Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
rak płuc z przerzutami do mózgu
Autor Wiadomość
kubanetka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 15 Lip 2010
Posty: 523
Pomogła: 97 razy

 #301  Wysłany: 2011-06-20, 15:49  


Witajcie kochani,

Przede wszystkim chciałam Wam serdecznie podziękować za wyrazy współczucia.....

Od soboty świat się zmienił, jest inny, zupełnie inny. Łożko mojego kochanego Taty jest puste :uuu:
Strasznie dziwnie to wygląda. Mama w pierwszy dzień, w niedzielę, nie miała komu podać tabletek, ja nie miałam komu towarzyszyć podczas podawania tych tabletek, nie miałam gdzie siedzieć rano.
Tak jak zawsze, siedzieliśmy w pokoju, tylko Taty tam już nie było.


Tata odszedł spokojnie i chociaż wiedzieliśmy, że koniec jest bliski, nikt nie myślał, ze to będzie ten dzień. Koniec nadchodził powolnymi krokami, ale zupełny przyszedł bardzo szybko. Od czwartku wieczór, Tata był zupełnie nieobecny, jakby nieprzytomny, otwierał swoje zbłądzone oczy, ale nie wiemy czy w ogóle kogoś poznawał. Mój mąż przyjechał w piątek wieczorem, powiedział Dzień dobry a potem do widzenia, Tata zdołął mu odpowiedzieć, ale nie wiem czy poznał swojego jedynego, bardzo lubianego zięcia :uuu: A patrzał na niego bardzo długo i się przyglądał.

Tata bardzo źle oddychał, można powiedzieć, że warczał tak, przy wydychaniu. Widać były długie bezdechy, widziałam to, bardzo mnie to niepokoiło, ale jak mowiłam Mamie, Ona nie chciała dopuścić do siebie, ze jest bardzo źle. Myślałam, ze to potrwa jeszcze z tydzień, bo był mocz, Tata coś zjadał, bardzo mało, ale zjadał.

W nocy zachodziłam do Taty często, rozumiał co mówię, bo zapuytałam czy chce pić, powiedział tak cichym zmęczonym głosem. Po napiciu wzięłam Tate za rękę i tak posiedzieliśmy, popatrzeliśmy na siebie, On błędnymi oczami a ja ze smutkiem i bólem. W myślach powiedziałam, że jeśli chcesz już odejść, to niech odejdzie. Potem poszłam spać.

Rano było już cięzko - Mama, jak to Mama walczyła do końca - dawała Tacie ostatnie łyżki zupy - a Tata łapał bezdechy, mówię Mamie, ze to nie ma sensu, Mamie było się cieżko pogodzić. Chciała do końca dać Tacie wszystko od siebie, chociaż, może w tamtym momencie to nie miało sensu, Mama chciała do końca, nie chciała słyszeć , że jest tak tragicznie.

Mama została z Tatą do końca i to przy Niej Tata odszedł - byli całe życie razem, mama najwięcej poświecila podczas choroby i chyba wybrał, że chce przy niej odejść.

Mnie zwaliło z nóg, stres olbrzymi mnie dopadl i zmęczenie, po prawie nieprzespanej nocy i poszłam do siebie do pokoju na chwilę i tam zasnęłam :cry: ]

Mój brat był z mamą jeszcze, Mama czuwała bo czuła, że to już powoli się zbliża a brat raczej nie był swiadomy, że to może być już. Brat siedział dwie godziny, po czym wyszedł, a po 10 minutach Tata zmarł.

Wydaje mi sie dlatego, że Tata chciał być sam z Mamą, ze tak miało być.
Usłyszałam, jak Tata próbuje do Mamy coś powiedzieć, ale nie można było tego w ogóle zrozumieć, nic a nic. Idę już do pokoju, a Mama woła Tatę po imieniu, jestem już obok, Mama mówi: Tata chyba
zmarł :uuu:

I niestety zmarł - Mama mówi, że Tacie się ulało coś z buzi, Mama myślała, ze będzie Tata wymiotował, wytarła Tacie i wtedy się zoorientowała, ze Tata odszedł.

