DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
nagle rozsiany nowotwor złośliwy brak nadziei
Autor Wiadomość
MalgosiaLat 


Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 6

 #1  Wysłany: 2013-06-17, 21:48  nagle rozsiany nowotwor złośliwy brak nadziei


Witam,
rozsiany drobnokomórkowy rak płuc, wątroby, kości szpiku kostnego...
szukam porady, może nawet jakiś faktów innych które miały podobną sytuację do naszej.

Mój tata (59 lat) nagle źle się poczuł, poszedł do lekarza, prześwietlenie płuc, dwa guzy na płucach. Jeden guz pęknięty. Ropa w oskrzelach. Potem szpital, dalsze badania TK wykazały przerzuty na wątrobę i kości. Następnie rezonans magnetyczny, który wykazał zajęcie szpiku kostnego. Wszystko w przeciągu 2 tygodni od momentu kiedy tata źle się poczuł.
Generalnie lekarka stwierdziła, że stan taty jest tak zły, że jutro po zakończeniu antybiotykoterapii zostaje wypisany do domu i koniec leczenia. Lekarka nie chce się podjąć jakiegokolwiek dalszego leczenia, my nie wiemy co robić. Jak pomóc.

Czy tata faktycznie nie kwalifikuje się do radioterapii czy chemioterapii. Proszę podpowiedźcie. Stan taty jest bardzo zły. Dzień w dzień jest coraz gorzej. Póki co tata jest samodzielny. Szybko się męczy. Wygląda bardzo źle. Jego oczy są wypłowiałe, strasznie się postarzał w te 2 tygodnie. Słyszałam że być może to wszystko to kwestia 2-3 tygodni. Proszę, podpowiedzcie co robić, czy jest jakakolwiek szansa dla taty aby przedłuzyć mu troszkę zycie? To wszystko dzieje sie za szybko, za nagle...
Jak walczyć o niego
_________________
Gosia
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9430 razy


 #2  Wysłany: 2013-06-17, 21:50  


Nie znamy żadnych wyników badań, więc nie jesteśmy w stanie odnieść się w pełni do Twoich pytań.
Jednak jeśli faktycznie stwierdzono raka drobnokom. w tak rozsianej postaci, to nie jest on możliwy do wyleczenia.
_________________
 
MalgosiaLat 


Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 6

 #3  Wysłany: 2013-06-17, 21:57  


jutro gdy będziemy tatę odbierać ze szpitala pierwszy raz będę miała okazję osobiście porozmawiać z lekarką i zobaczyć wyniki. Jak już będę miała je w ręku to opisze dokładnie. Do tej pory mama rozmawiała z lekarzem a ja byłam za granicą (mieszkam poza Polską).
Czy jesteś w stanie podpowiedzieć czego powinniśmy się spodziewać. Jak jego "odchodzenie" może wyglądać. Zdaję sobie sprawę, że pewnie nastąpi niewydolność wielonarządowa, ale czy faktycznie z dnia na dzień możemy stracić z nim kontakt, czego się spodziewać. Jakie są kolejności w tej postaci. Nie jesteśmy gotowi. O wszystkim wiemy ok 2 tygodnie, a teraz za kolejne być może dwa może go już z nami nie być. Nie potrafię sobie tego wyobrazic. Czy bardzo go może boleć. Tata jest dzielny, nie narzeka. Ale co on (fizycznie i psychicznie ) może odczuwać nie jestem w stanie sobie wyobrazić.
_________________
Gosia
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9430 razy


 #4  Wysłany: 2013-06-17, 22:00  


Proponuję zapoznać się z działem Opieka paliatywna.
_________________
 
młoda 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 376
Skąd: Kraków
Pomogła: 47 razy

 #5  Wysłany: 2013-06-18, 07:51  


Hej MalgosiaLat,

ciężko jest odpowiedzieć na Twoje pytania, ponieważ u każdego choroba przebiega inaczej. Są objawy które się powtarzają, ale ciężko jest stwierdzić z jakim nasileniem. Nie wiemy dokładnie w jakim stanie jest tata, ponieważ puki co brak wyników. Odnosząc się do twojej wypowiedzi o stanie taty, mogę poradzić tyle abyście postarali się jak najszybciej zapisać tatę do hospicjum domowego. Skierowanie albo dostaniecie od lekarki ze szpitala, albo można spokojnie dostać od lekarza rodzinnego. Lekarz z hospicjum będzie leczył Twojego tatę objawowo, ustali program przeciwbólowy, będą się starali poprawić komfort życia Twojego taty. Przez to tata także poczuje się bezpieczniej, będzie wiedział że ktoś o Niego walczy.

