Link do strony z możliwością wsparcia forum:

https://pomagam.pl/forumdss_2020_22

DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Prośba o interpretację: Ndrp - gruczołowy rak płuca
Autor Wiadomość
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #31  Wysłany: 2018-02-26, 19:05  


Witam po dłuższym czasie... No i z dobrą wiadomością w końcu... W piątek byłam z tatą na TK. TK robione po 2 cyklach chemioterapii. Nie mam jeszcze dokładnego opisu i więcej szczegółów( będę miała we czwartek) ale nasza Pani onkolog dzwoniła do mnie i mówiła, że zarówno guzy w płucach jak i węzły chłonne zmniejszyły się mniej więcej o 20%. Tak więc chyba ok... We czwartek 3 chemia... No a póki co pierwszy raz od 2 miesięcy pojawiła się nadzieja w domu i wszystkim ulżyło...
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #32  Wysłany: 2018-02-26, 20:17  


SWylana,
Oczywiście razem z Tobą cieszymy się z efektów leczenia a jak będziesz miała wyniki to prosimy wstaw je tutaj.

pozdrawiam
 
Ola Olka 



Dołączyła: 11 Lip 2016
Posty: 2549
Skąd: DE / PL śląskie
Pomogła: 267 razy

 #33  Wysłany: 2018-02-27, 08:35  


SWylana napisał/a:
nasza Pani onkolog dzwoniła do mnie i mówiła, że zarówno guzy w płucach jak i węzły chłonne zmniejszyły się mniej więcej o 20%.
To super wiadomość! Znaczy chemia działa i jest regresja. Oby tak dalej.
Pozdrawiam serdecznie
_________________
Niech nasza nadzieja będzie większa od wszys­tkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
 
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #34  Wysłany: 2018-03-01, 07:55  


Przyjechaliśmy dziś na chemioterapię i odebraliśmy wyniki. Proszę o interpretację...

[ Dodano: 2018-03-01, 07:57 ]
Załączam plik


20180301_074329.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 156 raz(y) 684,67 KB

 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #35  Wysłany: 2018-03-01, 08:06  


SWylana,
Niewielka regresja jest, zmiany są minimalne ale są zarówno w płucach jak i węzłach chłonnych. Niejasna jest do końca sytuacja w wątrobie i nerce (znaki zapytania), nie ma pewności czy są to tylko niegroźne torbiele czy może coś innego. Można skontrolować to jeszcze w usg, jak tam obraz pokazuje te zmiany.

pozdrawiam
 
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #36  Wysłany: 2018-03-01, 08:54  


Dziękuję bardzo. Martwią mnie jeszcze 2 sprawy. Na prawym barku wyszedl tacie taki guzek...zgrubienie o dosyć dużych wymiarach okrągłym zarysie średnica okolo 4cm. Druga sprawa to dosyć mocny ból nogi - lewa noga od biodra do kolana. Dziś przy przyjęciu tata mówił o tym lekarzowi. Zobaczymy co po dzisiejszych i jutrzejszych badaniach....
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #37  Wysłany: 2018-03-01, 15:57  


SWylana napisał/a:
Na prawym barku wyszedl tacie taki guzek


Czy to nie guzek na węźle?, jak będzie dalej zrób tacie usg tego miejsca, jak będzie taka możliwość.
SWylana napisał/a:
Druga sprawa to dosyć mocny ból nogi - lewa noga od biodra do kolana.

Spuchnięta?, boli w każdej pozycji, jak chodzi, leży?

pozdrawiam
 
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #38  Wysłany: 2018-03-01, 22:05  


Ten guzek jest bardziej z tylu barku. To tak jakby w górnej części łopatki. Na styku łopatki z ramieniem... Noga nie jest spuchnięta, a skóra na nodze nie ma zmienionego koloru. Wygląda normalnie. Najbardziej boli w stawie biodrowym i promieniuje do dołu.
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #39  Wysłany: 2018-03-02, 13:51  


SWylana,

Myślę, że jedno i drugie tak na wszelki wypadek należało by sprawdzić, poproście o to lekarza, lepiej mieć wszystko pod kontrolą. Tato miał robioną scyntygrafię, był sprawdzany kościec?

pozdrawiam
 
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #40  Wysłany: 2018-03-23, 17:32  


Marzena66,
Tata chyba nie miał robionego tego badania. Na szczęście ból nogi ustąpił i właściwie od tamtego czasu noga nie boli.
Wczoraj po raz 4 zawiozlam tatę na cykl chemii. Trochę zaniepokoiła rozmowa z Panią doktor...a mianowicie... Od pewnego czasu tata ma podwyższone tętno. Jedno chyba z wyższych miał we wtorek ok.120. Pękły mu żyłki w gałkach ocznych. Co prawda szybko to zakrwienie znikło, ale niepokoi mnie ta sytuacja. Jutro na 8 rano przed wypisem umówiłam się na rozmowę, ale póki co bardzo mnie to martwi. Proszę powiedzcie od czego moze byc takie wysokie tętno i co ono może spowodować? Czy to jest groźne. Na co jeszcze ppwinnam zwrócić uwagę podczas rozmowy. Dodam ze ciśnienie przy tym ok.140/80
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #41  Wysłany: 2018-03-23, 19:46  


SWylana napisał/a:
Proszę powiedzcie od czego moze byc takie wysokie tętno i co ono może spowodować? Czy to jest groźne.

