DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Niskozróżnicowany prawdopodobnie drobnokomórkowy
Autor Wiadomość
urszula


Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 24
Pomógł: 1 raz

 #121  Wysłany: 2009-08-10, 22:10  


KASIEKK JA WŁASNIE JESTEM Z WROCŁAWIA MAMA BYŁA LECZONA W CENTRUM PŁUC NA GRABISZYNSKIEJ I CENTRUM ONKOLOGII NA HIRSZFELDA A CO MASZ JAKIES PRZYKRE WSPOMNIENIA?NO FAKT FAKTEM NA BADANIA TRZEBA DOSYC DŁUGO CZEKAC ALE Z OPIEKI NA GRABISZYNSKIEJ MOJA MAMA BYŁA ZADOWOLONA A MIESZKAMY OBOK TEGO SZPITALA.POZDRAWIAM.
 
kasiekk 


Dołączyła: 30 Sty 2009
Posty: 220
Skąd: opolskie
Pomogła: 21 razy

 #122  Wysłany: 2009-08-10, 22:18  


urszula, nie chce juz do tego wracać,ale już od przyjęcia było nie miło,mama osłabiona,przestraszona a okazało sie że cos pomylili i nas nie przyjmą bo nie mają miejsc
potem przyszedł po 2 godzinach czekania jakiś facet i jakoś udało sie mamę wcisnąć na inny oddział niz w ogóle miała być
przyjęcie było ustalone,wszystko na piśmie a miejsc brak i lekarz który miał ja prowadzic na urlopie
organizacja szkoda gadać
a pacjenta maja gdzieś
oby teraz było lepiej
a poza tym trzymali tam mamę 2 tyg nic nie robiąc,podejmowali jakąś decyzję,przekazywali mamie a na drugi dzień przychodzili i zmieniali zdanie
jeden drugiego krytykował za taka czy inną decyzje i wszystko to przy pacjentach
to nie jest normlane zachowanie to jak dla mnie,zwłaszcza przy ludziach chorych na raka
mama tam schudła strasznei z nerwów,okropnie wspomina pobyt u nich,dlatego bardzo sie o nia boję
mama była na Grabiszyńskiej
 
urszula


Dołączył: 12 Kwi 2009
Posty: 24
Pomógł: 1 raz

 #123  Wysłany: 2009-08-10, 22:34  


TO FAKTYCZNIE NIECIEKAWIE A WYDAWAŁO MI SIE ZE TO TAK SPRAWNIE TAM SZŁO MOJA MAMA TEZ MIAŁA DROBNOKOMÓRKOWEGO RAKA PŁUC WIEC TAM CHEMIA NA GRABISZYŃSKIEJ A NA HIRSZFELDA NASWIETLANA.BĄDZ DOBREJ MYSLI ZE MOZE TERAZ WSZYSTKO SPRAWNIE PÓJDZIE I BEDZIE DOBRZE CO ZAOSZCZEDZI NERWÓW MAMIE I WAM.TRZYMAM KCIUKI WALCZCIE!
 
amberka 


Dołączyła: 13 Lut 2009
Posty: 53
Skąd: Niemcy
Pomogła: 10 razy

 #124  Wysłany: 2009-08-10, 22:52  


Kasiek

To chyba bardzo dobra wiadomosc, ze mama ma jednak niedrobnokomorkowego.
Czy jest szansa na operacje? A jezeli nawet nie to niedrobnokomorkowy rozwija sie o wiele wolniej niz drobnokomorkowy.

Kurcze rok czasu i nie mozna postawic wlasciwej diagnozy? Przeciez mozna bylo zaczac leczc mame inaczej.. szkoda slow...
 
kasiekk 


Dołączyła: 30 Sty 2009
Posty: 220
Skąd: opolskie
Pomogła: 21 razy

 #125  Wysłany: 2009-08-11, 09:23  


Amberka w tej chwili to już nic nie wiadomo,czy drobno czy niedrobno
w pierwszej biopsji rok temu wyszedł prawdopodobnie drobno- teraz być może niedrobno-,mam nadzieje że w końcu wszystko sie wyjaśni i zaczną leczyć mamę jak trzeba
dopiero jak beda wyniki to będzie można cos powiedziec
z tej ostatniej punkcji wyszło że może gruczołowy a może neuro(genny? endokrynogenny?nie pamiętam końcówki,zobacze dzis u mamy i napisze)
pani dr wczoraj powiedziała że niektóre objawy pasują też do chłoniaka,nie wiem już co myśleć

oby poszło sprawnie,trzymajcie kciuki
i faktycznie szkoda słów....
 
amberka 


Dołączyła: 13 Lut 2009
Posty: 53
Skąd: Niemcy
Pomogła: 10 razy

 #126  Wysłany: 2009-08-11, 09:49  


witaj kasiekk

Zycze wam, zeby to bylo cos najlepiej rokujacego i aby udalo sie uratowac zycie mamy, albo chociaz znaczaco je przedluzyc.
 
