Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Rak pęcherza moczowego
Autor Wiadomość
BEATAK 


Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 8

 #1  Wysłany: 2014-01-25, 18:19  Rak pęcherza moczowego


Witam wszystkich,
jestem tu nowa mam na imię Beata i świat mi się zawalił.

Tydzień temu 14-01-2014 dowiedziałam się, że mój Tata ma raka....
pierwszy raz widziałam jak tak potężny człowiek płacze jak dziecko....tak strasznie bolało tu w środku.....
Mamy się zastanowić, choć nie wiem nad czym...bo wyjście jest tylko jedno usunąć cały pęcherz....ale jak dalej żyć.
Tata bardziej się martwi o nas niż o siebie to jest straszne.Czy takie wyjście jest ostateczne?
Pęcherz zajęty przeszło połowę aż do cewki moczowej.
Jesteśmy z Lublina, czy ktoś na forum może też z tych okolic jest?
Nie było żadnych objawów a Pan Urolog z lokalnej przychodni przypisał mu Prostamix, zero USG i kazał przyjść za 3 m-ce , nic nie widział no szok!!!

Tata był w szpitalu 8 dni i miał robione już wszystko:
- z histopatologii jest opis " CARCINOMA UROTHELIALE G-1, LOW GRADE, NOWOTWÓR NIE NACIEKA NA BŁONY MIĘŚNIOWE"
-Tomograf i prześwietlenie płuc nie wykazały żadnych przerzutów.
-TURBT wykonano.

Po rozmowie z lekarzem otrzymałam właśnie taką informację ,że usunięcie pęcherza daje szansę na całkowite wyleczenie ale mamy się zastanowić, ewentualnie jeszcze skonsultować się z innym lekarzem - tak nam zasugerowali szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego jeszcze nas odsyłają do innych?

Już zapisałam się ja właściwie do innego lekarza z innego szpitala prywatnie na konsultację. Taty już nie będę brać , bo wszystkie dokumenty mam więc z tym pójdę.


Pozdrawiam Beata
_________________
Beata
 
yxvzrv 


Dołączył: 15 Mar 2011
Posty: 24
Pomógł: 3 razy

 #2  Wysłany: 2014-01-25, 19:17  


witaj beato,

z tego co napisalas wyzej wynika, ze w tym calym nieszczesciu tata mial calkiem sporego farta i pecherza nie trzeba bedzie usuwac. musisz podac jak najwiecej szczegolow z badan hp w swoim watku i na pewno doczekasz sie szybkiej i profesjonalnej interpretacji wynikow taty. glowa do gory. bedzie ok.

pozdrawiam
 
asiunia176 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 18 Kwi 2012
Posty: 284
Pomogła: 19 razy

 #3  Wysłany: 2014-01-25, 20:08  


Rak urotelialny brodawkowaty o niskim stopniu złośliwości (G1)
Zerknij na to opracowanie:
http://www.mezczyzna45plu...23f18a9beee.pdf
 
BEATAK 


Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 8

 #4  Wysłany: 2014-01-25, 21:15  


Bardzo dziękuję za dobre słowa.
W zasadzie wszystko napisałam na podstawie dokumentów Taty.
No może jeszcze: Rozpoznanie przy wypisie:Rak pęcherza moczowego C67.0-TRÓJKĄT PĘCHERZA MOCZOWEGO.
Czy teraz jeszcze do innego urologa (tak jak miałam zamiar) czy może do onkologa?

Beata
_________________
Beata
 
yxvzrv 


Dołączył: 15 Mar 2011
Posty: 24
Pomógł: 3 razy

 #5  Wysłany: 2014-01-25, 22:24  


onkolog to podstawa. on leczy nowotwory. urolog tylko operuje. tata musi byc pod stala kontrola obu.
 
BEATAK 


Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 8

 #6  Wysłany: 2014-01-26, 07:55  


No to zabieram się za szukanie onkologa w Lublinie
Dziękuję.

[ Dodano: 2014-01-26, 10:01 ]
Wcale to nie jest takie proste...wielu lekarzy a przy tym wiele opinii...a ja chciałabym już to wszystko wiedzieć na wczoraj...

Beata
_________________
Beata
 
DorotaP 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 28 Lut 2011
Posty: 987
Pomogła: 359 razy

 #7  Wysłany: 2014-01-26, 10:31  


BEATAK napisał/a:
No to zabieram się za szukanie onkologa w Lublinie

Najlepiej takiego co specjalizuje się w urologii (taki onkolog-urolog)
Mogę polecic placówkę w Otwocku (ale to ze 150 od Lublina)
http://www.ecz-otwock.pl/...ogii,13,l1.html
 
BEATAK 


Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 8

 #8  Wysłany: 2014-01-26, 10:33  


Dziękuję za informację

[ Dodano: 2014-01-27, 05:04 ]
Szkoda,że już nikt nie pisze...
_________________
Beata
 
Richelieu 
Administrator



Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 7480
Skąd: Gyddanyzc
Pomógł: 4943 razy


 #9  Wysłany: 2014-01-27, 12:53  


BEATAK napisał/a:
Pęcherz zajęty przeszło połowę aż do cewki moczowej.
BEATAK napisał/a:
NOWOTWÓR NIE NACIEKA NA BŁONY MIĘŚNIOWE

To może oznaczać, że naciek był bardzo rozległy, choć jedynie powierzchowny.
Powierzchowność nacieku (cecha T1) oraz niski stopień złośliwości wskazywałyby na to,
że metodą leczenia z wyboru powinna być wykonana TURbt przy pozostawieniu pęcherza moczowego,
z wykonaniem wlewek dopęcherzowych, porównaj ten post.

