DUM SPIRO-SPERO Forum Onkologiczne Strona Główna

Logo Forum Onkologicznego DUM SPIRO-SPERO
Forum jest cz?ci? Fundacji Onkologicznej | przejdź do witryny Fundacji

Czat Mapa forum Formularz kontaktowyFormularz kontaktowy FAQFAQ
 SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  AlbumAlbum
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: DumSpiro-Spero
2013-09-07, 02:23
Naciek głowy trzustki
Autor Wiadomość
dorti 


Dołączyła: 01 Kwi 2015
Posty: 2

 #211  Wysłany: 2015-07-21, 17:54  


Witaj Tronca,

Z uwagą śledzę Twój wątek i walkę Twojego Taty z tą okropną chorobą. Jako jednemu z nielicznych udało mu się tak długo z nią walczyć. Trzymam kciuki za dalsze leczenie, życzę żeby nowy schemat pomógł.
Pytałaś co to może być za chemia podawana przez dwa dni. Moja Mama miała podawana chemię przez 2 dni - był to Folfox4. Jednego dnia wlewy z dwóch różnych substancji (nie pamiętam ich nazw), drugiego dnia przez kilkanaście godzin trzeci, bardzo mocny składnik. Może to być to.
Gdybyś miała jeszcze jakieś pytania pisz śmiało.

Pozdrawiam serdecznie i życzę Tacie dużo siły w walce z chorobą.
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #212  Wysłany: 2015-07-25, 22:44  


Witam.
Tato zostal wczoraj przyjety na oddzial.Podlaczono mu FLUOROURACIL 2304 MG W Pompie infuzowej.Podawano mu cala dobe a dzis druga butelka...
Wczoraj tatao czul sie swietnie ale dzisiaj juz bardzo nim rzucalo na wymioty etc..Dostal zastrzyk to troche sie uspokoilo ...Jutro ma wyjsc...Nastepna chemia 7 znow w szpitalu i tak do konca....

Mam pytanie co to za chemia?
Czy ktos slyszal o tej chemi i czy moze powstrzymac troche progres?
Bo jak pisalam jest progresja:przerzut na watrobe i naciek byl tylko na glowie trzustki a powiekszyl sie juz na trzon....
Ta chemia to nasza ostania nadzieja....
Wiemy ze raka tego nie wyleczymy ale aby ta chemia pozwolila nam jeszcze cieszyc sie tata jak najdluzej..
Dziekuje za odpowiedz...
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #213  Wysłany: 2015-08-03, 22:10  


Tato jest 8 dni po tej pierwszej mocniejszej chemi i wciaz do siebie dochodzi.Ma bardzo silne bole brzucha i boku ktorych nie mial po gemzarze...
Bardzo sie boimy co bedzie bo dobrze to nie wyglada,i nie wiem czy w Patek mu podadza znow chemie,bo watpie aby mial dobre wyniki krwi.Tato tez jest zalamany ,boje sie ze powie ze nei chce tej chemi bo go strasznie wykancza.Wciaz jak cos zje do ma wymioty lyb nudnosci.Znow stracil wiele na wadze.Mial juz 76-77 kg przez 18 miesiecy i teraz waga juz 68 kg....
Jego reka po pierszej chemi wyglada jak by byla poparzona zyla ,jest cala czerwona ...
Czy to normalne w teh chemi???
Juz nie mam pojecia na co sie nastawic..ale jest bardzo ciezko...
:-(
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #214  Wysłany: 2015-08-24, 16:31  


Witam..
My jestesmy juz po 3 chemi szpitalnej...Po pierwszej tacie zostaly spalone zyly wiec po drugiej chemi mial zabieg wszyscia portu do klatki piersiowej...Tato bardzo to przezyl,ze znow musi sie meczyc etc..ale teraz jest bardzo zadowolony bo widzi ze chemia splywa szybciej i nie ma problemu z zylami etc..Wiec to byla dobra decyzja....
Dzis po 3 chemi dochodzi do siebie po weekendzie w szpitalu....Lekarz zapisal mu juz 8 ZARZIO,gdzie na poczatku normalnej chemi 2 lata temu mial tylko 1 zarzio...Ale jak wiadomo ta chemia jest silniejsza i potrzeba wiecej zarzio na regeneracje ....
My nadal walczymy ..i sie nie poddamy..tym bardziej on....