kasiekk 


Dołączyła: 30 Sty 2009
Posty: 220
Skąd: opolskie
Pomogła: 21 razy

 #127  Wysłany: 2009-08-11, 11:39  


dzwoniłam i wizyta dopiero 9 września w poradni chirurgii klatki piersiowej

dziękuje Amberka,dziekuję że jesteście z nami,ja też mam nadzieję,znowu ja mam,choć boję sie ,bo mama psychicznie może tego nie wytrzymać,dziś znowu wszystko jej rośnie i nie może jeść,może potrzebuje kilku dni na oswojenie sie i jakoś będzie,oby tak było
 
awilem 
MODERATOR



Dołączył: 23 Cze 2009
Posty: 1496
Skąd: Toruń
Pomógł: 280 razy


 #128  Wysłany: 2009-08-11, 15:33  


Witaj kasiekk
Czasami jak się patrzy na partactwo i nieuctwo lekarzy to aż się nóż w kieszeni otwiera. Żeby nie byli w stanie rozpoznać na jaki rodzaj raka choruje Twoja mama to skandal, przecież każdą odmianę nowotworu leczy się innymi sposobami więc zasranym obowiązkiem lekarzy jest pobrać tkankę raka i określić co to jest oraz podjąć stosowne leczenie bez względu na koszt. Odbywa się walka o życie człowieka więc kasa idzie na bok. Ja nie wiem ale jak mojej mamie jakiś lekarz powie, że nie da tego specyfiku lub tego bo to drogie i nie ma pewności, że pomoże to Bóg mi świadkiem, że tak mu mordę obiję, że jemu będzie niezbędna pomoc lekarza.
Przepraszam, że się uniosłem ale już mnie szlag trafia jak się patrzy na partactwo lekarzy i nie ma na to żadnego sposobu żeby to ukrócić.
Przeczytałem ostatnio na innym forum historię walki pewnej dziewczyny z GBM IV (glejak wielopostaciowy mózgu) mamy i lekarze zapewniali że wszystko jest OK, że nic się nie dzieje wreszcie jak wypłakała RM to się okazało, że wznowa jest już nie operacyjna i po krótkim czasie mama dziewczyny zmarła.
Po takiej lekturze tylkko usiąść i zapłakać nad pseudolekarskim towarzystwem.

Pozdrawiam
_________________
Andrzej W.
 
 
amberka 


Dołączyła: 13 Lut 2009
Posty: 53
Skąd: Niemcy
Pomogła: 10 razy

 #129  Wysłany: 2009-08-11, 20:19  


kasiekk

Mojej mamie juz nic zycia nie zwroci, ale tez nie moge sobie darowac, ze chorobe wykryto kiedy guz byl juz bardzo duzy.

Mama tak dbala o zdrowie. Gdy ostatnio sprzatalam jej mieszkanie trafilam na koperte z wynikami badan: wszystko posegregowane .
Co najciekawsze do konca lat 90 w mamy plucach wszytko bylo ok.
W 2001 w prawmy plucu pojawily sie skape blizny, w 2005 w tym samym plucu byly juz rozsiane blizym, a w 2008 rak. Nie wiem skad te blizny: mama nie miala ani zapalenia pluc, a tym bardziej gruzlicy.
mame na badania kierowala ta sama lekarka rodzinna i cos takiego w ogole nie wzbudzilo w niej podejrzen....
  
 
kruszynka 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 23 Sty 2010
Posty: 251
Pomogła: 41 razy

 #130  Wysłany: 2009-08-11, 21:50  


Ja też uważam ,że nasi lekarze są niedouczeni ! Ja ostatnio potrzebowałm skierowanie na badania. Owszem dostałam ale z komentarzem, że właściwie to nie robi się badań profilaktycznie. No i okazało się , że mam tarczycę chorą . Mam skierowanie do poradni i .....paranoja. Do końca roku nie ma zapisów.
No PO PROSTU LECZ SIĘ PACJENCIE SAM !!!

Z moim Tatą było podobnie , wręcz zażądał skierowania na rtg płuc. Cóż z tego jak już było za późno.
 
kasiekk 


Dołączyła: 30 Sty 2009
Posty: 220
Skąd: opolskie
Pomogła: 21 razy

 #131  Wysłany: 2009-08-12, 09:29  


tak jest,trąbią na prawo i lewo o profilaktyce,że za późno sie przychodzi itp a jak człowiek idzie szybciej to i tak go mają gdzieś i nie widzą potrzeby robienia badań
chore to jest naprawdę ...