Wtedy serce pękło, twarz cała mokra......Mama mówi, nie płacz, wiedzieliśmy, ze Tata odejdzie. Mama zadzowniła do sióstr, które nam pomagały, ogoliła Tatę i straciła pamięć. Była w szoku.

Napisałam, to wszystko, bo może komuś to pomoże, a napewno pomoże mi to również, bo mogę się z kimś tym podzielić. Tylko to co się naprawdę czuję, trudno opisać. Wiedzieć a zmierzyć się z tym to co innego.

Strasznie się boję pogrzebu, ze będzie strasznie, choc tak bardzo chciałabym godnie i świadomie pożegnać mojego Tatę.

Jeszcze raz wszsytkim dziękuje......


::rose:: _littleflower_ _littleflower_ _littleflower_
 
iwona2010 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 07 Paź 2010
Posty: 746
Pomogła: 120 razy

 #302  Wysłany: 2011-06-20, 15:58  


Kochana nie wiem co ci napisać ale czytając to łzy się leją a serce rozrywa.Jestem z wami w tym wielkim bólu :cry: .Przytulam
 
Funia 


Dołączyła: 30 Mar 2011
Posty: 228
Pomogła: 27 razy

 #303  Wysłany: 2011-06-20, 18:04  


Kubanetko

przytulam
jesteś strasznie dzielna babka
 
Johanka 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 30 Wrz 2010
Posty: 369
Skąd: Łódź
Pomogła: 112 razy

 #304  Wysłany: 2011-06-20, 21:14  


::rose::
_________________
NIL DESPERANDUM
 
kama 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 14 Gru 2010
Posty: 537
Skąd: Poznań
Pomogła: 87 razy

 #305  Wysłany: 2011-06-20, 21:34  


kubanetka,
przyjmij wyrazy współczucia
przytulam |przytula|
 
Gonia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1090
Skąd: Warszawa
Pomogła: 125 razy

 #306  Wysłany: 2011-06-20, 21:52  


kubanetka, Dziekuje Ci bardzo za opisanie kawalka swojego zycia.Napisalam swojego bo ta choroba ktora przechodza nasi Kochani jest czescia nas.Czytalam i plakalam...Badz silna,Mamcia twoja rowniez..
A Tatulkowi..Wieczny odpoczynek racz Mu dac Panie...a Światłość Wiekuista niechaj MU świeci...Niech dobry BOG zawsze Go za ręke trzyma...

http://www.youtube.com/watch?v=zB0JISdrSsw


:littlehs: :littlehs: :littlehs:
_________________
Kocham Cię Tatulo !!! Ty Tylko Go poprowadz,Tobie powierza swa droge..Panie moj.
 
Katarzynka36 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Cze 2010
Posty: 2253
Skąd: Poznań
Pomogła: 393 razy

 #307  Wysłany: 2011-06-20, 23:02  


Kubanetko Kochana

Brak słów... tylko łzy :cry:


przytulam Cię mocno...
Dasz radę na pogrzebie. Tatko będzie z Ciebie dumny. Niech On tam sobie na GÓRZE odpoczywa już spokojnie... Kiedys się spotkanie.
_________________
Katarzynka36
 
 
aneri 


Dołączyła: 29 Mar 2011
Posty: 121
Skąd: Bydgoszcz
Pomogła: 9 razy

 #308  Wysłany: 2011-06-21, 07:58  


Kubanetko wiem co czujesz, jak trudno jest się pogodzić z odejściem osób, które kochamy :cry:
Mój tatuś odszedł 4 tygodnie temu a ja nadal wam wrażenie, że zaraz wróci do domu ze szpitala.
Ja też bardzo bałam się pogrzebu ale człowiek nawet sobie sam nie zdaje sprawy jak wielkie ma w sobie pokłady siły - jestem pewna, że Ty też je w sobie odnajdziesz.
Ja sobie powtarzałam, że muszę być silna przede wszystkim dla mamy a także wiedziałam, że tata też by tego chciał i mnie te myśli pomogły.
Jak powiedział ksiądz na mszy pogrzebowej - " to było ostatnie pożegnanie, kiedy się spotkacie więcej pożegnań nie będzie" - wiara w to pomogła mi przetrwać te najtrudniejsze dni.

pozdrawiam
 
wronka 



Dołączyła: 09 Maj 2011
Posty: 117
Skąd: Świętokrzyskie
Pomogła: 11 razy

 #309  Wysłany: 2011-06-22, 08:07  


kubanetka- Wielkie wyrazy współczucia. Wiem co czujesz. Mój tato odszedł dzień przed Twoim , również po godzinie 11.
 
