DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
nie wiem co robic
Autor Wiadomość
missy 
MODERATOR



Dołączyła: 05 Paź 2014
Posty: 3281
Skąd: Trójmiasto
Pomogła: 970 razy


 #46  Wysłany: 2018-01-03, 20:12  


bzyku_1986@o2.pl,
Jeżeli pacjent jest przytomny i chociażby w najmniejszym stopniu kontaktuje się słownie to może „zgłosić” pragnienie. A jeżeli mówimy o chorym nieprzytomnym to wiadomo, że odżywianie i dopajanie jest wtedy kompletnie inaczej dostarczane.
 
bzyku_1986@o2.pl 


Dołączył: 03 Sty 2018
Posty: 2

 #47  Wysłany: 2018-01-03, 20:48  


Pisząc "pacjent zgłosi" to chyba nie ma możliwości, żeby był nieprzytomny .... nie chcę oceniać ogółu ośrodków paliacyjno - hospicyjnych i ich personelu ....ale po swoich doświadczeniach widzę ... jak w dzień, a tym, bardziej w nocy obsługa ( jeśli nie ma rodziny ) zagląda do sal i jeszcze dopatruje się oczekiwań umierających pacjentów .... a to jest ich praca ... dobrze, zle płatna, wymagająca czy tez nie ... to juz inny temat ....
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 7885
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1417 razy


 #48  Wysłany: 2018-01-03, 21:17  


bzyku_1986@o2.pl,
Zapewne różne są hospicja, zapewne różni ludzie w nich pracują ale powiem jakie ja mam doświadczenia. W tych hospicjach, w których ja miałam styczność pracowało a właściwe wykonywało swoją pracę za darmo albo marne grosze ogromne ilości wolontariuszy, którzy byli w hospicjach non stop i zapewniam, że nikt nie został bez jedzenia, bez picia, czy innych czynności opiekuńczych lub nawet rozrywkowych (czytanie, rozmowa, czy potrzymanie za rękę.....).Nie można wszystkiego uogólniać i proszę nie "łapać za słówka". Żeby nie było tak kolorowo bzyku_1986@o2.pl, to miałam również styczność z panem pracującym w hospicjum, który tak strasznie trzaskał drzwiami, darł się, bo nie mówił, co chwilę z ogromną siłą otwierał drzwi i przerywał odchodzenie osobie, która w tym momencie żegnała się z tym światem i zwrócenie panu uwagi nie przyniosło żadnego skutku, oczywiście do czasu.....

Uważam, że nie jest to miejsce na takie przepychanki słowne, to watek izabelaxl i Jej "kącik" do wypisania się i uzyskania merytorycznych odpowiedzi a nie przepychanki słowne nie na temat.

Proponuję skończyć ten temat, bo nic nie wnosi pożytecznego.

pozdrawiam
 
izabelaxl 


Dołączyła: 17 Gru 2017
Posty: 17

 #49  Wysłany: 2018-01-12, 19:18  


Kilka dni mnie nie było . Padam na twarz , praca , pozniej od razu hospicjum , wpadam do domu jem i spac . Nie wiem co mysleć . We wtorek zaczęła się dusić , wpadły pielęgniarki zaczęły odsysać płyn z płuc , podlączyły tlen . Zasnęła. Pojechałam i czekałam na telefon, byłam pewna że umrze . Na drugi dzień wchodzę do sali , leży oczy otwarte ( kilka dni nie otwierała,nie mówiła tylko kiwała głową) , mówiła że jej przykro ,że wszyscy są bardzo dobrzy ,dobrze się czuła i nagle zaczęła płakać . Kilka godzin płakała , usnęla z wyczerpania. Wczoraj też płakała i znowu przestała mówić . Dzisiaj juz leżała bez ruchu , jak zaczęłam mówić do niej to sie za wszelką cene chciała odwrócić tyłem do mnie . Nic nie mówiła , nawet nie kiwa głową . Mam wrażenie ,że mózg sie wyłącza . Przez noc zmieniła sie jej twarz jakaś inna jest . Czoło całe w zmarszczkach , policzki zapadnięte, szpiczasta broda .....

Jestem bardzo zadowolona z opieki w hospicjum . Pielęgniarki są rewelacyjne , co chwile przychodzą poprawiają ,przykrywają kocami, rozmawiają z nami . Codziennie jest myta , wcierają balsam , oklepują plecy . Karmia jak nas nie ma , zdarza się że wchodzę a one podaja owoce przecierane czy nutri ( ja przynoszę stoją na stoliku a one podaja jak tylko Mama ma ochotę na to ).Bałam się że opieka będzie kulała ale jestem bardzo zadowolona .

Zawsze nowotwór kojarzył mi się z bólem ...a Mama nie cierpi . Nic jej nie boli , nawet tabletki nie chce . Podają jej tylko elektrolity i glukozę . Nie myślałam ,że rak bez bólu jest możliwy . Czy może dopiero się zacznie???
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 7885
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1417 razy


 #50  Wysłany: 2018-01-12, 22:42  


izabelaxl napisał/a:
Nie myślałam ,że rak bez bólu jest możliwy . Czy może dopiero się zacznie???

Jest możliwy, choć to rzadsze przypadki, że nie boli, parę osób na forum też o tym pisało, że Ich bliscy nie odczuwali bólu. Też nie wiemy czy będzie tak cały czas bo ból może sie pojawić ale nie musisz się tym martwić w hospicjum świetnie sobie z tym poradzą i mama na pewno nie będzie cierpiała.

pozdrawiam
 
Madzia70 
LEKARZ Med.Rodzinnej Lekarz Hospicyjny



Dołączyła: 26 Lut 2011
Posty: 3185
Skąd: okolice Warszawy
Pomogła: 1730 razy

 #51  Wysłany: 2018-01-13, 07:47  


Zdarzają się pacjenci bez bólu. Zwykle jest tak, że w ostatnich godzinach życia dołącza się silny ból - wtedy podłącza się morfinę podskórnie.
Myślę ciepło :flower:
_________________
"Zobaczyć świat w ziarenku piasku, Niebiosa w jednym kwiecie z lasu. W ściśniętej dłoni zamknąć bezmiar, W godzinie - nieskończoność czasu." - William Blake -
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group