spróbujemy przyspieszyć termin,może prywatnie szybciej nas przyjmą

ściskam Was mocno

[ Dodano: 2009-08-12, 09:37 ]
w sumie jesteśmy w punkcie wyjścia,bo jakby nie patrzeć nie mamy nadal diagnozy,więc jesteśmy dokładnie w tym samym momencie co w tamtym roku o tej porze prawie,szok :shock:
 
hate_cancer 


Dołączyła: 01 Lip 2009
Posty: 66
Skąd: lubuskie
Pomogła: 12 razy

 #132  Wysłany: 2009-08-12, 21:22  


Jezu, kasiekk, to paranoja. przypomina mi to jak nic przypadek mojego Taty. Niedouczonych lekarzy jest mnóstwo, choc musze przyznac, ze w naszym przypadku najbardziej dał d*py patolog - jakis zakichany amator, który skierował nasze podejrzenia na ognisko pierwotne w układzie pokarmowym, a jak się potem okazało tato miał pierwotnego raka płuc (wszystko w moim watku, mozna poczytac, aby uniknac błędów, które nam się zdarzyły). walczcie jak się da o diagnozę. Jesli będziecie potrzebowali dobrego patologa to napisz do mnie koniecznie na prv - mam namiary na znakomitego profesora - guru patologów ;-). Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka
 
DumSpiro-Spero 
Administrator



Dołączyła: 19 Sty 2009
Posty: 6761
Pomogła: 2607 razy


 #133  Wysłany: 2009-08-16, 01:29  


kasiekk napisał/a:
z tej ostatniej punkcji wyszło że może gruczołowy a może neuro(genny? endokrynogenny?

neuroendokrynny - czyli czynny hormonalnie

W zdecydowanej większości przypadków czynne hormonalnie raki płuca to drobnokomórkowy lub wielkokomórkowy.

Ponadto należy mieć na uwadze fakt, że raki drobnokomórkowe są heterogenne i często posiadają 'domieszkę' niedrobnokomórkowych.
Często potrafią prezentować różne i inne postacie histologiczne po leczeniu chemio/radioterapią.
Ponadto guzy słabozróżnicowane mają to do siebie, że czasem nie można ich już po prostu do końca sklasyfikować (tak silne jest odróżnicowanie od tkanki pierwotnej).

Moim zdaniem to rak drobnokomórkowy, być może wariant złożony.
Silnie wskazuje na to fakt, iż guz jest neuroendokrynny.

Kasiu, mam nadzieję, że mama Twoja nie będzie już więcej narażana na kolejne badania - powinno się bowiem oszczędzić jej tego stresu (skoro tak bardzo ją to dotyka) - histpat, który przedstawiłaś nic mądrego nie wniósł niestety (czego można się w sumie było spodziewać).
O wiele rozsądniejszym ruchem byłoby przesłanie do dobrego patologa materiału histpat pobranego pierwotnie (do weryfikacji rozpoznania).
_________________
pozdrawiam, DSS.
 
kasiekk 


Dołączyła: 30 Sty 2009
Posty: 220
Skąd: opolskie
Pomogła: 21 razy

 #134  Wysłany: 2009-09-12, 13:57  


witam
w środe byliśmy we Wrocławiu
lekarz (trafiliśmy na tego który mamę prowadził jak leżała w szpitalu) stwierdził że nie będzie narazał mamy na taki zabieg,że to duże ryzyko a w jego ocenie nic nowego nie wniesie poza tym co juz jest wiadome
za jego radą,zabieramy z Opola preparat z ostatniej biopsji i zawozimy do Wrocławia,gdzie porównają go z materiałem pobranym w zeszłym roku i zobaczymy
lekarz mówi,że najprawdopodobniej mamy do czynienia z rakiem mieszanym i stąd te różne wyniki,powiedział że pani dr z Opola kierując mamę na ten zabieg poszła na łatwiznę
wiecie może to naprawde zrządzenie losu że trafiliśmy na tego samego lekarza,bo on wtedy też uparł sie żeby mamy nie kroić mimo że inni z niego się śmiali ( PRZY MAMIE jak wtedy tam leżała!) i mówili że oni już ja dawno by pokroili :shock:
nie wiem juz co mam myśleć,może faktycznie podjął najlepszą decyzję dla mamy,może jakby to zrobili to już by jej nie było,nie wiem
póki co jest z nami i to wcale w nienajgorszym stanie,słabsza wiadomo jest,zwłaszcza do południa źle sie czuje,boli ja czasem ,nie cały czas,ale ogónie nie jest źle,apetyt ma,gotuje obiadki i co moze ,na co ma siłę to robi
zrobili teraz rtg we Wrocławiu i powiedział mi lekarz że guz jest mniejszy niż był

lekarz powiedział że jeśli mama sie uprze to zrobią jej tą mediastinoskopię,ale mama szczęśliwa że kroić jej nie chcą,powiedziała że pod nożem to ona nie chce umrzeć

aha powiedział jeszcze coś że to wygląda bardziej na postać węzłową niż typowy rak płuc czy jakoś tak,DSS pewnie wiesz o co chodzi?
 
kasiekk 


Dołączyła: 30 Sty 2009
Posty: 220
Skąd: opolskie
Pomogła: 21 razy

 #135  Wysłany: 2009-09-26, 18:06  


witam
po porównaniu postawiono ponownie diagnoze taka jak za pierwszym razem
we wtorek mamy wizyte w poradnii chemioterapii konsultacyjnej i mam nadzieje ze zleca dalsze leczenie
mama w tej chwili przeziębiona,kaszle bardzo,ma antybiotyk ale poza tym czuje sie dobrze
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group