Bądźcie przy tacie i walczcie o Niego, o każdy uśmiech na jego twarzy.
Dużo siły życzę. trzymaj się cieplutko
 
infinity 
PRZYJACIEL Forum


Dołączyła: 21 Sie 2012
Posty: 576
Skąd: United Kingdom
Pomogła: 197 razy

 #6  Wysłany: 2013-06-18, 11:52  


Moja mama zmarla 2 tyg od rozpoznania DRP. - po pierwszej chemioterapii wskutek niewydolnosci wielonarzadowej - moim zdaniem to najlepsza co moglo ja spotkac w tej chorobie :( bo umrzec spokojnie wcale nie jest latwo...

Tez patrzalam jak stan mamy gwaltownie zmienia sie z dnia na dzien. Gdy ostatni raz ja widzialam lezala w pampersie, pod tlenem, jeszcze swiadoma.Tez mieszkam za granica, wrocilam do Uk a za 3 dni lecialam na pogrzeb.

To bylo w sierpniu zeszlego roku, teraz zbliza sie sierpien, a moj Tata dowiedzial sie, ze radioterapia w jego przypadku nie podzialala i straci krtan.

Wiem,ze jest ciezko, domyslam sie jak sie czujesz, ale nie zdajesz sobie sprawy jak jestes silna i ile potrafisz zniesc.

Trzymaj sie.
 
 
MalgosiaLat 


Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 6

 #7  Wysłany: 2013-06-19, 00:23  


Rozpoznanie choroby: Rak neuroendokrynny płuca T4N2M1b G3 z meta do wątroby i podejrzeniem meta do kości i szpiku kostnego. Zakażenie dolnych dróg oddechowych.
Morfologia:
RBC - 4.62 mln/ul
HGB - 12,2 g/dl.
HCT - 37,1 %
MCV - 80,3 fL
MCHC - 32.9 g/dL
WBC -21.0 tys/mcgl
LIMF - 6.9 tys/ mcgl
PLT - 12 tys/mcgl
płytki - 13 tyś/ ml -pobrano na cytrymian
D-dimery <2000-4000 ng/ml FEU /norma <500 ng/ml FEU/

Bronchoskopia fiberoskopowa:
Krtań bz. Fałdy głosowe prawidłowej ruchomości. Tchawica drożna bz. Ostrogowa główna prosta, ostra. Strona lewa L oskrzela drożne bez cech rozrostu i obrazem pzo. Ropna wydzielina wydobywa sie z oskrzeli dolnego płata. Strona prawa: RB3 /b/ zamknięte przez kompresje i obrzęk RB3 /a/ drożne. Na scianie przysrodkowej i przednie oskrzela górnopłatowe i RB3 siateczka żylakowato poszerzonych naczyń z obrzękiem śluzówki. Zwraca uwagę bezposredni podział oskrzeli subsegmentarnych RB6 /c/ i wycinki - RB3 /b/, Popłuczyny na cytologię i wg skierowania.

Badanie hist-pat wycinek z RB3 / b/, 2/popłuczyny
1/ fragment śluzówki oskrzela w komórkach nowotworu. TFF-1 i p63 reakcja w nowotworze ujemna. Całość obrazu najbardziej odpowiada naciekowi niedrobnokomórkowego raka neuroendokrynnego /G3?.
2/ Komórki nabłonka oskrzelowego, granulocyty, makrofagi, erytrocyty
Popłuczyny oskrzelowe - w rozmazie nie stwierdzono obecności prądków kwasoopornych.
Mini Bal - posiew dodatni. Gat bak - klebsiella pneumonia -1000000 CFU/ml

TK klatki piersiowej
-76 x 62 mm guz lity w pacie górnym prawym nacieka tt płucne i żyłę główną górną, wokół guza i w płatach dolnych obustronnie liczne ogniska matowej szyby - krew wynaczyniona (o ile było krwioplucie) lub zmiany mts.
WW. chłonne: przednaczyniowy 7x7 mm, przytchawicze górne prawe 12x 8 mm, dolne prawe 17 x 10 mm, pod rozwidleniem 25 x 10 mm, wneki prawej 16 x 15 mm, podaortalny 11 x 7 mm

TK jamy brzusznej lub miednicy z kontr. i bez
TK jamy brzusznej i miednicy małej - bardzo liczne ogniska mts w wątrobie - najwieksze podprzeponowo na pograniczu płatów 43 x 37 mm, w prawym płacie 60 x 47 mm. Pozostałe narządy, także struktury kostne bez zmian podejrzanych o mts.
Kilka ww.chlonnych podprzeponowo granicznej wielkosci, 25-11 mm mierzy węzeł portokawalny.

