontrastu, ale przy tak niskim ca-125 i tym, że jest znowu cała posiniaczona od wkłuć, to porozmawiam z onkolog, ale chyba darujemy...najwyżej na początku przyszłego roku.

Obecne CT bez kontrastu głosiło: Cechy niedrożności przewodu pokarmowego - pętle jelita cienkiego poszerzone do max 50mm z licznymi poziomami płynowo-gazowymi. Potencjalne miejsce niedrożności znajduje się w przepuklinie w bliźnie pooperacyjnej w podbrzuszu po stronie prawej. Dystalnie pozostały odcinek jelita cienkiego oraz pętle jelita grubego nieposzerzone. Narządy miąższowe j. brzusznej bez uchwytnych zmian w badaniu CT. Powiększony prawy węzeł chłonny zasłonowy o wym. 24x20mm.

Pocieszam się, że ten węzeł zasłonowy, to może od jakiegoś stanu zapalnego. Co mi zostało jak nie pocieszanie się:) A tak na poważnie, to spróbuję wydobyć płytkę z tym CT i pokażę komuś mądremu od radiologii.

Pozdrawiam.L.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-08-17, 22:35   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Witajcie,

no cóż, tak zrozumiałam z rozmowy, że mama ma brzuch "zostawiony" w środkowej części, ale źle zrozumiałam (w końcu to tylko rozmowa przez telefon), bo jest po klasycznej laparoskopii i znów ma ranę na cały brzuch. Za kilka dni idziemy zdjąć szwy. Mama jest dość słaba, ale to ewidentnie anemia, jak ją wypuścili to miała hemoglobinę 9,0 ale już po kilku dniach bez kroplówek a ona nigdy dużo nie piła. Rana się goi ale gorzej niż ostatnio, jest stan zapalny od szwów. Ale bez wysięku. Trochę ten brzuch dziwnie wygląda, miejscami jest jakby bardziej wypukły. Zapytam na wizycie dlaczego. No i raz było zdarzenie niepożądane, jak mama zaczęła kasłać w trakcie zmiany opatrunku i razem trzymałyśmy ranę, to coś tam w środku jakby "pękło":(. Pewnie jakiś wewnętrzny szew:( Mama je małe porcje kilka razy dziennie, trawi.

Jest w sumie jeden objaw który mnie niepokoi. Może ktoś się z tym spotkał? Mama od czasu wystąpienia tych epizodów podniedrożności (czerwiec 2020) czasami oddaje taki dziwny wodnisty stolec, a właściwie to jak dla mnie nawet nie jest stolec tylko taka woda. Czasami, rzadko widzę to na pampersie (znów nosi na noc). To ma kolor taki czerwono-pomarańczowy, rozcieńczony. Nie utlenia się jak krew na brązowo po wyschnięciu.

Pozdrawiam,L.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-07-30, 21:34   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Dzięki Martyś,

Mama już po, ponoć bardzo mocno te jelita były pozrastane:( Lekarz użył słowa "masakrycznie" a to był doświadczony operator. Udało się bez stomii i resekcji, bo na ten moment jelita bez martwicy, ale lekarz uprzedzał, że w ciągu najbliższych kilku dni będzie wiadomo dopiero co dalej, bo podczas "rozklejania" (rozcinania zrostów i jelit od jelit, bo też się pozrastały) tych jelit nieco uległy uszkodzeniu. Jelita z zewnątrz bardzo krwawiły. No i mówił, że były bardzo rozdęte na całej długości. Zrobili jej też plastykę tych przepuklin pooperacyjnych. Brzuch otworzyli na wysokości żołądka i nad spojeniem łonowym, bo w środkowej części brzucha mama ma zrośniętą z powięzią siatkę. Wiem też, że trochę obcieli powłok brzucha, bo od spodu brakło im tkanek aby to poskładać.

Ale mama na ten moment czuje się dobrze. Trzymajcie kciuki aby tak pozostało,

Pozdrawiam,L.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-07-29, 22:28   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Kochani!

Trzymajcie jutro kciuki za moją mamę, będzie miała operację. Proszę o ciepłe myśli.