Wiesz jak serce cały czas "pędzi" to nie jest dobre. Może być od choroby, może być od osłabienia, może być od ciśnienia (tu normalne), jakieś problemy z sercem, takie przyśpieszenie to tachykardia. Czy tylko podczas ruchu tato ma takie galopujące serce a w spoczynku normalny puls?, warto to sprawdzić u kardiologa, może założyć aparat holtera żeby sprawdzić jak to działa w ciągu doby. Jak będzie taka potrzeba to może kardiolog przepisać betablokery i serce się trochę uspokoi ale to już do decyzji i sprawdzenia u lekarza.

pozdrawiam
 
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #42  Wysłany: 2018-04-12, 14:07  


Witam wszystkich...
Dziś byłam z tatą na kolejnym badaniu TK. Badanie po 4 cyklu chemioterapii. Niedawno wróciliśmy i jakoś nie mogę pozbierać siebie i myśli. Okazało sie, że od ostatniego badania TK które było robione po 2 cyklach nie ma poprawy. Co prawda nie nastąpiło tez chyba pogorszenie, ale jednak lekarz zadecydował o przerwie w chemii na 3 miesiące. Kolejna data w której mamy zgłosić sie na TK to 13 lipca. Sama nie wiem co o tym myśleć. Cieszyć się czy smucić? Podpowiedzcie czy dzisiejszą wizytę traktować pozytywnie czy negatywnie. Załączamm wynik TK...



20180412_144918~2.jpg
Pobierz Plik ściągnięto 1019 raz(y) 659,08 KB

 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9836
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1764 razy


 #43  Wysłany: 2018-04-12, 14:26  


SWylana napisał/a:
Cieszyć się czy smucić?

Według wyniku jest tak samo jak było, jeden węzeł chyba minimalnie się powiększył według radiologa. Na pewno nie jest to zadowalająca informacja bo chemia nie zadziałała tak jak powinna a z drugiej strony dobrze, że nie ma progresji jak będzie bez leczenia trudno przewidzieć a może niestety choroba ruszyć z kopyta, musisz i na to być przygotowana.

pozdrawiam
 
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #44  Wysłany: 2018-04-12, 14:51  


Tego się obawiałam od samego początku, że nadejdzie taki moment, że lekarze stwierdzą, że nie ma efektów i...zostaniemy w zawieszeniu czekając na ruch tego raczydła. Czekamy na jego ruch. Ile można trwać w takim zawieszeniu... Już chyba wolałam ten stan kiedy tata źle się czuł po chemii... Przynajmniej było jakieś działanie...a teraz zawieszeni w próżni... Tata zamyślony, mama się cieszy że organizm się odbuduje, że to czas na regenerację a ja...boję sie bardziej niż zaraz po otrzymaniu diagnozy...
 
SWylana 


Dołączyła: 13 Sty 2018
Posty: 72
Pomogła: 1 raz

 #45  Wysłany: 2018-04-15, 20:12  


Podpowiedzcie proszę, czy w tej sytuacji kiedy stan taty jest dobry, wyniki krwi też chyba niezłe nie można by było zastosować jeszcze jakiegoś leczenia? Jakaś inna kombinacja chemii?
Nie chcę oceniać decyzji lekarzy, bo nie mam w ogóle wiedzy medycznej, ale jako córka pacjenta, a raczej swojego ojca, nie do końca czuję się usatysfakcjonowana sposobem leczenia i aż tak długą przerwą...
Jeśli kogoś tym uraziłam - przepraszam...

[ Dodano: 2018-04-15, 21:26 ]
Mam jeszcze jedno pytanie... Dotyczy ono kart DILO. Wiem, że zakłada je lekarz w momencie podejrzenia lub w momencie zdiagnozowania raka. Mojemu tacie też ją założono, ale nigdy tej karty nie dostaliśmy do ręki. Po bardzo niemiłej piątkowej rozmowie z Panią sekretarką onkologiczną dowiedziałam się że tej karty nie otrzymamy, bo leczenie zostało zakończone... Podczas czwartkowych rozmów z lekarzam zostaliśmy poinformowani, że lecznie nie jest zakończone, tylko jest przerwa w leczeniu ze względu na brak poprawy... Dzień później sekretarka mówi, że karte zamyka, bo leczenie zakończono... Pytanie moje brzmi...w jakich kryteriach czasowych karta działa? Bo boję się że mogło być tak że lekarka była dyplomatyczna nie chciała w nas zabijać nadzieji, a sekretarka ma w dokumentach że w tej sytuacji to już koniec i była bezpośrednia...
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group