DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna
Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest częścią Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Zamknięty przez: DumSpiro-Spero
2011-03-02, 23:59
Niedrobnokomórkowy płaskonabłonkowy rak płuca lewego.
Autor Wiadomość
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 233
Skąd: Człuchów/Miastko

 #1  Wysłany: 2011-01-14, 15:12  Niedrobnokomórkowy płaskonabłonkowy rak płuca lewego.


Witam. U mojego taty w zeszłym roku we wrzesniu zdiagnozowano niedrobnokomórkowego płaskonabłnkowego raka płuca. To był szok. I zaczęło się. Najpierw wizyta u onkologa, który stwierdził, że w tym stadium prowadzone będzie tylko leczenie paliatywne. Zalecił przez dwa miesiące kuracji, która miała na celu poprawę kondycji taty i zwiększenie masy ciała. Tata brał Megalię (lek sterydowy jak mniemam) i szybko przytył. Następna wizyta u onkologa zadecydowała o chemii. Tata dostawał raz w tygodniu chemię w tabletkach (Navelbine) przez ok 2 miesiące. Potem był tomograf i okazało się, ze nastąpiła progresja - chemia nawet nie zatrzymała choroby choćby na chwilę! Następnie zlecono 2 naświetlenia w Gdańsku (jedno na tydzień) a potem 6 tygodni przerwy i wizyta kontrolna. Właśnie dzisiaj tata był na tej wizycie. Lekarz dał skierowanie na tomograf, ale powiedział, że obejrzy je w marcu. Do marca żadnego leczenia, tylko środki przeciwbólowe i przeciwobrzękowe. Megalię tez wycofał. Nie rozumiem dlaczego dopiero w marcu chce widzieć tatę? Przecież liczy się czas? Czemu nie podejmuje dalszego leczenia? Proszę, pomóżcie. Czyżby mój tato był już spisany na straty?
 
 
Peti 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 14 Kwi 2010
Posty: 762
Skąd: Szczecin
Pomogła: 153 razy

 #2  Wysłany: 2011-01-14, 15:31  


ma_ka, witaj na tym forum, niestety

U Twojego taty zdiagnozowano najgorzej niestety rokujący nowotwór.

Jeżeli lekarz stwierdził, że prowadzone będzie tylko leczenie paliatywne wynika to pewnie z oceny stopnia zróżnicowania i złośliwości nowotworu , może masz wyniki badań taty, które mogłabyć przytoczyć.

Ciężko przyjąć takie wiadomości, ale jeżeli tacie zaproponowano leczenie paliatywne, to leczenie to ma na celu przedłużenie życia chorego i zmniejszenie dolegliwości związanych z chorobą, niestety nie ma na celu wyleczenie.

Optymalną i najlepszą metodą wyleczenie jest usunięcie nowotworu- ale z tego co piszesz, niestety nie ma takiej możliwości u taty.

Bardzo mi przykro, ale musisz najlepiej zapoznać się z opieką paliatywną dla Taty.

Na forum jest wątek opieka paliatywna- zachęcam Cię do zapoznania się z nim.

Trudno przekazywać smutne wieści, jednak musisz być świadomoa sytaucji w której jesteście.

Pozdrawiam i życzę dużo sił.

Czy tata ma jakieś dolegliwości?
_________________
Gosia
nie oddam Cię kochany...będę walczyć z tą chorobą!
 
 
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 233
Skąd: Człuchów/Miastko

 #3  Wysłany: 2011-01-14, 18:32  


Dziękuje za odpowiedz. Jezeli chodzi o dolegliwosci taty to przede wszystkim dokucza mu ból. Poza tym wenzeł chłonny przy szyi jest tak powiększony, że widac to gołym okiem ( tata mówi, że wyczuwa jak twardnieje). Po radioterapi dokuczał mu straszny kaszel z pluciem ropą z domieszką krwi. Teraz kaszlu nie ma. Zmienił mu się natomiast głos na "wyższy". Co do wyników, to przytocze jak tata mnie odwiedzi, prawdopodobnie jutro. Mieszkamy w różnych miastach. Wiem tylko tyle, że nie ma tam wzmianki o wielkości guza, a lekarz stwierdził, że po co mamy wiedzieć, to w niczym nie pomoże. Tak samo nie ma oznaczeń typu TNM. Czy to wszystko oznacza, że tata może nie dożyć końca roku?
Może skonsultowac się z innym onkologiem? Chociaz prawdę mówiąc tata tego nie chce.
_________________
Kamila
 
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 12436
Skąd: Łódź
Pomogła: 4679 razy


 #4  Wysłany: 2011-01-14, 19:05  


Czy Tata ma całą swoją historię choroby ze szpitala? Wypisy, wyniki TK?
Ciężko mi uwierzyć, że nie ma tam wzmianki o wielkości guza, węzłów.