Mama od sobotniej nocy jest w szpitalu. Niedrożność mechaniczna, w TK jelito jest "zaciągnięte" jakby w ranę pooperacyjną. Prawdopodobną przyczyną jest zrost albo przyklejenie się (przyrośnięcie) do siatki. Ponieważ mama ma tę siatkę, to próbowali leczyć zachowawczo: leki rozkurczowe itd. Bo z tą siatką to operacja powtórna jest trudniejsza. Dziś mama oddała wreszcie kilka stolców, ale ponieważ brzuch jest bardziej wzdęty, to jutro operują.

Mama bardzo nie chce mieć stomii:( Dziś nawet odmówiła najpierw zgody na operację z tego powodu. Nie jest powiedziane, że na 100% ją wyłonią, ale w jakim stanie jest jelito i czy nie pęknie w trakcie zabiegu albo nie zostanie przerwane przy próbie wypreparowania od siatki (jeśli to ta przyczyna), to będzie wiadomo dopiero jutro. Powiedziałam jej, że są gorsze rzeczy i że ta stomia to ostateczność i że nawet jeśli będzie, to można próbować to później operować. Pomogło. Podpisała zgodę na operację.

Jest COVID, więc wszystko przez telefon.

Mam nadzieję, że to tylko zrost i że jelito jest nadal w dobrym stanie. Trzymajcie kciuki!

Pozdrawiam serdecznie,L.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-07-03, 18:09   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Witajcie,

wieści wieści: mamę dziś widział onkolog, uważa, że ten brzuch ma jakiś problem po tej operacji ale, że to nie jest raczej onkologiczna sprawa. Od początku czerwca mamie zadziało się ok 5 epizodów jakby podniedrożności: ból brzucha, zatrzymanie gazów i stolca, wymioty. Po kilku godzinach jej przechodziło, tylko brzuch obolały i biegunka każdorazowo po takim epizodzie. W okolicy żołądka mniej ją boli ale niewykluczone, że bolała ją pojawiająca się przepuklina. 20 lipca idziemy do chirurga - może coś zaleci. Mamie powiększyła się też nieco przepuklina pooperacyjna na wysokości żołądka, ale na razie nie ma tragedii. Kleję to taśmami do kinesjotapingu. Plastry na przepuklinę Porofix jakoś dziwnie wyparowały z aptek w całym kraju:( Może fabryka stanęła przez COVID? To oczywiście nie jest długoterminowe rozwiązanie, ale na pewno nieco spowolni powiększanie się przepukliny. Żal mi tych porofixów były świetne ale taśmy też coś dają.

Zrobiłyśmy badania: morfologia maratończyka - żadnych odchyleń od normy, sód -134 czyli ciut mniej, kreatynina 0,92, czyli ciut więcej i kwas moczowy 7,0 mg/dl czyli trochę więcej. Ale ona mało pije i lubi herbatę. AST 38 (ciut więcej - norma do 31).

I najważniejsze Ca-125: 20,8 U/ml. Trochę więcej niż najniższe jakie miała ale nadal niziutkie:) W tej sytuacji o skierowanie na CT j. brzusznej poproszę na wizycie u onkolog na koniec sierpnia. Mama nie chce robić "teraz" czyli we wrześniu bo takie są obecnie terminy. Więc pewnie na koniec roku zrobimy, jak nic nie będzie gorzej z brzuchem. Bo jak będzie gorzej, to ją spróbuję przekonać, że położenie się na kilka dni na chirurgii w celu zdiagnozowania przyczyny tych epizodów niekoniecznie skończy się jakimś zabiegiem, bo tego się moja mama boi. A przyczyna może być błaha ale dać poważne skutki (bo to może być zrost albo jelito się nie tak układa gdzieś, albo coś przyrosło do tej siatki którą ma po plastyce przepukliny pępkowej)

Pozdrawiam, dam znać po chirurgu albo jak coś nowego się pojawi, L.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-06-03, 16:24   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Gaba!

Dzięki za poradę, masz rację. Najwyżej jak onkolog nie będzie chciała mamy umówić, bo teraz nie przyjmują, to zapytam czy może ją zapisać "na wszelki" wypadek np: na początek albo połowę lipca. Najwyżej odwoła albo będzie tele-porada. Albo zadzwonię znowu za dwa tygodnie na zasadzie zdartej płyty jeśli nie będzie mogła umówić już teraz:) Jutro zadzwonię do niej o ile jest w pracy. Co do chirurga, to mam nawet problem się tam dodzwonić. Ale podjadę do tej rejestracji, chyba to najlepsze wyjście.