Nadal mam pytanie czy ktos moze mi odpowiedziec na pytanie sprzed kilku tygodni...
Jaka to jest ta chemia FLUOROURACILEM?Czy powstrzyma dalsze przerzuty?Czy ktos mial z waszych bliskich ta chemie???
Tato ma miec zrobiony rezonans po 5 cyklach aby sprawdzic czy dziala...
Pozdrawiam wszystkich walczacych i ich rodziny.
:-)
 
olunia 


Dołączyła: 31 Paź 2013
Posty: 85
Pomogła: 14 razy

 #215  Wysłany: 2015-09-01, 21:46  


Tronca, wiesz jak jest z tym gadem. Pytasz, czy nowa chemia pomoże. Z medycznego punktu widzenia - nie. Może przedłużyć życie. Ale twój tata jest generalnie poza statystykami. Może więc lek mu pomoże. Wiele osób trzyma tu za was kciuki. Jeśli jednak pytasz o statystyczne szanse, to niestety wieści nie są optymistyczne. Przykro mi.
_________________
olunia
 
Ne1a 


Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 109
Pomogła: 38 razy

 #216  Wysłany: 2015-09-02, 07:15  


Nie zgodzę się- chemia jest podawana po to, żeby pomóc- czy pomoże- zobaczymy.... Nie wyleczy zapewne- ale to nie to samo co "nie pomoże".

Tata Tronci łamie statystyki- wierzę, że teraz też tak będzie. W każdym razie będę mocno trzymała kciuki, żeby gad poszedł znowu spać na długie miesiące i lata :okok"
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #217  Wysłany: 2015-09-02, 11:44  


Dziekuje Wam kochani za slowa wsparcia..Bo czasami juz nie mam nadzieji ze bedzie lepiej...
Tato czuje sie czasem super ,a czasem bardzo zle.Ostanio mial straszne leki i bal sie zasypiac....Jak dobrze sie czuje to jezdzi samochodem,sprzata etc..Ale mu na to nie pozwalamy ale sam sie rwie,bo mysle ze wtedy czuje sie potrzebny....
Najgorsze to to ze tato znow schudl...Ma 65.8 kg.Taka wage osiagnal dwa lata temu po 2 operacji zanim zaczal chemie(jeszcze 2 miesiace temu mial 75kg)....Wiec bardzo sie boimy o niego....Ale taka prawda nei ma czasu aby przytyc.Bo jak bierze chemie w szpitalu to sa 3 dni kiedy nic nie je i zle sie czuje,potem potrzebuje 8 dni na regeneracje bo dostaje zarzio przez 8 dni a one go tez wykonczaja...Wiec ma moze 4 dni przed nastepna chemia na nabranie sil,ale znow wszystko przez niego przelatuje......No ale trzeba walczyc i on walczy ,ale nie wiemy jak dlugo jeszcze bedzie chcial to wszystko znosic....Bo czasami sam mowi ze ma dosc i chcialby juz przestac brac ta chemie.. :-(
Zaczely sie skutki uboczne....Nie moze nic zimnego wziac w palce albo nawet woda zimna z kranu umyc rece bo dostaje okropnego bolu....Tzn palce zaczynaja mu cierpnac i z zimnem powoduja bol nie do opisania...Wiec biedny jak dotyka lodowki to musi w rekawiczkach ....No nic walczymy dopoki jemu starczy sil ......
Pozdrawiam...
 
olunia 


Dołączyła: 31 Paź 2013
Posty: 85
Pomogła: 14 razy

 #218  Wysłany: 2015-09-02, 16:22  


Ne1A, rozumiem, że nie chcesz się po ludzku godzić ze tym, co medycyna może powiedzieć na podstawie przebiegu tej choroby u milionów pacjentów. I rzeczywiście trudno oddzielać emocje od statystyki. Dlatego napisałam, że może się uda. Trudno jednak pisać, że będzie super, skoro przebieg tej choroby przeczy niestety takiej teorii. Mam nadzieje, że tata tronci będzie wyjątkiem. Nie bez powodu jej kibicuje od początku.
_________________
olunia
 
Ne1a 


Dołączyła: 28 Lip 2014
Posty: 109
Pomogła: 38 razy

 #219  Wysłany: 2015-09-02, 18:08  


Olunia nie zgodzę się z tym: "Pytasz, czy nowa chemia pomoże. Z medycznego punktu widzenia - nie." To czy "pomoże" to nie to samo czy "wyleczy". Wydaje mi się, że Twój wpis sugeruje, że to to samo.... "Pomoże" to również zahamuje postęp choroby, złagodzi objawy, wydłuży życie, cofnie zmiany... Przecież Tronca nie spytała czy Tata wyzdrowieje bo pewnie zna statystyki lepiej niż my.... I tylko do tego odnosił się mój wpis.

A że Tatusiowi kibicuję to inna kwestia :lol:
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #220  Wysłany: 2015-09-18, 18:09  


Witam...
Dzisiaj pierwszy raz nie dostal chemi z powodu problemow z regeneracja krwinek,mimo iz byl po 8 zastrzykach zarzio...No nic za tydzien znow sprobujemy....Dodam ze,tato w ciagu 2 latchemi moze nie dostal na czas 2 chemi..wiec i tak nei jest zle....
Tato bardzo sie zalamal bo sadzi ze juz chemia nie dziala..Ale mu wytlumaczylismy ze ta chemia teraz jest silniejsza i moze sie zdarzyc.Ze wrocimy do domu i sie zregeneruje jeszcze w ciagu tygodnia...
Potem nasza Pani doktor zadzwonila do nas do domu z mozna powiedziec dobrymi wiadomosciami...ze markery z ponad 1000 spadly do 500..Wiec sie ucieszylismy i tato tez sie podbudowal....Ze moze jednak ta nowa chemia cos zadziala.....
I po trochu po trochu bedzie lepiej.....
Mamy umowioy rezonans w nastepnym tygodniu i sie okaze czy zatrzymaly sie przerzuty czy nie....Jestesmy dobrej mysli..bo nadzieja umiera ostania....A jak by nie bylo walczymy juz 28 miesiecy... :-)
Pozdrawiam i dziekuje Wam dziewczyny za wsparcie....
:-D