Jeśli Tata nie chce konsultacji z innym onkologiem, nie róbcie tego na siłę. Ale z pewnością należy skontaktować się z Poradnią Leczenia Bólu - Taty nic nie musi boleć! A wręcz nie powinno. Piszesz, że są przepisane leki p/bólowe - nie działają?

Nic więcej na tę chwilę nie można poradzić, ponieważ nie mamy wyniku TK (pierwszego i po chemii). Być może lekarze odstępują od leczenia z powodu schorzeń współistniejących - czy Tata cierpi na jakieś inne choroby?
_________________
 
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 233
Skąd: Człuchów/Miastko

 #5  Wysłany: 2011-01-14, 19:29  


Z tego co mi wiadomo, to na nic innego nie choruje. Wiem tylko tyle, ze nie mógł dostać silniejszej chemii ponieważ był bardzo wyniszczony chorobą nowotworową. Strasznie chudy, słaby. Teraz też brak mu sił. O długich spacerach nie ma mowy. Ale nadal zastanawia mnie, dlaczego kazał czekać az do marca? Przecież nie wie czy naświetlenia coś dały? Czemu nie chce zobaczyć wyników tomografii np za tydzień?
_________________
Kamila
 
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 12436
Skąd: Łódź
Pomogła: 4679 razy


 #6  Wysłany: 2011-01-14, 19:51  


Naświetlania, jeśli były tylko dwa, miały charakter wyłącznie paliatywny. Czyli miały zmniejszyć objawy, jakie daje guz, a nie walczyć z nowotworem.
_________________
 
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 233
Skąd: Człuchów/Miastko

 #7  Wysłany: 2011-01-15, 20:34  


To jest opis TK przed chemią:

Badanie wykazało przyśródpiersiowo po str. lewej tuz poniżej dolnej ściany łuku aorty hipodensyjną masę guzowatą schodzącą w dół do poziomu bieguna górnego wnęki lewej o charakterze Tu. Cechy następowych zmian niedodmowych segmentu trzeciego płuca lewego, niewielka ilośc płynu w lewej jamie opłucnej. Płuco prawe bez zmian ogniskowych. W śródpiersiu powiększonych węzłów chłonnych nie znaleziono.

I nic o rozmiarze guza.

[ Dodano: 2011-01-15, 20:40 ]
Czy mam podać wyniki badania histopatologicznego?

Po chemi napisano tylko:
Stan po paliatywnej chemioterapii (Navelbina) z powodu nieoperacyjnego raka płuca. Progresja.

Zastosowane leczenie.
Teleradioterapia paliatywna - przyspieszacz liniowy - fotony 6MV na obszar płuca lewego i sródpiersia techniką 2 pół równoległych przeciwległych o wym. AP i PA 11 x 11 cm. Dg ref = 16Gy/2fr/7 dni.
_________________
Kamila
 
 
k2196 


Dołączyła: 18 Kwi 2010
Posty: 211
Skąd: Lublin
Pomogła: 22 razy

 #8  Wysłany: 2011-01-15, 22:15  


ma_ka napisał/a:
Czy mam podać wyniki badania histopatologicznego?

Jak najbardziej. Im więcej wyników, tym bardziej całościowo można się wypowiadać ;)
 
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 233
Skąd: Człuchów/Miastko

 #9  Wysłany: 2011-01-16, 00:12  


ok. w takim razie:

Rozpoznanie kliniczne:
guz płuca lewego

opis makroskopowy:
49581 Liczba badań 1
wycinek

rozpoznanie:
49581 W nadesłanych wycinkach ze ściany oskrzela segmentu III płuca lewego stwierdzono nacieki raka płaskonabłonkowego.
Carcinoma planoepitheliale pulmonis.
To było przy pobraniu wycinka z ujścia segmentu 3-go.

A przy szczoteczkowaniu ujścia segmentu 3-go:

rozpoznanie:
49580 W ocenianym rozmazie uzyskanym ze szczoteczkowania ujścia segmentu 3-go płuca lewego stwierdzono pomiędzy komórkami nabłonka oddechowego kilka rozproszonych i małych skupień komórek nabłonkowych z cechami atypii. Ca łość w połączeniu z danymi klinicznymi odpowiada rozpoznaniu raka niedrobnokomórkowego.

I co z tego wynika? Pomóżcie, proszę. Co robić dalej.