Na nas wszystkich chyba tak COVID działa:)

Pozdrawiam serdecznie,
L.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-06-03, 12:35   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Witajcie,

stan mamy stabilny, ale pojawiają się pewne niepokojące mnie sygnały. Szybciej się męczy, więcej śpi. Boli ją czasami okolica żołądka. Zmiany na ręce nadal są i pomimo diagnostyki usg/usg-doppler nie do końca wiadomo co to jest. Wiadomo, że przez jedną żyłę nie ma przepływu a te "guzki" na ręce mają obraz jak torbiel lub tłuszczak. Ale nie meta. Spytałam w trakcie badania (bo człowiek już ma różne myśli). No i na wysokości żołądka trochę się jej uwypukla jakby przepuklina może się chciała robić. Wizyta u chirurga była telefoniczna, powiedział, że i tak chce zobaczyć mamę jak już będą wizyty. A kiedy będą?

I oczywiście mogłabym wszystko sobie wytłumaczyć: zmęczenie bo przytyła, śpi bo pogoda, żołądek boli bo może gorzej je (bo je co chce) albo jakieś wrzody się porobiły albo dlatego, że robi się przepuklina. Ale martwię się, czy to nie jest coś gorszego:(

Pod koniec kwietnia dzwoniłam do onkolog mamy czy jest możliwość umówienia wizyty. Nie ma możliwości. Wizyty są ale z tego co zrozumiałam, to takie pilne, dilo itd. Dla takich jak mama "kontrolnych" to niekoniecznie:((((. Pytałam czy zrobić mamie badania (marker) to onkolog powiedziała, że na razie nie. No i spytałam kiedy zadzwonić, to tak może za 2 miesiące będzie coś wiadomo. A na razie niech mama siedzi w domu.

Ale mam plan: zadzwonię do onkolog trochę wcześniej (za ok 2 tyg.), powiem jej że doszły te bóle (ze 2 dni są, kilka dni przerwy i znów są) i że mam plan zrobić jednak te badania. Nie ukrywam, że wolałabym aby wizyta odbyła się najpóźniej na przełomie lipca/sierpnia, bo chciałabym aby mama dostała CT jamy brzusznej aby było coś więcej wiadomo a na samo badanie to ze 2 miesiące poczekamy. Nie będę ukrywała, że martwią mnie mamy objawy...ale z drugiej strony chyba niewiele mogę teraz zrobić. W sumie im później zrobimy marker i CT tym więcej będzie wiadomo.

Pozdrawiam Was wszystkich i życzę dużo zdrowia.
L.
  Temat: Jajnik IV
Litania

Odpowiedzi: 160
Wyświetleń: 30448

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-04-29, 21:58   Temat: Jajnik IV
Quena!

Rzeczywiście: jakiś stan zapalny może być. Porozmawiaj z lekarzem na temat ewentualnej suplementacji kwasem foliowym (z powodu nieco większej objętości czerwonej krwinki - MCV). To jest co prawda grupa witamin B, ale nie powinno pogorszyć choroby zasadniczej w niewielkiej ilości. Ta objętość (MCV) może być oczywiści po chemii a nie z powodu niedoboru witamin, jednak kw. foliowy może poprawić ten parametr. Ale jeśli ma jednocześnie niedobór B12 to nasili podaż kw. foliowego ewentualne zab. neurologiczne mogące z niedoboru B12 wynikać (wpisz sobie i doczytaj - może nie ma wcale takich objawów). Poziom B12 można sprawdzić, ale uważam, że z takiego powodu nie warto kłuć pacjenta nowotworowego - szkoda żyły. Dlatego skonsultuj z lekarzem. Fosfatazą alkaliczną jakby co się nie przejmuj - ponoć norma, że u nowotworowych pacjentów jest podwyższona.