Bblondi 



Dołączyła: 12 Lut 2011
Posty: 232
Pomogła: 22 razy

 #310  Wysłany: 2011-06-22, 11:11  


Kubanetko, bardzo jest mi przykro z powodu Waszego bólu.... Wierzę, że i dla Was zaświeci kiedyś słońce. Wielki ukłon dla Waszego poświęcenia i miłości do Taty.
/aga
_________________
czas przemija nierówno - raz rwie przed siebie, to znów niemiłosiernie się dłuży - ale mimo to przemija, nawet mnie to dotyczy.
 
Ewelina Żurek 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 02 Gru 2010
Posty: 617
Skąd: Radom
Pomogła: 95 razy

 #311  Wysłany: 2011-06-22, 23:27  


Kubanetko czy z czasem boli mniej? Bo mam nadzieję, że tak. Jak się trzymacie? Jak mama?
 
kubanetka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 15 Lip 2010
Posty: 523
Pomogła: 97 razy

 #312  Wysłany: 2011-06-23, 17:15  


Ewelina Żurek napisał/a:
czy z czasem boli mniej?


Jeszcze tego nie wiem...

Mnie boli gorzej, mają mamę również, Boli nas jeszcze gorzej, bo w wieczór w którym się odbył pogrzeb Taty, mój pies został śmiertlenie ugryziony przez innego psa , co opisze może w komentarzach.

To był kolejny cios, bo to był nasz drogi piesek - 15 letni, który dla Mamy mial być jakiegoś rodzajem podporą - tzn tyle, że nie byłaby kompletnie sama. Tylko wspomnę, że jeździlismy po całym miescie w nocy szukajac weterynarza ( ja, mama i mój maż) a piesek na rękach mamy się wykrwawał i jęczał z bólu :cry:

Teraz po tym wydarzeniu, po pogrzebie kiedy wszyscy się rozeszli , kiedy skonczylo się zamieszanie jest jeszcze gorzej. Nie wiem, kiedy troszkę zycia w nas wstąpi, dzisiaj musiałam mamę jakoś sposobem zaaktywować i bylismy z trójkę na cmenatrzu, poukładalismy kwiatki na grobie, powiedzieliśmy Tacie, że pies Jego kochany jest też u Niego i powiedzielismy przez łzy, że pewnie go Tata cchiał u siebie.

Poza tym odwiedzielismy innych bliskich i Mama naoglądała się ile ludzi odeszło z rocznika 50-60 i się przeraziła, ale może poczuła, że nie jest sama.

Ciężko na sercu........ :cry:
 
Gonia 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 06 Sty 2011
Posty: 1090
Skąd: Warszawa
Pomogła: 125 razy

 #313  Wysłany: 2011-06-23, 18:25  


kubanetka, Mama jest bardzo dzielna i silna..Mimo lez i bolu,ale ma Ciebie i dlatego latwiej..Bo jestes takim Aniolkiem Strozem...Pozdrowienia
_________________
Kocham Cię Tatulo !!! Ty Tylko Go poprowadz,Tobie powierza swa droge..Panie moj.
 
sonia21 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 27 Lip 2010
Posty: 2735
Skąd: Sosnowiec
Pomogła: 198 razy

 #314  Wysłany: 2011-06-24, 06:47  


kubanetko ::rose:: ::rose:: ::rose::
 
Lena W. 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 13 Lip 2010
Posty: 423
Skąd: Gdańsk
Pomogła: 51 razy

 #315  Wysłany: 2011-06-24, 14:28  


kubanetka, spoznione wyrazy wspolczucia,trzymajcie sie ::rose::
_________________
Resurgam!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group