W trakcie hospitalizacji stwierdzono przewlekle zapalenie dolnych dróg oddechowych, które leczono wg antybiogramu. Z powodu tachykardii włączono betabloker, z dobrym efektem. Dolegliwości bólowe ustąpiły po wdrożeniu opiatów. Z uwagi za nieznacznie podwyższony poziom wapnia oraz bóle kostne podano Pamifos 60 mg iv w dniu 14.06.
Z powodu obniżonego poziomu płytek i niskiego stanu sprawności pacjenta pacjent nie został zakwalifikowany do leczenia cytostatycznego, leczenie objawowe uznano za optymalne. Pacjent w stanie średnim, stabilnym wypisany do domu z zaleceniami objawowe leczenia w Hospicjum Domowym

Mam prośbe o objasnienie leków które tata musi brać:
Bisocard 1/2 tabl po 5 mg rano
Ketonal 2 x 1 tabl po 100mg
Prazol 1x1 tabl po 20 mg rano, na czczo
Dolitard 2x1 tabl po 30mg
Lactulosa 3 x 15 ml
Dexamethason 4 tabl po 1mg rano, 2 tbl w południe

Mam pytanie czy któres z tych leków mogą powodowac otepienie taty. Tata dziś zaczął wykazywać demencję ale nie wiemy czy co jest powodem czy leki czy postep raka. Lekarka mówi że jak pracuje nie widziała tak szybko postepującego zaawansowanego raka. jak był robiony TK jeszcze w mózgu nic nie było, być może cos już do mózku przeszło...
Wiem że w trakcie pobytu w szpitalu w 2 tygodnie rak watroby tak się rozprzestrzenil ze wątroba powiekszyła sie dwukrotnie.
Proszę jesli jestescie w stanie zobrazowac po tych wynikach co robic i czego sie spodziewac bede bardzo wdzieczna.
_________________
Gosia
 
absenteeism 
Administrator



Dołączyła: 14 Paź 2009
Posty: 13332
Skąd: Łódź
Pomogła: 9430 razy


 #8  Wysłany: 2013-06-19, 07:39  


MalgosiaLat napisał/a:
Mam prośbe o objasnienie leków które tata musi brać

Bisocard - na ciśnienie i tętno
Ketonal - p/bólowy
Prazol - osłonowy na żołądek
Doltard - p/bólowy (morfina)
Lactulosa - na zaparcia
Dexamethason - p/obrzękowy

MalgosiaLat napisał/a:
czy któres z tych leków mogą powodowac otepienie taty.

Może, Doltard (morfina) - niektórzy tak na nią reagują.

Niestety rak jest zaawansowany, z racji niskiego stanu sprawności możliwe jest leczenie paliatywne, czyli takie nie prowadzące do wyleczenia. W tej sytuacji na pewno warto skontaktować się z hospicjum (domowym/stacjonarnym).
_________________
 
MalgosiaLat 


Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 6

 #9  Wysłany: 2013-06-19, 16:50  


Dziś była u taty pani doktor z hospicjum i zapytalismy się czy można jakoś zredukować ketanol, aby nie otepiac taty. Lekarka zaproponowała spróbować używać apap, po prostu sprawdzimy jak to działa i na jak długo. Jutro idę z tatą na dodatkowe konsultacje do lekarza pulmonologa-onkologa i zobaczymy co powie. Na prawdę to że jest instytucja hospicjum domowego to jest coś niesamowitego i wspaniałego. Póki co próbuję jeszcze działac, może jednak będzie jakaś szansa na chemię dla taty aby choćby zatrzymać to co się dzieje w jego organizmie. Próbujemy łapać się wszelkiej nadziei. Pani doktór stwierdziła, że może będzie jednak szansa. Trzeba spróbować. Jutro jeszcze przyjdzie z rana lekarz z hispicjum aby pobrać tacie krew na morfologię aby na wieczór iść ze świeżymi wynikami badań do onkologa. Nie chcemy tak po prostu czekać na jego śmierć, bez jakiejkolwiek próby działania. Podwójna konsultacja lekarska za pewne nie zaszkodzi. Czy ktoś miał może podobny przypadek lub słyszał o podobnym. Może komuś udało się zadziałać odpowiednio w zaawansowanej chorobie raka, przedłuzyć komus życie?
_________________
Gosia
 