[ Dodano: 2015-09-18, 18:11 ]
Aha zapomnialam dodac ze..tato ma straszne probemy z palcami..Normalnie zeszla mu skora z opuszkow...I jest bardzo cienka..Nie moze nic zimnego dotykac bo bol jest przeszywajacy..Pani Doktor kazala kupic jakas tam masc i smarowac,moze pomoze....
:uuu:
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #221  Wysłany: 2015-10-09, 15:06  


:-D :-D :-D
Witam..
Dzis z bardzo dobrymi nowinami,moze dla kogos to nic a dla nas wielka radosc......
Dzis tatko w szpitalu na nastepny wlew..
Ale dzisiaj sie cieszymy bo jednak ta silniejsza chemia dziala.... 8-)
Rezonans wykazal ze przerzuty na watrobie sie pomniejszyly,nie ma nowych i guz na trzustce sie zmiejszyl nieznacznie ale zawsze....
Tato tak sie ucieszyl...ze az sie poplakal...bo to byl pierwszy rezonans od sierpnia jak zaczal ta nowa chemie szpitalna.I jak pisalam wczesniej markery 1600 spadly do 560 cos takiego.
Z drugiej strony tacie zmienili 8 zastrzykow zarzio na 1 zastrzyk wolno sie uwalniajacy i dziala...Wiec tato sie cieszy tez bo nie musi sie tyle razy kluc...i wyniki krwi byly bardzo dobre.
No nic oby nadal bylo coraz lepiej....my jak widac nie damy sie tej cholerze...
:lol: :lol: :lol:
Pozdrawiam sedecznie...
 
marzena66 
MODERATOR



Dołączyła: 13 Lip 2014
Posty: 9817
Skąd: gdańsk
Pomogła: 1757 razy


 #222  Wysłany: 2015-10-09, 15:24  


tronca33, :uhm!:
tronca33 napisał/a:
No nic oby nadal bylo coraz lepiej....my jak widac nie damy sie tej cholerze...

Chwilo trwaj i trwaj i nie dawajcie się jak najdłużej tej cholerze, cieszymy się razem z Twoim tatą i Tobą.

pozdrawiam
 
Lucy37 


Dołączyła: 15 Lis 2012
Posty: 343
Pomogła: 84 razy

 #223  Wysłany: 2015-10-11, 02:02  


Wspaniałe wieści, co za radość :)

Cieszę się z Wami, z tatą, cudownie, że może odetchnąć :)
 
Burgund 


Dołączyła: 03 Maj 2015
Posty: 4

 #224  Wysłany: 2016-01-01, 02:18  


Witaj.
Śledzę Twój wątek ponieważ to samo dotknęło moją Mamusi . Niestety nie ma Jej juz z nami . Twój Tato długo walczy i oby jak najdłużej. Po cichu Wam kibicuję.Niepokoi mnie dosyć długi brak wiadomości. Napisz co u Was.Co u Taty?
_________________
Burgund
Są chwile i ludzie których się nie zapomina...
 
tronca33 


Dołączyła: 03 Cze 2013
Posty: 300
Pomogła: 27 razy

 #225  Wysłany: 2016-01-01, 17:30  


Szczescia I zdrowia w Nowym Roku Wszystkim zycze...
Nie pisalam bardzo dawno Bo Dzieki Bogu Nadal walczymy i nic zlego sie Nie wydarzylo.Tata czuje sie w mare dobrze.Nadal na chemi...I zaczelismy 3 rok walki.Tzn 2 lata I 8 miesiecy od diagnozy I 2 lata I 3 miesiece chemi bez przerwy..Markery z ponad 2500 spadly do 300 Wiec jestesmy na dobrej drodze...Tato nawet przytyl dzis mial ponad 71 kg.Bo mial dluzsza przerwe w chemi z powodu swiat.Nas to cieszy.Nawet napil sie lampke Szampana ...Nie mozna mu zalowac....Wiec czasem sobie dogadza jedzeniem slodkiego....Ale jak mowie Nie mozna mu wciaz zalowac.Najwazniejsze ze Nadal jest z nami I sie Nie poddaje.Dzieki Bogu ta chemia 3 dniowa pomaga I oby jak najdluzej...Bo to nasza ostania nadzieja na zycie...
Pozdrawiam wszystkim :-D serdecznie...
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


logo

Statystki wizyt z innych stron
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group