[ Dodano: 2011-01-16, 19:26 ]
Tata jest już u mnie. Jest fajnie. On cały czas mówi o swoich planach, o tym ,że latem będzie chodził z moją córką Oliwką nad jezioro, popływają łódką. Planuje remont mieszkania na wiosnę. Nie mogę tego słuchać. Uśmiecham się ale serce mi krwawi. Czy te plany dojdą do skutku? Czy zdarzy się cud? Przecież cuda się zdarzają... :)

Jednak choroba nie śpi. Cały czas go boli, raz ,mniej raz więcej. Zwiększył dawkę tramalu, bo mówi ze już nie działa ta mniejsza dawka. Opisuje ten ból jak igły, które wbijają mu się w miejscu guza i sięgają czubka głowy przechodząc przez chory węzeł.

A co można powiedzieć na podstawie tych wyników które wyżej opisałam? :|
_________________
Kamila
 
 
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 233
Skąd: Człuchów/Miastko

 #10  Wysłany: 2011-01-17, 18:00  


Hej, dlaczego nikt mi nie odpowiada? Jestem na skraju załamania nerwowego i znikąd pomocy :cry:
_________________
Kamila
 
 
billyb 
MODERATOR



Dołączył: 02 Mar 2009
Posty: 532
Skąd: z Europy ;-)
Pomógł: 241 razy


 #11  Wysłany: 2011-01-17, 18:45  


Twój tata jest nieuleczalnie chory. Tyle można wywnioskować z przebiegu terapii, ale nie z danych, które dostarczasz, bo są one niekompletne. Powinnaś już teraz szukać kontaktu z hospicjum. Bóle będą się nasilać i powinniście być na to odpowiednio przygotowani. Tyle możesz dla niego zrobić.
 
ma_ka 



Dołączyła: 14 Sty 2011
Posty: 233
Skąd: Człuchów/Miastko

 #12  Wysłany: 2011-01-17, 19:12  


Dlaczego niekompletne? takimi dysponuję i takie przytoczyłam. Dziękuję za szczerość ale nie mogę się z tym pogodzić. :cry: Muszę coś jeszcze zrobić, i nie myśle tu o hospicium, nie mogę o tym myśleć. Jak mogę skazac tatę na smierć? Jak mogę się z tym pogodzić? On cały czas planuje, mówi, że czeka, az mu się te płuca rozszerzą po radioterapii, wtedy będzie mógł robić więcej. Cały czas coś robi, naprawia. To okrutne co piszesz.
_________________
Kamila
 
 
Izabela


Dołączył: 11 Lut 2009
Posty: 68
Pomógł: 12 razy

 #13  Wysłany: 2011-01-17, 19:54  


Ma-ka, bardzo dobrze rozumie Twój bunt i nastawienie do walki. Może konsultacja u onkologa z dokumentacją choroby bez Taty. życzę siły i dużo słonecznych dni z Tata.
 
ela1 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 27 Lut 2010
Posty: 2479
Pomogła: 515 razy

 #14  Wysłany: 2011-01-17, 21:36  


ma_ka, rozumię Twoją rozpacz i desperacje.
Niestety, ponieważ chemioterapia nie zadziałała, przerwano ją. Dlatego zalecono radioterapie paliatywną, która nie ma za zadanie wyleczenia, tylko jest stosowana w celu poprawienia komfortu życia i zmniejszeniu bólu, ulgi w oddychaniu.......
Czasem bywa tak, że choroba zostaje wykryta kiedy jest na tyle rozwinięta, że nie mozna już jej wyleczyć.
Twój tata jest nieuleczalnie chory i teraz najważniejsze jest to, abyś zadbała o jego komfort życia.
Poradnie Leczenia Bólu i Hospicja, są wyspecjalizowane w pomaganiu np., przeciwbólowym.......
Trzymaj się.
_________________
"Odnajdź w sobie zalążek radości, a wtedy radość pokona ból"- R. Campell
 
lucyna sta 



Dołączyła: 16 Sie 2010
Posty: 59
Pomogła: 2 razy

 #15  Wysłany: 2011-01-17, 22:42  


Bardzo Ci współczuję .Doskonale Cię rozumiem ,jeszcze nie tak dawno przeżywałam to smo co Ty, nie wierzyłam ,nie chciałam wierzyć w to co mi pisano na tym forum,choć gdzieś podświadomie chyba wiedziałam że wszyscy mają rację .
Ma-ka niestety prawda jest bardzo gożka . Najważniejsze teraz jest to że masz tatę jeszcze przy sobie ,ciesz każdą chwilą , bo czy zostało wam miesiąc ,czy parę miesięcy to i tak bedzie za mało ...
_________________
lucy
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group