domaris 


Dołączyła: 17 Wrz 2012
Posty: 2

 #10  Wysłany: 2013-06-19, 21:14  


Rok temu u mojego taty wykryto raka oskrzela. Miał już przerzuty na wątrobę i węzły chłonne. Mniej więcej trzy tygodnie po diagnozie trafił na chirurgię z rozlanym zapaleniem otrzewnej - pękło mu jelito. Jak się później okazało, to też był przerzut. Potem rak także na kościach. Trudno powiedzieć, czy przerzuty nastąpiły po pierwszej diagnozie, czy gnieździły się w organizmie od dawna.
U mojego taty splątanie nastąpiło zaraz po podaniu Dexamethason i Tramalu. Po morfinie było tylko gorzej.
Ostatniego dnia sierpnia zmarł, u mnie w domu, zupełnie świadomy do końca.
Trudne chwile przed Tobą i Twoją rodziną. Walcz i nakłaniaj do walki swego tatę, jednakże szansy nie ma. Korzystaj z każdej chwili, bądź, rozmawiaj. Powiedz to wszystko, co chciałabyś , by usłyszał od Ciebie. Rozglądaj się za koncentratorem tlenu - na gwałt może być potrzebny. Czytaj forum, by przygotować się na taty odejście - mi bardzo pomogło.
Nie będzie lekko, nikomu z nas nie było lekko. Nawet dziś płakałam po Jego stracie...
W razie pytań, wątpliwości i nie tylko służę.
 
agata027 


Dołączyła: 13 Cze 2013
Posty: 25

 #11  Wysłany: 2013-06-19, 21:19  


Moja mama ma bardzo podobny przypadek,przeżuty wszędzie,bierze teraz lek tarceva i czuje się świetnie.Może to dla was ratunek.
_________________
agata027
 
elsie 



Dołączyła: 23 Mar 2013
Posty: 101
Pomogła: 18 razy

 #12  Wysłany: 2013-06-19, 21:44  


Ketonal duo nie powinien otępiać, mój mąż brał prawie przez miesiąc po operacji nerki i nic takiego nie było. Apap jest słaby, nawet na okres nie pomaga...
Ważne by Tatę jak najmniej bolało, ból wyniszcza i mniej się walczy, bo życie staje się koszmarem.
 
niki 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 15 Lip 2011
Posty: 890
Pomogła: 236 razy

 #13  Wysłany: 2013-06-19, 21:59  


MalgosiaLat napisał/a:
Dziś była u taty pani doktor z hospicjum i zapytalismy się czy można jakoś zredukować ketanol, aby nie otepiac taty. Lekarka zaproponowała spróbować używać apap, po prostu sprawdzimy jak to działa i na jak długo.


ketonal nie działa otępiająco jesli juz to raczej morfina
absenteeism napisał/a:
Może, Doltard (morfina) - niektórzy tak na nią reagują.

no ale sprójucie , sami się przekonacie co mu szkodzi,, ważne żeby taty nie bolało
_________________
Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie trać nigdy światła nadziei.
 
MalgosiaLat 


Dołączyła: 17 Cze 2013
Posty: 6

 #14  Wysłany: 2013-06-19, 22:05  


strasznie jest patrzeć jak tata powoli nas opuszcza, stara się być normalny ale już często nie kojarzy co się dzieje, nie łączy faktów, po prostu jest z lekka przytępiony. Z tego co wiem to jeszcze nie ma aż tak dużej dawki morfiny, choc sama nie wiem czy to ona jest tego objawem czy to już może przerzuty na mózg. Tata z niczego sobie sprawy nie zdaje lub nie chce zdawać. Chciałby wrócić do pracy, cały czas tak mówi jakby sądził że to przejściowe jak grypa itp... Jest bardzo dzielny i na nic się nie skarży, choć nie mogę na niego patrzeć w tym stanie. Nie wierzę. Miesiąc temu wszystko było w porządku, przynajmniej o niczym nie wiedzieliśmy a dziś widzę jak ginie w oczach.

[ Dodano: 2013-06-19, 22:06 ]
Jestesmy wszyscy w szoku, za szybko to wszystko się dzieje i za nagle :(
_________________
Gosia
 
niki 
PRZYJACIEL Forum



Dołączyła: 15 Lip 2011
Posty: 890
Pomogła: 236 razy

 #15  Wysłany: 2013-06-19, 22:16  


MalgosiaLat napisał/a:
Miesiąc temu wszystko było w porządku, przynajmniej o niczym nie wiedzieliśmy a dziś widzę jak ginie w oczach.


no własnie raczej nie wiedzieliście , bo nie mogło być w porządku
wiem co czujesz i jak to wygląda, sama patrzyłam na to samo
trudno się z tym pogodzić , jeszcze trudniej zaakceptować

jesli chodzi o otępnienie , może tu byc wiele innych przyczyn, w tym także niedotlenienie i szybki rozwój choroby,co ogolnie wyniszcza
jedynie co możecie zrobić to TK głowy żeby wykluczyć przerzuty do mózgu, jesli są, naświetlenie głowy powinno pomóc na jakiś czas
_________________
Nawet jeśli niebo zmęczyło się błękitem, nie trać nigdy światła nadziei.
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group