Przyszło mi jeszcze do głowy, że może poza chemią tam w grę wchodzi jakaś utrata krwi z przewodu pokarmowego (?) Można zrobić nawet tzw. kasetkowy test na krew utajoną w kale (FOB) - można kupić w aptece i zrobić w domu. Jednak jeśli miałaby mieć anemię z tego powodu, to raczej krew świeża albo utleniona byłaby w stolcu - można zapytać o kolor stolca - jakby były ciemne, smoliste, to można byłoby też iść tym tropem (związek z niedrożnością).

Moja mama po ostatniej chemii potrzebowała grubo ponad miesiąc aby parametry krwi jej się polepszyły. To nie jest tak, że nie będzie lepiej. Jak ją przetoczą, to powinna poczuć się lepiej - poprawia to jakość życia (samopoczucie, wydolność itd.).

Dużo siły!
L.

[ Dodano: 2020-04-29, 22:00 ]
A co do picia wody to koniecznie! Trzeba się rano napić: bo jak się nie napije, to krew jest zagęszczona i wyjdzie, że anemia jest mniejsza niż w rzeczywistości.
  Temat: Jajnik IV
Litania

Odpowiedzi: 160
Wyświetleń: 30448

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-03-14, 10:11   Temat: Jajnik IV
Quena!

Jeśli uważasz, że badania w domu to dobry punk zaczepienia, to idź za ciosem! Uwierz też w to co sama czujesz, a rady innych sobie daruj. Siostry mojej mamy, "ciocie" też dawały super rady, które niekoniecznie były dobre i ciesze się, że ich nie słuchałam. Może ta ciocia, która się nią opiekuje sama się tego HD boi. Jak dla mnie dobrym punktem wyjścia może być koronawirus: że zamiast jeździć gdzieś przy niskiej odporności, ktoś nieodpłatnie przyjedzie do domu i że chory jest wtedy bezpieczniejszy - może to ją przekona? Ja z HD jestem bardzo zadowolona. Aktualnie nie korzystamy w zasadzie - lekarz był u mojej mamy ostatni raz jakoś jesienią, mama jest w poradni leczenia bólu (przy HD) i gdybyśmy pilnie potrzebowali, to możemy liczyć na pomoc, choć z niej nie korzystamy. Ale jakby była potrzeba, to mama jest tam "zaczepiona" i wróci płynnie pod opiekę HD.

Możesz zawsze powiedzieć, że zwyczajnie jest taka możliwość dla chorych na raka. I że grzechem jest nie skorzystać. To tak jak sanatorium i fizjoterapia dla chorych po urazach, tak jak poród dla ciężarnej, tak jak leczenie dziecka - Państwo zapewnia pomoc i "ona się należy".

Pozdrawiam i dużo sił życzę!
L.

[ Dodano: 2020-03-14, 10:16 ]
ps: moja mama też czasami wymiotowała po nutridrinku, bywało że po jakimś czasie od wypicia. Poprawiło się jak z objętości 125ml przerzuciłyśmy się na 200ml i jak kupiłam różne smaki i wersje np: z mniejszą zawartością białka ale smak był lepszy a kalorie się zgadzały. Możesz popróbować różnych firm, jest tego duży wybór.
  Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Litania

Odpowiedzi: 97
Wyświetleń: 26605

PostDział: Nowotwory piersi i ginekologiczne   Wysłany: 2020-02-10, 18:57   Temat: Chemioterapia paliatywna - rak jajnika w IV stadium
Dziękuję za wsparcie i za rady:)

Pewnie jakbyśmy miały aktualne Ca-125, to byłoby mi łatwiej zadecydować. Ale jak to mówią: przyjdzie czas-przyjdzie rada. Wizytę u onkologa moja mama chce przełożyć na jakiś kwiecień. Będzie wynik, będziemy się zastanawiać. A tymczasem moja mama "korzysta z życia" we własnym, możliwym zakresie: dziś była autobusem "na mieście" pozałatwiać kilka swoich spraw:) Jakby mi ktoś pod koniec marca 2018 powiedział, że w lutym 2020 moja mama będzie żyła, sama mieszkała i jeszcze była względnie samodzielna to nie uwierzyłabym chyba:) Ale dziękuję każdego dnia, że tak jest. Pozdrawiam Was serdecznie,L.
 
Strona 1 z 8
Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group