BEATAK napisał/a:
otrzymałam właśnie taką informację ,że usunięcie pęcherza daje szansę na całkowite wyleczenie

Być może z uwagi na wielkość nacieku "Pęcherz zajęty przeszło połowę aż do cewki moczowej"
są podejrzenia co do naciekania inwazyjnego (T >= 2) i stąd wskazania do usunięcia pęcherza moczowego,
ale na ten temat musi wypowiedzieć się lekarz ONKOLOG, jak słusznie zauważył yxvzrv.

Ze względu na powagę sytuacji związanej z decyzją o możliwości lub braku zachowania pęcherza
doradzam Wam leczenie w którymś z dobrych (referencyjnych) ośrodków onkologicznych,
proponowałbym np. warszawskie Centrum Onkologii lub wyżej linkowaną klinikę w Otwocku.
_________________
Solve calceamentum de pedibus tuis: locus enim, in quo stas, terra sancta est [Ex: 3, 5]
 
BEATAK 


Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 8

 #10  Wysłany: 2014-01-27, 20:19  


Bardzo dziękuję za informację.
Byłam dziś u onkologa, na podstawie przedłożonych przeze mnie dokumentów taty też mówiło wycięciu pęcherza.
Ale jak można dostać się do takich ośrodków?

Beata
_________________
Beata
 
yxvzrv 


Dołączył: 15 Mar 2011
Posty: 24
Pomógł: 3 razy

 #11  Wysłany: 2014-01-27, 21:11  


im wiecej pomocy chcesz uzyskac od forumowiczow tym wiecej szczegolow musisz tu przedstawic. w innym przypadku nikt nie bedzie w stanie ci pomoc opierajac sie jedynie na skapych opisach. mniej pytaj a wiecej pisz.

dlaczego nie zabralas taty do onkologa ? przeciez to wlasnie on powinien tate zbadac i zaproponowac dalsze leczenie w konkretny sposob, w konkretnym terminie i w konkretnym osrodku. przeciez to nie ty bedziesz podejmowala wraz z lekarzem decyzje czy usunac tacie pecherz czy nie.

uwierz, ze sytuacja twojego taty jest naprawde niezla w stosunku do nowotworowych problemow jakie maja ludzie na tym forum, ale czas macie takze dosc ograniczony i nie wolno zwlekac z leczeniem.

porozmawiaj z tata, wpakuj go w samochod i zawiez do lekarza onkologa, a nastepnie napisz tutaj konkretnie czego sie dowiedzieliscie.
 
DorotaP 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 28 Lut 2011
Posty: 987
Pomogła: 359 razy

 #12  Wysłany: 2014-01-27, 22:18  


BEATAK napisał/a:
Ale jak można dostać się do takich ośrodków?

Zadzwoń i umów wizytę.
W Otwocku udzielają konsultacji też prywatnie i dlatego wizytę masz bardzo szybko.
 
BEATAK 


Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 8

 #13  Wysłany: 2014-01-28, 05:31  


Do "yxvzrv" tuż nad Twoją wypowiedzią napisałam ,że byłam wczoraj u onkologa!Niestety nic innego nie powiedział co wiem!A mianowicie,że trzeba usuwać ,że chemia osłabi organizm a w konsekwencji i tak trzeba usuwać bo ten jego rozmiar jest taki duży.
Nie spocznę oczywiście na tym jednym onkologu już zapisałam tatę do następnego.Do tego Otwocka dziś będę dzwonić tylko ta pogoda masakra (a ja miałam wypadek samochodowy w grudniu i jazda taka daleka mnie przeraża ale trzeba dać radę)

Co do tego aby więcej informacji to ten pierwszy post napisałam z tego co mamy z dokumentacji leczenia.

Pozdrawiam
_________________
Beata
 
yxvzrv 


Dołączył: 15 Mar 2011
Posty: 24
Pomógł: 3 razy

 #14  Wysłany: 2014-02-23, 00:03  


witaj beato,

napisz jaki jest progress w leczeniu taty

pozdrawiam
_________________
"a kiedy przyjdzie takze po mnie zegarmistrz swiatla purpurowy ............ to bede jasny i gotowy"
 
BEATAK 


Dołączyła: 25 Sty 2014
Posty: 8

 #15  Wysłany: 2014-04-03, 18:54  


Witam Wszystkich, Dzień dobry, trochę mnie tu nie było.
W styczniu jak pisałam była taka diagnoza z histopatologii jest opis " CARCINOMA UROTHELIALE G-1, LOW GRADE, NOWOTWÓR NIE NACIEKA NA BŁONY MIĘŚNIOWE".
24 lutego Tata miał operację wycinali, wypalali, traktowali prądem i jest nowy wynik "Carcinoma urotheliale G-2, high grade.Nowotwór ogniskowo nacieka na błonę mięśniową".
Zarówno onkolodzy u których byłam, jak i lekarz prowadzący mówili,że pierwszy wynik może nie być wówczas wiarygodny - ten obecny jest chyba właściwy.Ale co dalej...
2 tyg temu pojawił się ból jednej nerki , zaraz do szpitala Tatę zawiozłam okazało się,że to torbiel dostał antybiotyk, teraz go nie boli, za tydzień idzie na 3 dni do szpitala znów pobiorą wcinek i będzie wiadomo co robić czy już go wyciąć tzn.pęcherz czy coś jeszcze innego?
Ale boję się czas tak szybko płynie...Lekarz mówi ,że nie ma co chemii podawać szkoda organizmu - co o tym wszystkim sądzicie...
Ja jestem już wrakiem człowieka, Tata nigdy nie chorował, a jak już to konkretnie...z grubej rury poszło...
Pozdrawiam i czekam na Waszą reakcję...i pomoc
_________________
Beata
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group